Skocz do zawartości



Zdjęcie
* * * * - 1 głosy

„Kondycja narciarska” - co to właściwie jest?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
263 odpowiedzi w tym temacie

#21 AndRand

AndRand

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 419 postów
  • Na forum od: 03.2015
189
  • Umiejętności: 1

Napisano 31 grudzień 2018 - 00:09

Mam wrażenie, że w wypadku narciarstwa zjazdowego rozchodzi się trochę o co innego, niż np. „kondycja tenisowa”, czy „rowerowa”, czy w ogóle kondycja niezbędna do uprawiania wszelkich sportów wymagających długotrwałego wysiłku, takich jak bieganie, pływanie, czy wiosłowanie.
Oczywiście, jak do wszelkich sportów „wysiłkowo-sprawnościowych” w narciarstwie zjazdowym (myślę tu o narciarstwie amatorskim), niezbędna jest ogólna sprawność fizyczna. Tu „ni ma pomiłuj”. Ale ponieważ jest to wysiłek interwałowy, gdzie zjazd trwa na ogól od kilkudziesięciu sekund do kilku minut, nie jest niezbędna np. kondycja wydolnościowo-oddechowa. Myślę tu o takiej, jaka jest potrzebna np. do przebiegnięcia na nartach biegowych 10km. W zjeździe na nartach potrzebujemy siły i wytrzymałości mięśni, głównie (choć nie jedynie) nóg i kręgosłupa.

 

Kiedyś uprawiałem regularnie wymagający kondycyjnie sport (hokej na rolkach - treningi, liga, itd)

Gdy w sezonie wybierałem się na narty to zjazdy 1500m przewyższenia robiłem na raz, bez zatrzymania i szczególnego zmęczenia.

Sezon po zakończeniu regularnych treningów przeżyłem zonk! - po kilkudziesięciu sekundach zjazdu dostawałem zadyszki  :P

Kondycja w nartach też się przydaje.

 

No i podziwiam ludzi bez zakwasów bo je zawsze leczę 2 dni.



#22 wkg

wkg

    Nowy użytkownik

  • PipPipPipPip
  • 1250 postów
  • Na forum od: 02.2009
739
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 31 grudzień 2018 - 02:43

No i podziwiam ludzi bez zakwasów bo je zawsze leczę 2 dni.

 

Wstyd się przyznać ale na zakwasy działa alkohol po wysiłku. Pewien trener mi poradził i działa. Lekarze i chemicy nie umieją tego mi wytłumaczyć ale mi działa.


  • gajowy01 podziękował za tę wiadomość

#23 jan koval

jan koval

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 9415 postów
  • Na forum od: 09.2006
3667
  • Umiejętności: 9
  • oryginalnie z p-nia

Napisano 31 grudzień 2018 - 03:06

Wstyd się przyznać ale na zakwasy działa alkohol po wysiłku. Pewien trener mi poradził i działa. Lekarze i chemicy nie umieją tego mi wytłumaczyć ale mi działa.

Zdecydowanie piwo jest najlepsze - wysokoprocentowy nie za bardzo

piwo doskonale uzupelnie mikroelementy i elektrolity , prawie tak dobrze jak PediaLite


pozdrawiam JK "...w słownictwie Kovala każda narta poniżej 180cm to łyżwa ..." ( Jabol)

Plecak z ABS Mammut ProProtection 35l na sprzedaz - contact priv

http://blistergearre...pas-airbag-pack


#24 Joanna Sm

Joanna Sm

    Użytkownik

  • PipPip
  • 203 postów
  • Na forum od: 01.2017
380
  • Umiejętności: 6

Napisano 31 grudzień 2018 - 05:40

Wstyd się przyznać ale na zakwasy działa alkohol po wysiłku. Pewien trener mi poradził i działa. Lekarze i chemicy nie umieją tego mi wytłumaczyć ale mi działa.

