Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
No ale wdzianko ma podobne 😉 pozdro
-
Piotrek, gość serwisuje rowery kumpla - a myślę że wartość tylko jego rowerów to ze 100 klocków. Zna się na tym bardzo dobrze, generalnie z drogi nikomu nic nie zrobi. Jest znany w naszym rejonie z fachowości. pozdro
-
Piotrek Jesteś wykształcony i inteligentny, a umysł masz ścisły. Nie chodzi o długość rury podsiodłowej, która jest tam w jakiejś długości odpowiedniej zaprojektowanej przez konstruktora. Chodzi o środek ciężkości użytkownika i jego rozłożenie na rowerze. Kąt rury jest stały, odległość siodła od suportu także i teraz sobie wyobraź rzut środka ciężkości użytkownika względem suportu. Jakże rura jest pod kątem niech wypada 5cm od suportu. Nie zależnie od wielkości ramy - zawsze ta wartość będzie stała. Bo rura jest pod tym samym kątem we wszystkich ramach - jedynie co sztyca będzie głębiej lub płycej w ramie. Ale ta wartość liczbowa nie ma znaczenia. Ważny jaki jest to procent z odległości od końca naszej podstawy, bo jak wiemy, każdy przedmiot statyczny, który ma swój środek ciężkości poza podstawą, się wypierdoli. rowerzysta ma swój, a rower ma swój, nie łączmy tego póki co. Podczas jazdy są dodatkowe siły, ale nie ma co komplikować. Dopóki jedziemy po płaskim nasze środki ciężkości są nad podstawą czyli punktem styku kół z podłożem. Są do siebie równoległe i działają tak jak grawitacja. Skalujemy ramę względem suportu proporcjonalnie. Co się dzieje? długość podstawy ulega skróceniu. Bo rama jest mniejsza i trójkąt. Z przodu jest tak samo. Jaki efekt - kiera niżej w mniejszym rowerze i bliżej. Na podjazdach na siedząco? Z roweru musisz wstać wcześniej bo możliwe jest siedzenie dopóty wektory masy rowerzysty i roweru nie wyjdą poza podstawę. Wektor środka ciężkości roweru do pewnego momentu równoważy wektor środka ciężkości rowerzysty, ale jeśli masz mniejszą podstawę, to szybciej trzeba wstać. Ponadto w takim rowerze lekkim ta wartość wektora jest dużo niższa niż wartość wektora rowerzysty. A w elektryku.? Środek ciężkości roweru jest mocno przesunięty do przodu i ta wartość jest dużo wyższa niż w karbonowym analogu, ponadto tylny trójkąt jest dużo dłuższy, co pozwala pokonywać większe stromizny na siedząco bez efektu podrywania przedniego koła. Skala na sztycy jest po coś. Aby wrócić do jakichś ustawień i wskazuje położenia graniczne. Żona w M miała w granicznym ustawieniu, poprawa komfortu byłoby rzeźbą w kale, a z właściwości mniejszego roweru na singlach nie skorzystałaby wcale. L-ka jest w sam raz i jest dla niej wygodna, a Maks sobie z tym poradzi bez problemu. Jednak udało się 2 pieczenie na jednym ogniu upiec, z tego się cieszę. Żona raz próbowała single i na pierwszym zakręcie poszła jak dzik w sosnę. Na tym przygoda się skończyła. Corratec to nie była zła opcja, bo Dacią też można 10km do roboty dojeżdżać. Z resztą tez były bardziej wypasione Dacie w tym sklepie. Nawet złota, a skromna 🙂 . pozdro
-
Goebels może wpaść w kompleksy: https://www.onet.pl/motoryzacja/brd24pl/pracownik-sebastiana-m-szef-wiozl-mnie-swoim-bmw-304-km-na-godz/ttrg0dx,30bc1058 creme de la creme. Chętnie zobaczę czerwone tarcze hamulcowe:
- Dzisiaj
-
Marek, specjalnie się nie przejmuj, nie Ty pierwszy i nie ostatni 😉
-
W praktyce - raz w roku wystarczy. Ale pełny. Czyli serwis oleju i serwis tłumika - olej i czyszczenie. Natomiast tam masz najniższą półkę foxa rhythm - to nawet nie wiem czy tłumik rozbieralny jest? Nie wiem. Reasumując - serwis raz w roku; ale chodzi o to żebyś dał na serwis żeby uszczelki kurzowe nasmarowali i olej dolali bo masz mało. To jest priorytet.
-
30 h, 100h lub 125h w zaleznosci od manuala i zakresu serwisu. A w praktyce jak jezdzisz rekreacyjnie to oddaj do dobrego serwisu amorow raz do roku. Np. Wichu workshop pod Wrockiem. Amatorom nawet nie pozwalaj tego dotykac. Jak czesto uzywany to lepiej 2x w roku.
