-
Liczba zawartości
18 073 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
268
Mitek's Achievements
-
Czy pisałem gdzieś o wysiadaniu?
-
Cześć To nie kwestia wiary tylko wiedzy. W kajak się nie wciska tylko się w niego wsiada - działa siła ciążenia. 1. Kajak ma być stabilny. 2. Wiosło musi być w zasięgu ręki jak będziesz w kajaku. 3. Pierwsza w kajaku siada dupa. Wystarczy jak się zrozumie te trzy zasady. Pozdro
-
Cześć Wbrew pozorom pływanie pod wodą w odwróceniu jest łatwiejsze od zwykłej eskimoski. To pierwsze miałem okazję uskuteczniać. Druga nigdy nie wyszła jak trzeba. 🙂 Pozdro
-
Cześć Chyba złapałem co mi w tych przejazdach wolnych nie pasi. Inne, lepsze ujęcie pomaga. Jak jadą we dwie to jest zajebiście jak ta dziewczyna jedzie sama - pierwsze ujęcia - to jest wrażenie pewnego załamania rytmu jazdy. Bardzo szybkie wejście ale później pewne przeciągnięcie fazy sterowania, tak jakby brak konsekwencji, wiesz to jest naprawdę kwestia ułamków sekund ale widzę to. Może to też wynikać z przyzwyczajenia do rytmu śmigu, który tutaj jest nieco wydłużony (bo to nie jest skręt typu śmigowego, cały czas mówię o pierwszej sekwencji) oraz skręty są wykonywane z opóźnieniem w stosunku do linii śmigowej. Pozdro
-
Cześć Ale mówimy o Bartku a nie o narciarzu początkującym. Teraz mi trochę rozjaśniłeś o co Ci chodziło. Oczywiście jeżeli ktoś nie umie stać poprawnie to ręce mogą wiele naprawić lub popsuć ale u narciarza ukształtowanego ręce nabierają znaczenia w miarę wzrostu prędkości. Przy małej prędkości tak naprawdę można z rękami robić wszystko i nie powinno to wpłynąć na tor ani pewność jazdy. Im szybciej tym ręce przejmują większe obowiązki równoważające, wyważające i badawcze. Ten niżej prowadzi ręce w skręcie szerzej bo widocznie przy takiej prędkości jest mu to potrzebne do dobrego poczucia równowagi. W trakcie przekrawędziowania ręce naturalnie zbliżają się do ciała - to nie jest ruch intencjonalny tylko odruch związany z tym co robi całe nasze ciało w tym momencie. Nie wiem co to znaczy "ściąga rękę do siebie" (tekst z ramki) ale ten ruch jest skutkiem innych ruchów a nie przyczyną - co sugeruje opis. Pozdro sedeczne
-
Cześć Hehe. Popatrz, że w dyskusji załączyłem przejazd Hermanna, który sam oceniłem jako wyjątkowo ch----owy a wiesz przecież, że jak wymawiam jego imię to najpierw klękam. A kto to jest Tom G., nie kojarzę z forum? Dziewczyny jeżdżą często z A-frame, sporo osób jeździ z A-Frame, Rybelek czasami jeździ z A-Frame - a to już jest jednoznaczne z faktem, że jest to błąd pomijalny. Wiesz walenie się na wewnętrzną w skręt czy siłowe prowadzenia ciała tak, żeby była dupa na śniegu mnie wyjątkowo drażni bo jest objawem maniery z cyklu "bo chcę wyglądać jak" czyli jazda jest typowo pod gusta publiczki. A Ona jak jedzie normalnie wygląda po prostu zajebiście. Pozdro
-
Cześć Widzisz Damian, nie wymienisz bo ich nie ma. Twoje pretensje dotyczą jak widać rzeczy nie mających nic wspólnego z jazdą więc po co poruszać ten temat. Jak się spotkamy szybko wszystko wyjaśnimy. Pozdro
-
