-
Liczba zawartości
18 442 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
281
Mitek's Achievements
-
Cześć Val di Sole - ja chciałem pisać o alternatywach bo VdS specjalnie nie lubię. No dobra jak chcesz to z tego karnetu ale nie VdS: Zdecydowanie najfajniejsze są pola powyżej granicy lasu i pod skałami. wjeżdża tam taka długa gondola z jednym albo dwoma półperonami. Jest fajny snowpark oraz niezłe możliwości jazdy przy trasie no i... w grudniu zawsze tam jest śnieg, który trzyma. Orograficznie to lewa górna część doliny Rendena. Fajne są też trasy w rejonie Pinzolo, nieco ukryte i w dużej części w lesie co osobiście ja lubię - warto poświęcić z pół dnia do całego. Tonale - warto podjechać na jedne dzień i pojechac na lodowiec z zamiarem zjazdu z góry na sam dół. To chyba ze 12 km i około 1800m w pionie. Z Tonale znakomita trasa Contrabandieri na końcu - zazwyczaj pusta ale czy będzie śnieg w grudniu...? Pozdro
-
Cześć No to jak nie podjedzie pod górę to powyżej 20% to grubo. Na zjeździe nierównym to bym się przy takiej stromiźnie bał jechać odważniej po wertepach. Szacun Grzesiek. Pozdro
-
Cześć Hehe... Trochę trafiłeś. Ja źle napisałem - z wykształcenia jestem geologiem a zawodowo jestem tzw. UBekiem czyli zajmuje się kontrolą wewnętrzną i zewnętrzną w pewnej firmie. 🙂 Pozdro
-
Cześć Adrian, wygłupiam się. W życiu raz przeparkowałem autokar - jestem geologiem. A autokary prowadziłem przez wiele lat jako pilot wyjazdów zimowych, którymi dowodziłem jako instruktor. Nie mogę się skupić nad pisaniem bo oglądam ME w lekkiej - sorry. Właśnie Belgijka, która przystępowała do zawodów z życiówką 14,04 czy 14,06 uzyskała wynik 14.46. A co się dzieje w dysku... Pozdro
-
Tak, z zawodu jestem kierowcą autokaru.
-
Cześć Fajne. Jak stromo jest na tych skokach Grzegorzu, w sensie nachylenia stoku? Bo jak nie wypłaszcza (a pewnie wypłaszcza) to mogę jechać na moim rowerze, bo skoki z pół metra wytrzymuje i strzały z krawężnika 25cm też. A podjazdy też takie czy nieco równiejsze? Pozdro
-
Cześć Na luzie. Spoko. Nie mogę ocenić bazy hotelowej, parkingów, wygody dochodzenia do stoku itd. Nigdy mnie to nie obchodziło i niewiele na ten temat wiem a jak wiem to z punktu widzenia prowadzenia autokaru więc dla Ciebie nieprzydatne. Więc jak chcesz samą jazdę to będę pisał. Pozdro
-
Cześć Jeżeli już macie klepnięte to tylko się cieszyć. Postaram się napisać więcej jak będę miał chwilkę. Trzymajcie się
-
Cześć A jaka jest intencja Twojego pytania? Madonna czy też Rendena to fajny rejon z jednego podstawowego względu, to granica pomiędzy Alpami "wapiennymi" a Alpami granitowymi, stąd piękne i całkowicie odmienne widoki gdy patrzysz na zachód i na wschód. Ale narciarsko... jest co najmniej parę nieodległych miejsc o niebo lepszych. Pozdro serdeczne
-
Cześć. Co do zjazdów to Niewiadoma jest technicznie znakomita, podobnie jak Vollering tylko ze jest o 7 cm niższa i o 8kg lżejsza... Pozdro
-
Pawel. Bardzo przepraszam za literówki ale pisze na telefonie. Pozdro
-
Cześć Widzę Pawle, że nie do końca jarzysz temat więc co mam napisać...? To, że Vollering jest obecnie najlepsza na świecie jest oczywiste nawet dla absolutnych laików i wystarczyło zerknąć na profile etapów aby wiedziec że raczej wygra. To co zrobiła Niewiadoma na TDM to był jej życiowy cel zrealizowany w wybitnym stylu. Wystarczlo zerknąć na profil ostatniego etapu i wynik był oczywisty dla każdego kto choć troszkę kąsa temat. Sugeruje nie pisać jak się o czymś nie ma pojęcia. Pretensje Katarzyny Niewiadomej były bardzo zasadne i dziwię się ze nie wbisioni protestu oficjalnego. W każdym razie zmieniło to obraz 9 etapu z pewnością. Podjazd Niewiadomej na TDM był jednym z najlepszych, jeździliśmy nie najlepszym w historii, uwzględniając obie płcie. Fajnie jestmiec świadomość ze istniejemy nanajwyzszym poziomie w tak popularnym sporcie i nas,a zawodniczna jest jedyną która potrafi walczyć z damskim Pogacarem. Trzymaj się serdeczenie
-
Cześć Niezły jesteś. Jaku już napiszeszposta to trzeba pół nocy czytać. To co opisujesz fajnie wpisuje się w zaplanowanu trening. Wiesz, ja jeżdżę po górach tylko o tym nie pisze bo to po prostu wycieczki ale poruszony przez Ciebie/Twój sprzęt problem jest zasadniczy - dobór kadencji biegu itd.do podjazdu. Kwintesencja jazdy po górach bardzo trudna do zrealizowania w paktyce. Tak jak to opisujesz to sprzęt jest znakomitym narzędziem treningowym pozwalającym ustalić pewne limity. Ja zawsze mam z tym problem bo jadę zbyt szybko i się wypalam. W każdym razie, fajnie wymienić poglądy i z Tobą o nawet na elektryku bym pojechał - choć to k...a skrajny obciach. 😉 Trzymaj się serdecznie.
-
Cześć Moim zdaniem ważnym jest aby nauczyć się tak dbać o sprawność roweru aby nas nie zawiódł w czasie większych wyzwań. Pod domem zawsze sobie poradzisz albo po Ciebie przyjadą ale gdzieś dalej już problem może być poważny. Tą dychę to przejedzie się nawet na kapciu. A więc regularna wymiana taśm dętek i opon i/lub dbanie o świeżość mleka i dopełnianie. Nie kupowanie gówna ale i nie kupowanie rzeczy nieprzystosowanych do wyzwań, które podejmujemy, zbyt wycieniowanych na przykład. No i, bardzo ważne, nauczyć się jeździć tak aby roweru nie niszczyć, nie łapać gum itd. Jak maja kilka lat i wozisz je cały czas ściśnięte w podsiodłówce to raczej do wywalenia. Pozdro
