-
Liczba zawartości
3 587 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
55
Zawartość dodana przez Adam ..DUCH
-
Ja liczę tam i z powrotem....i uważam że jesteś zdrowo pierdolnięty.....
-
No cóż sytuacja operacyjna wymaga na pewne podsumowanie: Czy sie komuś to podoba czy też nie to był najlepszy sezon w moim życiu: grudzień Livigno i mega jazda: mała czarna z Elą z rana, kapryśna Żaneta i ambitny Adrian....bajka.....szybka przesiadka w Czechach i Turracher Hohe....pruski twardziel z 11 letnim "pociskiem" - w piz....i na gaz. Po powrocie ZW ski jak bym młotkiem w głowę dostał ale na szczęście ratuje mnie Grzesiu Janota i 5 dni spędzam w Szczyrku prowadząc kurs instruktorski. Zlot SF !!! najważniejsze dla mnie wydarzenie sezonu - nic więcej pisać nie zamierzam w tym temacie. Do "mazowieckich" ZW Ski i nie ma o czym gadać....Mazowieckie to 2 tygodnie w Val di Sole....bajka..super dziecaki i super jazda + spełnienie marzeń - stoję tam gdzie "miśka" nocny SL zaczyna - kolana robią się nieco miękkie. Powrót do ZW Ski i znowu młotkiem po głowie tym razem metalowym...Końcówka nie zapowiadała się optymistycznie.. znaczy koniec w granicach lutego a tu Karo dzwoni - tato ty musisz jechać....tydzien w 3 zinen i super przygoda z Mateuszem - szczerze nie było łatwo - super zajęcia z super narciarzem (moim zdaniem Mateusz Was i mnie pozamiata) i narciarkami...poważnie nie było miękkiej gry...i tu może bym skonczył ale Adrian (ja chyba mam jakaś słabość do niego) robi rezerwację. 5 dni Chopok w tym 1 dzień Tatrzańska Łomnica a w zestawie Marek na osłodę....Bardzo wam dziękuję za ten wyjazd. Generalnie na tym bym zakonczył ale.....no właśnie tak sobie myslę że te "ale" zrobiło sezon......nosz q....mać Adrian - zrobić 1000 km aby na nartach pojeździć??? ty poważny jesteś? ty rodzinę chcesz zakładać - patologia. Małe rezime - popierdółki alpejske są niczym wobec klimatu Rochaczy zwłaszcza jeżeli jest tam się w dobrym towarzystwie a towarzystwo było wybitne. Czego brakło w tym sezonie ...no bo nie m tak że wszystko jest galanto.....tyczki...no tego mi brakowało - KOS (klub onanizatorów słlomowych) zwiędł...ja osobście tylko dwa treningi....coś tam dwa razy GS przejechałem ale nie na pełnej piź.....ie tylko tak sobie. Jedne pożal się boże zawody - w generalce 4 w kategorii 1 - dupa zbita i do poprawy. Na koniec, niestety pojawia się SKS i trzeba popracować z mięśniami w obręczy biodrowej - jazda tyłem nie jest wskazana. Kochani wszystkich Was serdecznie pozdrawiam i życzę udanego kolejnego sezonu narciarskiego....ja nic nie planuję ....jak mówi mój kolega z OSP Rajcza - woda naprzód ....a co ugasimy się okaże....
-
Ja już gdzieś wcześniej wspomniałem, że w mojej myśli szkoleniowej zaszły pewne zmiany na które ty się nie załapałeś ale Żaneta a, także Mateusz (nicku nie pamiętam) coś tam. Jazda na nartach (nie tylko ta forma rekreacji ruchowej) wymaga podstaw, zrozumienia fizyki (pogodzenia się z nią), pogodzenia się z własnymi słabościami (tymi fizycznymi jak i psychologicznymi), dostosowania do warunków uprawiania (inaczej biegamy po asfalcie a inaczej na górskiej ścieżce). Prze demną i przed Wami wiele pracy - nie każdy jest jak @Marcos73
-
Jestem przekonany na granicy pewności, że dziewczyna o której piszemy przyjedzie na Zlot - jak by nie było zrobiła 1000 km aby pojeździć z dziadkami 4h(i całkiem niepotrzebnie zabierze ze sobą @AdrianW). Tam będzie srogie grono cenzorów, sprzętu do wyboru i koloru.....więc się pastwić będzie można.