Cześć Aleś się namęczył. Na nartach jeżdżą nogi a nie ręce. Szczerze mówiąc w ogóle nie wiem o czym Paweł, tak konkretnie piszesz. Jak dół dobrze jedzie to góra możesz robić wszystko. Natomiast Bartek ma taką charakterystyczną manierę, pewna taneczność ruchu ale to nie ręce a całe ciało, to właśnie jego styl. Natomiast co stało się z Leoną Popovic? Pojawiła się w tym sezonie gdzieś tam ale pamiętać należy, że ze Zrinką Ljutic jeździły praktycznie na jednym poziomie, parę lat tamu. Później Ljutic wystrzeliła a Popovic gdzieś się zgubiła. No ona jest jednak sporo starsza od Zrinki Ljutic, może to ta kwestia... W tym sezonie zgubiła się za to Zrinka Ljutic. Naprawdę przykro się patrzyła na tą niepewność i niemoc. (Marek, przepraszam, Ty dopuszczasz, żebyśmy mogli pogadać o zawodniczkach PŚ choć tak nie jeździmy? Wiesz, wolę się upewnić.) Pozdro
-
Cześć Ależ o tym przecież napisałem a tu taka nagonka. Zaraz Tobie też powinno się dostać w takim razie. 🙂 Pozdro
-
Cześć Nie wiem kto to jest Makowski. Jeżeli ktoś decyduje się na wyczynowe uprawianie sportu to jest to wybór poważnej i bardzo ciężkiej drogi życiowej a celem w takim wypadku jest wynik. Jeżeli ktoś uprawia narciarstwo alpejskie w kraju alpejskim i dochodzi do pozycji najlepszego w kraju juniora to znaczy, że realizował z sukcesami tę bardzo ciężką drogę i cel był tylko jeden PŚ. Po prostu dalej coś nie wyszło. To są fakty a nie ferowanie wyroków. Pozdro
-
Cześć Odcinam się od tego przekazu. Moja intencja była zupełnie inna. Dziewczyna jest znakomitą narciarką ale wykonała słaby narciarsko pokaz. Czy o to chodziło czy nie - nie wnikam. Jeżeli chodziło o to, że taka jazda efektowna ale mało efektywna - parafrazując Jurka albo Marka - się sprzeda to słabe i tu (ale jedynie tu) się zgadzamy. Zaznaczam - ja cały czas piszę o jednym konkretnym filmiku. Pozdro
-
Rozumiem, że ja tego nie zauważyłem. Hmmm. Pisząc ten post wiedziałem dokładnie kto to jest i jak jeździ i WŁAŚŃIE DLATEGO go napisałem. Czy to tak trudno pojąć?
-
Cześć Ja tu widzę naprawdę fajne złożenie, Szkoda, że tylko trzy skręty ale za to jakie płynne... Inaczej się ogląda niż tamta miotaninę. Pozdro
-
Cześć Paweł a z kogo innego brać przykład?? Oni są najlepsi i chyba jest to oczywiste. Pokazując zawodników nikt nie oczekuje ze ktokolwiek pojedzie jak Oni ale można zwrócić uwagę na pewne cechy nadrzędne. Na zasady dobrej jazdy. Pamietasz od czego się zaczęło? Zwrociel uwagę że nie podoba mi się przejazd dziewczyny bo zasada nadrzędna dobrej jazdy, zasada która trzeba uznać jest: narty na śniegu. To jest zasada oczywista bo nartami w powietrzu nie da się sterować. Ta cechą wydaje mi się niezgodna z przejazdem prezentacyjnym i... tyle. Pozdro
-
Cześć A dla mnie atomy są ważne, ba... czasami decydujące. Ty to negujesz bo to dla ciebie nieważne. A ja piszę - OK - bo tego po prostu nie widzisz. Gdzie tu jest pogarda???? Bo twierdzę, że czegoś nie widzisz? Co to znaczy ton, bo napisałem, że się z czymś nie zgadzam i że nie masz racji. A mam się kurde zgadzać jak się nie zgadzam? Zmuszasz mnie później do uzasadnień i masz pretensje, że uzasadniam w oczywisty sposób. PO raz nie wiem, który nie rozmawiamy o merytoryce tylko o "tonie". A jak siedzieliśmy i gadaliśmy w Zwardoniu to też były teksty z cyklu: "Ale stary co Ty pierdolisz...? " i jakoś ani ja ani Ty ani inni się nie obrażali bo to po prostu normalne w luźnej rozmowie między kumplami. Normalne. Pozdro
