Skocz do zawartości

Mitek

Members
  • Liczba zawartości

    18 578
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    282

Ostatnia wygrana Mitek w dniu 21 Sierpnia

Użytkownicy przyznają Mitek punkty reputacji!

3 obserwujących

O Mitek

Ostatnie wizyty

32 264 wyświetleń profilu

Mitek's Achievements

Grand Master

Grand Master (14/14)

  • Very Popular Rare
  • Dedicated
  • Reacting Well
  • First Post
  • Posting Machine Rare

Recent Badges

8,6tys.

Reputacja

  1. Cześć Moim zdaniem błądzisz Paweł. Jeżeli ktoś jedzie lewym pasem to ma pierwszenstwo i jeżeli jedzie dużo szybciej... też ma pierwszeństwo. I to nie jest kwestia tego czy jedzie z szybkością zgodna z przepisami czy nie. To jest zasada nadrzędna. Tym bardziej, że zmuszając go do hamowania stwarzasz dodatkowe zgrozenie. Dziwi mnie taka postaw szczerze mówiąc. Przecież nie do ciebie należy ocena tego czy jedzie prawidłowo czy nie. Ty masz jechać bezpiecznie i zgodnie z zasadami. Tak myślę i tak jeżdżę. Pozdro
  2. Nie rozumiesz. To jest cały zestaw zachoean a nie: Nie przeginanie. A druga część postu?
  3. Mitek

    Dlaczego kierowca to zabójca

    Cześć Być może. Grimson jest odrealniony. Spiochu jest do bólu realny a Paweł (wybacz Pawle) opiera się na doświadczeniach z trochę innej( ale może lepszej) rzeczywistości. Ja lubię szybko jeździć, tzn. lubię szybko dojechać do celu ale też lubię czasami przyspieszyć. Natomiast najlepszy wynik w ściganiu się z czasem podawanym przez nawigację osiąga się taktyka jazdy, rozsądnymi wyborami pasów czy też drogi, nie zawsze sugerowanej przez urządzenie. Swego czasu, dawno temu, w czasach bez urządzeń, jechałem do Malborka i na światłach przed mostem na Nogacie był korek.ponad 6 km. Wystarczyło krótkie zerknięcie na mapę w atlasie drogowym!! - 250000 i byłem po jakichś 7-8 minutach na tych światłach Jao trzeci ale na prawoskrecie. Pamiętam to do dzisiaj bo abnegacja gawiedzi mnie po prostu zabiła. Teraz jest podobnie bo wiekszosc/wszyscy korzystają z urządzeń ale nie rozumieją idei mapy i ich sposobu pracy tylko słuchają komend jak pies w cyrku. A później jak jest kawałek drogi to walą na oślep żeby nadrobić czas i jeszcze mają do wszystkich pretensje - patrz grimson. Pozdro
  4. Czesc Oczywiście. Ale manewr wyprzedzania ma być bezpiecznie zgodnie z kodeksem. Na drogach dwujezdniowych nagminne jest wyprzedzanie wykonywane na zasadzie: "chcę wyprzedzić - wyprzedzam" - czyli wpierdalam się na lewy pas a że ktoś tam jedzie - niech sobie przyhamuje. Prosta droga do wypadków. Wszystko zależy od sytuacji. Takim niebezpiecznym odcinkiem autostradowym jest Lodz-Warszawa ale np. Łódź- Wrocław czy Warszawa- Lublin to bardzo przyjazne i pozwalające się dość szybko przemieszczać drogi. Pozdro
  5. Zapewniam że jest realna tylko oczywiście nie srednia.
  6. Ciekawi mnie to zdanie. Bo akurat w trakcie nartowania stosuje się do bardzo wielu zasad, które są głównie związane z bezpieczeństwem innych i ich wygoda. Co więcej, cześć tych zasad mam wpojone, że w ogóle nie myślę o nich a je realizuje. No i jeszcze prośba o zdefiniowanie "mojego stylu jazdy" bo brzmi rozwojowo...
  7. Czytaj całość a nie wybrane posty, pomyśl, napisz. A na nartach jest mnóstwo zasad. Oczywistych, nieoczywistych, do których sam się stosujesz, zupełnie mimowolnie. I do Ciebie - jako podobno doświadczonego i umiejącego jezdzic ponadprzeciętnie narciarze - należy ich stosowanie i egzekwowanie oraz edukowanie tych, którzy się do tego pakietu nie stosują. Jak to robisz - szacun, bo to norma. Jak nie - jesteś zwykła stokowa kurwą. Pozdrowienia sserdeczne
  8. Bzdura. Nie posz takich rzeczy po zeszmacisz się do reszty.
  9. Nie o to chodzi! Na autostradzie można spokojnie jechać i 250 km/h jak ma się samochód dobry (nie szybki) i choć trochę wie. Ale nie o to chodzi zupełnie. Widać też nic nie rozumiesz, zresztą oczywiste, wieczni kontestatorzy dla zasady - tak mają.
  10. I właśnie o to chodzi w perspektywie dyskusji o koledze. Jak można napisać coś takiego pisząc wcześniej setki postów w wielu tematach zahaczających o prędkość, Zwłaszcza chciałem podkreślić ten wers: "co do prędkości w samochodzie. to kwestia wprawy i doświadczenia. zupełnie jak na nartach." I poproszę o komentarz. Pozdro
  11. Mitek

