-
Liczba zawartości
17 640 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
266
Mitek's Achievements
-
Cześć Ja po prostu płacę podatek VAT. Odczucia w momencie klikania przelewu (w sklepie tego nie czuję) dumą bym nie nazwał. Pozdro
-
Cześć Wiesz to nie jest zaglądanie do kieszeni tylko oficjalny cennik ze strony. Akurat Jacka Ciszaka znam osobiście i ... wolę na tym taktycznie poprzestać. Co do odciążeń zaś: Aby przesunąć czy też cokolwiek zrobić z nartami trzeba je odciążyć. Możemy odciążyć jedną nartę lub obie. Odciążenie jednej narty powoduje dociążenie drugiej co już jest często impulsem wystarczającym do zainicjowania skrętu. Aby przesunąć czy też obrócić albo zmienić zakrawędziowanie obu nart musisz je obie odciążyć jednocześnie i zsynchronizować moment odciążenia z ruchem zmieniającym położenia nart. Najprościej rozróżnić trzy typu odciążeń: - NW - czyli poprzez ruch w górę. - WN - czyli poprzez zejście w dół - odciążenie bierne czyli gdy wykorzystujesz teren lub własną dynamikę w celu odciążenia nart Ruch odciążający to jest ruch DYNAMICZNY. Podkreślam bo to bardzo ważne. Ruch stopniowy w płaszczyźnie pionowej będzie zawsze ruchem dociążającym natomiast ten sam ruch wykonany dynamicznie, gwałtownie będzie odciążeniem. Możesz to sprawdzić na sucho w domu. Stań w pozycji narciarskiej wysokiej - kolana lekko ugięte, minimalnie ważne żeby nie były zablokowane w pozycji wyprostu. Ręce delikatnie przed sobą, tułów lekko pochylony pod kontem naśladującym kąt pochylenia goleni. Teraz obniż pozycję dość gwałtownie. To nie musi być ruch o dużej amplitudzie ale ważna jest jego dynamika. Powinieneś zauważyć jak stopy na moment oderwą się od podłoża - to jest moment odciążenia. Poczułeś? Teraz z tej samej pozycji wyjściowej obniż pozycji ruchem stopniowym. Efekt oderwania stóp nie następuje, raczej jest odczucie zwiększenia nacisku na podłoże - to jest dociążenie. Poczułeś? No to pójdziemy dalej... POzdro
-
Cześć Nie wiem do końca o co ci chodziło ale bus na miejscu umożliwia szybki transfer pomiędzy małymi ośrodkami właśnie - inaczej i szybciej się tego nie załatwi. chłopaki robiący wyjazdy busami często na tym bazują dostosowując program praktycznie w czasie rzeczywistym - pogoda obłożenie itd. Pozdro
-
Mój błąd. Sorry.
-
Cześć Pani Katarzyna Niewiadoma pochodzi z Ochotnicy Górnej a nie z Piaseczna. A Rafał Majka z Zegartowic - też Małopolska - to nie jest przypadkiem gdzieś kolo Ciebie Piotrek? No te 30 po płaskim to jest taka granica przy bezwietrznej pogodzi na równej drodze do utrzymania przez dłuższy czas ale wystarczy lekki wiaterek albo trochę nierówności. Te 40 km/h to piszesz o szosie bo w MTB to może minutę dwie da radę - szacun. Myślę, że zmiennych jest bardzo dużo ale statystycznie dla amatora to będzie jakieś 5, może trochę więcej km/h przy tym samym wydatku energetycznym? Co do podjazdów to tych u nas po prostu nie ma niestety. Z tego względu te stopieńki co są jeździ się raczej na dynamikę. Dłuższy podjazd to już jest pewna taktyka jazdy i zmiany przełożeń - jak jest równomiernie to w sumie łatwiej bo można szybko ustalić rytm i obciążenie ale z kolei na nierównomiernych można zawsze złapać jakiś odpoczynek. 15-17% to juz jest naprawdę bardzo dużo i trzeba się napiąć. Pozdro
-