-
Co było na Rochaczach zostaje na Rochaczach.....
-
Ciężko to raz, a dwa nie wypada gadać o kimś bez niego...zaufaj wbicie lub akcent na być....to jest i uwierz bardzo specyficzny przypadek a na jej jazdę (wyśmienitą, dobrą, złą, beznadziejną) wpływa wiele kompletnie nieistotnych dla nas starych narciarzy elementów. Cały czas do przodu. @Mitek delikatnie..proszę.😁💪. Z tego co się orientuję to dziewczę w całkiem dobrym stylu zjechała tam gdzie "knedlik" odpuścił??, a dwa tygodnie później "knedlik" nabawił mnie kompleksów, że chyba nie umiem?
-
IMG_6296.HEICIMG_6298.HEICIMG_6302.HEICIMG_6296.HEICIMG_6298.HEICIMG_6302.HEIC
-
No to będę złośliwy - w sobotę się nie pracuje to raz a dwa, twoje 4.20 na @AdrianW który startował o 3 nad ranem chyba nie robi wrażenia . Nie wiem czy śnieg ma padać ale Adrian zostaje do jutra!!!! i z tego co wiem ma wolne kojo - to się zbieraj!!
-
Dzięki za dzisiejszy dzień dla: @Adam ..DUCH z Iwonką, @Lexi z Ewcią, @AdrianW z Żancią, @rulez oraz @ravick97 za wspólną jazdę. Pogoda petarda. Zdjęć wrzucać nie mogę, może inni coś zapodadzą. Świetna sobota. Żyć, nie umierać. To post @Marcos73 z drugiego wątku a wklejam go dlatego bo być może warto stworzyć coś nowego. Jest zlot SF to może uda się w przyszłym sezonie zrobić kompletnie nieformalne zakonczenie sezonu SF??, bo jak by nie patrzeć to na miejscu stawiło się całkiem "dobrowolnie" 7 narciarzy + dwie jakże ważne osoby towarzyszące i między Bogiem a prawdą wszyscy mieli ochotę na "jutro". I w tym miejscu miałem zakończyć ale się nie da: @Marcos73 zajebista jazda.
-
Moim zdaniem @Marcos73 po dzisiejszym dniu nie jest już "młody"??
-
A mogłeś być..🤪. Coś tam mamy, sklejamy
-
Słabiutko lamusie słabiutko🤪
-
Kiedy jest bardzo stromo, stok wymusza na niej separację (to o czym pisał @Mitek) - to jest właśnie ta zadziwiająca sytuacja gdzie narciarze no powiedzmy słabo lub średnio jeżdżący nagle są w stanie w miarę sprawnie zjechać z tras o dużym nachyleniu - pionizacja korpusu jest wymuszona poprzez kąt nachylenia stoku. Natomiast owej pionizacji, separacji, angulacji no niestety należy się nauczyć tak aby stosować ją zawsze. Jak by co @AdrianW pakuję GS i sam zobaczysz. 2 - na filmie po drugim skręcie padła synchronizacja kijek-skręt.
-
Bywało znacznie lepiej. Pogadamy sam wiesz z kim, sam wiesz kiedy i gdzie.
-
Wiem.
-
Czy ja się przyzwyczajam do mini zlotów SF - chyba. Tak więc pierwsze zakończenie sezonu z @Lexi mamy za sobą - 4 h jazdy w pełnej lampie - co było 18.04.2026 na Rochaczach @Lexi zostaje na Raochaczach. Temat jest taki, iż robimy powtórkę. Kto da radę to co??? zapraszam - Rochace 25.04.2026 godz. 8.30. Plan 4 h jazdy i następnie grzanie dupska. Na ten moment jedzie młody @Marcos73, @Lexi, @AdrianW (ty tam coś kminisz o natrach dla Żanety - z nieukrywanym sadystycznym podejściem zapakuję GS) @Adam ..DUCH ............
