-
Liczba zawartości
17 572 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
266
Zawartość dodana przez Mitek
-
Cześć Choc trasa nie wygląd na trudną to najbardziej wymagający odcinek jest na dole gdy noga już nie jest świeżutka . Myslę, że to rosądna decyzja ale co się odwlecze to nie uciecze przecież. Jezli lubisz urozmaicenia to polecam zaintersowac się baletem na nartach. Wiele figur bez problemu wykonać mozna na nartach dośc długich więc co szkodzi spróbować. Zabawa fajna a kopary widowni bezcenne. Pozdro serdeczne Użytkownik Mitek edytował ten post 02 styczeń 2013 - 22:15
-
Cześć He he Dzięki. Jest trudniej ale w miarę jeżdżący narciarz powinien bez problemu. Jeżli ma z tego typu jazdą kłopoty to znaczy, że ma wady w pozycji. W zwykłej jeździe zwłaszcza bardziej nowoczesnej obciążenie nart jest bardziej równomierne a dośc często zdarza się przejście na wewntrzną i prowadzenie na niej części czy też całego skrętu. To sytuacja pokazana przez KSS na zdjęciu. Tu akurat jest to trening slalomu ale w normalnej jeździe takie sytuacje, gdy jeszcze na dodatek nie jest zbyt równo zdarzają się bardzo często. Tak więc dla "w miarę jeżdżących" nie powinien to być problem. To oczywiście kwestia tego co rozumiemy przez "w miarę jeżdżących". Serdecznie pozdrawiam
-
Cześć Tak zmieniasz narty w fazie zapoczatkowania. Tak naprawdę zmiana narty jezt zapoczatkowaniem i jedziesz taka jakby z odbicia. Konieczne jest lekkie odchylenie aby wprowadzić nartę w skręt czy tez poprowadzić go na krawędzi. Jadąc na jednej narcie skrętami łaczonymi bardzo fajnie widać róznice w mechanice zapoczątkowania skrętu na "zewnętrznej" i "wewnętrznej". Zresztą to dośc oczywiste po paru próbach i raczej proste - z pewnością nic odkrywczego.; Serdeczne pozdrowienia PS Zerknąłem na zamieszczone filmiki i widać na nich bardzo ładnie jakie kłopoty przy jeździ na jednej narcie mogą wystąpić. Jadący kolega jest w czasie całego zjazdu zbyt odchylny przez co kłopoty na stromszych odcinkach. Widać to dobrze z kamerki umieszczonej na narcie - bardzo fajne ujęcia - łopoczący przód nartyy na której jedzie i jej niestabilność. Myślę, że wygodniej taki zjazd realizować na narcie zdecydowanie dłuższej i o dużym promieniu skrętu bo teren płaski a krótka i dośc lekka narta zmusza do zużycia siły na kontrole toru jazdy i pochłanianie wibracji. Na stromyszym natomiast i tak trzeba nartę stawiać trochę bokiem zwłaszcza na wawnętrznym skręcie. Pozdrowienia Użytkownik Mitek edytował ten post 02 styczeń 2013 - 17:36
-
Cześć Kochani, każdy w mairę jeżdżący narciarz jeździć na jednej narcie nie może nie umieć po prostu. Wynika to z faktu, że w trakcie normalnej jazdy wsiększośc czazsu spędzamy tak naprawdę na jednej narcie drugą jedynie kontrolując swoje wyważenie. Czy zazwyczaj wybiera sie noge silniejszą? Trudno powiedzieć, z pewnością pewniejszą a to nie zawsze przekłada sie na mierzalną siłę. Mnie zdecydowanie wygodniej i łatwiej idzie wszystko na prawej nodze choć jest ona zdecydowanie slabsza ze względu na przebyte kontuzje i związane z tym braki w aparacie więzadłowym. Co innego jednak ewolucja a co innego jazda prawo lewo choc i tu pewnie wybrałbym prawą nogę. Podstawa to zadabć o to aby obie były równe. Można jechać w prawo na lewej i w lewo na prawej choc to praktycznie to samo co w normlanej jeździe ale gdy chcemy poprowadzić ładny dłuższy skret to juz nie jest takie łatwe. Jazda opisana przez Brelo - w lewo na lewej w prawo na prawej to juz coś innego i trudniejszego bo skręty wykonujemy na narcie wewnętrznej, tak jak