Cześć Wiadomo, że w górach mieszkają goście w na nizinach - zwłaszcza w Warszawie - zwykłe pizdy. To zostało mi uświadomione już dawno w kwestii nart, rowerów, samochodów itd. 🙂 5 kilometrów i 10% to jest 500 metrów w pionie masz tam takie podjazdy - konkret. Każda średnia powyżej 30 to jest kosmos. Znaczy nie wiem jak to się przekłada na szosę bo nie jeżdżę a Ty Piotrek jak sądzisz jaka to jest różnica MTB szosa w sensie średniej na asfalcie na przykład, jak oceniasz? Dzisiaj jechałem za takim młodym chłopakiem na gravelu ale na dość szerokiej gumie no i jak jechał 30-31km.h było względnie spoko ale jak dołożył do 32-33km/h to już się zacząłem gotować. Pod górę zazwyczaj mi się dobrze jeździ i fajnie byłoby się spotkać na rowerki... Zobaczymy, teraz wszystko jest pod znakiem zapytania... Trzymajcie się
-
Cześć Na równinie też można się zmęczyć ale... jazda w jakichkolwiek górach jest po prostu przyjemna i ciekawsza. Zmiennych wpływających na średnią są dziesiątki Witoldzie i obaj o nich wiemy, wiatr, nawierzchnia, zakręty, elementy wyhamowujące itd. Ja mam na przykład taka pętelkę, którą często jeżdżę i pierwsze 15 km jest w większości w ternie a później autostrada. Jak jadę odwrotnie nigdy nie uzyskałem jeszcze porównywalnej średniej choć jadąc odwrotnie mam w ternie więcej z górki. Pozdro
-
"Wokół Jeziora Dobczyckiego" - wyszedł z domu, objechał jeziorko i wrócił. No chyba, że wracał skądś pociągiem... Jak było Piotrze? ale Na Strade Bianche średnia 36,9km/h na 133 km --- PAŃ. Pozdro
-
Cześć Ale 1050 przewyższenia a u mnie było co najwyżej 105m. 🙂 Z drugiej strony jak są podjazdy to są i zjazdy więc wychodzi na zero w sensie średniej. U mnie wszystko było podporządkowane jednej naczelnej idei: NIE POBRUDZIĆ ROWERU! Tak pięknie go wymyli. Pozdrowienia serdeczne
-
Cześć I zobacz Krzychu, jak tu się nie wkurzać. Gdyby nie Ty to pewnie bym nawet o tym nie widział. Ciekawe czy ktoś się zająknie w jakichś wiadomościach. Pozdro i dzięki
-
Cześć No więc ... wracamy na rower. Pani Katarzyna już dwa razy druga w trudnych jednodniówkach. Znakomity początek sezonu. Ja dzisiaj pierwszy raz na odbudowanym rowerze. Te kilogramy, które jakoś dziwnie się we mnie zagnieździły przez zimę się czuje, niestety. Trzeba coś z tym zrobić... Utrzymanie średniej ponad 25km/h na 40 km... myślałem, że będzie znacznie gorzej. Pozdro
-
No i Marchand wypadł a szkoda bo jechał naprawdę znakomicie, czysto i dokładnie ale... no właśnie. Delikatny błąd i przytrzymał mu śnieg tył narty i po zawodach. Zerknij sobie jak będziesz miał możliwość. Pozdro
-
Cześć Ale zobacz jak jeździ Aicher. To aż momentami dziwnie wygląda ale za to jak wspaniale wybiera. Ale - choć kibicuję tej zawodniczce bo to niesamowity talent - może to i dobrze dla niej i dla PŚ w tym sezonie, że wypadła. Ale... Znakomite wyjście z lasu McGratha. Ciekawe co zrobiono z nartami Kristoffersena bo aż nie chce mi się wierzyć, że można zmienić tam niesamowicie charakter jazdy kształtowany przez lata. Pozdro
-
Cześć Nie. Wszystko jest spójne i jednoznaczne, jeżeli opierasz się na solidnych logicznych i historycznych podstawach. ZAWSZE skręt pełny był skrętem podstawowym, nauczanym na początku i od początku a GS był konkurencja nauczaną od początku i na początku. Typ narty jest tu sprawą podporządkowana idei - Adam pisał o tym setki razy. Ja też sobie czasami pozwalałem. Reszta pomysłów typu narty SL do nauki czy zaczynanie nauki od skrętu ciętego albo śmigu to są te kruczki i niekonsekwencje mające skrócić proces nauki i spowodować aby kursant krzyknął: ACH cóż za wspaniały instruktor, nauczył mnie tak szybko. Ale czy skutecznie...? Pozdro
-
Cześć Paweł, a co najfajniejsze i ważne to masz w tej chwili, dwóch znakomitych zawodników, którym możesz kibicować w zawodach - ja kibicuję Machandowi i Maesowi odkąd się pojawili w PŚ. A kogoś tam chyba jeszcze Belgowie szykują. Pozdro