-
No - to będzie niestety musiał sporo więcej wytrzymać. Sorka, jeszcze mnie nie pojebało, żebym co 10h jazdy dymał do serwisu zmieniać olej. Zważywszy na fakt kto na tym będzie jeździł i gdzie. Raz w sezonie musi wystarczyć. pozdro
-
Ale zerowy serwis to pewnie regulacja przerzutek itp. A serwis foxa możesz zrobić sam. Bo zaleca się wymianę oleju chyba co 10 godz jazdy 😉
-
Tak zrobię, ale zerowy serwis jest płatny i obowiązkowy - to mam gratis, tub less - także i jakieś pierdoły dorzucili. Dzisiaj odbieram i pewnie w przyszłym tygodniu podrzucę do gościa i on mi to ogarnie. pozdro
-
Ogarnij serwis zerowy u fachowca. W tym sklepie nie dadza rady. Podbij tylko gwarancje a potem jedz to ustawic jeszcze raz do kogos kto sie dobrze zna. I tak jak Bruner pisze, rowniez amory.
-
Serwis zerowy - amory fabrycznie mają za mało oleju. Cza to otworzyć i dolać oleju żeby ok chodziło. To Ci zrobią w sklepie? Zrobienie sobie serwisu - czyli wyczyszczenie go i dolanie oleju sam możesz ogarnąć z tutoriala z ytb.
-
Cze Serwis zerowy robią w w sklepie - maja też wstępnie ustawić ciśnienie pod wagę. Czyli odpalić amory. Kumpel ma gościa pod Krakowem, co mu serwisuje rowery, cena uczciwa, a chłopak ma ogromną wiedzę. Tam tez ewentualnie będzie trafiał ten rower i reszta innych. Zerowy musze w sklepie, bo to warunek gwarancji. Na + sklepu, to ogromny wybór, cała reszta do poprawy. W serwisie same młode chłopaki pracują, oczywiście to o niczym nie świadczy. Całość sygnowane przez Shimano, a cały osprzęt jest na Shimano, więc jest szansa że niczego nie spierdolą, bo być może jakieś szkolenia i pojęcie o robocie mają. Ja sobie zdaję sprawę, że obecnie znalezienia fachowca graniczy z cudem, sklep nowy i personel pewnie także, ale powiedziałem kierowniczce, że bez szkoleń pracowników to Biedra z rowerami, ale tez nie wiem jaki jest model biznesowy i polityka firmy. Ludzi było baaaardzo dużo i wszędzie kolejka do kolejki (no w kasie poszło szybko). Generalnie stałem pierwsze w kolejce do serwisu aby rowery odebrać i pojeździć na próbę, od razu wziąłem imbus do regulowania sztycy (pomijam fakt jakości tego gówna), potem ponownie stałem aby je oddać i odebrać kwity zaliczkowe, a potem ponownie aby go zostawić na 1-szy serwis. Kurwa to zajęło z godzinę. A i jeszcze jak zostawiałem na ten serwis, to gość mi kazał przynieść z półek taśmy, wentyle i mleko, to już się zagotowałem. Na szczęście kierowniczka opanowała sytuację. We własnym zakresie to zrobią. pozdro
-
Dobre melepety. Wystarczy otworzyć tabelkę w Google z geo roweru 😉 Marek znajdź kogoś kumatego i zrób serwis zerowy amorow.
-
dobrze że nie oddaliłeś się zbytnio od parkingu
- Wczoraj
-
Ja w Krk też tak miałem ostatnio. Z nartami. Ale posiedziałem na pieńku ustabilizowałem oddech i poszedłem z uśmiechem i piosenką na ustach... za to zjazd był potem wyborny:-) https://www.skionline.pl/forum/topic/44592-w-góry-na-skitury-20252026/?do=findComment&comment=422446
-
Opowiedz nam o swoim problemie coś więcej, takie coming out zawsze pomaga, grupa też ci pomoże z tym problemem... po to tu jesteśmy, by sobie nawzajem pomagać, może ktoś, JaNie, ci nawet odstąpi swoją żonę, kto wie?
