-
Liczba zawartości
3 606 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
56
Zawartość dodana przez Adam ..DUCH
-
Tak...poniżej tylko dla koneserów
-
Pierdolnął zdrowo - od kijka do "zwłok" było ok 20 m i w bonusie lekko rozregulowane przednie okucie.....nie uwierzysz...klamry powypinało w obu butach - i ten banan na twarzy ......było fantastycznie. Żaneta zjechała na spokojnie (no nie wypada powiedzieć że z palcem w d....oj się powiedziało)
-
Turraher Hohe tyle że tam nikt na nocną jazdę nie chodzi .....
-
Młody ale poważnie idziemy w tym kierunku???. Znaczy ty rozsądny jesteś i wiem że w każdym kierunku tzw. ostrzenia (na którym kompletnie się nie znam) będziesz szedł i w każdej "łyżce" znajdziesz" zaletę. Ja jadę na wyjazd nie po to żeby się z "górą" napierdalać bo i tak przegram - każdy przegra. Robienie krawędzi na "sportowo" w jeździe amatorskiej - całodziennej zrzucam na onanizatorów. Maras był i widział co potrafię na SL FIS raz ostrzonych przed sezonem.
-
Gdy do Was dojechałem miałem nieodparte wrażenie że moje nogi mówią mi "nareszcie - nareszcie coś normalnego".
-
Wybieramy się w czwartek.
-
I ja sam nie znając terenu ich tam wywlokłem....oj Zdrowo 190 by się przydało....boska trasa nr 3. Becia jak bym miał 16 lat ...bajka
-
@Lexi czy możemy jutro tak specjalnie dla @Jan karnąć się na tej ....wiesz co trawa na zielono a asfalt na czarno???.... Czekaj czekaj....właśnie mi się przypomniało że w top ośrodkach alpejskich na deskach do góry jechałem a i zdarzyło się tak, że co więcej kanapa nie podgrzewana była, bez osłony i klimatyzacji, scandal!!!
-
Jadę...no i co z tego wynika. Jestem tu i teraz i cieszę się tym co mam ...co dostałem...a dostałem i tu Ci powiem szczerze, super wrażenia i super jazdę. Ja zdaję sobie sprawę że uwarunkowania geograficzne powodują że Chopok jest jak Alfa Romeo i kochanka - tyle samo radości co zawodów......ja na razie same radości.
-
Jestem tu pierwszy raz i uważam że jest rewelacyjnie. Ileż można jeździć po wykastrowanych alpejskich trasach. Czuję że żyję.
-
To bywa różnie. Cennik zaczyna się od ok 120 a kończy nawet na 500 pln/h. Czas szkolenia to standardowo 50 min w ramach szkoły a 1h przy szkoleniu "zewnętrznym". Co jest ważne i wydaje mi się bardzo ważne. W "alpach" masz za te 50 EU gwarancję że twój instruktor ma uprawnienia a nie tylko kurtkę z napisem "maestro", jest ubezpieczony i ma zgodę na wykonywanie pracy. W PL naklejkę "instruktor" może przywiesić sobie każdy a jego umiejętności w szkoleniu mogły być nigdy nie zweryfikowane. Do tego dochodzi sprawa obowiązkowego w przypadku dzieci zaświadczenia KRK i RPTS.
-
Na twój wpis odpowiem tak: zwożenie czy szkolenie. Zwozić może każdy średnio ogarnięty narciarz umiejący jeździć tyłem. Szkolenie opiera się na określeniu celu i realizacji zadań zmierzających do osiągnięcia celu. Moim zdaniem w PL w kontekście zajęć w się szkoli - przeważającą formą zajęć jest zadaniówka i ćwiczenia - dzieciaki nie jeżdżą tylko się uczą. Model "alpejski" opiera się na naśladownictwie czyli jazda, jazda i jeszcze raz jazda, drobne korekty słowne i jazda, dużo zdjęć, zabawy, kulki śniegowe, ski parki itd - łechtanie pozytywne kursanta co nie zmienia faktu, iż jest to zwożenie. Dobry obserwator z pewnością zauważy, że miejscowe dzieciaki nie są zwożone.
