-
Liczba zawartości
18 181 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
274
Ostatnia wygrana Mitek w dniu 3 Czerwca
Użytkownicy przyznają Mitek punkty reputacji!
O Mitek
- Obecnie Przegląda temat: Sezon 2026/2027
- Urodziny 29.10.1965
Mitek's Achievements
-
Cześć No niestety jesteś, i to podwójnym. Oczywistym jest, że pisałem o mruganiu jako poganianiu i strofowaniu innych - czyli nie zrozuimiałeś oczywistego przekazu ...ale mruganie w przytoczonych przez Ciebie sytuacjach jest również elementem nie do końca racjonalnym i nigdy bym na takim mruganiu nie opierał swoich decyzji za kierownicą. Nie będę przytaczał kontrprzykładów bo są oczywiste. Pozdro
-
Cześć Agresywne zachowania, mruganie, trąbienie itd. to patologia zarezerwowana dla jakichś debili. Wiesz mnie chodzi o to, że niedouczenie i nieświadomość w tym wypadku jest dla mnie jednak objawem intencji, czyli odczytuje takie postępowanie jako. To oczywiście znowu pewien idealizm z wielu powodów ale uważam, że egzaminy na prawo jazdy powinny być znacznie bardziej rygorystyczne, znacznie znacznie bardziej. Powinny zawierać testy psychologiczne, uwzględniać sytuacje niecodzienne jak ratowanie się z poślizgu czy hamowanie awaryjne w praktyce. Powinny zawierać elementy badające wyczucie odległości oraz wyczucie gabarytów samochodu itd. Pozdro Pozdro
-
Cześć A ja się zgadzam, że Ty się zgadzasz. 🙂 Oczywiście przytoczona przeze mnie wyssana z palca historia była oczywistą prowokacją ale... do przemyślenia. Dla mnie kluczowe i zasadnicze jest Twoje ostatnie zdanie - pozwól, że powtórzę: "Podsumowując - wszystkim przydałoby się więcej empatii na drodze. ................................I patrzmy przede wszystkim na to, co możemy poprawić u siebie (będą kierowcą, rowerzystą bądź pieszym) zamiast szukać błedów u innych." Środek pozwoliłem sobie wyciąć i chwilę się nad nim zatrzymać z małym komentarzem. Napisałeś: "Nie zakładajmy, że jeżeli ktoś popełnia błąd to robi to celowo." Niestety mam wrażenie, że - nawet przy najlepszych chęciach - celowość jest dość częsta, a wynika z dwóch prostych przyczyn. - braku myślenia - i to charakteryzuje wszystkich użytkowników dróg niestety. - braku podstawowych umiejętności i nawyków - i to dotyczy niestety tych najbardziej groźnych czyli kierowców. Pisanie o środkach technicznych i ułatwieniach to typowy przykład niewiedzy. Wystarczy spróbować zawrócić czy skręcić na ruchliwym skrzyżowaniu ciężarówką czy zestawem, baaa nawet nieprzeszklonym busem. POzdro
-
Cześć Fajny spokojny post - dzięki. Ale... pieszy - pomimo, że nie ma specjalnych uprawnień - wkraczając w przestrzeń drogi publicznej musi stosować się do przepisów, może być ukarany mandatem, może spowodować śmiertelny wypadek itd. Uprawnienia dla kierowców wiążą się z weryfikacją umiejętności jazdy i znajomości przepisów ruchu, budowy samochodu itd. Stopniowanie uprawnień wiąże się ze stopniem skomplikowania pojazdów i odpowiedzialnością za to co na pokładzie - przepisy, do których muszą się stosować kierowcy, piesi czy rowerzyści są takie same. Pieszy niefrasobliwie wkracza na jezdnię, kierowca autobusu - ratując mu żucie próbuje go ominąć ale autobus pomimo niewielkiej prędkości wpada w lekki poślizg zahacza o krawężnik i leci w przystanek po czym zapala się - ginie powiedzmy 50 osób. Myślę, że aby nic się nie stało powinno zależeć każdemu uczestnikowi ruchu. Natomiast podejście przerzucające gro odpowiedzialności na kierowców powoduje u części rowerzystów czy też nawet pieszych poczucie bezkarności i bezmyślności bazujące na tej "świętej krowie" o której napisałeś. Pozdro