napisał zresztą jest to bardzo fajne cwiczenie równoważne a w wersji szybkiej (Charleston) nie jest w równiez łatwe koordynacyjnie. Można to nieco trudnić jadąc że skrzyzowanymi nogami i wykonując skrety naprzemian zmieniając narty - tutaj mechnika jest podobna jak w skręcie normalnym bo skręty robimy na zewnętrznej ale wyważenie jest zupełnie inne. Wszekie innowacje i zabawy na nartach to fajna rzecz podnosząca naszed umiejętności a co za tym idzie bezpieczeństwo. Nie przesadzajmy jednak i gloryfikujmy podstaw normalności. Posdro serdeczne Użytkownik Mitek edytował ten post 02 styczeń 2013 - 12:28
-
Cześć No to możę przytoczysz mój następny post z tego tematu czy też nie pasuje on do Twojej koncepcji w tym momencie. Przytaczająć powyższy link zasugerowałeś wszystkim, że ja jestem twórcą jakiejkolwiek skali a to nieprawda. Wytykałem tylko komuś błędy. Pozdrowienia
-
Cześć Dlaczego oszukujesz Drogi Jarku. Przytoczony post dotyczy dyskusji nad tzw. Skalą Śpiocha i mojej jej oceny. Post czy dwa niżej ( w przytoczonym przez Ciebie temacie) napisałem jak ja oceniam i jest to zbieżne z tym co napisalem gdzieś powyżej bo robie tak od wielu lat. Bądźmy więć może obiektywni i nie przypinajmy innym nie ich słów. Co do nieomylności to przez co najmniej parę lat moja praca instruktorska polegalą na organizowaniu szkolenia na dużych wyjazdach gdzie trzeba było na podstawie krótkiej rozmowy ocenić człowieka i przydzielić go do odpowiedniej grupy szkoleniowej. Śmiem twierdzić, że mam doświadczenie wq tym względzie znacznie powyżej przeciętnej. Masz też całkowitą rację - nieważne co ktoś napisze - ważne jakich słów użyje, jak określi swoje narciarskie upodobania na tle posiadanego sprzętu. Gdzie jeździł, jak ocenia stoki ich przygotowanie itd. Na tym się opieram i w 19 przypadkach na 20 nie pomyliłem się jeszcze. Pokora nigdy nie była moją mocną stroną a w lustro patrzę z usmiechem bo jutro czeka mnie fajna zabawa a to co piszę jest w zgodzie z tym co myślę. Pozdrowienis serdeczne Cześć A nie wydaje Ci się, że znowu troszkę przesadziłeś? Nikogo tutaj nie oczerniam ani nie obrażam. Piszę jedynie o tym co wydaje mi sie w rozumowaniu kolegów błędne. Tak z Tomalem jak i z Tobą mialem przyjemność rozmawiać przez telefon a Jarka znam osobiście i bardzo lubię. Nie znaczy to jednak, żę muismy brzmieć jak chór. Warto sie czasami pospierać a że narażę się na atak całej ekipy to raczej oczywiste. Nie sugeruj mi natomiast, że jestm na bańce bo to trochę nieetyczne. Popiszmy na argumenty. Pozdrowienie serdeczne Użytkownik Mitek edytował ten post 30 grudzień 2012 - 21:16
-
Cześć Nie nigdy. Przynajmniej będzie pusto. Pozdrawiam serdecznie
-
Cześć A co to jest "sama trasa". Przeciętny narciarz zjedzie bez problemu w ładnym stylu po każdej przygotowanej trasie. Przeciętny. Jak na trasie pojawi się trochę lodu czy muldy już nie. jak będzie solidna mgła lub opad jechać się po prostu nie da chyba, że się doskonale zna trasę itd. Sama trasa nic nie znaczy i warto to sobie wpoić. Każa niebieska trasa możę urosnąć do rangi nieprzejezndej bariery gdy nepotkamy specyficzne czy nietypowe warunki i rozpatrywanie "samej trasy" w oderwaniu od warunków i innych wpływających na jazdę zmiennych jest absolutnie bez sensu. Pozdrowienia Pozdrowienia
-
Cześć Każda trasa przygotowana jest trasą łatwą i od tego zacznijmy. Pusta Bieńkula czy Harenda jest zdecydowanie łatwiejsza i bezpuieczniejsza od tłumów na Kotelnicy. Trudnośc trasy to nie kat nachylenia. Pozdrowienia
-
Kwadratura narty czyli czy istnieje narta uniwersalna...
Mitek odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo
Cześć Nie. Parę dn i temu byłem w skiteamie. Chyba ponad setka modeli nart i ponad 80% to narty uniwersalne - czyli tak naprwdę do dupy. Jakieś 10 % to specjalizowane narty FR w róznych specyfikacjach. Poza tym rozrośnięty ponad miarę segment slalomkopodobny z pretensjami do uniwersalizmu - czyli kolejne g. Parę rasowych nart wyczynowych. Troszkę zwykłego sprzętu dla początkujących narciarzy. Nart junirskich praktycznie brak. Troche nart dla dzieci na pierwsze slizganie. Byliśmy z dzicmi na Szczęśliwicach w celu spróbowania co kupić Kacprowi. W wypożyczalni Pan zaproponował mu nartę 140 cm - taką i to w wersji z płytą właśnie przejęła po nim Amelka. Zostały więc narty dla dorosłych. Dostał jakiegoś Streetracera 155cm bo jako jedna z niewielu posiadał krawędź - ocena była druzgocąca. A to właśnie typowy przedstawiciel współczesnych dążeń konstrukdyjnych. Pozdro serdeczne -
Kwadratura narty czyli czy istnieje narta uniwersalna...
Mitek odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo
Cześć Nie zrozumiałeś widać do końca Wiesiu a byc może ja nie napisałem tego zbyt przejrzyście. Nie potępiam niczego w czambuł. Chłopaki po parkach czy tez ogólnie narciarstwo wolne uprawiają od co najmniej 40 lat teraz znaleziono przełożenie marketongowe na sprzedaż i dlatego jest inaczej. Gdyby go nie odkryto/zauważono - nic by sie nie działo dalej - w skali makro o której piszesz. Cel podpowiadał rozwiązania zawsze ale - sam o tym piszesz - hybrydowanie rozwiązań, próby uniwersalizowania, różnicowanie nart na 10 czy 12 modeli w jednej grupie jest idiotyczne i niestety bardzo wielu ludzi się na to nabiera. Co do ułatwienia to niepodoba mi się nie ułatwienie jako idea ale podporządkowanie idei ułatwienia całośći działań. Narta samoskrętna jest bardzo łatwa do zrobienia ale niestety trudna do jazdy technicznej bo po prostu nie będzie trzymała. Narta, która ma byc uniwersalną będzie szersza żeby pokonywała łatwiej potworne dwudziestocentymetrowe garby i muldy ale będzie za to wolniejsza w zmianie krawędzi itd. A w końcu - czego dowody mamy na każdym kroku narciarz który opanuje jazdę na narcie ułatwiającej wszystko tak naprawdę w kłopotach sobie nie poradzi. Zyjemy w okresie gadżetomanii i tego typu rozwiązania będa miały coraz więcej zwolenników a Ci znakomici narciarze parkowi czy inni jeździć bedą na byle czym i tak bo to nie jest dla nich. Pozdrowienia Użytkownik Mitek edytował ten post 28 grudzień 2012 - 13:51 -
Kwadratura narty czyli czy istnieje narta uniwersalna...
Mitek odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo
Cześć Przemyślałęm i jest to absolutna nieprawda. poszukiwanie narty uniwersalnej ma miejsce od kiedy zaczęto narty różnicować i jak dotą nic z tego nie wyszło. Z postępem czasu wzrasta jednak niemiłosiernie wyspecjalizowanie nart. Sugerujesz że 10 lat temu różnica pomiędzy pierwszym modelem sportowym a pierwszym FR była mniejsz niż obecnie??? To właśnie obecnie wyspecjalizowanie nart jest posunięte do absurdu - bo jest to wyspecjalizowanie dośźć sztuczne. Czy też mam rozumieć, że wspólczesna slalomka jest dużo bardziej uniwesalna niż ta z przed 10 lat? Zawsze produkowano narty "uniwersalne" czyli raczej gówniane, mające być dobre we wszystkim i będące zazwyczja we wszystkim równie złe. Obecnie miarą uniwerslaności wydaje się tzw. łatwość jazdy - jeżli tak to jest rozumiane to może i tak jest ale to niestety cofnięcie. Pozdrowienia -
Kwadratura narty czyli czy istnieje narta uniwersalna...
Mitek odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo
Cześć No więc właśnie ostatnio jakoś tak trafiam. Zresztą uwielbiam roztopy i skaknie z jednej łachy sniegu na drugą. Widziałeś filmy ze Szczyrku z zeszłego roku? Pozdro -
Kwadratura narty czyli czy istnieje narta uniwersalna...
Mitek odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo
Cześć Kuba a gdzie ja pisałem, że jest dla mnie wzorem. To narta, którą często używam - gdy mam jakis dylemat to biore ta i koniec. Nie pisałem natomiast, że ta narta jest gdziekolwiek bardzo dobra. Przepraszam wiosenne roztopy gdzie częściowo jeździsz po trawie, częściowo po wodzie - wtedy jest super. Ale wtedy każda której nie żąl juest super. Pozdro serdeczne -
Kwadratura narty czyli czy istnieje narta uniwersalna...
Mitek odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo
Cześć Mam taka jedna nartę na której spędzam duzo czasu właśnie ze względu na jej uniwersalność. 177cm długość 17 m promień pod butem nie wiem ile ale pomiędzy 75 a 80 na 100% - pasuje jak ulała do Twojego schematu Fredi. Może jakby była dłuższa byłaby lepsza ale taka dostałem a wiadomo, że darowanemu.... Pozdrowienia -
Cześć NIe wszystko podoba mi się w tym artykule Janku. Na przykład sugestia dotycząca rozwlekania cyklu nauczania na lata jest zupełnie błędna. Podobnie sugestie co do wieku, na szczęścied opatrzone komentarzem, że wszystko zależy od indywidualnego przypadku. Pozdrowienia
-
Prosze o pomoc w sprawie kolana ( ACL ,MM ) bo terminy do lekarzy mnie dobijaja
Mitek odpowiedział tomciopaluch22 → na temat → Zdrowie
Cześć Z tego co wiem Jan nie jest Profesorem ale jest z pewnością specjalistą w tej dziedzinie czego wielikrotnie dowiódł i co można sprawdzić. Słusznie Jarek napisał: "że po poście Kovala reszta to będzie wróżbiartswo" Głupotą totalną jest naomiast szukania w sieci rady w sparwach poważnych. MOzna poszukac jedynie sprawdzonego kontaktu. Tutaj polecam klinikę Żorach. Jakby co nazwisko do kogo się zgłosić na priv. ewentualnie przesłanie wyników badań - wyników nie opisów do niezaleznej konsultacji, cjoć w wypadku wyników USG to chyba nie jest takie proste jak RTG. To tyle. Pozdrowienia serdeczne -
Cześć Pisałeś, że temat zboczył, "typowe Polska" itd. Ja uważam, że to nie jest takie złe i - jak widać nie musi się kończyć wyzwiskami. Tylko tyle miałem na myśli Drogi Kaligrze. Pozdrowienia
-
Cześć Nie denerwuje się naprawdę i dziekuję Ci za przyjęcie tonu polemicznego i rezygnację z oceniania i zabraniania - przynajmniej w postach. Mam niezły pogląd na sprawy związane z interakcjami rodzice-szkoła-nauczyciel-uczniowie itd. Bo od 4 lat jestem w radzie rodziców. Wiem więc ilu jest kosmitów i jak bardzo próbuja decydowac o życiu innych. Wiem również, że jednym z podstawowych założeń reformy edukacji jest indywidualizacja podejścia do każdego ucznia co budzi zrozumiały opór niekompetentnej czy po prostu często durnej części kadry nauczycielskiej. Jest to na szczęście tylko część i to miejmy nadzieję szybko malejąca. Niestety głównym problemem są rodzice i ich niewiedza lub źle pojęte dbanie o dobro dziecka. Mam dwoje dzieci i od pierwszych chwil życia są wychowywane na ludzi zdrowych i zahartowanych. Pamietaj , że chore nie jest to czego nie robi większośc tylko chore jest to co jest chore! Gdy widzę dziecko ubrane w rajstopy i narciarskie spodnie oraz sweter i kurtkę przyprowadzane do przedszkola czy szkoły przez mamę w spódnicy i sweterku albo tat w garniturze to to jest chore z założenia i prowadzi w prostej linii do osłabienia zdrowia dziecka. Suszenie włosów nie jest zabiegiem naturalnym a nieumiejetne czy zbyt szybkie wręcz szkdliwym. Dzieci bardzo często mają mokre włosy jak jest zimno gdy się spocą na przykład bo rodzice każą im sie ubierać zbyt ciepło do poziomu aktywności nie rozumiejąc, że dziecko działa w innym rytmie niż oni. itd. Ale tak naprawdę g. mnie obchodzi co robią inni ludzie ze swoimi dziećmi - moge to tylko ocenić subiektywnie ale zabronić ani wpływac na zmiane ich postepowania nie mam prawa ani nawet mozliwości - i tego samego oczekuje od innych. Poszanowania praw jednostki i tolerancji. I nie jest to podyktowane chęcią przypodobania sie synowi tylko troska o jego zdrowie właśnie a że pracuje - dowodem jest kondycja fizyczna i psychiczna moich dzieci. Serdecznie Cie pozdrawiam Cześć Popełniasz moim zdaniem dwa błędy. Pierwszy wynikający z niewiedzy dotyczącej mozliwości uprawiania narciarstwa i wpływu odpowiedniej taktyki połącznej z umiejetnościami na bezpieczeństwo. Ja bazuje na własnym statystycznym doświadczeniu. Jeżdże na nartach ponad 40 lat a uczę ponad 20. Przez te 20 lat bardzo duzo jeździłem z grupami w dużej części z grupami dzicięcymi na róznym poziomie zaawansowania (od poczatkujących do narciarzy na pograniczu zawodnika). W trkacie jazdy z grupą jesteś jesteś zmuszony do zadbania nie tyllko o swoje bezpieczeństwo ale przedz wszystkim o bezpieczeństwo grupy. W tym wypadku jestes jak saper bo każda Twoja błędna decyzja może skutkować wypadkiem ża który Ty - jako opiekun prowadzący - jesteś odpowiedzialny. Nie rozpisując sie dalej moge Ci powiedzieć, że z tej perspektywy zadbanie o bezpieczeństwo własne czy dwójki osób - na przykład ciężarnej zony jest po prostu zadaniem smiesznym. Jak to zrobić to juz kwestia doświadczenia i nauki ale dyskusja czy to mozliwe czy nie wydaje mi sie zbędna. Drugi element to strategia wychowania i opieki nad dziaćmi od momentu poczęcia do .... po prostu do końca życia. Tutaj mozna mieć rózne zapatrywania i poglądy i każdy postepuje według własnego zdania. Swoje dzieci wychowujemy jak to sie mówi bez klosza i okres ciąży też sie do tego zalicza. W trakcie wychowania dzieci podejmujemy setki decyzji wiążaćych się z zagrożeniem dla naszych pociech i jedni maja granicę tak gdzie u innych nawet nie widać niebezpieczeństwa. Warti o tym pamietać i nie pisac o kimś, że jest nieopdpowiedzialny jeżeli sie nie wie o co tak naprawdę chodzi. Pozdroweinia serdeczne Użytkownik Mitek edytował ten post 13 grudzień 2012 - 11:07
-
Cześć I bardzo pięknie tylko, że znowu - ja nikogo nie namawiam ani nie piszę, że jesteś głupi i nieodpowiedzialny, że podjąłeś z żona taką a nie inną decyzję. Dlaczego więc piszesz, że ja taki jestem?? Co daje Ci prawo do oceniania mnie i innych w ten sposób?? Wiesz co to jest tolerancja? Pozdrowienia serdeczne
-
