-
Liczba zawartości
18 014 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
267
Mitek's Achievements
-
Cześć Ja jedno wiem Marek (trochę a propos tych wiertarek): We wszystkich działaniach amatorskich sprzęt jest elementem właściwie pomijalnym, zaczyna mieć znaczenie w ściganiu, ewidentnie natomiast amatorski przerost sprzętowy jest odwrotnie proporcjonalny do możliwości i umiejętności. Dzielenie i antagonizowanie pewnych pokrewnych grup jak narciarzy i deskarzy czy rowerzystów MTB i szosowców albo to co pisałeś o motocyklistach to działania charakterystyczne dla grup snobów, którzy w ten sposób chcą wykazać swoją wyższość w imię... nie wiadomo czego. Po prostu są ludzie, którzy lubią dzielić i koniec. Ja jeździłem na rowerze z szosowcami (normalnymi), którzy potrafili 80km jechać wolniej żebym nie odstawał. Na nartach często jeździłem z deskarzami bo byli po prostu fajni. W latach 90 braliśmy udział z Rybelkiem nie raz w zlotach motocyklowych bo jako heavy metalowiec miałem tam sporo kumpli choć sam jeździłem samochodem i nikt tam nie puszkarzem nie nazwał, Jak ktoś miał kiedyś jakieś żale to dostał w ryj wcześniej od swoich nim się zorientowałem bo takie są zasady, że gość jest święty. Motocykle były przeróżne i nikt na to uwagi nie zwracał bo nikt się wtedy tak nie sadził. Pozdro serdeczne
-
Lexi, cieszysz się? Twoje zachowanie jest prawidłowe, nawet bardzo prawidłowe, co nie zmienia faktu, że jesteś puszkarzem podobnie jak ja. Ocenił kolega, który na motorku drugą młodość sobie funduje.
-
Cześć Rower nie rozróżnia pór roku. Rzeczywiste korzyści są wtedy gdy jest systematycznie i konsekwentnie bo rower to małe i długotrwałe obciążenia. Ciężka i śnieżna zima w tym roku w Warszawie spowodowała najdłuższą przerwę w jeździe na rowerze od 10 lat - dwa miesiące. Spadek formy był drastyczny niestety... Pozdro
-
Cześć Dwie jakże różne postawy. Z jednej strony wyrozumiała prośba w żaden sposób nie kolidująca z obowiązkiem bycia uważnym. A kolega Maciek... kto to jest puszkarz? Rozumiem, że jestem puszkarzem? OK. Mam nadzieję, że jesteś jakoś specjalnie oznakowany bo zawsze staram się robić miejsce jednośladom np. w korku. Ale skoro z założenia jestem jakimś śmieciem to będziesz stał. Pozdro PS Sądzę Marku, że kolega nie jest motocyklistą tylko użytkuje czasami motocykl. Znany typ pozera.
-
Cześć To jest standard Marek. Przykro to mówić ale ludzi poruszających na rowerach (celowo nie piszę rowerzystów) postrzegam jako najmniej zdyscyplinowaną, najmniej myślącą, najmniej empatyczną grupę użytkowników dróg. Jeżdżę na rowerze dużo ale najczęściej (dojazdy do pracy, mam 28 km w jedną stronę) po mieście i wiem co piszę. Słynna i wielokrotnie poruszana przeze mnie, nawet tutaj, jazda na czerwonym to tylko bijący w oczy symbol. Pozdro
-
Nie no wiadomo. Winny jest Otto. Wiesz ja uwielbiam tę retorykę: każdemu przecież może się zdarzyć błąd, zła ocena odległości itd. Jeszcze później się przysymuluje wielki problem zdrowotny i spoko. Pozdro
-
Cześć Oczywiście. Za chwilę motocyklista będzie winien. Nie zgodzę się na takie rozmydlanie odpowiedzialności. Pozdro
-
