Spiochu
Members-
Liczba zawartości
5 032 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
49
Zawartość dodana przez Spiochu
-
Takim fanatykiem ze wole elektryczny. Lepsze osiagi i kultura pracy. I nie przeraza cie tak "zapierdalac"?
-
Tu nie ma zadnych interpretacji. Postawli zakaz ruchu to nie mozna legalnie wjechac do blokow. Czego nie rozumiesz?
-
Pamiętam, że ciągłą linię najeżdżałem nawet w czasie oficjalnego egzaminu na prawo jazdy. Nie było innej możliwości przejazdu. Należało tylko zgłosić do egzaminatora, że się to zauwazyło.
-
I takie suszenie to dowód, że nie chodzi o bezpieczeństwo. W centrum Wrocka, gdzie pełno pieszych wychodzi zza aut nigdy nie widziałem żeby kogoś łapali. Za to na szerokich ulicach oddzielonych pasem zieleni od wszelkich zabudowań, bardzo chętnie. A większość kierowców zwalnia tam gdzie to jest niezbędne, inaczej już dawno by nie żyli lub siedzieli.
-
Też płacę kilka tysięcy podatku miesięcznie a do milionów mi daleko, procentowo dużo więcej niż Wy. A o to chodzi tym na górze żebyśmy stali po dwóch stronach barykady a oni spokojnie będą kraść i marnować miliardy. To my obaj utrzymujemy władze i wszystkie uprzywilejowane grupy ale nasz głos ma najmniejsze znaczenie. I zgadzam się że ten system nie zadziała, najbogatsi zapłacą najmniej bo znajdą sposób by ukrywać dochody.
-
Znowu sobie ubzdurałeś teorię jakim to ja jestem piratem. Tylko fakty są takie, że mam 0 pkt. na koncie i pełne zniżki w OC i AC. Znam też i stosuje przepis o którym wspominasz a nawalenie setek znakow nie poprawi sytuacji.
-
Nawet nie wiemkto to jest zajączkowska za to widzę że jesteś fantycznym idiotą. Jest znak jak podałem, nie będę ci pisał gdzie mieszkam. Od 20 lat jestem na forum i zawsze podaje prawdziwe informacje. Nie potrzeba zresztą przykładów, każdy kierowca widzi masę bezsensownych znaków. Pół Wrocławia jeździ 80-100km/h w zabudowanym i jakoś niewielu od tego ginie. Są miejsca gdzie można tak jechać bezpiecznie a są takie że powinno się zwolnić ale ty byś chciał wszędzie dać 30, bo sam auta nie ogarniasz.
-
Nie potrzeba do wyniszczenia. Żyjemy w cywilizowanym kraju. Więzniom też powinno się zapewnić ludzkie warunki (przestrzeń, higienę, sensowne wyżywienie, opiekę zdrowotną) ale wymagać ciężkiej pracy. Za dobre sprawowanie i zaangażownie dodatkowe przywileje np. jakaś rozrywka czy lepsze warunki bytowe. Za odmowę pracy pobyt w tragicznych warunkach tak żeby nikt nie chciał tam trafić. Karą jest odebranie wolności, a nie znęcanie się społeczeństwa nad więźniem. On ma się przyzwyczaić do pracy i zauważyć korzyści z dostosowania się do norm społecznych. Dla recydywistów cięższa praca i gorsze warunki.
-
Mamy dobre wiekszość dróg szybkiego ruchu, choć niektóre też za mało pasów lub zbędne bramki. Dobra jest też nawierzchnia w wielu miejscach. I własnie dizęki temu bardzo zmalała liczba ofiar wypadków w ostatnich latach. Oznakowanie mamy tragiczne. Dobra jest tylko czytelność samych znaków jednak ich liczba jest porażająca, więc wiekszość je ignoruje. Do tego masa bzdurnych ograniczeń, bo lekki zakręt, bo w niedzielę msza, bo roboty były 3 lata temu. Linie ciągłe ciągnące się kilometrami w tym tam gdzie jest widoczność i przerywane gdzie jej nie ma. Pełno różnych niebezpiecznych przeszkód "dla uspokojenia ruchu". Sam Wrocław to chyba stolica drogowych absurdów. Wiele skrzyżowań jest tak zagmatwanych że jak ich nie znasz na pamięć to ryzyko kolizji bardzo wysokie. Do tego kolizyjne tory z komunikacją a czasem i pomiędzy kierowcami na różnych pasach. Normalny kierowca, który jeździ spokojnie i bezpiecznie, codziennie łamie pełno przepisów bo inaczej jechać się nie da, lub będzie to bardzo utrudnione. Chcesz przykład? W mojej okolicy postawili zakaz ruchu. Do kilku bloków nie da się obecnie w ogóle podjechać nie łamiąc przepisów. A to normalna ulica i normalne legalne parkingi. Oczywiście nikt się tym nie przejął i wszyscy olewają ten durny znak, ale tak właśnie wygląda nasze oznakowanie i przepisy. A policja też łapie głównie tam gdzie najłatwiej, a nie gdzie jest realne zagrożenie. Może zamiast podnosić mandaty za blache wykroczniea, skupić się na tych co łamią zakaz sądowy. Niech każdy dostanie 5 lat pracy przy remontach infrstruktury, a z licytacji ich aut bedzie na materialy.
