-
Liczba zawartości
10 744 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
41
star's Achievements
-
Jak by to obliczyć? Mamy 2026. Cyt.: Andrzej Gąsienica-Józkowy, pseudonim Pinio, urodził się w Zakopanem w 1946 roku.
-
Zmarł Andrzej Gąsienica Józkowy Pinio brat zmarłego Józefa Gąsienicy Jozkowego Ziuta ojca Bartka Gąsienicy Józkowego pracującego obecnie w TOPR. Przy okazji kilka linków wartych lektury https://tvn24.pl/tvnmeteo/polska/andrzej-gasienica-jozkowy-nie-zyje-ratowal-ludzi-w-gorach-przez-40-lat-st8927583 https://www.bartekjozkowy.pl/pl/o-mnie https://vod.tvp.pl/programy,88/magiczne-podhale-z-sebastianem-karpielem-bulecka-odcinki,374230/odcinek-13,S02E13,1392763 https://www.sejm-wielki.pl/b/ga.1504 https://krzeptowski.pl/file/rgasienice1.pdf https://krzeptowski.pl/file/gasienice2.pdf https://podroze.onet.pl/ciekawe/arek-gasienica-jozkowy-nie-zyje/19n8nzb https://dziennikpolski24.pl/uczyl-i-nauczyl/ar/2572590 smutne historie Arka i Józefa (innego niż Ziut) cyt.: Uległ ciężkiemu wypadkowi podczas dyżuru ratunk. zjeżdżając 19 II 1972 z Kasprowego Wierchu nartostradą do Kuźnic : aby uniknąć wjechania na turystów idących w górę zakazaną dla pieszych nartostradą, błyskawicznie zjechał z niej w las i doznał obrażeń, które spowodowały jego zgon (w krak. klinice).
-
Lawina...
-
Narty mam - miejscówkę tez - buty 27.5 bodajże dobre będą?
-
Ratrakują na wieczór...
-
z rana...
-
Na Hali…
-
Wizja lokalną popołudniową porą - zmęczony stok… ale działa lola j śnieżynka.
-
Pozdro z Łodzi. Kawka. Spacer.
-
Było ich dwoje… na początku i obydwoje na kanapie w momencie robienia zdjęcia:-)
-
Kończymy sezon…
-
Wydaje mi się, że już wniosłem. Szkoda, że nie zauważyłeś. A za poprawkę można było zwyczajnie podziękować. Choć można też iść w zaparte. Tyle, że to średnio śmieszne. zwracaniu ORKA NA UGORZE Po południu, po obiedzie Pólko swe ojczyste Orze Wicuś w dwa niedźwiedzie I w pozytywistę. Jeden niedźwiedź narowisty, Drugi niedźwiedź w rzucik, Co zaś do pozytywisty, Nie wieda skąd ucik... Nie wieda też, czy katolik, Czy, broń Boże, mormon; Fakt, że złapał go w fasoli Onże Wicuś Hormon. Złapał, wziął za tylną łapę, Przyniósł go do chaty, A on hyc - i pod kanapę, Taki szusowaty! Ale się oswoił wkrótce, Na przypiecku siadał, A jeżeli był po wódce, To nawet coś gadał: Że tam praca, że od podstaw, I że Konopnicka... Dobrze, że się biedak dostał Do zacnego Wicka, Bo Wicuś ma takie hobby I syna tak uczy, Że nie krzywdzi swej chudoby, Że ją dobrze tuczy, Pielęgnuje ją fajniście, Czesze na niej puszek... Wkrótce też pozytywiście Wyrósł zgrabny brzuszek. Przestał wspinać się do książek, Co stoją w kredensie, A przypięty na przyprzążek Już się tak nie trzęsie... Zaś niedźwiedzie - cóż, jak zwykle, Pracują mozolnie, Nie rwą się jak motocykle, Tylko dużo wolniej... Wicka pole na ugorze, Za zboczu, na zwisie; Koń pod górkę nie zaorze, Lecz zaorzą misie. Orze Wicuś, kraje skiby Równa, że laboga... Myśli Wicuś: - Jeszcze gdyby Dostać socjologa! Jeszcze żeby habanerę, Albo coś w tym stylu... I stenotypistki cztery, Choćby z demobilu! Tu pointa się rysuje, Skryta dotąd na dnie: Dobry rolnik spożytkuje Wszystko co mu wpadnie! Wszystko zgrabnie wykorzysta I uwieńczy plonem... ... zarżał nań pozytywista, Orzą miśki wronę, Hej, orzą miśki wronę...
-
Czy ja wiem czy rządzą? Czasem ktoś ich słucha w odróżnieniu od czasów minionych i to jest bardzo dobre. PS. Pogrubienie gratis;-)
