Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Na nartach tez masz zasady dodatkowo jak potrafisz jeździć to często masz stok tylko dla siebie bo reszta wybiera ścisk na łatwiejszych trasach a na autostradzie tylko w covidzie jeździłem sam 😂 a tak zawsze jest ktoś że trzeba uważać aczkolwiek z drugiej strony nie po to inżynieria daje nam ciągle ulepszone zabawki żeby z nich nie korzystać . Tu niemieckie autostrady i znaki BO w bezdeszczowym dniu są tego niezaprzeczalnym dowodem . Osobiście nie raz czy dwa i pięć zamykałem zegary na ich autostradzie szczególnie A2 i często jadąc sam a jak się znalazł kumaty przede mną a często taki był to od Berlina po Nadrenię poniżej 2 nie schodziliśmy wymieniając się w prowadzeniu 🥱 a na końcu jeden drugiemu dziękował i jechał w swoim kierunku . Co innego teren zabudowany tu reguły powinny być jasne czytelne i każdy ich powinien przestrzegać ale paranoje limitowe autostradowe takie jak w NL czyli 100 dla osobowych a 90 dla zestawu ciężkiego uważam że mija się z celem albo tłuczemy mandaty do budżetu bo ustawianie OPP na 5 pasach to jakiś obłęd .
- 617 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nie o to chodzi! Na autostradzie można spokojnie jechać i 250 km/h jak ma się samochód dobry (nie szybki) i choć trochę wie. Ale nie o to chodzi zupełnie. Widać też nic nie rozumiesz, zresztą oczywiste, wieczni kontestatorzy dla zasady - tak mają.
- 617 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Na drodze jest łatwiej niż na nartach bo są jakieś zasady a zageszczenie czesto duzo mniejsze. Jazda 160-180 na autostradzie przy dobrej widocznosci i niewielkim ruchu to minimalne zagrozenie. Pzynajmniej jesli ktos jest skupiony i wie co robi.
- 617 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
I właśnie o to chodzi w perspektywie dyskusji o koledze. Jak można napisać coś takiego pisząc wcześniej setki postów w wielu tematach zahaczających o prędkość, Zwłaszcza chciałem podkreślić ten wers: "co do prędkości w samochodzie. to kwestia wprawy i doświadczenia. zupełnie jak na nartach." I poproszę o komentarz. Pozdro
- 617 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ten założony przez fanatyka temat skupia naszą uwagę na drogach a ofiary śmiertelne wypadków to coraz rzadszy problem. Ich liczba spadła z okolic 7 tys. w latach 90-tych do 1660 w 2025. Dla porównania liczba skutecznych samobójstw od lat utrzymuje się w okolicach 5000 rocznie. Jakie działania podjeliśmy by te wartości malały? Liczba zgonow bezposrednio zwiazanych z alkoholem wzrosla z ok. 5000 w latach 90-tych do 15000 obecnie*. A na forum co mamy? Regularne promowanie różnych trunków. O 200 000 nadmiarowych zgonow w covidzie (co najmniej polowa NIE na covid) to nawet nie warto wspomniac. Nasi rzadzacy i to wszystkie partie doprowadzily do wiekszej liczby zgonow niz wszyscy kierowcy w czasie ich wieloletnich rzadow. *- dane szaczunkowe,
- Dzisiaj
-
Wszystkie wioski przez ktore przechodzi droga wojewodzka/krajowa. 95% ruchu jedzie caly odcinek.
-
W temacie promo na ciuchy narciarskie. Znalazłem dobrą apke: Lounge by Zalando. Wchodza dobre promo na różne ciuchy, w tym narciarskie. Sęk w tym, ze promo trwa np przez tylko dwie godziny. Przykład jak niżej, jakie masz obniżki można wyrwać:
-
ten max to musiało być jakieś przekłamanie GPS, przy wyjeździe z tunelu. co do prędkości w samochodzie. to kwestia wprawy i doświadczenia. zupełnie jak na nartach. moje pierwsze samodzielne miesiące za kółkiem pierwszego auta to mokre ze zdenerwowania ręce, potrzeba picia wody co 15 min. prędkościowo powyżej 100km/godz czułem się nieswojo. obecnie czuję się OK na drogach szybkiego ruchu przy 1 zł 60 gr - 1 zł 80gr. +2zł osiągalne bez problemu, ale nie do utrzymania w długiej trasie.
