-
Liczba zawartości
17 951 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
266
Mitek's Achievements
-
No cóż... Jedni są w wiecznej indoktrynacji a inni myślą. Od dawna wiem, że ten wysiłek jest ci obcy, trudno. Ja mam przynajmniej satysfakcję z fajnej rowerowej niedzieli z Rybelkiem a ty się kiś w niewiedzy.
-
W przedstawionych na filmiku warunkach śmigiem pojedzie nawet dobrze zorientowane dziecko. Szerokość na ślad ratraka absolutnie wystarczy do kontrolowania prędkości. Kartoflisko to rozmięknięty na beton stok z grudami i dołami. Jazda w takich warunkach jest bardzo trudna jeżeli nie niemożliwa. Lepiej - zgodnie z opisem powyżej - zejść wykorzystując raki a jeżeli takowych nie ma to powoli tracić wysokość albo szukać dogodnego miejsca do zejścia. Na przygotowanych stokach, niezależnie od ich stanu, typowe kartofliska raczej się nie zdarzają.
-
Systemy religijne, ich instytucjonalna obudowa to perfekcyjne narzędzia do sterowania ludźmi i ich wykorzystywania w imię zupełnie irracjonalnych pobudek. Historia ludzkości mówi o tym wprost. Praktycznie u podłoża wszystkich konfliktów i wojen leżą jakieś religijne mrzonki. Oczywiście lepiej łożyć na złocenia w kościele ku czci "Syna Bożego Jezusa Chrystusa" niż na przykład podzielić się się potrzebującymi - "złote a skromne"...
-
Idiotów. To niestety ten sam mechanizm sterowania ludzką głupotą,.
-
Cześć No nie wątpię, ale czy nie spotkaliśmy się kiedyś gdzieś, bo takie mam nieodparte wrażenie i... po prostu, wybacz, głupio mi, że nie kojarzę. Pozdrowienia
-
Widzę, że niedźwiedzie już krzesłami jeżdżą - wiosna idzie...
-
O to właśnie chodzi drogi kolego, o to chodzi... Pomyśl spokojnie o tym co napisałeś.
-
Sugerujesz mi pisanie nieprawdy? Dobrze rozumiem? Hm... nieładnie. Ja nigdy nie pisałem czegoś takiego tutaj. Mogłem sugerować niewiedzę lub pisanie głupot ale zakładam uczciwość tu piszących. W każdym razie poznałem chyba ze dwie setki ludzi z forum i nikt nigdy mnie nie oszukał ani na forum nie oszukiwał ale widzę, że wchodzimy w nowy okres.... Wpadnij gdzieś kiedyś gdzie będę z tymi swoimi headami zadbaj żeby były dobrze przygotowane, ustaw na 325 i 9 i możemy zjechać. Zapewnij pusty stok po którym będzie można zjechać parę razy i równy wybieg i można się pobawić,albo ja zapewnię ale... nigdy nie pisz że kłamię. Pozdro
-
Widzisz tak się składa, że akurat 100km/h na nartach przekroczyłem nie raz a przynajmniej raz w solidnych warunkach pomiarowych na celach a nie jakimś telefonicznym gównie więc: morda leszczyku.
-
Cześć No właśnie znam Maćka ale nie wiem skąd. Naprawdę mieliśmy ciężki tydzień. Pozdrawiamy Was Serdecznie. I jeszcze taka prośba. Weźcie jak będą takie twardsze ale nie za twarde warunki - wiesz o co chodzi, nagraj/cie Młodego (ja nie wiem czy mogę tak mówić ale bardzo lubię jak Ty tak mówisz) , najlepiej z dołu lekko z boku oraz od tyłu, zresztą wiesz. Nawet nie będzie trzeba obrabiać nic tylko wstawiamy od razu do sieci pod hasłem: The Art of Carving. Tak mnie wkurwiają filmiki różnych dziwnych zjeżdżaczy pod tym tytułem, że chciałbym zobaczyć jakiś fajny z dobrą jazdą. Pozdro
-
Cześć Bzdura Tomku. 130km/h to są wyniki osiągane przez zawodników w gumach, plastrowanych, na nartach DH specjalnie smarowanych. Pozdro
-
Cześć A skąd ja znam tego trzeciego Pana? Pozdrowienia
-
Cześć Ja praktycznie nigdy sam nie pływam, podobnie jak sam nie jeżdżę na nartach. Jedynie na rowerze potrafię się samemu realizować. Korekta w trakcie napływania daje w większości wypadków gorsze efekty niż złe napłynięcie ale konsekwentne. Miałem podobny przypadek na środkowej Pilicy na jednym ze sztucznych progów - jest ich tam od cholery. Na dziesięć metrów przed progiem kolega z którym płynąłem (niestety to była dwójka) zawahał się i przetrzymał łopatkę w wodzie. Wystarczyło aby dziób przesunęło o 10 może 15 stopni i już byliśmy ugotowani. Tam było zupełnie bezpiecznie ale głęboko więc łowienie rzeczy z odwoju trwało a kajak udało się wydostać dzięki stałej cumie dziobowej. Mam nadzieję, że sprzęt cały i nieuszkodzony po tej przygodzie. Trzymaj się serdecznie
-
Cześć No nareszcie jakaś zabawa!!! Prożek wydaje się nikły ale chyba nieźle zawalony. Podejrzewam, że takie canoe jak nabierze to waży pewnie ponad tonę, jak byłeś sam to współczuję. Ale wspomnienie jest! Trzymaj się.
-
Cześć No Szacun, goście jeżdżą! Gdzie Ty znajdujesz takie rzeczy Paweł? Pozdro
