Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Rozumiem, że są tu jakieś forumowe zaszłości (sprzed mojej bytności), które mogą zmieniać Waszą (ogólnie) optykę na osobę Śpiocha. Natomiast nie widziałem u niego wypowiedzi, które mógłbym nazwać mizoginicznymi, a Mateusza takie po prostu są. Do tego można się nie zgodzić z poglądami Spiocha, ale trzeba przyznać, że są nieprzypadkowe i mocno przemyślane. Choć często bliżej mi do ogólnoforumowego światopoglądu, to dobrze mi się czyta jego wypowiedzi. W związku z tym mam prośbę do wszystkich antyśpiochów, że jak już po nim musicie jechać, to go chociaż oznaczcie. Może wtedy wpadnie coś napisać, a ja chętnie zrobię sobie popcorn i poczytam wymianę zdań. I niech jak zwykle wygra merytoryka! 🙂
-
Jeszcze jaką wesołą rymowanka przy okazji. pozdro
-
Takie info było dzisiaj a, że mocno dało śniegiem to warunki na drogach dojazdowych są słabe (ale to może się zmienić) do jutra. Cytat Bielskie Drogi " 19.02.2026 godzina 8:10 Dojazd do Szczyrku koło godziny stania, więc życzymy wszystkim miłego szusowania
-
Nie chciałem tego lajkować bo kolega Lubeckim to lotnik i w tym sensie jest mi do niego blisko. Jednak wypowiedź o której mówimy jest mi kategorycznie obca.
-
Hm... Widzę tu sporą zbieżność z tym co pisze Spiochu. Nieudacznictwo w kontaktach męsko-damskich i nieumiejętność wyboru czyli zła ocena i złe priorytety. Do tego negowanie podstawowych zadań ewolucyjnych w imię daleko posuniętego egoizmu. Jeszcze by się przydała jakaś konotacja polityczna i zajebiście jest.
- Dzisiaj
-
To chyba podchwytliwe pytanie, ale trudno ;). W sensie obiektywnych odczuć w trakcie jazdy to raczej nie ma, bo te odczucia muszą być inne. Natomiast w sensie własnych uczuć, które towarzyszą tej jeździe, ma jak najbardziej. Jest to jednak sprawa indywidualna i nie ma do tego żadnej uniwersalnej miary.
-
To co w tym życiu robić by miało dla nas sens zakładając, że piszesz poważnie? Pieniądze? Wiadomo, szczęścia nie dają, choć się przydają. Karierę? Niełatwo ją zrobić, ale nawet jeśli się uda to jest nam z tym lepiej? Nie wiem, kariery nie zrobiłem. Może upajać się swoimi pasjami, typu narty, rower... Samotnie? Z kolegami, znajomymi? Jakoś tego nie widzę na dłuższą metę. Ale załóżmy, że dociągniemy w tym modzie samotności wieku, gdy zaczynamy się pytać co ja takiego w życiu zrobiłem? Co z niego miałem, co mieli inni? Po co ja w ogóle żyłem? I wtedy uspokajają a nawet ratują cię proste odpowiedzi. Wychowałem najlepiej jak umiałem swoje dzieci, starałem się im przekazać to, co mam najlepszego, nigdy ani przez moment nie zastanawiałem się ile to kosztuje pieniędzy ani trudu, np. wtedy gdy zrywasz się w środku nocy do kaszlącego dziecka. Przy okazji zaznałem mnóstwo radości, gdy mogłem z nimi spędzać czas, gdy moje dzieci osiągały swoje małe sukcesy, gdy obserwowałem i obserwuję jak rozwijają się ich dzieci, czyli moje wnuki. Gdybym nie miał dzieci nawet nie dowiedziałbym się ile szczęścia mnie ominęło. Jak barwne i ciekawe może byc życie dzięki nim. Cóż, nie każdy może mieć dzieci. Powody są różne, w tym czysto medyczne. Ale świadome zakładanie, że sie ich nie chce, że one mi przeszkadzają w moim optymalnym wg mnie życiu, to nie tyle brak wyobraźni i wiedzy, ale głupota. Sprowadzanie na siebie kłopotów, gdy będzie nam bliżej do końca niż dalej. Narciarstwo zajazdowe nie jest aktywnościa tanią i nigdy nią nie było. Wyjazd całej rodziny typu 2+2 na narciarski tydzień w Alpy z pełnym szkoleniem to wydatek duży, myślę, że obecnie powyżej 20 tys. zł. Samotnie byłoby dużo taniej. 🙂 Trzeba po prostu się postarać by zarobić takie pieniądze. Różnie w moim życiu bywało, czasem było dość biednie. Ale zawsze, nawet wtedy, gdy było bardzo skromnie, musiał być wyjazd na rodzinny narciarski tydzień. Pamiętam jeden taki gdzieś w połowie lat 90. Spaliśmy i jedli tanio w o ośrodku UJ w Zakopanem a jeździli na Gubałówce, w tym najwięcej na Kotelnicy. I było wspaniale. 🙂
-
Cześć A czy na podstawie dotychczasowych doświadczeń uważasz, że porównanie nart z innych grup ma jakikolwiek sens? Pozdro
-
Pytałem wyłącznie o nartę SL i wyłącznie o okres w którym kupiłeś sztekle. Czyli miałeś dwie maks trzy pary do porównania i do tego narty stare. czy wiesz jak były ostrzone i jak wyglądało ich zużycie?
-
to pełny szacun za postęp osiągnięty w ostatnich 9 sezonach
-
Jest bardzo realna tyle, że jeszcze bardziej względna. Kupiłem na ten sezon najbardziej zarąbiste narty jakie tylko były: Blizzard Rustler 9s. Potem jednak w trakcie sezonu kupiłem (po sugestiach Mitka i dzięki uprzejmości Brunera) sportowe SL. Zarąbiste narty przestały być aż tak zarąbiste, choć dalej są naprawdę świetne. P.S. Zupełnie nie przeszkadza mi fakt, że inni na tych nartach pojechaliby lepiej 🙂
-
Takie klasyczne volkl, fischer, rossi. Przy czym rossignola posiadam tak jak i wspomniane sztekle więc miałem sporo okazji na nich jeździć w różnych warunkach. PS powrót do nart też zacząłem od jakiegoś przykrótkiego badziewia o charakterystyce SL - na niej spędziłem też z 60 dni może 100, potem przesiadka na przykrótkie damskie master GS polecane na forum i to była dyżurna narta przez kilka sezonów
-
Ja pamiętam, że jak jechałem sobie przed zawodami helmissimo to w połowie zorientowałem się, że nie chodzi abym czas zrobił a dojechał:-) pojechałem raz i drugi, tak, że rozumiem z grubsza jakie są problemy przy nieidealnej technice - wszystko dzięki lski
-
R 2m, na SL 0,5m 🙂 pozdro
-
Tadek, żonglerka cyferkami. Ważne żeby to przedstawić nie najgorzej, albo z lepszej perspektywy. Bo jakby napisać że chłop skończył, a ktoś ma jeszcze 2 km do mety, a lepiej 2000m - to już tak dobrze nie wygląda jak 30% straty czasowej do najlepszego. pozdro
-
A na ilu nartach SL jeździłeś w czasie kiedy się zachłysnąłeś szalonym kręceniem? Ja nie mówię wcześniej czy później tylko mniej więcej w tym czasie?
-
Zajebistosc nie jest realna i nie ma co od niej tego oczekiwać. Ja miałem dwa odkrycia slalomka sztekle - kręciła jak szalona a także szersza scotta szczególnie po świeżym opadzie także poza trasą ale nie tylko. Master GS w wersji dynastar/rossi też miał swój moment ale na niej jeździłem zawsze no prawie więc zachwyt bardziej umiarkowany.
-
Co Ty k… wiesz o wieczności;-) policz proporcje i nie wyjdzie już tak tragicznie - choć oczywiście to inna liga
-
Cześć Dlatego właśnie rzadziej jeżdżę w Alpy, żeby nie powodować stresu u miejscowych. POzdro
-
No Marek teraz to juz poznajemy. Zwłaszcza ciacho i kask.
-
@PaVic Paweł, apropos Carpani. Tak realnie, nie to że są tak zajebsite, tylko Ty już je ogarniasz. 2 sezony wstecz, pewnie byś napisał, że na nich się nie jechać, a za 2 sezony napiszesz, że nie jadą w porównaniu z GS r=25 na którym już jeździsz. I to nie że się zjebały, ale że Twój poziom jazdy jest dużo wyższy. Ale jak pisał Jurek, na dzień dzisiejszy akurat ta narta spełnia wszystkie Twoje potrzeby (elastyczność, taliowanie i chuj wi co tam jeszcze) to ją kup, na pewno pomoże, a nie przeszkodzi Ci w rozwoju. Syn ostatnio jeździł na kumpla nartach (nota bene jego byłych) i stwierdził, że omc go nie zabiły, takie były chujowe. Nic nie trzymały i klepały. Narty były ok, ale jego poziom jazdy wzrósł, że poprzednie były już nie wystarczające na dzień dzisiejszy. 2 sezony wstecz były ok. U Ciebie pewnie tez tak będzie, czego oczywiście Tobie i wszystkim życzę (sobie też 🙂 ). pozdro
-
Fajny dzionek na Mosornym dzisiaj.. pogoda rano dzwon..koło południa trochę widoczność spadła i zrobił się "tłok" - jakaś kobieta się do mnie na krzesło dosiadła nawet.. Rytualne ciacho.. Po 12:00
-
Cze Ja tak z ciekawości zerknąłem na stronę, ale nie było wyników za 2025, tylko wcześniejsze. I tak, nasz forumowy kolega Zbyszek dostał półtorej minuty od Christofa Innerhofera. Nie wydaje mi się, żeby zamiana nart mogłaby coś pomóc. Wiadomo - znaczna różnica wieku. Na marginesie różnica między 1 i 3 miejscem była to niecała ..... sekunda, więc 1,5min to wieczność. To impreza integracyjna, gdzie amatorzy mogą wystartować wspólnie z zawodowcami i byłymi mistrzami. Zjazd jest długi i w rzeczywistości, to amatorzy dają z siebie wszystko, a zawodowcy jadą może tylko ambitnie i to zależy od dnia. Rok wcześniej Szafrański dostał 40 sek. od Christiny Ager. Startowali nieomal równocześnie. W 2023 Christian Gedina wlał wszystkim młodszym i starszym od siebie amatorom mając 65 lat. To są levele których czasami nie da się przebić. Jak widzisz wiek ma tutaj mniejsze znaczenie. Oczywiście się zgadzam z Tobą, że potrafimy jeździć na wysokim poziomie w sensie amatorskim. Jest sporo rodaków, którzy w Alpach nie maja się czego wstydzić, wręcz są postrzegani jako b. dobrzy narciarze i ich jazda budzi szacunek. pozdrawiam
-
To teraz jakiej średnicy kółka kręcisz na stoku?
-
Powiem i to bardzo grzecznie ,masz zjebany beret wyciągając takie tezy i wnioski. Żeby nie było stary kawaler (56l) to mówi...