-
Pawel niestety z óbolewaniem stwierdzam, rze (czekaj zaraz zrobię przecinek) talentuw narciarskich óbywa. W niedalekiej pszeszłości to było 10-15 na sezon na instruktora - dzieciaki "z papierami". Obecnie gura 5. Strona pozytywna - ubyło dzieci z otyłością i hyba z tego cieszyć się tszeba (chyba dobże napisałem te trzeba??). Niestety z ubolewaniem stwiedzam ....................że występuje znaczny deficyt instruktorów. Jeżeli ktoś ma MEINS i PI to ucieka w Alpy bo w PL nie ma zwyczaju płacić 2/3 ceny lekcji. @star zapraszam do zabawy z nadzieją, że oprócz popisów z gramatyki i ortografii wniesiesz coś merytorycznego do dyskusji??? (jak się robi znak zapytania to tżeba stawiać kropkę czy terz nie?)
-
Przekaz prawidłowy - tam wiele stycznych być musiało włącznie z instruktorem. @Mitek pamiętajmy My jednak że nie działamy na wyjątkach....zmierzajmy do wyjątków ale nie można ślepo wzorcować. Tak czy siak dzieciak ma talent i już.
-
Ten narciarski ??? Dyscyplina, zrozumienie, tolerancja...ja na prawdę wiem, że teraz dzieci rządzą dorosłymi....nie toleruję ale rozumiem, natomiast nie zamierzam z wyjątków stanowić jako regułę...czy to mają być narty, rower, kajaki, wedrówki....oj zapomniałem o żaglach bo przy żaglach to już chodzi o życie...... i tam sobie wymieniaj co chcesz....świat dziecka jest odzwierciedleniem opiekuna. Jeżeli tu jest burdel to w tym drugim jeszcze większy. Czy ja mam dość nadopiekuńczych mam i mrugających mi oczkiem tatusiów....nie. Droga w białym szaleństwie koleżanko - stal wykuwa się w ogniu.....kontrolowanym ogniu.
-
Hokeista?, short track?, rolki?, naturalne uwarunkowania? ...kolego moim zdaniem jest to możliwe....tam oczywiście będzie STOP w rozwoju..pewna stagnacja (dotyczy dzieciaków nie klubowych). Ale generalnie TAK to jest możliwe.
-
Kompletnie nie Wiesz o co mi chodzi bo prawdopodobnie i to na granicy pewności uważam że różnimy się światopoglądowo. Mamusia oddaje córeczkę ale to ja zapinam zamki, zakładam śniegołapy, poprawiam gogle...itd, bo ma być szyk i klasa, nie interesuje mnie że mamusia to zwykły flejtuch bo to ja przez tą jedną godzinę mam być dla jej córki całym światem.
-
Dzisiaj wiercone na "polance" było - wiertło nie dojechało do gleby. Od 06 do 11. jestem na miejscu. Kierownictwo zapowiada że "kręcimy" do 15.03
-
Nie ...nie ..nie dalej nie rozumiesz
-
No nie Panie kolego nie - uwierz pamięta.....pamięta pewne "zrywki" ale pamięta. Paweł budujmy coś co będzie przekazem na lata....ja wiem że ty budujesz u młodego ale nie rób tego bezmyślnie....na zasadzie jakoś to będzie...buduj z rozmysłem. Szczerze ..(to tak jak Ty zacząłeś wpis)...kompletnie wali mnie w "cycki" twój krótki skręt...ale krótki skręt Viktora mnie uruchomi.
-
Jak gdyby nie rozumiesz przekazu a to właśnie @KrzysiekK się idealnie wpisuje w model który staram się opisać. Mamy faceta który niezbyt ogarnia temat praktycznie (wtedy) ale to on sam korzysta z porad, instruktarzu i bezpośrednio przekłada to na nauczanie swojej córki....to On tworzy wzorzec a instruktor jedynie mu w tym pomaga. Jeżdżąc z Natką nigdy nie podważyłem autorytetu Krzyśka.
-
Dalej nie rozumiem twojego wnioskowania....no ale Cóż ja jestem starszy Pan - tak mi powiedziała młoda instruktorka w szkole.....Tak jestem starszy Pan i tego się trzymać się będę.