Na jakie zakwasy -48 godzinne, czy 4 dniowe?
Jaki alkohol?
W jakim czasie po wysiłku?
Znajomi piją wino w znacznych ilościach po biegach 25, czy 50 km- ale ciagle występuje u nich powysiłkowy ból mięśni.
Ale zazwyczaj upływa kilka godzin do spożycia ....

#25 radcom

radcom

    KNA DZIKOWIEC

  • PipPipPipPip
  • 1474 postów
  • Na forum od: 12.2011
1102
  • Umiejętności: 1
  • wałbrzych

Napisano 31 grudzień 2018 - 05:48

I takim zachowaniem dajesz żenujący przykład dla dzieciaków które uczysz/trenujesz. Nigdy nie mogłem zrozumieć rodziców, których dzieci trenowały w klubie a oni sami stali obok z wielkim bębnem przed sobą. Nie ma znaczenia czy młodzież z Twojego klubu będzie miała wyniki w zawodach. Ważne jest by przekazać nawyk ruchu i dbania o zdrowie. Jeśli to się nie uda to większość po kilku latach przestanie się ruszać a zacznie chlać i ślęczeć przed ekranem. Podobnie jak tatuś czy trener. A potem zdziwienie, czemu tej młodzieży się nie chce?

Nawyk ruchu i zdrowy tryb życia to jedno. A opisywane tutaj przygotowania to drugie. Nikt nie stoi, wszyscy jeżdżą, pływają lub wędrują. Ale nikt nie robi treningu olimpijskiego przed jazdą po oślich łączkach, czy "wyprawą roku" w Alpy czy inne "Himalaje". Trochę dystansu...

 

Pozdrawiam, radcom  



#26 kordiankw

kordiankw

    W życiu nie ma stopklatki.

  • PipPipPipPipPip
  • 3090 postów
  • Na forum od: 10.2011
9039
  • Umiejętności: 7

Napisano 31 grudzień 2018 - 06:38

Nawyk ruchu i zdrowy tryb życia to jedno. A opisywane tutaj przygotowania to drugie. Nikt nie stoi, wszyscy jeżdżą, pływają lub wędrują. Ale nikt nie robi treningu olimpijskiego przed jazdą po oślich łączkach, czy "wyprawą roku" w Alpy czy inne "Himalaje". Trochę dystansu...

Pozdrawiam, radcom

Wydaje mi się, że osoby opisujące w tym wątku swoje przygotowania do sezonu, tak naprawdę przedstawiają tu swój sposób na zdrowy tryb życia. Pewnie gdyby nie jeździły na nartach podobnie wyglądałby ich dzień treningowy, przynajmniej mój. Osoby które w przeszłości uprawiały jakąś dyscyplinę sportu mają nawyk rozgrzewki i rozciągania przed jazdą na nartach niezależnie od tego, czy jadą po oślej łączce czy po wymagającym stoku. Nie ma powodu by się z tego naśmiewać, a dobrze zaszczepić ten nawyk również u młodych adeptów.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk


Lubię ludzi ale nie wszystkich. Wiele wybaczam ale nie wszystko. Szybko zapominam, ale nie zawsze. Ci których lubię już o tym wiedzą. Ci, których nie lubię, to zauważą. Dla prawdziwych przyjaciół mogę przejść przez piekło. Wrogom wskażę tam drogę .....

#27 sese

sese

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1444 postów
  • Na forum od: 02.2007
1149
  • Umiejętności: 7
  • Wrocław

Napisano 31 grudzień 2018 - 09:51

I takim zachowaniem dajesz żenujący przykład dla dzieciaków które uczysz/trenujesz. Nigdy nie mogłem zrozumieć rodziców, których dzieci trenowały w klubie a oni sami stali obok z wielkim bębnem przed sobą. Nie ma znaczenia czy młodzież z Twojego klubu będzie miała wyniki w zawodach. Ważne jest by przekazać nawyk ruchu i dbania o zdrowie. Jeśli to się nie uda to większość po kilku latach przestanie się ruszać a zacznie chlać i ślęczeć przed ekranem. Podobnie jak tatuś czy trener. A potem zdziwienie, czemu tej młodzieży się nie chce?

