Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Cześć Kontynuując myśl. W klasach sportowych zajęcia są fajnie zrównoważone, jest oczywiście więcej godzin ale za to zajęcia WF są codziennie i są prowadzone planowo a nie przez Panią szatniarkę jako niechciany wypełniacz. Tak powinno być w każdej normalnej klasie i w każdym normalnym przedszkolu. Książkę przeczytasz, i równania kwadratowego się nauczysz ale jak o fizyczność nie zadbasz w okresie rozwoju kształtując cechy fizyczne i modele zachowań. Niestety większość rodziców ma własne dzieci w dupie, nie rozumie jak ważne jest zdrowie fizyczne, którego podwaliny buduje się w tym okresie. Wygodnictwo, fałszywe poczucie bezpieczeństwa, dbałość o dyrdymały zamiast o rzeczy podstawowe króluje. Pozdro
- Dzisiaj
-
Statsy, relacja później.
-
Ach te białczańskie tygrysy.... 🥰😉
-
Mały zlot Ski Fotum, na foto m in @widzewiak_z_gororaz @grimson
-
Teraz wchodzi trasa B. Warun obłędny, mój najlepszy w tym sezonie. Równo, twardo i pusto:
-
Nartowanie Krzyśka, Natalii (alias Leosia) i Rafała
herbi odpowiedział KrzysiekK → na temat → Nauka jazdy
O kurde, a miałem trochę żal, że się nie wybrałem bo mi plecy wysiadły… Mgła, więc pewnie jazda w zupie? -
Podejście z buta nieczynna Żmija. W górę trasa D, w dół trasa C. Obie trasy można śmiało otwierać, śniegu jest sporo. Kilka przetarć i wyłażącej ziemi, ale do ominięcia. Zjazd dla koneserów, bo lodowo i bez ratrakowania
-
Nartowanie Krzyśka, Natalii (alias Leosia) i Rafała
KrzysiekK odpowiedział KrzysiekK → na temat → Nauka jazdy
Tak że tego .. Wankowa -
CG z rana jak śmietana, więcej w dedykowanym wątku
-
Zaczynamy
- Wczoraj
-
Ja chętny. W Waszym towarzystwie zdecydowanie. Aaaaa. Będę miał już pomalowane 🙂
-
1 kwietnia blisko.
-
Takie info mi wpadło https://www.facebook.com/share/18SpTgoFfj/?mibextid=wwXIfr
-
Cześć Podkreśliłem bardzo mądre zdanie.Natomiast cała ta rozmowa, dyskusja, wspominanie jest, krótko mówiąc do dupy. Dla Was/Nas są to rzeczy oczywiste, więc po co o tym tutaj rozprawiać? Żeby się dowartościować jaki jestem zajebisty bo NORMALNIE zadbałem o dzieci? Mamy do czynienia z tragedią, która zaczyna się od rodziców przede wszystkim. Dzieci z klasy mojego syna i córki gdy poszły do szkoły ponadpodstawowej były reprezentantami szkoły we wszystkim od razu. A dlaczego? Bo jako jedyne miały NORMALNY WF - 4-6 h w tygodniu, gdzie prawdziwi fachowcy a nie jakieś pizdy nauczyły planowo wszystkiego - umiały poprawnie biegać, grać we wszystkie gry zespołowe, pływać itd. A one tylko miały po prostu normalny wf. Pozdro
-
Czarna Góra. Od rana sporo mgly, ale z czasen się przejaśniało, warun na B i eFce bardzo dobry, trasę A, wolałem sobie odpuścić. Oblodzona trasa A Trasa B Koniec treningu na eFce. Góra trasy B, już bez mgły. Serdecznie pozdrawiam i do jutra.
-
Moja skończyła się podobnie, gdy wyrosłem z czerwonych polsportów. Wcześniej w Sk-cach zjeżdżałem w parku z górki do rzeki, a na wsi, znaczy na Woli Wysokiej za domem z górki na bagna, moczary jak tam zwał. Byłem tam prekursorem. I tak zaczęły się skitury;-) potem jak zaczynałem ponownie to też ładowałem się w różne krzaki, wykroty, ostępy... teraz już elegancko po szlakach chodzę. Co Cię nie zabije to cię wzmocni. Tym razem zadziałało. Mimo, że nie jestem fanem tej metodologii.
-
Masz rację. Dzisiaj dzieci, młodzież mają komfort bo jak rodzice mają pieniądze to mogą się profi rozwijać pod warunkiem, że im się chce. Ja zaczynałem od łyżew bo duży staw był u sąsiada i były dobre warunki aby pograć w hokeja. Zawsze z wieloma kolegami (bez nacisków kogokolwiek) zbieraliśmy się z łopatami, miotłami i wiadrami aby odpowiednio lód sobie przygotować. W czasie gry obrażenia były nieistotne ważny był fun! Jak posmakowałem nart to odpuściłem łyżwy bo jeszcze większa radość. Dojazd zabierał do 2 godz. PKP, PKS i średnio 40 minut "z buta" dojście na stację a potem na stok (Stożek w Wiśle) plecak z prowiantem, butami, pasem do wyrwirączki. Nie było wolnych sobót czekało się na niedzielę i ferie. Miło to wspominam a minęło pół wieku.
-
Ej, no może i rąbnięta jestem, ale chciałabym pojeździć jeszcze na nartach, więc nie będę ryzykować, że mnie moi zamkną i nawet im o tym nie wspomnę
-
To weź Twojego "zająca" to Ci będzie nogi z dup......masował. Świeconki -zaczekaj zaraz kościół w rejonie ogarnę...powiadasz babciu droga.....przygoda, wyprawa, walka z śnieżycą i zamieją śnieżną???/bierz gościa z sobą......zmierzymy się wspólnie z Panem od pługa...będzie jak w domku w Karkonoszach....mniam to piwko w ciepłym basenie
-
Beata, 5-6 też jeszcze śnieg będzie... 😉
-
Jajka to pikuś, a czy Ty chcesz, żeby mi zając (mój) nogi z dupy powyrywał???? 😉. Też żeś se termin wymyślił… nie da rady, no i na święconkę z wnukiem przecież nie zdążę…
-
Podobny zestaw miałem .. tylko narty Pieniny 🙂
-
Ja miałem już w narciarskim życiu takie narty chyba się nazywały "śnieżki" - drewniane z krawędziami na wkręty. Jak dziś pamiętam jak na zawodach w Jaworzynce tato mi do kieszeni włożył kilka blaszek, śrubokręt i wkręty - synek jak odpadnie to wymień. Wypas.....narty śnieżki, okucia gama i buty daichstein
-
Chyba się w sumie zgadzamy tylko może jakoś opacznie zrozumiałeś moją wypowiedź 🙂
