-
Liczba zawartości
18 352 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
280
Mitek's Achievements
-
Cześć Zupełnie się nie zgadzam, a właściwie zgadzam ale... 🙂 Błędy trenerskie może i były ale mental zagrał tutaj kluczową rolę - i to postrzegam jak główny błąd trenera. Anglicy: - nie mieli już siły. To w większości są kloce potrzebujący dużo energii na poruszanie się zrywy itd. Argentyńczycy agresją od początku i szybkością działania w meczu ich po prostu wymęczyli. - nie mieli, i to ci najwięksi piłkarze którzy zostali na boisku nie mieli wizji zwycięstwa. Oni chyba właśnie realizowali jakiś plan, który w pewnym momencie przestał być kontrolowany a przeciwnik parł. Argentyńczykom nikt nie musiał mówić co mają robić i jak grać. Wizja zwycięstwa przeważyła, nie uważasz... Mam w ogóle wrażenie, że te amerykańskie mistrzostwa sporo mogą zmienić w piłce w sensie zdynamizowania gry. Zwróć uwagę, że wszystko zmierza do tego aby były cztery kwarty. Ciekawe jak to się rozwinie... Pozdro
-
Cześć Adrian olej to i rób to co lubisz i ciesz się tym! Żaden trening nie przynosi efektu jeżeli nie jest wykonywany z przyjemnością. Oczywiście, świadomość celu, konsekwencja itd. - to jest oczywiste ale przyjemność ma/musi być podstawą działania - inaczej marnujemy życie. Opisy badań to... tylko opisy, ważne jak się czujesz naprawdę i znalezienie sposobu aby pokonać niemożności. Jak czytam co piszesz i jak działacie z Panią M. to kierunek jest zajebisty. Nie marnuj czasu na martwienie się byle czym. Nie ma go zbyt dużo. Serdeczne pozdro Pozdro
-
Cześć Bardzo dobry mecz. Dobrze sędziowany od początku do końca - konsekwentnie puszczał i pozwalał grać po angielsku. Fajnie wyglądali mniejsi o głowę argentyńczycy w tej walce momentami. Messi jest tylko jeden a później niestety jest spora luka i reszta gości. Pozdro
-
Cześć Dzięki fajna analiza! Ja jednak dopatruje się w grze Hiszpanów pewnej dozy wyjątkowości. Dla Ciebie to norma ale jednak z tej normy jak dotychczas nikt w meczach z Francuzami nawet nie próbował skorzystać choć - jak wynika z Twojej analizy to zbiór oczywistości, które należało wprowadzić w życie. Generalnie fajnie, że tak to przebiegło. Pozdro
-
Teorie spiskowe górą.
-
Cześć No niestety będę oponował. 1. Absolutnie nie zgodzę się z tą analizą meczu. Od początku Hiszpanie wytrącili Francuzom atuty nie dopuszczając ich do możliwości przyspieszenia w ataku - dziwne, że tego nie widziałeś. 2. Piłkarzy nie mierzy się złotą piłką tylko możliwościami w danym meczu. Tu Dembale został odcięty od gry Paweł, tak jak odcięty od gry został cały atak Francji - nawet nie w sensie formacji a zwłaszcza - w sensie potencjału ofensywnego Francji. 3. Kluczem do zwycięstwa był a gra Olmo - wspomagana przez resztę kolegów. Bo to jest człowiek sterujący tą drużyną, nawet jak nie ma piłki. 4. Cucurella ro świetny walczak - strasznie lubię tego piłkarza!!. Niestety - dziwne że to piszesz jako znawca i grający w piłkę - Yamal-Cucurella to pojedynki medialne a na boisku szybko znajdzie się możliwość ściągnięcia gościa i wypełnienia kimś luki, spoko. On jest niestety za mało dynamiczny, walczak zajebisty, ustawienia super ale dynamika słaba. A jak będą chcieli się kiwać - bo tym jara się gawiedź - to się dla gawiedzi pokiwają i pokopią Ale ja ligi nie oglądam. małe rzeczy mnie nie interesują. 😉 Pozdro
-
Cześć No zupełnie genialny mecz Hiszpanii. Wytrącili im o d pierwszych minut to co najlepiej grają a zgranie Yamala ustawiło mecz znakomicie - po tym oceniamy umiejętności piłkarza. Naprawdę nie wierzyłem, że tak się da ale trener Hiszpanów ustawił drużynę genialnie. No i Olmo... Pozdro
-
Cześć Nie. Wybitność polega właśnie na tym, że gość przeczytał obrońcę i podstawił mu się idealnie. Zero przypadku, po prostu inteligencja i umiejętność przewidywania. Francuz nawet nie protestował bo wiedział, że sam się wystawił. Super! Genialna akcja Hiszpanów z odegraniem piętą Olmo. zdecydowanie najlepszy zawodnik Hiszpanów, którego Feancuzi boją się trzy razy bardziej niż Yamala - sądząc po kryciu. Trzymaj się serdecznie
-
Cześć Wybitnie inteligentne zagranie Yamala na rzut karny. Nie trzeba biegać jak dureń, żeby dać korzyść drużynie, wystarczy myśleć na boisku, i dlatego tacy piłkarze grają choć niby stoją. Dobrze wykonany karny nawet przy dobrej reakcji dobrego bramkarza jest nie do obrony. Pozdro
-
Cześć Hm... Wiesz ja Ci powiem, że po prostu piwo smakuje po i tyle. Nie trzeba jechać nie wiadomo gdzie - sam wiesz - fajne miejsca i super przeżycia można znaleźć pod domem. W województwie mazowieckim, które raczej jest postrzegane jako turystyczna (w sensie przyrodniczo-krajobrazowym) absolutna ziemia, odkryliśmy tyle ciekawych miejsc, dróg, tajemnic i solidnych piwnych wyszynków, że naprawdę nie trzeba jechać w Dolomity, zresztą po raz kolejny - sam wiesz. Podróże do kurortów to raczej domena wieśniactwa. Pozdro
-
Cześć Ja rzadko chodzę na mecze więc być może takie buczenie było ale w TV się go nie odczuwało. Mecze z ZSRR czy Rosją pomińmy z oczywistych względów. Natomiast od pewnego czasu gwizdy są nagminne głośne i dotyczą wszystkich drużyn i mnie się to nie podoba. Tak się zachowuje zwykła hołota! Pozdro
-
Cześć To raczej chyba jest forma treningu, ciekawe kiedy zabronią trenować w wyższych górach - bo to ta sama idea. A Pogacar 8W na kg i odjeżdża wszystkim z uśmiechem. Ciekawe - a oglądam od co najmniej pięciu lat wszystkie transmisje komentowane przez Panów Baranowskiego, Jarońskiego czy Probosza (nawet miałem okazję poznać i pogadać) i nigdy nie było na ten temat mowy. Może to pomijalny detal a może się nie znają po prostu. Pogacar jak wygrał pokazał na swój numer i koszulkę i na siebie. Bezczelny typ, trochę pokory by się przydało gnojowi. Pozdro
-
Cześć Od momentu gdy polscy "kibice" siatkówki zaczęli gwizdać gdy serwują przeciwnicy moja noga tam nie postanie. Pozdro
-
Cześć O tlenku węgla w perspektywie Pogacara nic nie słyszałem. Z tego co ja wiem jest kolarzem bardzo lubianym w peletonie przez kolegów i konkurentów za sportową i bardzo ludzką postawę. Tyle wiem. Pozdro
-
Cześć Ja mam na ten temat inne zdanie ale się nie pcham z ocenami bo się nie znam. Ciekawe jak drukuje Pogacar? Pozdro
