Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
No jeszcze dorzucę to tematu wagi nart i również wiązań. Przy zakupie Rossi Master miałem wyboru wiązań na płytę i wybrałem SPX 15 bo były zdecydowanie cięższe i wyglądały solidniej od tych z niższej półki (SPX 12-14 nie pamiętam). W zeszłym roku roku kolega ładował do kosza ski busa moje narty a ja jego (Volkl RTM81) i tylko zaklął brzydko jaki to ciężki sprzęt. Solidna konstrukcja niestety musi ważyć. Dlaczego w sklepach wciskają ludziom krótkie narty tego na forum było już dużo. Ludzie, którzy zaczynali na "ołówkach" czyli długich nartach poradzą sobie w każdych warunkach na dowolnej narcie i to jest kwestia tylko adaptacji.
-
Marek autentycznie nie mam pojęcia. Pamiętam, że miały asymetryczną szatę - tak jak te - i podobno była to szata właśnie 24/25 ale ja nie wiem. Bardzo dobra narta do wszystkiego i łatwa raczej, choć chyba dość sztywna. Z pewnością sztywniejsza od Dynastara CN. Pozdro
-
Cze, podobne ale Twoje były ładniejsze, takie kury były nabazgrane. O ile mnie pamięć nie myli. pozdro
-
Nerka nerką ale okularki pływackie odłożone na bok, żeby założyć jako pierwsze... To jest coś. 🙂 Pozdro
-
Cześć Być może? Wiesz jak jeździ Pieter, strasznie ciśnie przody aby wyciąć ten ulubiony łuczek ale on jest wycinany siłą niestety - sam mam tendencje do takiej jazdy to wiem. Odkąd puściłem klamry i zacząłem jeździć bardziej w dół stoku - a jak się zaczynałem bać to lekki ześlizg - jak ręką odjął. Marek, miałem takie rany, że plaster 10 cm ich nie łapał. A jak się fajnie wszystko kleiło... Pozdro
-
Ale Pieter też????? pozdro
-
U mnie to raczej ja byłem porządkowym. Żona niekoniecznie. A najgorszą bałaganiarą była córka. I teraz karma wraca, bo jej dzieci są jeszcze gorsze od niej. 🙂
-
wiązania Marker XCELL 14 FDT i XCOMP13
Tomek55 odpowiedział WaldekB. → na temat → Dobór innego sprzętu narciarskiego
sami pseudo znawcy , jak trzeba Ci nikt nie odpowie -
A to coś obok nerki 🤔 z dwoma przyciskami... 😁😁😁
-
Takie coś ma swoje zalety:
-
Rosjanka?
-
Nie jestem pewien czy ja dobrze zrozumiałem tytuł wątku
-
Złota a skromna.
-
Podoba mi się nerka, skromna ale z klasą.
-
Zbyt mocno dopinał górną klamrę od razu. POzdro
- Dzisiaj
-
Może trza na tyłach usiąść czasem a nie wisieć na językach.
-
No Cię żonka sumuje. Nie ma co. A ona ma jakieś kłopoty pokontuzyjne z kolanami, czy inne zalecenia? Pozdro
-
Cześć Z punktu widzenia osoby, która jeździła wiele lat dzień w dzień do wieczora a później jeszcze prowadziła zajęcia w podgrupach. Po powrocie wszystko co bo wilgotne jest już suche, bo na człowieku schnie najlepiej. Jeżeli coś nie sztymuje to wymiana albo suszenie od razu. Kąpiel od razu. Jak idziesz spać kontrola wszystkiego i musi leżeć ułożone przy łóżku - najlepiej na podłodze. Skarpety narciarskie na butach aby po wyjęciu grzałek zatkać otwory - choć zazwyczaj szło się w butach. Wszystko powinno być skontrolowane i przygotowane wieczorem przed snem bo zazwyczaj od pobudki do śniadania miałeś 10 minut. To był naprawdę wyczyn biorąc pod uwagę, że nie raz szło się spać o 2 lub 3 w nocy. Oczywiście absolutną koniecznością jest opanowanie tego wszystkiego na zerwanym. Jak tak robiłem i robię - mam to wkodowane z różnych działalności - narty, kajak, rower. Ale syn czy córka od zawsze robili kompostownik - jak to przecudownie określiłaś - i k.....a zawsze wszystko mieli gotowe na sobie i suche! Było, i jest to imponujące ale może dlatego, że od najmłodszych lat zawsze z Rybelkiem stosowaliśmy taktykę - "masz se radzić" - wszystko co ważne zostało nie raz przekazane a jak nie masz rękawiczek - Twój problem synku/córko. Pozdro
-
A to żonki
-
Panowie czy ja te narty miałem teraz w Zwardoniu? Pozdro
-
A wolumen? Wiesz ja wprawdzie pracuję w firmie handlowej ale może dla innych język nieco giełdowy to czarna magia... 😉 Wyjściowe ceny nart są gigantycznie przeszacowane. Ja nawet nie mówię o kosztach produkcji ile o cenie zakupu na nasz rynek ale... jak są jelenie to czemu nie. Szkoda tylko, że to nie funkcjonuje jakoś normalniej. Gdybym miał narty kupić w sklepie to przestałbym jeździć już dawno i rodzina też. Osobiście szczerze podziwiam rodziców, którzy są w stanie wytrzymać finansowo nobilitację w postaci treningów dziecka w klubie. Sezon to w tej chwili pewnie jakieś 50000-60000pln - normalna aktywność w grupie sportowej i to chyba minimum. Popraw mnie jak prowadzisz rachunki. Niestety to jest/był od dawna podstawowy element selekcyjny. Przy przejściu granicy juniora kwoty wzrastają 10 krotnie a dalej jeszcze 10 krotnie tylko, że w walutach. Praktycznie do uzyskania jakichkolwiek wyników na arenie międzynarodowej całość finansowania spoczywa na rodzicach i ewentualnych sponsorach. Jeżeli nie jesteś Kostelicem lub solidnym entierem - nie ma szans. Pozdro Pisał tutaj gdzieś Jurek... many, many, many niestety. A gdyby tak chociaż jakąś minimalną część wypracowaną pr
-
To moja na jutro
-
te są to są zwykłe e-SL? nie fis?
