-
Liczba zawartości
17 505 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
266
Mitek's Achievements
-
Cześć Może dlatego się władowałeś koledze w dupę. Zbyt dużo akceptacji, a gdyby to była wewnętrznie hańba...? Piotrek dla mnie wjechanie w kogoś mogłoby skutkować decyzja o zaniechaniu jeżdżenia na nartach - tak to postrzegam. POzdro
-
Piotrek a Ty myślisz trochę nad przekazem czy też uległeś Starrowej tępocie? CHODZI O TO ABY LUDZIE WBILI SOBIE DO GŁOWY, ŻE W NORMALNYM RUCHU NARCIARSKIM UTRATA KONTROLI JEST NIEDOPUSZCZALNA BO MOŻNA KOMUŚ ZROBIĆ KRZYWDĘ. Czy to jest kurwa tak trudno pojąć? Gdyby ludzie wbili sobie do głowy, że "upadek to hańba dla narciarza" a nie, że "każdemu wolno upaść bo to przecież takie ludzkie" to może byłoby mnie wypadków na stoku. Pozdro
-
Cześć Hm.. to jest jakieś dziwne zdjęcie. Jadąc trawersem jak tylko kończy się las trzeba od razu rzucić się w lewo - tam jest najstromszy fragment - trzeba fajnie dogonić tę stromiznę bo po płaskim trawersie to jest konkretne przejście, a później to już jest normalna jazda. Pozdro
-
He he. Nic innego się nie spodziewałem. Będziesz drążył bo to jest takie zbieżne z twoim rozumieniem poprawności. A ja nie będę gloryfikował wywalania się na nartach, bo nie na tym narciarstwo polega. Upadków się unika i koniec. Jeździsz dlatego żeby się wywalać, no to masz słaby sezon, postaraj się w przyszłym lepiej.
-
Skoro to, że upadł jest dla ciebie jednoznaczne z tym, że to nie była dla niego hańba to nie wiem jak ci pomóc. Dla mnie upadek to zawsze powód do wstydu i przemyślenia jakie błędy popełniłem i jak ich następnym razem uniknąć. Dla mnie to zawsze hańba - tak jak dla niego.
-
Nartowanie Krzyśka, Natalii (alias Leosia) i Rafała
Mitek odpowiedział KrzysiekK → na temat → Nauka jazdy
Cześć Marek jak dla mnie jazda to pikuś ale jeszcze nasycone wielką wiedzą i doświadczeniem posty oraz ogólna wiedza ale także elegancja i piękno ruchów podkreślają pełen profesjonalizm Twojego narciarstwa. Przebywanie z Tobą to zawsze piękne i pełne przeżycie co zawsze staramy się podkreślać a będziemy to robić jeszcze intensywniej. ( W tej chwili nie potrzebujemy ale tak piszę jakby co...) Pozdrowienia serdeczne -
Cześć Wczoraj też byłem przez chwilkę na Malcie. A mówiłem tym pacanom,żeby wziąć niebieski samolot bo czerwonym nie lubię latać (poza tym jest Rybelka) ale się uparli, niby, że trzeba go czasami przelatać bo stoi i rdzewieje (Rybelek i tak wszędzie jeździ na rowerze). No i trzeba było lądować bo coś tam, ale nawet nie wysiadałem bo leciało Na Wspólnej. Pozdro
-
Krzysiu nie czekaj. Przecież i tak nic im nie pomożesz anie nie doradzisz. Spotykajcie się na spokojnie w przerwach a jak Oni wolniej jeżdżą to będziesz ich łapał co trzeci czy czwarty zjazd i tak. A podróż eksploratorska bardzo fajna jak widzę! POzdro
-
Nie trzeba mówić tylko pokazać, że coś jest fajne i da się to zrobić bez problemu. Nasze dzieci potykały się o narty gdy raczkowały a jak leciał PŚ to nic innego się nie oglądało. Jakie bajeczki czy książeczki??? Po prostu zawody i dziecko jak zaczyna mówić to nie mówi tata tylko Bode albo Janica.
-
Cześć Moim zdaniem ten wzorzec zazębia się z indoktrynacją, która jest bardzo ważna na etapie dziecięcym ale nie tylko. Ten wzorzec to nie tylko wzór do naśladowania ale też obycie i nauczenie się co to znaczy prawidłowa porządna jazda na nartach - w sensie jak odróżnić jazdę naprawdę dobrą od sprawnej ale technicznie przeciętnej. Pozdro
-
Ale co młodsza koleżanka ma kostium! Zajebisty po prostu!
-
Bądź w końcu choć raz tak miły i nie przeinaczaj wypowiedzi. "Upadek to hańba dla narciarza" - tak brzmiała wypowiedź Generała, i myślę, że się tego przez całe życie trzymał. "Upadek to wynik utraty kontroli a w jeździe po ogólnodostępnej trasie w pełnym ruchu narciarskim utrata kontroli jest niedopuszczalna. Co innego na zawodach, na zamkniętych trasach lub poza trasą. am jedziemy na własny rachunek często na maksa czy w trudnych lub bardzo trudnych warunkach na granicy własnej możliwości. W takiej sytuacji upadek jest wliczony w zabawę, podobnie jak w sporcie - co nie znaczy, że nie jest hańbą (tak na marginesie)" - tak brzmiała i brzmi moja wypowiedź w tym temacie.
-
Amelka to już chyba była po pierwszych włoskich Alpach a Tosia to nie wiem.
-
No to akurat oczywistość była.
-
Fajny pomysł. Takie nieduże ośrodki zazwyczaj pozwalają się nieźle wyjeździć. Pozdro