 

I tu się w pełni zgodzę. Sam miałem jeszcze lepszy przykład trenera. Za szczyla przez 8 albo 9 lat grałem w tenisa w klubie. W okresie zimowym, gdy zajęcia odbywały się na hali, bardzo często podwoził mnie na nie ojciec. Z sentymentu dla tenisa i aby zobaczyć postępy syna :) czasami wchodził na salę.

I trener miał do niego zawsze dwa te same pytania:

1) cześć Janusz, idziemy do kantorku na fajkę?

2) masz może flaszkę?

Wszystkie dzieciaki widziały w jakim stanie jest trener i jak bardzo "sportowy tryb życia" prowadzi. Szczególnie rzucało się to w oczy na obozach kondycyjnych i na kilkudniowych wyjazdowych zawodach.

A potem trudno się było dziwić temu, że na obozach u starszych kolegów (czyli 15-17 latków) pojawiało się piwo czy fajki...

Żenada



#28 beti123

beti123

    Nowy użytkownik

  • PipPip
  • 134 postów
  • Na forum od: 02.2012
37
  • Umiejętności: 5
  • Wroclaw

Napisano 31 grudzień 2018 - 10:39

 zero alkoholu na stoku

 

Bardzo mi się to podoba - niestety mało popularne. Ja też nigdy nie piję na stoku, nie rozumiem, to tak jakby wsiadać za kierownicę po alkoholu albo pić w czasie treningu - przecież alkohol obniza wydolnosc organizmu



#29 Maciej S

Maciej S

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 886 postów
  • Na forum od: 01.2008
425
  • Umiejętności: 7
  • Poznań

Napisano 31 grudzień 2018 - 11:28

Bardzo mi się to podoba - niestety mało popularne. Ja też nigdy nie piję na stoku, nie rozumiem, to tak jakby wsiadać za kierownicę po alkoholu albo pić w czasie treningu - przecież alkohol obniza wydolnosc organizmu

Alkohol obniża sprawność moich zmysłów. To tak jakbym zafundował sobie jazdę we mgle. Nie lubię jeździć we mgle.

Jest jeszcze sprawa tz kaca. Kac może być groźniejszy od lekkiego napicia się.



#30 mig12345

mig12345

    Stary maruda

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 6626 postów
  • Na forum od: 02.2008
4852
  • Umiejętności: 2
  • Rybnik, Ustroń

Napisano 31 grudzień 2018 - 11:35

jak na spotkaniu klubu AA........... 



#31 beti123

beti123

    Nowy użytkownik

  • PipPip
  • 134 postów
  • Na forum od: 02.2012
37
  • Umiejętności: 5
  • Wroclaw

Napisano 31 grudzień 2018 - 11:49

jak na spotkaniu klubu AA........... 

:D mam na imię ... nie piję od dwoch tygodni, ah sorry, dzisiaj Sylwester! Chociaż my tu z Wroclawia mamy sylwestrowe wyjazdy na stoki, kto wie, może i Sylwester bez alkoholu będzie?



#32 wkg

wkg

    Nowy użytkownik

  • PipPipPipPip
  • 1250 postów
  • Na forum od: 02.2009
739
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 31 grudzień 2018 - 12:04

Na jakie zakwasy -48 godzinne, czy 4 dniowe?
Jaki alkohol?
W jakim czasie po wysiłku?
Znajomi piją wino w znacznych ilościach po biegach 25, czy 50 km- ale ciagle występuje u nich powysiłkowy ból mięśni.
Ale zazwyczaj upływa kilka godzin do spożycia ....