- 617 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Zgadzamy się 👍 Na podwórku/działce zawsze jest co robić. Człowiek się umęczy ale jednak jest satysfakcja z wykonanej pracy. Czasami to taka praca jest formą odpoczynku psychicznego. A to już zasadzone? Ja mam za stodołą pyszną odmianę, właśnie teraz dojrzała. Malin jest tak dużo że na krzaku zaczynają się psuć bo nie ma komu jeść. Borówki już się skończyły ale to chyba najlepszy owoc, bardzo wydajny, długo jest, nie do przejedzenia. Jakbyś coś potrzebował to daj znać to będziemy rozmnażać 😄 Na winogrono daliśmy takie przęsło z panela ogrodzeniowego siatkowego🙂 Pozdrowienia
-
To akurat Ty użyłeś tego skrótu tutaj jako pierwszy brachu. Pozdro
-
Cześć I na tym właśnie polega problem. Jeżeli ja wjezdzam z boku nie hamując a wręcz przyspieszając... To hamowanie ktoś za mną jest całkowicie nieuprawnione. Wynika wyłącznie z braku rozsądnej oceny sytuacji. Mam podobna sytuację gdy np wracam do firmy z północy. I tam już nie ma całkiem bezkolizyjnej sytuacji. Jadę tak samo ale jeżeli korek stoi to.po prostu jadę w Jerozolimskie i odwracam się na węźle Salomea. I talkest szybciej. Stanie z kierunkowskazem i blokowanie ruchu to skandal i to jest właśnie proste chamstwo. Ja jeżdżę często na minuty - taka mam pracę - ale stosowanie taksiarskich metod to zachowanie skandaliczne, i tu jak widzę zgadzamy się w 100%. Pozdro Ps. Dzisiaj się umęczyłem ale przygotowałem słupki do wstawienia pod winogrono tylko niestety trzeba czekać aż wyschnie impregnat itd. Ale plecy mnie bolą. Pozdro
-
Moze Mario chodzilo o to ze: Jest Drogowym Gamoniem
-
Chyba tylko w poniedziałek będę na Puchałach. Hehe no i właśnie o to mi chodzi. Bo jak dla mnie samochody które wskakują w "kolejkę" na samym końcu powodują spowolnienie tego sznurka. To jak kolejka do kasy w supermarkecie - jeśli byś przepuszczał każdego kto akurat podejdzie do kasy to byś stał przy dużym ruchu w nieskończoność i Ci za Tobą też. Czy źle myślę?🙂 Pozdro
-
Cześć Ależ Adrian o tym piszę. Czy Ty w przyszłym tygodniu tam pracujesz? Ja nigdy nie stoję w tym korku tylko zawsze wjeżdżam na samym końcu. Zresztą ten sznur porusza się w taki sposób, że można wjechać w każdym momencie nikogo nie hamując, nikomu nie zajeżdżając drogi itd. To jest typowy korek jednego pasa gdzie drugim jedzie się do celu bez przeszkód i bez żadnej kolizji z kimkolwiek. Pozdro
-
Mitku tylko w piątek po 15 tam jest kocioł i korek na kilkaset metrów do tego zjazdu. A cwaniaczki wpychają się przy samym końcu żeby nie czekać w tej długiej kolejce tym samym ją jeszcze bardziej spowalniając. Nie wiem czy się rozumiemy...? Bo faktycznie zaraz za tym zjazdem jest lewoskręt. Ale myślę że uchwyciłeś ideę mojego przekazu. Takich miejsc jest sporo... Jak tylko robi się tłoczniej to ludzie zaczynają kombinować bo chcą być "mądrzejsi". Jak to w mojej ulubionej Konopielce - "Krew się w ludziach gotuje..." 😅 Pozdrowionka
-
Hehe. A co to jest jdg? Jednoosobowa działalność gospodarcza? A jak ktoś nie zna innej formy zatrudnienia. to dobrze czy źle? Pozdro
-