-
We czarnej d....ie mnie i @Lexi mnię miałeś. 15 h to byś do Chatel zajechał.....się zbieraj....znaczy ty nie musisz byle Żaneta jechała i cała reszta "forumowych" PAŃ
-
Powrót sentymentalny ale o tym później. Strona ośrodka: https://rohacespalena.sk/. Z Katowic kierujemy się na BB dalej Korbielów, Namestowo, Twardosin, Podbiel, Zuberec, Zverovka wychodzi Ok. 174km łatwej i przyjaznej drogi (10 więcej niż do Zakopanego). Stacja znajduje się w górskiej dolinie otoczonej tatrzańskimi szczytami o wysokości w granicach nieco ponad 2000mnpm. Stacja dolna na poziomie 1000 - górna 1500. Trasy: jak podaje operator mamy do syspozycji 7 km tras i sa to trasy czerwone. Trzonem jest trasa biegnaca niemalże wzdłuż głównej kanapy. Kolejne trasy są jedynie pobocznym wariantem ww. Specjalnie napisałem że trasy są czerwone albowiem pomimo, iż 2/3 zjazdu w dół to generalnie trasa niebieska to końcówka jest "esową" kaskadową ścianką z czarnym wariantem w jej połowie do "starej" kanapy. Wyciągi: 1-6 osobowa kanapa, 1-4osobowa kanapa, 2 pomy (jedna w środkowej części głównej trasy i jedna "łamana" biegnaca z parkingu, taśma (dosyć długa), talerzyk (przy taśmie). W mojej ocenie główna trasa jest rewelacyjna - ok 1,7 km zjazdu w schemacie prostej w miarę kaskady gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Przy dolnej stacji znajduje się olbrzymi parking, szkoła narciarska oraz duża restauracja w klimacie "korpo". Bonusy: niewątpliwym atutem stacji jest bliskość term. Położone blisko Zverovki Oravice oferują odnowione "stare" baseny termalne jak i aquapark. Na ten moment nie wiem czy wzorem TMR są wspolne bonusy. To nadmienię, iż zarówno w Oravicy jak i w pobliskim Zuberecu znajdują się małe ośrodki narciarskie. Dlaczego powrót sentymentalny. Ostatni raz byłem tam blisko 20 lat wstecz. Malutka Karolinka była wtedy?? Na tym wyjeździe ostatni raz na nartach jeździł mój ojciec a kąpiel w betonowych basenach w Oravicy zawsze zostanie w mojej pamięci.
-
Było bosko ❤️💪. Robimy powtórkę??
-
No właśnie zdziwiło mnie to iż w cugu na Kronplatz całkiem sporo było "biegaczy"??
-
Encyklopedia....Andrzej jesteś WIELKI....coż można jeszcze dodać: region autonomiczny gdzie nikogo nie boli, iż wszystko jest po "niemiecku".???
-
Tzn TAK...Janek opisywać Ci nie będę ale z tego co przekazuje mi Karolina (znaczy córka tak zwana) która Włochy zna, latem to warto.
-
Tak celem uzupełnienia wpisu - dla osób które nie jeżdżą na nartach. Wyjazd miałem razem z "szefową". Karolina będąc w zaawansowanej ciąży niestety nie mogła uprawiać narciarstwa więc zwiedzała okolicę i powiem Wam, iż dziewczyna sie nie nudziła - jest co zwiedzać i muszę ją dokladnie w tym temacie rozpytać tak aby Wam konkretną wiedzę przekazać. Oczywiście korzystała z komunikacji miejskiej. W San Candido jest miejski basen oferujący także SPA w cenie biletu. Czy w samym San Candido są tory biegowe tego nie wiem ale w sąsiednim Toblach (dojazd busem lub pociągiem) jest duży ośrodek narciarstwa biegowego. Z tego co widziałem jadąc autobusem do Cortiny "tory" były utrzymane z Toblach do jeziora Dobbiacio i chyba nieco dalej - bo dalej to już taki tyci tyci byłem wobec gór mnie otaczajacych i wzrok mój skupiony był na innych tematach.
-
Taaa. 220 pln z ulicy i czynna jedna trasa z "kopy"
-
Poprawiłem🫣 chyba. Ski bus San candido w marcu jeździł idealnie. Rano okrążał całe miasto patrząc od "torów" od lewej do prawej tak że całość dojazdu do Versciaco to on 15 min od przystanku początkowego. Po południu jechał w odwrotnym kierunku zapewniając przesiadkę jadącym z Sesto w obu kierunkach.