 

Joanno - dobre pytanie. Szczerze mówiąc nie "leczę" się w ten sposób regularnie więc na nie nie odpowiem. 

Ale pamiętam mój pierwszy raz na skiturach. Wziąłem instruktora (to był świetny pomysł, do teraz widzę jak "starzy" skiturowcy podnoszą stopy z nartą zamiast posuwać foczki albo męcza się zmieniając trawers na stromym). Wylazłem przez Murowaniec (i to jakąś okrężną drogą) na Kasprowy, zjechaliśmy poza trasą i myślałem, że umrę : D Przede wszystkim stwierdziłem, że o jeździe na nartach to ja nie mam pojęcia. Odkryłem, że mam mięśnie o których istnieniu nie miałem dotychczas pojęcia. No i instruktor polecił mi się napić w ilości - tak ćwiarteczka albo trochę więcej. Było Wojciecha a w Zakopanem to popularne imię więc było znacznie więcej niż ćwiarteczka. Na drugi dzień oczywiście czułem mięśnie ale zakwasów nie było. Tyle wiem ; )

 

 

Jest jeszcze sprawa tz kaca. Kac może być groźniejszy od lekkiego napicia się.

 

Podobno. Ale alkohol nie powoduje kaca :D Kaca powodują produkty metabolizmu zanieczyszczeń w alkoholu obecnych szczególnie w winie, smakówkach (Grappa, Obstler szczególnie tych tańszych). Jak już to wódka albo dobra, długo leżakowana whisky : ) 

 

Po wysiłku niektórzy piją piwo pszeniczne ale to chyba nie ze względu na alkohol tylko mikroelementy. Szczególnie popularne w alpejskich schroniskach. 

 



#33 Dany de Vino

Dany de Vino

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1270 postów
  • Na forum od: 09.2014
986
  • Umiejętności: 6
  • Kraków / Białystok

Napisano 31 grudzień 2018 - 12:47

Dear Radkom,

To co piszesz, to ze zdroworozsądkowego punktu widzenia czyste herezje. Najprawdopodobniej jesteś super sympatycznym człowiekiem i niezłym narciarzem. Jednak to, w kontekście tego co napisałeś zdecydowanie nie czyni z ciebie dobrego trenera, czy nawet instruktora. Oto właśnie wynik twoich praktyk sportowych, z których najwyraźniej jesteś dumny:

 

...stawy już dawno nie trzymają smaru. Ale nigdy, nie robiłem specjalnych przygotowań do sezonu.  Nigdy nie rozciągam się i rozgrzewam przed jazdą. Po prostu wpinam narty i jadę. Ludzie, wrzućcie na luz...

 

Pozdrawiam, radcom

To właśnie opisane przez ciebie zwyczaje „sportowe” doprowadziły cię do, w sumie całkiem sporego stopnia kalectwa. Przykro mi, ale twój dość duży, jak na człowieka zajmującego się zawodowo szkoleniem ludzi stopień ignorancji uważam za karygodny. Wprawdzie dla ciebie już pewnie za późno żeby odrobić spustoszenia np. w stawach, jakich dorobiłeś się zapewne nie z własnej woli, ale z niewiedzy, lenistwa czy zwykłej idiotycznej brawury. Jednak najgorsze jest to, że nie potrafisz wyciągnąć ze swojej porażki wniosków i ustrzec twoich podopiecznych przed podobnymi przypadłościami.

Nie jestem zawodowym sportowcem, ale uprawiam/uprawiałem różne dziedziny sportu od dzieciństwa. Od normalnego kopania piłki z kolegami na podwórku czy w parku, do hippiki w wersji dość ekstremalnej, włącznie. Jako chłopak trenowałem też w klubach sportowych, (w Cracovii, w młodzikach, następnie w młodszych juniorkach - hokej przez 4 lata; w Hutniku w juniorkach – piłka ręczna też około 3 lat). Zawsze wszyscy trenerzy przeprowadzali z nami solidną zazwyczaj około 20 minutową rozgrzewkę. Dotąd używam dużo sportu. Bo lubię. Podobnie jak ty nie przygotowuję się do sezonu narciarskiego, bo zawsze jestem w trakcie jakiegoś sezonu i tylko wraz z pogodą, dyscypliny się zmieniają. I jestem zdrowy!

