-
Liczba zawartości
17 601 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
266
Mitek's Achievements
-
Ale jeździsz, mam nadzieję, z flagą narodową, orłem gdzie trzeba itd...
-
Cześć No Edwinie wybacz ale w naszym wypadku to jest chodzenie. Amator początkujący klasykiem jak robi te 6-8 km/h to już jest dobrze, łyżwą pewnie z 10km/h. Zawodnik w obu wypadkach ponad 2 razy szybciej (o podbiegach i zjazdach nie mówię bo tam ta różnica jest jeszcze bardziej widoczna. My kupiliśmy narty do kroku klasycznego ze względu na ograniczenia terenowe - łyżwą bez przygotowanej trasy nie pojeździsz - to był główny powód. Łyżwa jest dla narciarza zjazdowego naturalnym krokiem ale na narcie do kroku klasycznego nie jest taka prosta, nie wiem jak jest ze sprzętem dedykowanym ale widzę, że też nie idzie to tak bezpośrednio i łatwo. Swego czasu (pisałem już o tym ale to fajna historia) na którymś wyjeździe zginął nam gdzieś chłopak - odłączył się od grupy i przepadł. Procedura była taka, że to ja szukałem jako prowadzący wyjazd, no i szukają go wylądowałem w Canazei - tam jest taka trasa, która sprowadza do centrum miasteczka a nie pod jakiś wyciąg. Musiałem się jakoś dostać do Campitello - jakieś 3km...? Wyszedłem na tą drogę łączącą miasteczka ale tam jest taki wąski asfalt bez pobocza... no i wtedy zorientowałem się, że przecież obok idzie trasa Marcialonga. No i tam poszedłem - po zwolnieniu rzepów i odpięciu górnych klamer byłem całkiem wydajny na długim GS-ie, nawet wyprzedzałem. Chłopak się znalazł przy autokarze (zresztą Franek, syn Artura Barcisia, obecnie znany montażysta - poszedł w ślady mamy, która na nartach nie jeździła ale solidnie spacerowała zawsze na wyjazdach) a ja zostałem zauważony przez młodzieżową ekipę i już następnego dnia delegacja chłopców przyszła i poprosiła czy oni też mogą tak "pobiegać". W końcu było tak, że codziennie chłopaki (tak się złożyło, że były to same chłopaki, taka późniejsza podstawówka, klasy 5-6) zjeżdżali po zajęciach do autokaru. Tam było zliczenie, wyznaczenie prowadzącego i zamykającego, sprawdzenie czołówek i my wracaliśmy sobie autokarem a ekipa drałowała łyżwą. Czasami wydłużali dystans i wracali już po zmroku gdy my kończyliśmy już trzecie albo czwarte wino na balkonie. Świetny wyjazd i świetna ekipa i czasy normalne. Pozdrowienia serdeczne
-
We Włoszech w kasie siedziała Pani Kasia z Ostrowa więc się wszystko zgadzało. No chyba, że zakup w domu przez internet to wtedy "cebuliony" praktycznie w domu zostały.