Cześć Tak Adrianie - zgadzam się z Tobą w 100% ale... Ten korek do lewoskrętu robi się tam w sposób całkowicie nieuprawiony. Jeżdżę tamtędy czasami 4 razy dziennie więc wiem. Ja osobiście jadę tam zawsze do końca i się włączam i nigdy nie stałem ani nikogo nie zablokowałem a jeżdżę tam przeróżnymi samochodami. To jest klasyczny, wręcz modelowy przykład na czym polega fizyka powstawania korków - piszą tu koledzy o ruchu płynnym. Wystarczy jeden dureń, który hamuje - a nie ma tam przed czym hamować więc musi być ten pierwszy - i każda następna reakcja jest spóźniona i po 500 metrach już ekipa stoi. Niestety to nie cwaniactwo jest winne problemowi tylko nieumiejętność jazdy, nieuprawnione hamowanie, brak koncentracji, nieumiejętność oceny przestrzeni obok, szybkości względnej pojazdów itd A jak ktoś nie umie się włączyć do ruchu w sposób bezkolizyjny na tak łatwym i przyjaznym dla kierowców rozwiązaniu to należałoby mu zabrać prawo jazdy natychmiast. Pozdrowienia serdeczne
-
Mitek pewnie kojarzysz to miejsce. Dzisiaj wyjechaliśmy wcześniej z roboty i było w miarę płynnie. Ale godzinę później i byłby kocioł. Wcześniej wspomniałem o korzystaniu w czasie jazdy z tel, a teraz druga sprawa, która natomiast mnie wkurwia do czerwoności. Czemu niektórzy ludzie za kierownicą to takie kurwy? Przez takich ćwoków robią się właśnie korki. Po prawo pas zjazdowy na Terespol a cwaniaczki ustawiają się na pasie po lewo obok przy końcu tego właśnie zjazdowego na Terespol żeby w ostatniej chwili się wepchać bo nie chce im się czekać w "kolejce" jak reszta. I niestety każdy z nich wjeżdża. Kiedyś rano jakiś pajac zablokował w ten sposób ruch przy zjeździe na Komorów/Falenty bo nikt go nie chciał wpuścić. Tak mnie wkurwia u kierowców ta egoistyczna obsesja "żeby chociaż jednego wyprzedzić" lub "ja się wepcham a Ci frajerzy niech czekają", która wprowadza chaos w ruchu.
-
Ja nie mówię, że jechałeś całą drogę 190 tylko miałeś max. Chyba dobrze pamiętam? Dla mnie to jest zawrotna prędkość i nie ma takiej drogi żeby tyle jechać nawet chwilę. A przede wszystkim sensu. Ja staram się w dłuższej trasie relaksować, odprężyć. Przy większej prędkości po prostu zaczynam się spinać. Mi to 120-140 km/h w zupełności wystarczy, szybciej nie muszę jechać. Pozdro
- 617 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Wiesz Mitku, można to nazwać prostotą albo po prostu tym że ja nie mam jakichś wielkich wymagań od auta. Ale też prawda jest taka że zawsze miałem starsze samochody, obecny najświeższy jest z 21r. Także obce mi są jakieś nowe technologie. Głupota na ładny samochód i zapierdalanie już mi przeszła dawno. Oczywiście teraz też musi mi się podobać ale to już nie jest priorytetem. Najbardziej ze wszystkich usterek wkurwia mnie gdy auto rdzewieje😡 W rodzinie nigdy nie było samochodu , pierwszy kupiłem chyba niedługo po tym jak zdałem prawko. No niby malucha wcześniej od wuja dostałem ale przez miesiąc go zakatowałem🥴 W sumie przewinęło się przez te 16lat 11 aut. Niektóre to na prawdę udane konstrukcje a inne modliliśmy się żeby tylko jak najszybciej sprzedać. Wychodzę z założenia że samochód jest dla mnie a nie ja dla samochodu. Gorzej z Ż, ona się strasznie przywiązuje do samochodów niestety. A jak te Caddy blacharsko? Podobają mi się busy bo jeżdżę na co dzień busem i zwracam uwagę na nie. Ten Transit Custom mi się po prostu bardzo podoba ale u nas nie zdałby egzaminu. Caddy ten długi też już by był za długi 🙂 Bo Ż głównie jeździ prywatnym samochodem , dlatego kompromisowo padło na Forda. A i tak jak jedzie gdzieś do supermarketu to bierze Peugeot 208(który jest na sprzedaż) bo jej łatwiej manewrować i mniej szkoda 😂 Bardzo dobrze wspominam Golfa II 1.8 benzyna (chyba 90KM). Pozdrowienia
- 617 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jeszcze w kwestii uzupełnienia. Toyota podaje pojemność baterii 77kWh. Jest to wartość brutto, netto to około 72kWh. Moja średnia z przejechanych ostatnich 1500 km to 12kWh na 100km. Jak łatwo policzyć, zasięg wynosi 600 km. Jazda w mieście, korki, włączona klima, radio, nawigacja. Jedna dłuższa przejażdżka na Lubelszczyznę, jazda autostradą w obie strony razem 200km, prędkość na tempomacie 125km/h, włączona klima, radio, nawigacja, zużycie 16kWh na 100km. Jak łatwo policzyć, zasięg przy tej prędkości w warunkach letnich około 450 km. Ze względu na swoją masę dwie tony i baterie umieszczone w podłodze, a tym samym obniżony środek ciężkości, to auto prowadzi się reeweelaacyyjniee. Żona wcześniej jeździła Rav4 hybrydą AWD-i z 2019 i nie chce już auta spalinowego. Jest zachwycona tym elektrykiem.
- 617 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Cześć Tak wiem, że luz bo umiem czytać i wydaje mi się poza wierszami też. Dlatego czułem się w obowiązku przeprosić za nadużycie. Wydaje mi się, że umiem również rozmawiać - na trudnych rozmowach polega moja praca. Zgadzam się w 100% z tym co piszesz. Mamy tendencję, przynajmniej część z nas, jako ludzi, do podkreślania różnic, budowania granic, kultywowania tradycji dzielenia itd. I... myślę, że podobnie jak Ty nie zgadzam się na to i staram się to piętnować. Może czasami zbyt agresywnie czy nieudanie - z pewnością nie jestem doskonały ale... Uważam, że powinniśmy skupić się na budowaniu mostów, na przyszłości a nie przeszłości, na pokazywaniu pozytywów a nie negatywów, na empatycznym podejściu do innych a nie na podkreślaniu różnic. W każdym razie dzięki i pozdrawiam. Mitek
-
Dubrownik też jest piękny, nie jest to dla mnie najpiękniejsze miasto w jakim byłem, ale rzecz gustu. No I faktycznie z Katowic 1.30 h nawet nie zdążyłem sie znudzic w samolocie. Tak jak Ty byłem pierwszy raz w CRO, ale myślę, ze nie ostatni. Z Katowic mamy też loty do Splitu, ale lotnisko jest bliżej Trogiru, więc na kilka dni w sam raz. Mieszkaliśmy na półwyspie Lapad w Babin Kuk, taka dzielnica willowa, dużo spokojniej niż w centrum,dobra baza noclegowa, wiecej zieleni, mnóstwo tras spacerowych, kilka żwirkowych plaż. Autobusy do Dubrownika kursują co chwilę, albo Uber za niewielkie pieniądze.
-
Mitek, luz. Denerwuje mnie coraz większa polaryzacja społeczeństwa i poglądów. A tak naprawdę często nie są one tak różne jak nam się wydaje. Politycy i media napuszczają nas na siebie, coraz mniej fajnych wzorców dyskusji - nie idźmy tą drogą. I tyle ode mnie.