-
Nie doceniasz projektantów krawężników. Długość rury podsiodłowej nie wpływa* również na środek ciężkości rowerzysty, przy takim samym ustawieniu siodełka. Nie brnij w to dalej. (*- nie licząc kilkudziesięciu gramów samej rurki) To nie rura podsiodłowa odpowiadała za niedopasowanie rozmiarów. U mnie nogi są dłuższe niż ręce Nie próbowałem jeździć na XL ale prędzej sięgnę pedałów niż dam radę się wyciągnąć do kierownicy. Jeansy mam chyba 32 ale w pasie mniejsze i tu jest problem bo większość szyją na kanapowców z brzuchem. W moim rowerze podniosłem sobie kierownicę co poprawiło pozycję. Nie jest to modyfikacja trudna ani kosztowna. Większy rozmiar to zmiana środka ciężkości ale niekoniecznie na lepsze. Zależy jak jest w obecnym i co chcemy osiągnąć. A Ty nie pisałeś przypadkiem, że żona wchodzi w zakręt jak dzika na jakimś singlu? Dobrze, że nie kupiłeś tego coratec, choć zdecydował o tym przypadek. Opór to pewnie było niskie ciśnienie w oponach, albo jakieś wady serwisowe typu zacisk hamulca.
-
Cze Po zawodach, jest Lapierre L. Jak ulał pasuje, generalnie bez poprawek, idealny. Żona jeszcze próbowała Corratec, pozycja bardzo fajna ale stwierdziła, że ciężej jedzie. Faktycznie, jechałem na obu i przy tej samej prędkości i prawdopodobnie przerzutce odczuwalnie i to mocno rower jechał z większym oporem. Lapierre bardzo lekko, a chyba oponę ma szerszą. Może to kwestia osprzętu, może opony i nawierzchnia. Bardzo dziwne. Kolejny raz powtarzam, że obsługa jest TRAGICZNA! Niekompetencja sięgła zenitu. Chcieliśmy spróbować tego Corratec, ale bym se poradził, ale 1 rama opisana jako M a druga 48. No i nie wiem która jaka. Proszę gościa z obsługi o pomoc. Namierzył numerki na ramach. Ten z M to 52, a ten 48 to 48. Pytam się czy jest L. Gość skanuje kod na rowerze 48 i mówi że to L, bo oni mają numerację na lewo. Więc go targam i daje Żonie, wsiada i mówi że za mały. Tak myślę, że Niemcy nie są tak popierdoleni, żeby numerację dawać na lewo. Wymieniam na M czyli L (52) i jest idealny. Japierdole. Całość zajęła 2h. Myślałem że oszaleję. Kurwa straszny brak organizacji. Na szczęście kierowniczka lux babka. Co ugrałem? Karty jakieś miałem, jak choćby obsługę. Dostałem w gratisie: 1 szy przegląd gwarancyjny - 250, konwersja opon na tubles, 300 + ok 200 za taśmy (lepsze) wentylki i mleko + koszyczek na bidon + rękawiczki. Razem ok 900 zeta. Pedały w serii przyzwoite z pinami, nie plastik! kolejna relacja niebawem, zakup elektryka w Beskidy mnie czeka. Tym razem dla mnie. Tylko wrócę nieco z psychiką do równowagi. Zakup roweru to potrafi być bardziej wyczerpujący niż praca. pozdro ps. V-ka ma nowe heble z przodu, no jest petarda - na razie.
-
patologiczne zainteresowanie cudzymi żonami
-
Cze Miałem to samo, z tym że mój nie miał prądu. Sam nie wiedziałem, czy lepiej go pchać, czy jednak jechać jakoś. To był kosmos. Na ostatnim podjeździe się poddałem. Wiedziałem że nie wyjadę a tym bardziej go nie wypcham. Ale od czego są Koledzy. Piotruś jakoś to zmęczył i przyjechał na ratunek …. samochodem😀. pozdro
-
No, a najlepiej jest jak już cię przystopuje na tej górce, na której "zwykłym analogiem za ch.. nie podjedziesz" i zaczniesz wpychać go do góry 😁 to nagle poczujesz: 1) że ta górka jest w ch.. stroma, 2) że funkcja "walk assist" cię wkur... i nie działa wystarczająco sprawnie. Ze swojej strony polecam - świetna zabawa 😄 ostatnio tak wpychaliśmy ze 150-200m bo mi się zachciało nie jechać szlakiem turystycznym z tłumem ludzi.
-
Przede wszystkim u podstaw sztuki jest coś co artysta do wyrażenia. Tworzę lub widzę( w przypadku n. fotografika) to czego inni nie widzą. Jeśli jakaś "dziunia" ma głos i figurę modelki i nic do wyrażenie z siebie to nie jest artysta. To możliwe, że utalentowany ale odtwórca. Prawie na pewno nie piszą dla niej muzyki artyści tylko inni rządni naszych pieniędzy. Są jeszcze inne aspekty typu: sztuka ma poruszyć lub przynajmniej kazać się zastanowić. Może być prowokacyjna i nie musi być "ładna" Oraz cały szereg innych "popierdułek" Długo by o tym. Zenki się nie łapią 🙂 Nijak.
