Dobry jesteś. Pamiętam opis jakiejś wyrypy bodajże Oppenheima narciarskiej na ten szczyt. Edit, jednak Świerz. Zawsze też przykuwał moją uwagę jak ślizgałem się ze zboczy Gęsiej Szyji bardziej górnych partii Rusinowej Polany. Dobrze mi się kojarzy, podobnie jak Waksmundzki też zresztą opisywany przez Oppenheima, ale też gramoliłem się gdzieś w dolnych partiach. PS. Przeczytajcie książkę Kroha jeśli nie czytaliście.