Cześć Kobieta nie myślała, że zdąży tylko po prostu skręciła w ogóle nie zastanawiając się ani nie widząc żadnego motocykla. Zbyt dużo jeżdżę ostatnio samochodem i zbyt dużo widzę aby wierzyć w Twoja interpretację Andrzej. Też się nad tym zastanawiałem - motocykl-rower i myślę, że to są rzeczy całkowicie przeciwstawne a nie uzupełniające się. Zupełnie inna filozofia moim zdaniem. POzdrowienia serdeczne
-
Cześć Paweł czy naprawdę nie widzisz różnicy w przekazie? Można to uprościć w ten sposób: Adrianowa Żaneta jest zbyt spięta a koleżanka jest sztucznie wyluzowana. Pasuje? Osobiście bardzo nie lubię gwałtowności w jeździe - kłóci się z jej ekonomią i skutecznością. A Jurek oczywiście, że doceni ale ... mnie jazda jurkowa się bardziej podoba bo jest miękka i skuteczna i nie ma w niej szarpaniny przy zmianie krawędzi podporządkowanej szybkiemu uzyskaniu dużego kąta. Ja jestem zwolennikiem jazdy skutecznej i efektywnej a nie efektownej na siłę - Jurek zresztą dobrze to podsumował w końców w postu. Jurek a jak tam lotnicy w kwestii F-16? Pozdro
-
Cześć Jestem. Wiem, że trudno się czasami z tym pogodzić ale w pewnych kwestiach jestem nieomylny. Pozdro
-
Cześć Ja nie doceniam. Dziewczyna znakomicie jeździ a na filmiku robi bezsensowny show. Klasyczna zajawka dla gawiedzi - nie rozumiem tego. Zobacz na wymuszone walenie się w skręt powodujące hamowanie - a przecież Ona wie jak jeździć - ale to powoduje wyrzut nart w powietrze (zjawisko w jeździe wysoce nieporządne), które normalnie jadąc by skompensowała ale... chodzi o efekt. Nie na tym polega jazda na nartach. Wiesz to trochę takie... nie daję rady w sporcie to zróbmy mała karierkę w sieci. Zauważyłem, że Włosi, zwłaszcza od tego sezonu zauważyli tu solidny potencjał dla siebie. Warto zerkać na kanał: https://www.youtube.com/@FilipChwistek Filip pokazuje ludzi, którzy jeżdżą naprawdę i tak jak się powinno a nie pod niezorientowaną publiczkę. Pozdro
-
To nie kolega z forum tylko tani szpaner.
-
Cześć Czyżbyś nawet Ty Marku mnie źle rozumiał? Na filmiku "Żaneta jest twarda jak skała" dosłownie. A gdyby była tylko w przenośni jazda byłaby super (poza małymi niuansami). A piwo stawiam Wam wszystkim z przyjemnością wielką i naprawdę żałujemy a Wam zazdrościmy. Jak Adriany stwierdzili, że jadą na te Rohace to mnie aż ściskało ale Rybelek nie mógł. Pozdro
-
Cześć Nie wiem. Odnoszę takie wrażenie a wiem, że tego typu nastawienie psychiczne, nawet podświadome, bardzo utrudnia postępy i usztywnia. Próbuję to sugerować zawsze, że swobodne podejście do tematu czyni cuda. Rybelek zawsze mawia - walnij sobie piwko wyluzujesz się i będzie zupełnie inna jazda. Nie jest to może polecany typ edukacji ale coś jest w tym przekazie. Np. gdyby Żaneta nie była na ostatnim filmiku taka usztywniona (to wbijanie kijków się solidnie do tego dokłada) to by była inna jazda, chyba już o tym pisaliśmy. Pozdro
-
Haute Route perła skitourowców
Mitek odpowiedział MarioJ → na temat → Biegówki / Skitury / Ski-alpinizm
Cześć Zapytałeś - dostałeś odpowiedź i koniec, nawet za nią podziękowałeś. To po co dalej brnąć, obrażać zawodowców. Był w Zwardoniu jeden z najlepszych w Polsce specjalistów od śniegu i lawin, szkoda, że tak krótko i nie można było więcej pogadać. Nie lubię Paweł taki laickich przypieprzań się na zasadzie bo mi się wydaje cytując jakieś wypociny z sieci i tyle więc jak pytasz nie widząc to unikaj sugestii, że coś wiesz albo rad jak powinno być. Pozdro
