-
Liczba zawartości
18 751 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
286
Mitek's Achievements
-
Cześć Widzę, że nadal nie rozumiesz Paweł. W skali krótkiego czasu - jedynej jaką operujesz - działanie (tu przechodzę do emigrantów, jedynie jako jednostkowego przykładu) typu np. zablokowanie granic i całkowicie uprawnione strzelanie w wypadku prób ich nielegalnego przekroczenia może przynieść skutek jedynie krótkotrwały, odwleka problem ale w żaden sposób go nie załatwia - chcąc myśleć globalnie czy nawet eurocentrycznie. Musi doprowadzić do izolacjonizmu i zamknięcia co na dłuższą metę będzie stanowiło o porażce systemu. Oczywiście najlepsza byłaby sztywna selekcja, którą postulujesz ale... wymaga ona rezygnacji z pewnych pryncypialnych zdobyczy cywilizacyjnych w imię... jedynie wygody. Jest to właśnie typowy przykład myślenia krótkowzrocznego, w minimalnej skali czasowej, czyli właśnie tego co nazywasz "widzeniem własnego nosa" a z czym ja się nie zgadzam. Prostota tego myślenia jest jasna: lepiej wziąć giwerę i stuknąć gościa niż go edukować czy próbować edukować czy też ratować. To pierwsze nie wymaga żadnego wysiłku ani pracy ale... nie załatwia problemu w dłuższej skali czasowej bo problem powróci w znacznie agresywniejszej formie konfliktu. Do tej pory w sytuacjach kryzysowych ideałem i sposobem na rozwiązywanie problemów cywilizacyjnych były wojny. Ich dobrodziejskie działanie w skali makro oraz w dłuższej skali czasowej jest oczywiste ale czy nie doszliśmy do momentu w którym można próbować rozwiązywać takie problemy inaczej? Oczywiście można założyć, że to idealistyczne mrzonki i robić dalej swoje. Można odsunąć problem całkowicie w skali krótkotrwałej lub uznać, że jeszcze nie dorośliśmy do innego niż dotychczasowy sposób prowadzenia działań politycznych w dużej skali. Jeżeli tak to pretensje do Rosji czy innych agresorów są całkowicie nieuprawnione bo po prostu działają w ramach wypracowanego przez stulecia systemu i tyle. Dla mnie jednak warto próbować podjąć bardziej skomplikowane działania aby odejść od tej prymitywnej formy prowadzenia polityki. Zaznaczam, że piszę o podjęciu prób bo to problemy, których dynamika i złożoność musi ciągnąć za sobą niedoskonałość pierwotnych mechanizmów ich rozwiązywania, ich modyfikowanie itd. Wiesz ja też mam świadomość, że pewne mechanizmy nie zawsze działają. To tak jak z gościem, który zaparkuje na zatłoczonym parkingu na dwóch miejscach. Można to olać i szukać miejsca daleko, można go zastawić i poczekać na reakcję, można mu porysować samochód, obkleić chujami, można poczekać i bez ceregieli dać w kły ale można też zwrócić uwagę i poprosić o przeparkowanie. Z mojego doświadczenia ten ostatni sposób działa w większości przypadków i to niezależnie od koloru skóry, nacji czy zapatrywań politycznych. Pozdro
-
Cześć Hmm. Ja piszę o uzależnieniu postrzegania od skali czasowej. Czy 100 lat to nic czy nie nic to zależy od układu odniesienia. W każdym razie akurat w zakresie 100 lat mamy bardzo duże możliwości wpływu i jednoznacznie wynika to z Twojego postu. Dalej wiedza - jeżeli jest wiedzą ogólną a nie szczątkową czy specjalistyczna techniczną przywiązaną do czasu nigdy nie niknie. To kapitał, który umożliwia inny poziom egzystencji i spojrzenia na świat. Dla Ciebie jak rozumiem ważna jest tylko wiedza krótkotrwała, praktyczna umożliwiająca Ci aktywność tu i teraz a to raczej zbiór umiejętności i przystosowań a nie realna wiedza. Dwie różne rzeczy. Moje wykształcenie akurat ma kluczowe znaczenie w rozumieniu wielu zagadnień bo jest ponadczasowe tak jak ponadczasowa jest np. trzecia zasada termodynamiki czy zasada aktualizmu. Pozdro
-
Cześć Czyli masz zdanie zupełnie przeciwne lub nieokreślone. 100 lat to właśnie, bardzo krótki zakres, w którym nadzwyczaj sensowne są wszelkie działania. Nie zrozumiałeś co napisałem czy jak? Pozdro
-
To nie jest przepis. To są jakieś dywagacje na temat przepisu, Proszę o przepis lub wyciąg z regulaminu banku, który zakłada wprost to co napisałeś a nie Twoje interpretacje. Jasnym jest, że te konkretne wpłacone środki wchodzą w sumę aktywów banku ale bank nigdy nie przejmuje środków w sensie ekonomicznym i po przekazaniu automatycznie staje się zobowiązany do zwrotu przekazanej kwoty, tak czy nie?
