Nooo, i jakie zacne i fachowe towarzystwo! Ta zielona kurtka mnie trochę zmyliła, bo zieleni na najbrzydszych nartach przecież nie ma… będzie zapewne radośnie 😉
Jeszcze 360 km do zakończenia sezonu. Króciutki, ale był, bo miało go nie być. „No coś tam jadę” - z taką oceną go kończę 😉 Dzięki za wspólne forumowe nartowanie
Do zobaczenia w następnym 🙂
Gdy-byś-cie to wi-dzie-li…. no żenuła jakaś 😉
Ale bardzo dziękuję za słowa wsparcia, to pewnie wszystko przez tą pogodę, no słońce i słońce, te betony i odsypy, cukry i proszki czy coś tam 😉
Pozdrawiamy Was! 🙂
Renia, co tu dużo gadać - nie umiem jeździć i tyle, trasa dla chętnych, z Rifugio, mnie pokonała i to od samego rana. A potem wegetowałam na szkoleniu… że Tadeusz mnie wywalił to cud 😉