-
Cześć Jasne ale z drugiej strony przechodzisz na czerwonym, łamiąc przepisy tej samej ustawy. Wiesz, piszę to w perspektywie, chociażby, tytułu wątku. Dlaczego akurat kierowca (w domyśle auta) ma być zabójcą skoro wszyscy łamią przepisy. Innym wolno? Pozdro
-
He, he no właśnie. Nie możesz mieć pretensji do nich, że jadą szybciej skoro sam nie przestrzegasz przepisów. Dochodzimy do porozumienia. Ja często jadę szybciej niż prędkość dozwolona a wynika to z faktu, że większość kierowców jedzie szybciej i dostosowanie się do tej prędkości jest bezpieczniejsze niż zwalnianie ruchu na siłę. Czy tak powinno być - raczej nie. Zdecydowanie wolę model niemiecki gdzie jak jest 70km/h to wszyscy jadą 70km/h ruszają i poruszają się autami szybko i sprawnie w ramach przepisów. Pozdrowienia PS. A (ale nie poczytuj tego jako tłumaczenie się tylko wyjaśnienie) co do prędkości: Rybelek często się ze mnie śmieje, że jeżdżę bezsensownie tzn. jak jest tłok to jadę szybko i dość dynamicznie starając się wyprzedzić inne auta a jak za chwilę jest wolna droga to zwalniam i jadę spokojnie i zazwyczaj przepisowo. Otóż ja nie czuje się bezpiecznie wśród innych samochodów - to jest jedyny element, który jest niewyliczalny na drodze i przez to bardzo niebezpieczny więc trzeba jeździć tak aby mieć a nim jak najmniej kontaktu. POzdro
-
Cześć A dlaczego samochodem nie? Przecież to to samo. Podjeżdżasz, oceniasz sytuację nic nie jedzie, to w czym problem? Przytaczanie przykładów innych krajów, tym bardziej takiej np. Norwegii to trochę dziwny argument, powiedziałbym nieprzemyślany. Pozdro
-
Cześć To gdzie ani po jakiej drodze nie ma znaczenia. Należy jechać z prędkością bezpieczną.
-
Cześć Czyli jako pieszego obowiązuje Cię inny stosunek do przepisów niż jako kierowcę a jako rowerzystę? Jeszcze inny? Dla mnie taki relatywizm jest niedopuszczalny, nie żyjemy w Norwegii. Coś mi się wydaje, że należysz do ludzi, którzy są ponad innymi i wiedzą lepiej, a przynajmniej tak to brzmi co piszesz. Nie popieram takiego podejścia. Pozdro
-
Cześć Szacun, solidny podjazd a jeżeli nawierzchnia nie najlepsza to tak jakbyś dodał 2-3% do nachylenia. Jaki jest profil mniej więcej, trudności na dole czy równomiernie? Pozdro
-
Cześć. Potwierdziłaś dokładnie to co napisałem. Pozdro
-
Cześć Wiesz... Ułatwienia rozleniwiają na zawsze - tak do tego podchodzę. Widzę, nawet w pracy, że z naszym społeczeństwem, w sensie dbałości o fizyczność jest naprawdę źle. Jak mlodzi ludzie zaczynają od ułatwień to nie po to żeby sobie później utrudniać. Aby to robić trzeba być dość twardym. Jak się chce, to się chce, a jak nie to ebike i tak nie pomoże. Długi temat... Ciekawe czy taka Panna Chwalińska ma wspomaganie. Pozdro
-
Cześć Pisałeś i pętli Stronia. To dość łatwa i niedługa trasa, chyba 500 przewyższenia. Po co tam ebike...??? Sam wiesz, że bezsens. Pozdro
-
Cześć Na rower wsadzał go tylko przez chwilkę ale sobie darował i później juź mowa była tylko o ebike. Pozdr