    Dlaczego kierowca to zabójca

    To akurat Ty użyłeś tego skrótu tutaj jako pierwszy brachu. Pozdro
  12. Mitek

    Dlaczego kierowca to zabójca

    Cześć I na tym właśnie polega problem. Jeżeli ja wjezdzam z boku nie hamując a wręcz przyspieszając... To hamowanie ktoś za mną jest całkowicie nieuprawnione. Wynika wyłącznie z braku rozsądnej oceny sytuacji. Mam podobna sytuację gdy np wracam do firmy z północy. I tam już nie ma całkiem bezkolizyjnej sytuacji. Jadę tak samo ale jeżeli korek stoi to.po prostu jadę w Jerozolimskie i odwracam się na węźle Salomea. I talkest szybciej. Stanie z kierunkowskazem i blokowanie ruchu to skandal i to jest właśnie proste chamstwo. Ja jeżdżę często na minuty - taka mam pracę - ale stosowanie taksiarskich metod to zachowanie skandaliczne, i tu jak widzę zgadzamy się w 100%. Pozdro Ps. Dzisiaj się umęczyłem ale przygotowałem słupki do wstawienia pod winogrono tylko niestety trzeba czekać aż wyschnie impregnat itd. Ale plecy mnie bolą. Pozdro
  13. Mitek

    Dlaczego kierowca to zabójca

    Cześć Ależ Adrian o tym piszę. Czy Ty w przyszłym tygodniu tam pracujesz? Ja nigdy nie stoję w tym korku tylko zawsze wjeżdżam na samym końcu. Zresztą ten sznur porusza się w taki sposób, że można wjechać w każdym momencie nikogo nie hamując, nikomu nie zajeżdżając drogi itd. To jest typowy korek jednego pasa gdzie drugim jedzie się do celu bez przeszkód i bez żadnej kolizji z kimkolwiek. Pozdro
  14. Mitek

    Dlaczego kierowca to zabójca

    Hehe. A co to jest jdg? Jednoosobowa działalność gospodarcza? A jak ktoś nie zna innej formy zatrudnienia. to dobrze czy źle? Pozdro
  15. Mitek

    Dlaczego kierowca to zabójca

    Cześć Tak Adrianie - zgadzam się z Tobą w 100% ale... Ten korek do lewoskrętu robi się tam w sposób całkowicie nieuprawiony. Jeżdżę tamtędy czasami 4 razy dziennie więc wiem. Ja osobiście jadę tam zawsze do końca i się włączam i nigdy nie stałem ani nikogo nie zablokowałem a jeżdżę tam przeróżnymi samochodami. To jest klasyczny, wręcz modelowy przykład na czym polega fizyka powstawania korków - piszą tu koledzy o ruchu płynnym. Wystarczy jeden dureń, który hamuje - a nie ma tam przed czym hamować więc musi być ten pierwszy - i każda następna reakcja jest spóźniona i po 500 metrach już ekipa stoi. Niestety to nie cwaniactwo jest winne problemowi tylko nieumiejętność jazdy, nieuprawnione hamowanie, brak koncentracji, nieumiejętność oceny przestrzeni obok, szybkości względnej pojazdów itd A jak ktoś nie umie się włączyć do ruchu w sposób bezkolizyjny na tak łatwym i przyjaznym dla kierowców rozwiązaniu to należałoby mu zabrać prawo jazdy natychmiast. Pozdrowienia serdeczne
×
×
  • Dodaj nową pozycję...