Skocz do zawartości

W koło komina👍


Marcos73

Rekomendowane odpowiedzi

2 godziny temu, AdrianW napisał:

Witoldzie ale Mitek z Węgrowa jechał. Chodziło mi o ten mały Wyszków 🙂

Cześć

Tak jechałem zza Węgrowa a miałem mało czasu więc wybrałem najgorszą drogę - wojewódzka Liw-Kałuszyn ale za to najszybszą bo o czas chodziło. Mam nawet zrobioną fajną trasę nad Liwcem i dopiero ścinka do Ciebie na wysokości Grębkowa ale to przynajmniej 15 minut dużej by było.

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Mitek napisał:

Cześć

Tak jechałem zza Węgrowa a miałem mało czasu więc wybrałem najgorszą drogę - wojewódzka Liw-Kałuszyn ale za to najszybszą bo o czas chodziło. Mam nawet zrobioną fajną trasę nad Liwcem i dopiero ścinka do Ciebie na wysokości Grębkowa ale to przynajmniej 15 minut dużej by było.

Pozdro

Gdybyś jechał z Pragie i dalej techniczną, to mógłbys zahaczyć o metropolię Halinów 😀

  • Like 1
  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, kordiankw napisał:

Myślałem, że z Pragie.

Cześć

Techniczną chyba rzeczywiście byłoby najszybciej z Biskupiej ale to będzie i tak pewnie z 65km a to już ponad dwie godziny jazdy, pewnie dwie i pół a to były odwiedziny na godzinkę z hakiem dosłownie. Z działki najszybszą drogą mam do Adriana 27,5km ale za to prawie cały czas lekko pod górkę. Ale jak się wraca...

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, kordiankw napisał:

Gdybyś jechał z Pragie i dalej techniczną, to mógłbys zahaczyć o metropolię Halinów 😀

Cześć

Czasami jak jadę gdzieś w okolicach domu na takie kółko kolo 40km to zahaczam ale ja na rowerze jadę jak koń z klapkami na oczach. Ale z pewnością warto się może gdzieś umówić na spotkanie, byłoby fajnie. Tylko z góry proszę - nie bierz szosy - nie chcę umrzeć w drodze.

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, Mitek napisał:

Cześć

Czasami jak jadę gdzieś w okolicach domu na takie kółko kolo 40km to zahaczam ale ja na rowerze jadę jak koń z klapkami na oczach. Ale z pewnością warto się może gdzieś umówić na spotkanie, byłoby fajnie. Tylko z góry proszę - nie bierz szosy - nie chcę umrzeć w drodze.

Pozdro

Wezmę żony damkę_elektryka 😉, ale w nim odcina wspomaganie przy 25 km/h, to wówczas ja umrę przy szybszej jeździe

  • Like 1
  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cześć

E nie umrzesz. Bo ja zawsze jeszcze właduję bidony, bluzę, kurteczkę, nie mówiąc o zestawie naprawczym itd. a i tak z tego nie korzystam, no chyba, że coś nie wypali. Więc w sumie uzbiera się te 120kg do rozpędzenia. 25km/h to akurat taka optymalna średnia. 

Pozdro 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Mitek napisał:

Cześć

E nie umrzesz. Bo ja zawsze jeszcze właduję bidony, bluzę, kurteczkę, nie mówiąc o zestawie naprawczym itd. a i tak z tego nie korzystam, no chyba, że coś nie wypali. Więc w sumie uzbiera się te 120kg do rozpędzenia. 25km/h to akurat taka optymalna średnia. 

Pozdro 

To była taka mała prowokacja, wiedząc jakie masz podejście do elektryków.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 29.08.2026 o 21:46, bubol.T napisał:

Czekam na relację. Samochodem mamy tam 10 godzin, a rejon warty odwiedzenia. Pozdrawiam i udanej podróży.

Godzina i 20 minut lot z Poznania, nawet nie zdążyłam wypić kawy. 
Miałam de facto 3 dni, jeden wieczór i jeden poranek, więc Istrię ledwo liznęłam. Pula, oprócz śladów rzymskiego panowania i pocztówkowych zdjęć, pokazała mi niczym niezmącone życie mieszkańców, to nie jest zatłoczone od turystów miasto. Czyste, choć śmietników co kot napłakał. Bez korków, kolejek, przeciskania. Mnóstwo wąskich, jednokierunkowych uliczek, schodów, schodów i znowu schodów, kamieniczek z piaskowca, kolorowych okiennic i czerwonych dachówek, małych piekarń i warzywniaków oraz poutykanych „naszych społemów”. Spacer wieczorową porą fajny, niefajne ceny za cokolwiek. 
Kamenjak Premantura - półwysep z mnóstwem zatoczek, plaże od żwirowych porośniętych sosnami alpejskimi, po klifowe, tarasowe, gołe jak to ujął Jan. Generalnie ludzi nie wiele, wyjątkiem była plaża Mala Kolumbarica, tam spotykali się fani skoków do wody i snurkowie.

IMG_5132.thumb.jpeg.3ea932943b1273c99192cf23fbb6da46.jpeg

W zasadzie snurkować można wszędzie, i wszędzie coś się rusza i żyje. Ale tam było najwięcej ryb. Półwysep rowerem stoi, specjalne dedykowane szlaki mtb i turystyczne. Mapka w gratisie przy wypożyczeniu roweru mtb za jedyne 20 jurków na cały dzień za sztukę. 
Jadaliśmy w ichniejszych Konobach, dużo taniej niż w restauracjach, świeżutkie ryby i mule, swojskie i pyszne żarcie, a i swojskie popitki w gratisie były - śliwowica co mocno kopała i likier gruszkowy. 20-25 € na nas dwoje i pełne brzuchy.  Ostatni poranek to Gradska tržnica Pula - figi i winogrono od babcinki ze straganu, miody z szałwi, rozmarynu i kasztanowca, istrijska oliwa - to taki must have - i w drogę powrotną.

Nie odmówiliśmy sobie też wizyty w Wenecji. To takie większe w okół komina. 

Reasumując - jak będzie opcja, to chętnie do Chorwacji polecę, podobało mi się, a chorwacką drożyznę można w dużej części sprytnie obejść.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...