    Nie mam żadnego wykształcenia medycznego, więc nie rozumiem jak się to dzieje, ale wiem tyle, że rozgrzewka uelastycznia mięśnie i ścięgna, a to one właśnie pomagają chronić kręgosłup i stawy. Rozgrzewka powoduje też wydzielanie się jakichś płynów wewnątrz stawów, które chronią je przed nadmiernym zużywaniem się. Mnie osobiście rozgrzewka pomaga również w skupieniu się na tym, co za chwilę będę robił.

                                            Dedykuję wszystkim, nawet tym nieuprawiającym żadnego sportu:

                                                                 

 

 

 

                                                                 



#34 Estka

Estka

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1178 postów
  • Na forum od: 01.2015
1465

Napisano 31 grudzień 2018 - 14:17

Ja w ramach przygotowań stosuję metody naturalne: pranie, mycie, prasowanie, sprzątanie, odkurzanie i inne aktywne obowiązki małżeńskie ;). Przed wejściem na stok rozciąganie, ale jeszcze w pokoju, bo mąż nie życzy sobie abym "takie rzeczy" wyczyniała przy ludziach :D.
Jako matka-trener też jestem bezwzględna. Podczas wyjazdów zmuszam dziecko do... czytania książek. W końcu, w zdrowym ciele mądry duch, czy jakoś tak, co nie? :)

#35 AndRand

AndRand

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 419 postów
  • Na forum od: 03.2015
189
  • Umiejętności: 1

Napisano 31 grudzień 2018 - 15:07

Wstyd się przyznać ale na zakwasy działa alkohol po wysiłku. Pewien trener mi poradził i działa. Lekarze i chemicy nie umieją tego mi wytłumaczyć ale mi działa.

 

Chyba zwiększę dawki skoro lekarz przepisuje ;)



#36 sstar

sstar

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2639 postów
  • Na forum od: 01.2017
976
  • Umiejętności: 5
  • Łódź/Wrocław

Napisano 31 grudzień 2018 - 15:22

Chyba zwiększę dawki skoro lekarz przepisuje ;)


Pięknie nam ten trudny temat zwekslował. Warto rozmawiać. Korzeniowski, chodziarz, polecał jedno piwko na zakwasy, prywatnie, nie jako minister.

#37 CaperSKI

CaperSKI

    Nowy użytkownik

  • PipPipPip
  • 460 postów
  • Na forum od: 02.2013
213
  • Umiejętności: 2
  • Wolne Miasto Gdańsk

Napisano 31 grudzień 2018 - 15:35

Wstyd się przyznać ale na zakwasy działa alkohol po wysiłku. Pewien trener mi poradził i działa. Lekarze i chemicy nie umieją tego mi wytłumaczyć ale mi działa.

Browar po siłce to podstawa, nie od dziś wiadomo.😉

#38 Dany de Vino

Dany de Vino

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1270 postów
  • Na forum od: 09.2014
986
  • Umiejętności: 6
  • Kraków / Białystok

Napisano 31 grudzień 2018 - 15:56

Chyba zwiększę dawki skoro lekarz przepisuje ;)

Niejaki Jan Himilsbach otrzymawszy od jednego lekarza diagnozę, że w najgorszym wypadku, w miarę bezpiecznie dla swojego życia może wypić najwyżej 100 gram dziennie, czego przestrzeganie oczywiście solennie mu przyrzekł, natychmiast rozpoczął terapię u 7 lekarzy równocześnie.