-
Cześć Od zawsze interesuję się historia nauki, zwłaszcza nauk ścisłych, w sensie biograficznym. Przeczytałem też sporo biografii znanych artystów i sportowców. Byli/są to ludzie o bardzo różnych charakterach i poglądach ale parę elementów wspólnych rzuca się w oczy. W uproszczeniu i hasłowo: wizja, egoizm, determinacja w dążeniu do celu i... odrobina farta. Wszystkie z tych elementów zakładają realizację zadań niemalże "po trupach" - to oczywiście rozumiane bardzo szeroko i często w sposób skrajnie przenośny. Pozdro
-
Cześć To nie jest takie proste. Odciążać możesz w bardzo różny sposób. Podstawowy podział to odciążenie bierne i czynne. YT tego nie nauczy ani nie pokaże bo odciążenia jako takiego nie widać. Trzeba je poczuć - to jest klucz do zrozumienia panowania nad nartami. Mogę spróbować przybliżyć temat ale z pominięciem YT. Pozdro
-
Coś w tym jest choć ja bym nie był taki radykalny. Wiesz jest znakomita, o czym świadczą wyniki, nawet tego sezonu. Jaka jest motywacja to jej sprawa. Ja jej po prostu nie lubię ale darzę wielkim szacunkiem jej osiągnięcia. Podobnie na przykład nigdy nie lubiłem Vlhovej, tak jaj zachowania i mowy ciała ale przede wszystkim stylu jazdy. Ale wiesz, to nie ma nic wspólnego z wielkim szacunkiem jakim darzę każdego sportowca. Co do walki z kontuzją i tego "prawdziwego wojowniczenia" to... koledzy... Jedna trzecia wyczynowych narciarzy ulega kontuzji w ciągu sezonu - to są dane FIS. Więc można założyć, że ciągu czterech sezonów każdy jest po kontuzji albo w trakcie więc to jest po prostu norma. Ona jest w tym momencie jedną z tysięcy a, że jest na świeczniku to się o niej mówi i gawiedź, która tylko o niej słyszała się modli. To jest jej praca, jest ubezpieczona maksowo, ma znakomity zespół rehabilitacyjny, który ją prowadzi - ona ma tylko zrobić swoje. Reszta to medialny huczek. Taka prawda. Pozdro
-
Cześć Zobacz jak jeździ Emma Aicher. Pisałem o tym wielokrotnie ale to pisanie nie ma sensu niestety bo tonie wśród starryzmu. Wysokość pozycji powinna być sensownie dobrana do tego co jedziemy ale generalnie lepiej wyżej niż niżej, Tak było zawsze i po tej nadmiernie niskiej pozycji czy tez po nadmiernym ugięciu goleni można było natychmiast odróżnić pozera od narciarza. Pozdro
-
Cześć No ale kto to? Musiałem coś napisać na przeczekanie, żeby spokojnie zareagować. Pozdro
-
Z Grimsona??? Kto to jest? Lepiej napisz dlaczego zacząłeś chodzenie na nartach od kroku łyżwowego? Dlatego, że jest dla nas zjazdowych naturalny czy jakieś inne powody? Pozdro
-
Pierdolisz jak potłuczony, piłeś coś? Nie za wcześnie?
-
Cuche, Matt - Ci z przeciwnego bieguna. Natomiast ćwiczenia narciarskiego elementarza, ćwiczenia na malej prędkości wyrabiające dokładność i idealne czucie to konieczny element. Aby jeździć sportowo elementarz - czyli to co my nazywamy kanonem trzystopniowym trzeba mieć w małym paluszku. Najbardziej mnie bawią goście, którzy wycinają piękne wystudiowane łuczki na stole a nie zjadą poprawnie śmigiem ni metra nie mówiąc o jeździe po muldach czy gdzieś w jakichś gomułach. I oczywiście twierdzą, że świetnie jeżdżą. 🙂 Pozdro
-
Cześć Mnie znasz i ja niestety truję. Zagapienie się w samochodzie może kosztować życie. I tyle. Pozdro
-
Cześć Na obwodnicy Radomia już działa. Jechałem dwa tygodnie temu. Pozdro
-
Cześć Puszczasz ludzi z góry na Kotelnicy piątkami w pełnym ruchu przy maksymalnym obłożeniu i tylko dwóch pierwszych zdaje, trzeci idzie na dożynki a pozostali do domu od razu. Stworzenie jakiegokolwiek zagrożenia na stoku - eliminacja od razu. Pozdro
-
Wyjazdy w Alpy!!! NARTOSTRADA TRÓJMIASTO!
Mitek odpowiedział Rabios → na temat → Wyjazdy / Szukam ludzi
Cześć Jeden z fajniejszych małych ośrodków w jakich byłem. Warunki, jak widzę, są tam niezmienne. Pozdro
