Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Reklamacja - dobra rada


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
95 odpowiedzi w tym temacie

#81 Rega

Rega

    Użytkownik

  • PipPip
  • 131 postów
  • Na forum od: 01.2018
47
  • Umiejętności: 4

Napisano 09 grudzień 2019 - 15:09

 

B  Z  D  U  R  A   ! ! !

Skorzystanie z rękojmi nie wymaga zrzeczenia się uprawnień wynikających z gwarancji.

Wprowadziliście klienta w błąd (nazwałbym to gorzej ale nie mogę...)

Nawet nie chcę mi się tego komentować

....

Sprzedawca nie miał prawa zatrzymywać karty gwarancyjnej - ma obowiązek wydać ją klientowi. Co klient z nią zrobi to jego sprawa.

 

W związku z chyba trafną uwagą użytkownika cyniczny, poczyniłem trochę badań i wyszło mi na to, że faktycznie opisana przeze mnie sytuacja musiała mieć miejsce w latach 90 ubiegłego wieku, wychodzi na to że przed 28 grudnia 1996r. Jak ten czas szybko leci! A wydaje mi się jakby to było nieomal wczoraj. Kolega z którym się konsultowałem potwierdził, że taka była procedura i była ona zgodna z prawem, miłościwie nam wtedy panującym.

W takiej sytuacji osąd mojego wpisu słowem BZDURA wydaje się pochopnym, czyż nie? Apeluję o powtórne rozpatrzenie.



#82 sese

sese

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1482 postów
  • Na forum od: 02.2007
1209
  • Umiejętności: 7
  • Wrocław

Napisano 09 grudzień 2019 - 15:31

Trzymając się tematu w ramach dobrych rad przytoczę przykład korzystania z nich, z własnego podwórka.

Klient, któremu towar po kilku dniach przestał się podobać, pojawił się u nas z żądaniem zwrotu pieniędzy, powołując się na prawo do zwrotu w ciągu 14 dni od zakupu. Ponieważ przyjął gwarancję zwróciliśmy mu uwagę, że zgodnie z jej warunkami nie ma takiej możliwości. Po obowiązkowej wymianie uprzejmości poszedł z tym do znanego z fachowości urzędu ochrony i uzyskał tam poradę. Z poradą tą wrócił do nas i złożył oświadczenie o rezygnacji z uprawnień gwarancyjnych i przejściu na zasady ogólne. Został uprzedzony przez nas, że traci na tym, żeby tego nie robił - w końcu to nasz klient. Ale się uparł, bo mu tam pan w krawacie tak poradził i dawać tu zaraz forsę, bo się spotkamy w sądzie. Po niezbędnych formalnościach uzyskał odmowę i z pogróżkami na ustach opuścił nasze gościnne progi. Długo go nie widzieliśmy, całe lata. Sąd też nas nie zawołał, żeby tu zaraz w podskokach przybyć przed oblicze. W trzecim roku od zakupu klient się pojawił. Sprzęt mu się popsuł. Gwarancja obejmowała okres 3 lat więc żąda naprawy. Ale gdzie ta gwarancja? Oddał nam ją bo skorzystał z porady pana w garniaku. No to na jakiej podstawie chce uzyskać darmową naprawę, skoro z tego prawa zrezygnował? No i tu mieliśmy drugi raz okazję, do obejrzenia sobie prezentacji, jak ze zwykłego człowieka wychodzi bestia, ale co zrobić, dura lex sed lex. Więcej się nie pojawił, mam nadzieję że chociaż zdrowie mu dopisuje.

 

 

W związku z chyba trafną uwagą użytkownika cyniczny, poczyniłem trochę badań i wyszło mi na to, że faktycznie opisana przeze mnie sytuacja musiała mieć miejsce w latach 90 ubiegłego wieku, wychodzi na to że przed 28 grudnia 1996r. Jak ten czas szybko leci! A wydaje mi się jakby to było nieomal wczoraj. Kolega z którym się konsultowałem potwierdził, że taka była procedura i była ona zgodna z prawem, miłościwie nam wtedy panującym.

W takiej sytuacji osąd mojego wpisu słowem BZDURA wydaje się pochopnym, czyż nie? Apeluję o powtórne rozpatrzenie.