-
Ha ha, do 60-tki to jeszcze bardzo daleko. Jej rodziece nawet uwierzyli, ze mam rowne 30.
-
Ja przepuszczam kierowców w podobnych sytuacjach jesli mam taką możliwość. Mnie też nieraz kotś puścił. Nawet kiedyś jak jechałem na osiedlu pod prąd jednokierunkową. Ogólnie kierowcy na osiedlach potrafią sobie wzajemnie pomagać ale od czasu do czasu trafi się pieniacz który musi udowodnić że ma rację. Mario pewnie by mnie za to rozstrzelał, ale czasem nawet jadę kawałek chodnikiem żeby oba auta się zmieściły i nikt nie musiał czekać. Oczywiście gdy nie ma tam pieszych.
-
Wątpie, trochę za młoda dla mnie (20 lat) ale zobaczymy.
-
Wypadki bez formalnie naszej winy to też czerwona lampka. Fakt niektóre zależą od szcześcia ale jeśli ktoś jeździ "bezszkodowo" ale miał kilka kolizji z czyjeś winy to też coś nie gra. Mimo błędów innych kierowców, często udaje się uniknąć zagrożenia lub je wcześniej przewidzieć.
-
Redukujesz biegi w zależności od warunków i nachylenia. Też byłem na szkoleniach i też znam swoje ograniczenia. Jeżdżę dość pewnie i mam nadzieję że bezpiecznie ale w pewnych sytuacjach radzę sobie lepiej niż w innych. Nikt nie jest perfekcyjny we wszystkim. Nasze umiejętności zależą od myślenia, predyspozycji i doświadczenia w danym aspekcie jazdy.
-
Wspaniały świat ze snu Mario. Tylko rowerzyści i autobusy: https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Rowerzysta-kontra-autobus-Awantura-zablokowala-ruch-na-15-min-n224894.html Uwaga spoiler: Pedalarz miał pierwszeństwo.
-
A ty nie wiesz? Chodzi o zwyczajną jazdę a nie techniki wyścigowe. Biegami nie hamujesz na zjazdach w górach? A jakie ty masz pojęcie, poza tym że znałeś kogoś kto umiał? Pewnie takie jak na nartach ;)
-
Prowadzenie auta to zestaw wielu zlozonych umiejetnosci. Parkowanie to jedna z najmniej waznych. Moja wietnamska dziewczyna swietnie ogarnia gabaryty auta i potrafi podjechac na milimetry. Co z tego jesli raz prawie zginelismy jak wymusila pierwszenstwo. Nie slyszala tez wczesniej o hamowaniu biegami i nie wie jak ustawic sie do zakretu.
-
Ale ty jestes ograniczony. Zawodnik na nartach tez zwykle umie plugiem. Parkowanie to tylko wyczucie gabarytow i to w warunkach innych od jazdy bo statycznych. Jest wielu mistrzow parkowania co sie dynamicznie wlaczyc do ruchu nie potrafia o jezdze w zakretach czy w gorach nie wspominajac.
-
Porownując się do czołowych zawodników, nikt z nas nie umie jeździć ani na nartach ani samochodem. Można jednak jeździć "wystarczająco dobrze" Dla auta oznacza to że dojedziemy wszędzie tam gdzie chcemy, nie powodujemy zagrożenia i nie blokujemy ruchu. Nie spełnia tego warunku: - Przygłup co wyprzedza na ślepo - Ścigant tracący panowanie w zakręcie - Handlowiec mający spotkanie na teams w czasie jazdy ale również wystraszona pani co boi się ominąć autobus ani Mario jadący 28km/h tam gdzie większość (bezpiecznie!) porusza się znacznie szybciej.
-
I słusznie. Najpierw pozwalasz deweloperom tworzyć miasto gdzie nie da się zaparkować a potem chcesz ścigać ludzi w imie swojej wojenki z samochodami. Jak jest duży i w połowie pusty parking pod marketem to jakoś nie widzę by zastawiali chodniki przy samym wejściu. Większość nawet w liniach się mieści.
-
Można dobrze jeździć w ruchu ulicznym i słabo parkować, albo dobrze parkować i słabo jeżdzić. Nie ma bezpośredniej zależności. To osobne umiejętności choć warto mieć obie. Podobnie na nartach, nie każdy instruktor co umie dobrze pługiem świetnie jeżdzi na krawędzi i nie każdy carvingowiec potrafi pokazać prawidłowy pług.