  • sstar podziękował za tę wiadomość

#39 a_senior

a_senior

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1588 postów
  • Na forum od: 10.2006
1036
  • Umiejętności: 8
  • Krakow

Napisano 31 grudzień 2018 - 16:03

Problem "kondycji-narciarskiej" dotyczy, jak to ujął Kordian szerszego problemu. Kondycji w ogóle a także sposobu życia w szerszym ujęciu. Wpadła mi ostatnio w ręce książka Petera Walkera, Anglika, pod nieco mylącym i pretensjonalnym tytułem "Jak rowery mogą uratować świat". Dlaczego mylącym? Bo książka jest o potrzebie i niezbędności ruchu, a rower doskonale wpisuje się w ten scenariusz. I nie ma w niej żadnego rowerowego oszołomstwa , które chciałoby każdego przesadzić na dwa kółka.

 

Jeden z pierwszych rozdziałów zatytułowany jest "Pandemia bezruchu" i obrazuje kataklizm jaki sobie sami fundujemy nie ruszając się zbyt wiele. Poparte to wszystko jest solidnymi badaniami i statystykami. Pozwolę sobie na kilka cytatów:

 

"Zdaniem Adriana Davisa (brytyjski ekspert rządowy): Człowiek powstał jako gatunek zbieraczy i myśliwych. Dotąd nie wyrośliśmy z naszego biologicznego przeznaczenia. Jesteśmy wręcz stworzeni do fizycznej aktywności, a tymczasem w czasach nowoczesnych zrobiliśmy co tylko się da, żeby usunąć wysiłek fizyczny z naszego życia. Do tego stopnia, że korzystamy z elektrycznych szczoteczek do zębów"

 

"Wiele się słyszy, że aktywność fizyczna to cudowne lekarstwo. A tę cudowną pigułkę można aplikować ludziom stosunkowo szybko, łatwo i bezboleśnie. oficjalny próg WHO, od którego dana osobę uznaje się za aktywna, wynosi 150 minut umiarkowanych ćwiczeń w tygodniu, czyli półgodziny na dobe przez 5 dni w tygodniu (ważne jest by wysiłek był codzienny). Jeśli wysiłek jest intensywny, wystarczy zaledwie 75 minut w tygodniu. Pod słowem "umiarkowany" naprawdę nie kryje się nic ekstremalnego: energiczny marsz, praca w ogródku, domowe porządki... Mimo to ogromne rzesze ludzi i tak tego nie robią. W GB ok. 1/3 mężczyzn i blisko połowa kobiet nie osiąga minimalnych norm WHO, i te liczby rosną znacząco wraz z wiekiem."

 

"Brytyjskie badanie podróży wykazało, że obecnie poruszamy się pieszo o 1/3 rzadziej niż w 1995 r. 1/5 ankietowanych deklaruje, że w ciągu minionego roku nie odbyła ani jednego spaceru dłuższego niż 20 min."

 

I na koniec. "... okazało się, że u ludzi jeżdżących do pracy rowerem ryzyko, że umrą w trakcie badania (badanie 30 tys. mieszkańców Kopenhagi przez okres 15 lat), było o 40% niższe".  Zamiast roweru można sobie podstawić co innego.



#40 wkg

wkg

    Nowy użytkownik

  • PipPipPipPip
  • 1250 postów
  • Na forum od: 02.2009
739
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 31 grudzień 2018 - 16:09

Do tego stopnia, że korzystamy z elektrycznych szczoteczek do zębów

 

Elektrycznych szczoteczek to bym akurat do tego nie mieszał ; ) Po prostu myją o wiele lepiej. Spróbuj  - przekonasz się.

 

Co do całej reszty to pełna zgoda byle by nie był to okazjonalny, spory wysiłek. Takie "zrywy" są bardzo wyniszczające. I tu właśnie nie koniecznie natężenie ale regularność ma znaczenie.





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych