Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Cze Wydawać krocie na łańcuchy, to moim zdaniem głupota. Przydają się sporadycznie (czasami wcale), ale warto je mieć. Zwykłe, proste, albo z samo napinaczem, nie jest to konieczne. W ośkach dużo bardziej przydatne (podjazdy i zjazdy) w 4x4 raczej do zjazdów, bo tam napęd nie ma znaczenia. Co prawda hamowanie silnikiem jest na 4 koła, ale jak jest bardzo ślisko to i tak czasami nie pomoże. Opona oponie nierówna i zwykle jest to kompromis droga/śnieg. Jak nie mamy pewności, zakładamy łańcuch, a jak nie mamy .... to peszek. Na filmie widać było, że pręży takich warunkach tylko idiota poruszał się bez łańcuchów, było ich sporo. pozdro
-
Przybyło vlepek w Val di Sole. Przykład: tablica Little Grizzly z 01.2025, oraz z dzisiaj. Znajdź 2 różnice:
-
a Twoja pociecha jeszcze chce z Tobą jeździć ?
-
Jakoś tak samo wyszło. Ciekawie się potem jeździło na tej jednej sztuce z rockerem xD
-
Ładny rocker , ale dlaczego w jednej narcie? To prawa czy lewa?
-
Wejdzie masówka to i cena będzie przystępna 😜 🥳 😉 Ale póki co treściwy męski Head Grimsona tylko na stojaku pozuje 🤯🥴 jeżeli rocker z wypożyczalni wejdzie w życie -coś tu nie gra?! 🧐
- Dzisiaj
-
Carpani nie nadąży produkować... To nie jadę, a już planowałem na następny sezon.
-
Możesz być spełniony- dobrze wychowałeś jeżeli córka pozwał żyć im we własnym syfie 👌
-
Na ten moment w domu mojego wnuka a także tam gdzie on aktualnie przebywa "niebieski ekran" każdego rodzaju jest zakazany. Karolina doprowadziła do sytuacji że ja i żona boimy sie w obecności wnuka dotknąć telefonu. Stary uwierz jest na ostro i bez trzymanki
-
Tak, choć niechętnie to robią. Ale w swoich pokojach mają niezły burdel jak się to mówi a ja nie mogę sobie przypomnieć czy moje dzieci też tak miały. 😉
-
Absolutnie nie zgadzam się z Twoim wpisem i idącymi za nim wnioskami. Powiem więcej, neguję taką postawę jako bierne podejście do problemów które każdego z Nas spotkały/spotkają. Pomiędzy rozumieniem a tolerancją jest gigantyczna różnica. Ja realizując szkolenia dzieci staram się odnaleźć czas....ten moment w którym dzieciak jest mentalnie gotowy i tu podkreślę mentalnie. Z własnej praktyki, to znam rzesze dzieciaków doskonale przygotowanych fizycznie do uprawiania narciarstwa a które ledwie opanują przemieszczanie się z pkt A do B a w ich kontrze stoją dzieciaki które są kompletnie nie przygotowane (tu się domyśl) ale mentalnie przerastają tych pierwszych o głowę. W tym momencie jeszcze wrócę do twojego wstępu....."załatwiają"?? czyli co?? oszukują??. Dążymy do WZORCA a wzorzec oszukuje - no ja to tak rozumuję???
-
A kromkę chleba potrafią posmarować masłem ? 😉
-
SRC ? toż to slalomka
-
Wchodzą statsy, relacja później:
-
Niekoniecznie. O sobie jako dziadku nie będę wiele pisał. Zasadniczo jestem dla wnuków zbyt łagodny i tolerancyjny. Dziadowski przywilej. 🙂 Ale dzieci, zwłaszcza mocno zapracowana córka z trójką dzieci już takie nie są. Choć zmęczona, bynajmniej nie głaszcze swoje pociechy. Rozdziela robotę (szkolne zdania, jakieś ćwiczenia logiczne, itp.), pilnuje jej wykonanie i ewentualnie pozwala na krótką rozrywkę typu gra (Roblox jest na tapecie) czy bajka w TV lub na komputerze. A gdy przychodzi czas na różne tenisy, pływalnie, itp., wygania z domu. Da się. 🙂
-
Na czerwonej i pustej 46 poniosła ulanska fantazja, szedłem sobie dzielnie ciętym w poprzek stoku, trafiłem z twardego na pole miękkiego. Za późno dociążyłem zewnętrzna i przy 30 km/godz Kastle tego nie przeżyły.Nie to, co GS FIS Head, ten poddaje się przy 96km/godz. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wypożyczam na dwa kolejne dni markę, której nie używałem od 1994 roku, foto poniżej. Plus popracuje nad nowym sprzętem na kartofliska.