 

Ponownie

B Z D U R A

Jedna  

W I E L K A   B Z D U R A

 

Skoro Twój klient poszedł do UOKiK-u po poradę, to zdarzenie musiało mieć miejsce po 28 grudnia 1996 roku, ponieważ UOKiK tylko formalnie powstał 1 października 1996 roku, ale zaczął faktycznie działać dopiero z chwilą nadania mu statutu czyli 10 lutego 1997 roku.

Wcześniej był Urząd Antymonopolowy, ale on nie pomagał Konsumentom :)

 

Ciekawe co musi się jeszcze stać żebyś przestał się kompromitować?



#83 Rega

Rega

    Użytkownik

  • PipPip
  • 131 postów
  • Na forum od: 01.2018
47
  • Umiejętności: 4

Napisano 09 grudzień 2019 - 15:58

...

 

Skoro Twój klient poszedł do UOKiK-u po poradę, to zdarzenie musiało mieć miejsce po 28 grudnia 1996 roku, ponieważ UOKiK tylko formalnie powstał 1 października 1996 roku, ale zaczął faktycznie działać dopiero z chwilą nadania mu statutu czyli 10 lutego 1997 roku.

Wcześniej był Urząd Antymonopolowy, ale on nie pomagał Konsumentom :)

 

Ciekawe co musi się jeszcze stać żebyś przestał się kompromitować?

Ja nie napisałem że poszedł do UOKiKu-u tylko tam gdzie mu poradzono co mu poradzono. Sformułowanie przeze mnie użyte może sugerować takie skojarzenie ale tylko na zasadzie uderz w stół a nożyce się odezwą. Darujmy sobie czepianie się szczegółów bo jaki to ma sens? Nieśmiało podważam tu, moim zdaniem pochopną, i mylną opinię sese (seso?) o tym, że takie zdarzenie jakie przedstawiłem nie mogło nigdy wystąpić a jeśli  wystąpiło, to było niezgodne z prawem. Przed 28 grudnia 1996 mogło wystąpić. Możliwe, że po tej dacie też takie zdarzenia miały miejsca i faktycznie były bezprawne ale to już inna bajka. Kompromitacja, BZDURA, no, no.



#84 Kaem

Kaem

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2173 postów
  • Na forum od: 10.2011
870
  • Umiejętności: 6
  • Gromadka :D

Napisano 09 grudzień 2019 - 16:08

Ja nie napisałem że poszedł do UOKiKu-u tylko tam gdzie mu poradzono co mu poradzono. Sformułowanie przeze mnie użyte może sugerować takie skojarzenie ale tylko na zasadzie uderz w stół a nożyce się odezwą. Darujmy sobie czepianie się szczegółów bo jaki to ma sens? Nieśmiało podważam tu, moim zdaniem pochopną, i mylną opinię sese (seso?) o tym, że takie zdarzenie jakie przedstawiłem nie mogło nigdy wystąpić a jeśli  wystąpiło, to było niezgodne z prawem. Przed 28 grudnia 1996 mogło wystąpić. Możliwe, że po tej dacie też takie zdarzenia miały miejsca i faktycznie były bezprawne ale to już inna bajka. Kompromitacja, BZDURA, no, no.

Daj już spokój.

Męczysz na potęgę.

A co do krawędzi .... rzuciłem okiem na link Mitka i stoi jak byk, że pojęcia nie masz jaka jest różnica między kątem np. 89 a 87 stopni . A to narciarskie forum, więc nie kompromituj się.

Po prostu.


Wszelkie moje opinie oparte są na WYJĄTKOWO SUBIEKTYWNYM oglądzie rzeczywistości - proszę nie zapominać :D


#85 sese

sese

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1482 postów
  • Na forum od: 02.2007
1209
  • Umiejętności: 7
  • Wrocław

Napisano 09 grudzień 2019 - 16:16

Ja nie napisałem że poszedł do UOKiKu-u tylko tam gdzie mu poradzono co mu poradzono. Sformułowanie przeze mnie użyte może sugerować takie skojarzenie ale tylko na zasadzie uderz w stół a nożyce się odezwą. Darujmy sobie czepianie się szczegółów bo jaki to ma sens? Nieśmiało podważam tu, moim zdaniem pochopną, i mylną opinię sese (seso?) o tym, że takie zdarzenie jakie przedstawiłem nie mogło nigdy wystąpić a jeśli  wystąpiło, to było niezgodne z prawem. Przed 28 grudnia 1996 mogło wystąpić. Możliwe, że po tej dacie też takie zdarzenia miały miejsca i faktycznie były bezprawne ale to już inna bajka. Kompromitacja, BZDURA, no, no.

 

Ja nic nie zmyślam. Przy każdym poście cytuje Twoje własne wypowiedzi. To Ty to piszesz, nie ja. Odpowiadając na te wypowiedzi cytuję literalne brzmienie odpowiednich przepisów prawa. Jeśli powołujesz się na archiwalne przepisy to cytuje ich archiwalne brzmienie.

To Ty ciągle zmieniasz wersje aby dopasować swoją opowieść do bezspornych i obiektywnych faktów. Za nic nie może Ci przejść przez gardło, a raczej palce, że nic nie wiesz o rękojmi, gwarancji, reklamacji, prawach konsumenta, Kodeksie cywilnym, UOKiK itd. Zamiast grzecznie wziąć do ręki kajecik i sobie notować na przyszłość (może przyjdzie do Ciebie klient z reklamacją), to się jeszcze stawiasz.

Na takie zachowanie jest pewne określenie w słowniku języka internetowego, które wywodzi się ze skandynawskich wierzeń ludowych. Nie wiem czy jest to adekwatne akurat do Twojej osoby i nie chciałbym żeby tak było.

Nie zrozumiałeś też tego że pisałem "Drogi Rega (Rego?)", a chodziło mi o to, że nie wiedziałem czy życzysz sobie odmieniania swojego nicka przez przypadki. Był kiedyś jeden forumowicz, który sobie tego wyraźnie nie życzył. Nie chciałem Cię ewentualnie urazić, więc pisałem obie wersje.

Zwrot "(...) mylną opinię sese (seso?)"  jest natomiast rzutem kulą w płot, bo jeśli chciałeś być już miły to winno być "mylną opinię sese (sesego?)"

Moja opinia nie była mylna. To w ogóle nie była opinia. To było stwierdzenie faktu.

Zgodnie ze słownikiem języka polskiego "bzdura" oznacza "coś co nie ma sensu".

Czasownik "kompromitować"  oznacza natomiast "narażenie siebie lub kogoś innego na wstyd, śmieszność lub utratę dobrej opinii"

Uważam, że obu wyżej wymienionych słów użyłem zgodnie z ich znaczeniem.   

Przepraszam też wszystkich za te moje wynurzenia, ale Rega trafił akurat na moment w moim życiu, gdzie inny sprzedawca (opisywany w pierwszym poście) też próbuje mi wmówić że On wie lepiej. Nie wie.



#86 Rega

Rega

    Użytkownik

  • PipPip
  • 131 postów
  • Na forum od: 01.2018
47
  • Umiejętności: 4

Napisano 09 grudzień 2019 - 16:23

Daj już spokój.

Męczysz na potęgę.

A co do krawędzi .... rzuciłem okiem na link Mitka i stoi jak byk, że pojęcia nie masz jaka jest różnica między kątem np. 89 a 87 stopni . A to narciarskie forum, więc nie kompromituj się.

Po prostu.

Może stoi jak byk ale co z tego jak i tak nie zrozumiałeś, chociaż stoi jak byk. Ja nie piszę tam, że mam pojęcie jaka jest różnica tylko że jak dla mnie jest ona niewyczuwalna. Ten byk to chyba musiał by cię stratować, żeby coś z tego wyszło.



#87 Kaem

Kaem

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2173 postów
  • Na forum od: 10.2011
870
  • Umiejętności: 6
  • Gromadka :D

Napisano 09 grudzień 2019 - 16:39

Może stoi jak byk ale co z tego jak i tak nie zrozumiałeś, chociaż stoi jak byk. Ja nie piszę tam, że mam pojęcie jaka jest różnica tylko że jak dla mnie jest ona niewyczuwalna. Ten byk to chyba musiał by cię stratować, żeby coś z tego wyszło.

Dajże spokój.

Hadko czytać.


Wszelkie moje opinie oparte są na WYJĄTKOWO SUBIEKTYWNYM oglądzie rzeczywistości - proszę nie zapominać :D


#88 Rega

Rega

    Użytkownik

  • PipPip
  • 131 postów
  • Na forum od: 01.2018
47
  • Umiejętności: 4

Napisano 09 grudzień 2019 - 16:42

Ja nic nie zmyślam. Przy każdym poście cytuje Twoje własne wypowiedzi. To Ty to piszesz, nie ja. Odpowiadając na te wypowiedzi cytuję literalne brzmienie odpowiednich przepisów prawa. Jeśli powołujesz się na archiwalne przepisy to cytuje ich archiwalne brzmienie.

To Ty ciągle zmieniasz wersje aby dopasować swoją opowieść do bezspornych i obiektywnych faktów. Za nic nie może Ci przejść przez gardło, a raczej palce, że nic nie wiesz o rękojmi, gwarancji, reklamacji, prawach konsumenta, Kodeksie cywilnym, UOKiK itd. Zamiast grzecznie wziąć do ręki kajecik i sobie notować na przyszłość (może przyjdzie do Ciebie klient z reklamacją), to się jeszcze stawiasz.

Na takie zachowanie jest pewne określenie w słowniku języka internetowego, które wywodzi się ze skandynawskich wierzeń ludowych. Nie wiem czy jest to adekwatne akurat do Twojej osoby i nie chciałbym żeby tak było.

Nie zrozumiałeś też tego że pisałem "Drogi Rega (Rego?)", a chodziło mi o to, że nie wiedziałem czy życzysz sobie odmieniania swojego nicka przez przypadki. Był kiedyś jeden forumowicz, który sobie tego wyraźnie nie życzył. Nie chciałem Cię ewentualnie urazić, więc pisałem obie wersje.

Zwrot "(...) mylną opinię sese (seso?)"  jest natomiast rzutem kulą w płot, bo jeśli chciałeś być już miły to winno być "mylną opinię sese (sesego?)"

Moja opinia nie była mylna. To w ogóle nie była opinia. To było stwierdzenie faktu.

Zgodnie ze słownikiem języka polskiego "bzdura" oznacza "coś co nie ma sensu".

Czasownik "kompromitować"  oznacza natomiast "narażenie siebie lub kogoś innego na wstyd, śmieszność lub utratę dobrej opinii"

 

Przepraszam też wszystkich za te moje wynurzenia, ale Rega trafił akurat na moment w moim życiu, gdzie inny sprzedawca (opisywany w pierwszym poście) też próbuje mi wmówić że On wie lepiej. Nie wie.

Uważam, że obu wyżej wymienionych słów użyłem zgodnie z ich znaczeniem.   

No więc mamy rozbieżność w ocenie i niech tak pozostanie. Nie zależy mi na tym żeby moje było na wierzchu, nie jestem wszak prawnikiem.

Ważne, że dotarło do wszystkich, że pogląd iż w razie uznania gwarancji, to klient wybiera sposób jej realizacji, jest mylny. Klient może wybrać pieniądze a dostanie naprawiony w rozsądnym czasie towar i co najwyżej zbaranieje, bo spodziewał się pieniędzy.

Wracając do początków, nie da się przecież udowodnić sprzedawcy tego że przetarcia nie było w momencie składania reklamacji, więc na co można liczyć? Oczywiście, że sądowi w ocenie pomoże, zastosowanie zasad logiki i doświadczenia życiowego, a za tym pójdzie piękny wyrok. Ale tu trzeba jakoś zyskać przychylność sądu, żeby taka piękna sentencja została użyta. Niektórzy mają taką możliwość, taką siłę perswazji ale czy to ma coś wspólnego z prawem?



#89 sese

sese

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1482 postów
  • Na forum od: 02.2007
1209
  • Umiejętności: 7
  • Wrocław

Napisano 09 grudzień 2019 - 16:52

No więc mamy rozbieżność w ocenie i niech tak pozostanie. Nie zależy mi na tym żeby moje było na wierzchu, nie jestem wszak prawnikiem.

Ważne, że dotarło do wszystkich, że pogląd iż w razie uznania gwarancji, to klient wybiera sposób jej realizacji, jest mylny. Klient może wybrać pieniądze a dostanie naprawiony w rozsądnym czasie towar i co najwyżej zbaranieje, bo spodziewał się pieniędzy.

Wracając do początków, nie da się przecież udowodnić sprzedawcy tego że przetarcia nie było w momencie składania reklamacji, więc na co można liczyć? Oczywiście, że sądowi w ocenie pomoże, zastosowanie zasad logiki i doświadczenia życiowego, a za tym pójdzie piękny wyrok. Ale tu trzeba jakoś zyskać przychylność sądu, żeby taka piękna sentencja została użyta. Niektórzy mają taką możliwość, taką siłę perswazji ale czy to ma coś wspólnego z prawem?

 

To jest mój wątek i nie pozwolę aby taki bzdurny przekaz dotarł do kogokolwiek.

 

Jest właśnie dokładnie odwrotnie. Jeśli wada towaru jest istotna, a klient żąda zwrotu pieniędzy, to naprawa w rozsądnym terminie nie wchodzi w grę. Tak jak mówiłem wcześniej i powiem to po raz kolejny: tylko niezwłoczna naprawa towaru lub niezwłoczna wymiana na nowy, zwalnia sprzedawcę od obowiązku zwrotu pieniędzy. Jeżeli rzecz była już wcześniej naprawiana to sprzedawca nie może nic innego zrobić jak tylko zwrócić pieniądze.

Patrz post # 10, 24 i 29 

Właśnie to ma dotrzeć do wszystkich bo taka jest treść przepisu.

Koniec kropka.

Jeżeli Rega jeszcze raz będziesz pisać coś sprzecznego z treścią przepisu to będę każdy Twój  taki post raportować do admina.

Wymiana opinii wymianą opinii, polemika polemiką, ale do cholery nie można wprowadzać ludzi w błąd.

I wybacz szczerość, ale Panie Rega nie jesteś dla mnie przeciwnikiem w jakimkolwiek sporze prawnym.



#90 wkg

wkg

    Nowy użytkownik

  • PipPipPipPip
  • 1421 postów
  • Na forum od: 02.2009
848
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 09 grudzień 2019 - 17:17

 

Jest właśnie dokładnie odwrotnie. Jeśli wada towaru jest istotna, a klient żąda zwrotu pieniędzy, to naprawa w rozsądnym terminie nie wchodzi w grę. Tak jak mówiłem wcześniej i powiem to po raz kolejny: tylko niezwłoczna naprawa towaru lub niezwłoczna wymiana na nowy, zwalnia sprzedawcę od obowiązku zwrotu pieniędzy. Jeżeli rzecz była już wcześniej naprawiana to sprzedawca nie może nic innego zrobić jak tylko zwrócić pieniądze.

 

 

Aż chyba zacznę się sądzić z firmą DUKA. Mi to rybka ale moją lepsza połowę do szału doprowadza fakt, że czajnik bezprzewodowy się zacina i zardzewiał. Stary działa ale podobno  jest brzydki a ten z DUKI pasuje do koncepcji :D DUKA nie reaguje na maile, infolinia nie działa. Ja będę miał ubaw a przy okazji zostanę bohaterem domu :D Chyba, że niedorajdą jak nic z tego nie wyjdzie ;D 

 

Najgorzej, że to zakup przez internet i nie mogę pójść z tym czajnikiem i go komuś wsadzić na głowę ;(



#91 Rega

Rega

    Użytkownik

  • PipPip
  • 131 postów
  • Na forum od: 01.2018
47
  • Umiejętności: 4

Napisano 09 grudzień 2019 - 17:22

To jest mój wątek i nie pozwolę aby taki bzdurny przekaz dotarł do kogokolwiek.

 

Jest właśnie dokładnie odwrotnie. Jeśli wada towaru jest istotna, a klient żąda zwrotu pieniędzy, to naprawa w rozsądnym terminie nie wchodzi w grę. Tak jak mówiłem wcześniej i powiem to po raz kolejny: tylko niezwłoczna naprawa towaru lub niezwłoczna wymiana na nowy, zwalnia sprzedawcę od obowiązku zwrotu pieniędzy. Jeżeli rzecz była już wcześniej naprawiana to sprzedawca nie może nic innego zrobić jak tylko zwrócić pieniądze.

Patrz post # 10, 24 i 29 

Właśnie to ma dotrzeć do wszystkich bo taka jest treść przepisu.

Koniec kropka.

Jeżeli Rega jeszcze raz będziesz pisać coś sprzecznego z treścią przepisu to będę każdy Twój  taki post raportować do admina.

Wymiana opinii wymianą opinii, polemika polemiką, ale do cholery nie można wprowadzać ludzi w błąd.

I wybacz szczerość, ale Panie Rega nie jesteś dla mnie przeciwnikiem w jakimkolwiek sporze prawnym.

Ze względu na niską jakość tej wymiany opinii, nie jestem już zainteresowany dalszym w niej uczestnictwem i opuszczam ten wątek. 


  • sese podziękował za tę wiadomość

#92 obol

obol

    Użytkownik

  • PipPip
  • 114 postów
  • Na forum od: 09.2010
48
  • Umiejętności: 6
  • Wrocław

Napisano 09 grudzień 2019 - 18:18

-



#93 MarioJ

MarioJ

    Rajder

  • PipPipPipPipPip
  • 2070 postów
  • Na forum od: 11.2007
1295
  • Umiejętności: 8
  • Wrocław

Napisano 09 grudzień 2019 - 20:18

Widzisz pogrubienie? Widzisz podkreślenie?

Jako sprzedawca możesz nie uwzględnić żądania zwrotu pieniędzy tylko wtedy kiedy NIEZWŁOCZNIE daną rzecz naprawisz LUB wymienisz na nową.

Niezwłocznie to nie jest tyle ile Ci się wydaje ani nie jest to "rozsądny termin" tylko NIEZWŁOCZNIE.

To Ty jako sprzedawca masz stanąć na rzęsach i w try miga naprawić reklamowany towar żeby nie zwracać pieniędzy.

Jak będziesz z tym czekać 20, 25 czy 30 dni to życzę Ci powodzenia w Sądzie.

 

Dzięki sese za bezpłatne profesjonalne porady prawne.

Chciałem się dopytać jeszcze, jak się definiuje NIEZWŁOCZNIE ?

Ile to dni ?


>>> SKI.PRIV.PL – skitour / freeride <<<
>>> SPRZĘT skiturowy <<<


#94 JurekByd

JurekByd

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2068 postów
  • Na forum od: 04.2007
534
  • Umiejętności: 8
  • Bydgoszcz

Napisano 09 grudzień 2019 - 20:24

[quote name="MarioJ" post="630358" timestamp="1575919130"]Dzięki sese za bezpłatne profesjonalne porady prawne.
Chciałem się dopytać jeszcze, jak się definiuje NIEZWŁOCZNIE ?
Ilei to dni ?[/quote ]
I tu jest problem - znając życie - uznaniowo...
Ja mam problem z nartami - przy moich przebiegach nowe narty po prostu nie wytrzymują tych 2 lat , czyli 200 dni na stoku - i tu jest problem z reklamacją - uznają , lub nie , bo .... uszkodzenie mechaniczne...
<p> .

#95 sese

sese

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1482 postów
  • Na forum od: 02.2007
1209
  • Umiejętności: 7
  • Wrocław

Napisano 09 grudzień 2019 - 20:35

Dzięki sese za bezpłatne profesjonalne porady prawne.

Chciałem się dopytać jeszcze, jak się definiuje NIEZWŁOCZNIE ?

Ile to dni ?

 

Skromny wybór definicji z komentarzy do KC różnych autorów:

  • "Niezwłoczne usunięcie wady w rozumieniu art. 560 § 1 KC oznacza naprawę rzeczy w krótkim czasie, którego ramy wyznaczają okoliczności konkretnego przypadku (wyr. SN z 10.1.2002 r., II CKN 564/99, OSP 2002, Nr 11, poz. 144); w tradycyjnym ujęciu – bez nieuzasadnionej zwłoki".
  • "Skuteczność działań sprzedawcy musi być oceniana z zastosowaniem niezwłocznej wymiany rzeczy lub niezwłocznego usunięcia wady, a nie niezwłocznego oświadczenia o gotowości wymiany lub naprawy" (orz. SN z 9.10.2002 r., IV CKN 1372/00, Legalis). "Nie musi być to jednak działanie natychmiastowe, ale raczej niezwłoczne z uwzględnieniem konkretnych okoliczności" (uchw. SN z 30.12.1988 r., III CZP 48/88, OSNCP 1989, Nr 3, poz. 36).
  • "W orzecznictwie i w doktrynie podjęto próby zdefiniowania pojęcia "niezwłoczności". W wytycznych SN [uchw. SN(PSIC) z 30.12.1988 r., III CZP 48/88, OSNCP 1989, Nr 3, poz. 36] wyrażenie to zostało dość sztywno określone. Pojęcie "niezwłocznej wymiany" lub "naprawy" SN utożsamił z wymianą lub naprawą "natychmiastową". Niezwłoczne usunięcie wady wyjaśnione zostało jako naprawa rzeczy w krótkim czasie, zdeterminowanym charakterem wady, jednak nieprzekraczającym dwóch tygodni. Za tak sztywnym ujęciem tego terminu przemawiały w czasie orzekania względy natury praktycznej, pewność obrotu handlowego i interesy nabywców. Obecnie istniejące warunki gospodarcze i społeczne, a zwłaszcza przewaga podaży nad popytem, jak również różnorodność towarów i potrzeb, jakie mają być przez nie zaspokajane (z jednej strony artykuły żywnościowe, potrzebne nabywcy w danym momencie, z drugiej strony skomplikowane technologicznie produkty nabywane raz na kilka lat) przemawiają przeciwko tak jednoznacznej interpretacji pojęcia "niezwłoczności". Określenie to nie daje się zdefiniować konkretnymi ramami czasowymi. Gotowość sprzedawcy do usunięcia wady trzeba oceniać z uwzględnieniem realnych możliwości jej wykonania, a to oznacza splot różnych przyczyn, nie zawsze zależnych tylko od sprzedawcy. Dlatego właściwym wydaje się zdefiniowanie pojęcia "niezwłoczności" jako "działania bez nieuzasadnionej zwłoki", rozumianego elastycznie i ocenianego w odniesieniu do każdego indywidualnego przypadku. Zgodnie z obecnym stanowiskiem judykatury niezwłoczna naprawa lub wymiana rzeczy oznacza naprawę rzeczy w krótkim czasie, zdeterminowanym charakterem wady" (wyr. SN z 10.1.2002 r., II CKN 564/99, OSP 2002, Nr 11, poz. 144).
  •  "Niezwłoczność usunięcia wady lub wymiany rzeczy wadliwej na rzecz wolnej od wad oznacza dokonanie tej czynności bez zbędnej zwłoki, a więc w krótkim czasie, którego ramy wyznaczają okoliczności konkretnego przypadku, w tym zwłaszcza charakter wady (por. wyr. SN z 10.1.2002 r., II CKN 564/99, OSP 2002, Nr 11, poz. 144; zob. też uchw. SN z 30.12.1988 r., III CZP 48/88, OSN 1989, Nr 3, poz. 36, w której wskazano, iż termin ten nie powinien przekraczać 2 tygodni)"

Jak widać nie ma lekko. W końcu prawnicy też muszą z czegoś żyć :) . Ale jest światełko w tunelu - to sprzedawca ma udowodnić, że działa bez zbędnej zwłoki. Jeżeli nie udowodni, że np. czeka na części z Chin, albo okaże się że w ogóle nie zamówił części niezbędnych do naprawy to nie ma mowy o niezwłoczności.



#96 sese

sese

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1482 postów
  • Na forum od: 02.2007
1209
  • Umiejętności: 7
  • Wrocław

Napisano 14 styczeń 2020 - 10:21

Z reporterskiego obowiązku: moje roszczenie zostało uwzględnione i otrzymałem zwrot pełnej ceny butów.

pot1.png





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych