Cześć
Dzisiaj mieliśmy na rowerowej wycieczce dwa bardzo fajne zdarzenia, otóż:
1. W pewnym momencie zorientowaliśmy się, że jesteśmy na trasie "maratonu MTB". Nic by nie było w tym dziwnego ale okazało się, że poruszamy się pod prąd (w takich imprezach to norma bo są rozgrywane na ogólnodostępnych i niewydzielonych trasach" ale... sporo mijanych osób wyposażonych w numery itd, poruszała się z prędkością wskazującą na średnią sporo poniżej 20km/h a część w ogóle była na elektrykach. Czy czasy aż tak się zmieniły??
2. W pewnym momencie jadąc jakąś płytówką w pełnym ostrzale (z jednej strony były strzelnice i cały czas walili jak opętani) dojechaliśmy do bramy i żołnierz powiedział, że nas (uwaga) nie wypuści z terenu poligonu bo nie mamy przepustki. Kazał się cofnąć i szukać drogi.
Pozdrowienia