-
Dokładnie tak - nawet jeżeli następuje złamanie jazdy po łuku. Wyjdźmy z podstawy - dzieci postrzegają otaczający ich świat w sposób intuicyjny (oczywiście są wyjątki ale nie o nich rozmawiamy) i tak się w ogólnym zarysie dzieje +- do 12 roku życia. Owa intuicja błędnie prowadzi ich do sylwetki odchylonej w sytuacji kiedy stoją w linii spadku stoku a to prowadzi do wniosku, iż zadaniem WZORCA jest ograniczenie stania w linii spadku stoku do minimum a maksymalizowanie stania w trawersie - nawet jeżeli oznacza to złamanie jazdy po łuku. Zadaniem WZORCA jest zatem umiejętne prowadzenie będącego po opieką dzieciaka i bieżące korygowanie błędów a to wszystko sprowadza się do pojęcia czasu. Każdy kursant ma mieć czas na uporządkowanie swojej jazdy a ten czas daje mu tylko i wyłącznie długi skręt.
-
W punkt. Dochodzą jeszcze znienawidzone zajęcia. Nas w podstawówce na wf prowadził zawodnik kosza. Do uje..ania koszykówka aż się na wymioty zbierało. Miało to swoich fanów, do tego stopnia że propozycja siatki, nogi na hali czy na polu spotykało się z hejtem. Do ch nie podobny taki wf. Czasem na zastępstwo wpadł ktoś inny - były ćwiczenia, rozciąganie, pokazanie techniki, techniki relaksacyjne. Człowiek się dowiadywał że wf to nie tylko kosz. Do dziś mam alergię … ale wtedy to byly czasy słusznie minione … a zresztą … nie wejdę w politykę. W każdym razie wiele dzieciaków nabrało wstrętu jak mówisz.
-
Był dzwon? pozdro
-
No !!! to teraz wejdą męskie 🥳
-
No właśnie nie ma, też byłam zaskoczona, a teraz jestem rozczarowana i oburzona. Na górze bar też zamknięty… kicha mówię Ci.
-
Wszystko da się bo to nasza natura 😉
-
Ale jak to ? To kawy i bitych jaj z % nie ma już na dole ?
-
A ja rozumiem dzieci, które unikają WF i rozumiem rodziców, którzy załatwiają swoim dzieciom zwolnienia. Lekcja podczas której wykonujesz ćwiczenie, którego nie potrafisz, a reszta stoi, gapi się i komentuje, a potem ci dokucza może zostać traumą na lata. Większość z nas miała ćwiczenie, a którym sobie nie radziła. Ja miałam takie: "bieg+przewrót przez dwie ławeczki (jedna stała na drugiej)". Pamiętam do dzisiaj, jak nauczyciel zasłaniał twarz, kiedy zbierałam się do biegu 😒. Godzinami ćwiczyłam to w domu na wersalce i w końcu mi się udało. Stresowałam się, że nie potrafię, na szczęście nikt się ze mnie nie śmiał. Tylko, że ja byłam szczupła, raczej wysportowana, dobrze się uczyłam i miałam fajne koleżanki. Nie każdy ma tyle szczęścia. Dopóki WF będzie wiecznym sprawdzianem umiejętności, a nie po prostu zajęciami sportowymi (najlepiej do wyboru) - niewysportowane dzieciaki będą tych lekcji unikać. Oczywiście tak powstaje błędne koło...
-
To siódemka, nawet fajna była, dopóki nie zwinęli baru na dole… Elżbieta też Cię lubi 🙂