-
Cześć Ale Andrzeju, jak wspominasz o pewnych ogólnych prawach czy tez próbujesz nawiązywać do historycznych faktów koledzy albo milkną albo przesyłają filmik z dupy. Na większość konkretnych pytań które zadałem dotyczących przytaczanych faktów czy informacji nie otrzymałem odpowiedzi albo były to odpowiedzi godne umysłu kury( patrz Jan). Jedynymi, którzy w ciągu ostatnich dni postarali się argumentować i poprzecfakty statystykami lub weryfikując je w niezależnych źródłach byli Grimson i Spiochu. I tu szacun dla Panów bo to jest dyskusja a nie plucie się o lewactwie czy islamskiej napaści. Nie ma z kim dyskutować bo wiedza interlokutorow jest żadna ( z wyjatkamii) Pozdro
-
Cześć Czytuje własny post. Bardzo przepraszam ale... odpowiedź Cię Pawle przerasta? Pozdro Pozdro
-
Ok. Ak myślałem, za padnie coś w tym stylu. Aby wypowiadać się na tematy szersze niż szerokość paska od własnych spodni powinno się mieć sporą wiedzę ogólną. Niestety sieć i jej powszechna dostępność spowodowała, że na każdy temat może wypowiadać się byle dureń. To przyczyna naszych cywilizacyjnych kłopotów.
-
Proszę o zapis prawny lub regulaminowy potwierdzający tezę z pierwszego zdania. Konkretnie, bank może być dowolny.
-
A dziewczyny prowadzące się za rękę? Co na ten temat masz do powiedzenia?
-
Cześć Witoldzie czerpana z sieci wiedza + własne frustracje i obawy + trochę wpojonej a nie wspartej wiedzą i tolerancją tradycji i masz gotowe prezentowane w postach postawy. Dla mnie najgorsze jest to, że te postawy są coraz bardziej widoczne i zaczynają przeważać. To niestety wynik braku edukacji ogólnej oraz lawinowo postępującego dostępu do informacji, które w dzisiejszych czasach najczęściej są już w jakiś sposób przetworzone. Niestety. Trzymaj się serdecznie bo fajnie, że są tacy ludzie z solidnym oglądem i wiedzą, choć nie zawsze się z Tobą zgadzam ale w pryncypiach jesteśmy zgodni. Pozdro
-
A wiesz jak to funkcjonuje? Tu mowa jest o zgłoszeniu a nie o wniosku o pozwolenie, czy się mylę?
-
Cześć A ja wolę jeden sensowny wpis od setek bzdurnych. Liczy się jakość a nie ilość moim zdaniem. Pozdro
-
Cześć Już sam tytuł jest odstręczający bo jest gotowym podsumowaniem a nie tezą. Łatwo jest diagnozować oczywistości zamiast pisać sensownie o przyszłości. POzdro
-
Cześć Ja nie bije do własnej bramki. Sprawę trzeba rozpatrywać w dwóch skalach czasowych. Na dłuższą metę a skalach przekraczających istnienie cywilizacji czy - tym bardziej - gatunku ludzkiego, to co robimy nie ma najmniejszego znaczenia. Jeżeli operujesz w takich skalach to pełna zgoda. W krótkich zakresach Warto działać. Pozdro
-
Nie rozumiem? Wyjścia właśnie nie ma i jest to udowodnione wielokrotnie ale ludzie nie chcą tego zrozumieć bo operują w skali roku, dwóch, pięciu lat. O dzieciach już nie myślą,a o wnukach... Pozdro