Cześć Zastanów się spokojnie przeczytaj post Michała i pomyśl. Czy dla zawodniczki bedącej długodystansową biegaczką spacer czy delikatny trucht jest wyzwaniem czy niebezpeiczeństwem czy nie. O takie mniej więcej porównania chodzi. Pozdrowienia
-
Cześć To teraz ja troszke wytnę Sally (sorry ). Otóż nie zgadzam się. Przyjemność życia polega włsnie na podejmowaniu ryzyka. Gdyby nie "ryzykanci" prawdopodobnie nie powstałyby cywilizacje i ludzkośc w dzisiejszym rozumieniu. Baaa rozumując szerzej: ewolucja róznież przebiegałaby zupełnie inaczej.Ryzyko wiąże się z postępem, przeżywaniem, z życiem. Bożek bezpieczeństwa próbuje nas pozbawic tego elementu w imię tzw. wspólnego dobra - czyli hodowania rasy konsumpcyjnych kosmitów.Nigdy w zyciu nie byłem i nie jestem ryzykantem a mimo to zapędy "bożka" mnie przerażają.PozdrowieniaCześć Nigdy nie postrzegałem mojej zony jako rozpłodowej lochy ale może czas zmienic zapatrywania. Mozna oczywiście wywrócic swoje zycie do góry nogami z powodu ciąży czy posiadania dzieci. Jak ktos lubi to OK. Mozna tez podejść do tego normalnie i naturalnie tak ja pzystało na zwierzeta, którymi jesteśmy.Ważne, żeby wybór należał do jednostek a nie do jekichś wszystko wiedzących gremiów i żeby każda postawa mogła byc akceptowana i miała równe prawa.Pozdrowienia Użytkownik Mitek edytował ten post 06 grudzień 2012 - 11:29
-
Cześć Zwróc uwage droga Hesiu, że argumentacja przeciw wypowiadana kategorycznie była oparta na argumentacji zdradzającej niewiedzę i będne oceny dotyczące nie procesu przebiegu ciąży tylko tego co może lub nie może sie wydarzyć na stoku, jak różnie taktycznie można podejść do jazdy na nartach itd. W tym względzie wydaje się, że faceci mogli zabrac głos.Ja osobiście reaguję wyjatkowo alergicznie na wszelkie przejawy czegos co Michał nazwał niezwykle celnie "bożkiem bezpieczeństwa" i (choc z góry za to przepraszam tych, których to może drażnić) bedę wykorzystywał każdą okazje aby wykazać jego (bożka) tempotę. Pzdrowienia serdeczneCześć Oczywiście jak chcesz mozna zmienić tylko co to zmienia w praktyce??Przeciez ja ani nie jestem ani nie byłem anie nawet sobie nie moge wyobrazic jak to jest "byc w ciąży", podobnie jak Ty. To co mnie czy Tobie na ten temat sie wydaje lub co przeczytamy w książkach nie ma tu żadnego znaczenia. Decyzja z założenia jest jednostronna bo inna byc nie może i koniec. Jeżeli Moja zona twierdzi, że jest OK i może cos robić to po prostu to akceptuje i jej ufam i podobnie w druga stronę. Dyskutowac możemy o tym o czym obydwoje mamy pojęcie. Byłoby to mniej więcej tak jak w paru dyskusjach wktórych brałem udział gdzie spierano sie ze mną co jest bezpieczne a co niebezpieczne dla dzieci na nartach. Po burzliwej wymianie zdań okazywało się, że interlokutorka (tak się składało, że były to dziewczyny) nigdy w życiu na nartach nie stała a wiedzę czerpie z filmów, książek i własnej wyobraźni. Chyba sam widzisz bezsens dyskusji Jarku.Pozdrowienia serdeczne Użytkownik Mitek edytował ten post 06 grudzień 2012 - 10:02
-
Cześć Typowy przykład wyobraźni selektywnej podporządkowanej idei, którą ma poprzeć. Dlaczego piszesz o czyms o czym nie masz pojęcia?Pozdro
-
Cześć No własnie o takich komentarzach pisałem powyżej. Moje wypowiedzi w tym temacie przekazują tylko zadanie mojej żony.Pozdro
