-
Liczba zawartości
17 993 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
267
Mitek's Achievements
-
Cześć Czy mądrzy... W dzisiejszym rozumieniu dietetyków oraz potocznym - być może. Ale... Jesteśmy wszystkożercami - tak ukształtowała nas ewolucja w trakcie powiedzmy ostatnich 4-4,5 min lat. W ostatnim - z punktu wodzenia skali pomijalnym okresie zmieniliśmy nieco dietę na produkty pochodzące z hodowli - w sensie płodów ziemi. Okres ostatnich kilkuset lat to hodowla zwierzęca i roślinna (powiedzmy naturalna). No i jedzenie współczesne - dziesiątki lat w skali czasu - genetyka, antybiotyka itd. Rodzaj diety można przyswoić szybko (uczulenia i różne takie to efekt uboczny i tyle) ale przyzwyczajenie żywieniowe w sensie gospodarki energetycznej to już trwa długo bo i długo (miliony lat) tworzony był schemat. Schemat jest taki: Po odpoczynku wstajemy i żerujemy. Gdy zdobędziemy pożywienie, zaspokajamy pierwszy głód po czym zabezpieczamy resztki i odpoczywamy, odpoczywamy tzn. po prostu śpimy. Do takie funkcjonowania są przyzwyczajone nasze organizmy. Pamiętać należy, że gdy jemy obfite śniadanie organizm przestawia się na trawienie co jest procesem dość długotrwałym a w związku z tym praca i jednoczesne trawienie jest niewydajna energetycznie, niektóre organy pracują zbyt intensywnie. Gdybyśmy wpieprzali cukier to proces trwałby długo ale tak. Dlatego nie widzę ewolucyjnego uzasadnienia w twierdzeniach o porannym śniadaniu i do roboty - he he upraszczam. Praca na roli, życie na wsi to inny rytm - to jest klucz. Pozdro
-
Cześć Nie, Paweł pisze słusznie a sprawa nie zależy od wieku. Przestać jeść można w każdym wieku i ruszać się jak należy również w każdym. Choroba też od wieku nie zależy choć oczywiście w późniejszym wieku jest bardziej prawdopodobna. Zresztą problem nadwagi u człowieka wynika, głównie z zaburzenia procesu poszukiwania pokarmu - wymaga zbyt mało energii. Naturalny sposób odżywiania się dla nas jest przecież inny. Pozdrio
-
Cześć No ja wprawdzie mam krócej bo 28km ale średnia też 25 km/h wyszła. Wiatr.. właściwie był ale pod wiatr miałem tylko na asfaltach więc się nie liczy. Dla mnie jazda pod wiatr to takie ćwiczenie cierpliwości, przyspieszasz powoli ale jak już się ustali dobrą kadencję to idzie. Za to z powrotem będzie lepiej jechać i to fajna perspektywa. Tak, gravel to geometrycznie taka bardziej szosa i też mam wrażenie, że cały ciężar trzymam na rękach, oczywiście myślę o górnym chwycie bo na dolnym praktycznie nie jeździłem. Może przesunięcie siodła coś by dało... Trzymaj się.
-
Cześć Ale Ty wiesz jaki Rybelek piecze chleb?!? Cóż ja jestem pazerny na jedzenie ale też jestem grubokościsty. Te 89 kg to byłby ideał! Będę pracował Pawełku. Pozdro
-
Cześć Dzięki, ja nie mam z tym jakiegoś problemu. Ta zima była słaba i mało jeździłem więc przytyłem więcej niż zwykle. Jak jest dobre lato to dochodzę do 92-91,5 bez żadnej diety ani ograniczeń. To niestety w rachubę nie wchodzi, nie lubię się katować. Zresztą jak się dużo jeździ trzeba jeść innej drogi nie ma. 🙂 Pozdro
-
Cześć Paweł, popłakałem się nad ... sobą. 89.9 to jest moje marzenie od jakichś 40 lat, bo tyle ważyłem w szkole średniej. Niestety, nawet w rękawkach wypełnionych helem na razie nieosiągalne. 🙂 Specjalnie się zważyłem z rowerem przed wyjściem dzisiaj do pracy - 115-116kg komplet. Ale mam ciężki rower, ciężkie drutowe gumy, podstawowe rzeczy do naprawy, duży bidon, nawigacje, lampy itd. No i plecak z bananem, napojem czekoladowym bluzą itd. 🙂 Pozdro
-
Cześć Adaś jeżeli to jakieś Twoje zadanie to się wyłączam i sorry. Pozdro
-
A po co jest ten akcent?
-
Cześć Współczuję ale Twoja końcowa konstatacja jest co najmniej dziwna. Przecież urzędnik ma procedurę i koniec. I dobry urzędnik się jej trzyma i egzekwuje. Akurat austriackie urzędy są znane z dokładności i działania w zgodzie z przepisami. To, że Ty czujesz się urażony bo jesteś uczciwy i nic złego nie zrobiłeś nic tu niestety nie zmienia. Pozdrowienia
-
Ja na przykład nie "muszę być"... po prostu jestem. Pozdro
-
Cześć Wczoraj mieliśmy świetny rowerowy dzień z przyjaciółmi. W dobrym towarzystwie nawet przestanie na rowerze 50 km jest super! Pozdro
-
Aha... Obiecujemy, że jak będziemy żyli, to w przyszłym sezonie jesteśmy wszędzie... gdzie trzeba... razem. Pozdro
-
Z Tobą - mogę jeździć z każdym logo. Spoko.
-
Ale i tak warto podkreślić i z szacunkiem wielkim potraktować Twoje działania. Prawdopodobnie jeździsz już znacznie lepiej niż np. ja nigdy nie będę jeździł i tego warto zazdrościć i to docenić. A aplikacje to gówno warte przybliżenia - zawsze! Trzymaj się serdecznie.
-
Uważam, że to zajebista sprawa i (nie ukrywam, ze wspomnienie o obecności Iwony ma wpływ na tą zajebistość)... ekstra, że się Wam udało. Czyżby kolejny stworzony przez Ciebie albo z Twoim udziałem kanon?! - Gratulacje dla wszystkich i szczery podziw za konsekwencję dla tych, którzy mieli najdalej - szacun. Bardzo Wam zazdrościmy!!! Mitek i Rybelek Niestety tylko z rowerkami i na rowerkach.
