Jump to content

Jak kaleczyłem/kaleczę jazdę na nartach, czyli ewolucja narciarza :)


robertw
 Share

Recommended Posts

  • Replies 112
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

https://m.youtube.co...h?v=ujHuwmkZIQo No to możecie sobie poużywać do woli. Trasa "Frycek" w Wierchomli .

 

Zdecydowana poprawa, zarówno po stronie operatora jak i narciarza ;-)

Całkiem fajnie. :D Fajna sylwetka, ręce, spokój.

Może mi się wydaje, ale jeździsz na wewnętrznej narcie. Za rok jako operator dojdzie do poziomu Holywood zobaczymy dokładnie ;)

 

Robert


Link to comment
Share on other sites

Zdecydowana poprawa, zarówno po stronie operatora jak i narciarza ;-)

Całkiem fajnie. :D Fajna sylwetka, ręce, spokój.

Może mi się wydaje, ale jeździsz na wewnętrznej narcie. Za rok jako operator dojdzie do poziomu Holywood zobaczymy dokładnie ;)

 

Robert

Robe_rcik w 3 sekundzie faktycznie docisnąłem mocniej wewnętrzną krawędź i odjechała prawa narta. Niestety moje prawe kolano ( po kontuzji ) pomimo naprawdę dobrej rehabilitacji nieraz płata mi figle. Operator tym razem dorwał komórkę i chyba przyłożył się nieźle do zadania.

Tomal, Pytek pewnie można było mocniej podkręcić, ale czy mnie się chciało? Chyba nie, dorwaliśmy moment gdy na stoku chwilowo się rozluźniło i tak sobie pojechałem, lajtowo. Przyznam się, że moi instruktorzy odwalili kawał dobrej roboty przez te kilka sezonów. Sam siebie nie przeskoczę, ale frajda z jazdy co rok coraz większa.


Link to comment
Share on other sites

Bardzo tajemnicze są posty Mitka pisane pod wpływem. :o

Cześć

Czy byłbyś uprzejmy wsadzić sobie swoje obelżywe sugestie w buty.

 

Znam ten stok i bardzo go lubię. Ma idealne nachylenie do puszczenia wszystkiego bez strachu, że człowiek się zbytnio rozpędzi. Ma bandy na których można fajnie poskakać i na końcu ma dwa duże garbu gdzie można złapać fantastyczne odciążenia i nieźle polecieć. A Robert filmuje, żeby później wstawiać zamiast cieszyć się warunkami i jazdą. Jak dziecko.

Pozdrowienia


Link to comment
Share on other sites

Cześć

Czy byłbyś uprzejmy wsadzić sobie swoje obelżywe sugestie w buty.

 

Znam ten stok i bardzo go lubię. Ma idealne nachylenie do puszczenia wszystkiego bez strachu, że człowiek się zbytnio rozpędzi. Ma bandy na których można fajnie poskakać i na końcu ma dwa duże garbu gdzie można złapać fantastyczne odciążenia i nieźle polecieć. A Robert filmuje, żeby później wstawiać zamiast cieszyć się warunkami i jazdą. Jak dziecko.

Pozdrowienia

Panowie odpuście sobie. Mitek masz racje ten stok to esencja możliwości, jak na nasze warunki, ale ..... niestety słabe warunki śniegowe sprawiły, że były przecierki, wystawał trawa i kamienie, leżały duże bryły lodu, co notabene mnie nie przeszkadza, a wymusza jazdę zadaniową. Filmuje i wstawiam, filmiki na forum, ponieważ traktuje to jako rodzaj vbloga, Poza tym uważam, że mając radochę z jazdy podzielę się nią także z Wami, czy uważasz to za coś nagannego? Istnieje jeszcze jeden aspekt tego filmowania o którym miałem nie pisać, ale skoro już tak dyskutujemy, To WASZA zasługa moi drodzy koleżanki i koledzy z forum, że z roku na rok, jeżdżenie na nartach sprawia mi coraz większą radość. To dzięki  waszym wskazówkom i mojej skromnej wiedzy o biomechanice ludzkiego ciała doskonale swoje umiejętności. To WY jesteście moimi instruktorami.


Link to comment
Share on other sites

Panowie odpuście sobie. Mitek masz racje ten stok to esencja możliwości, jak na nasze warunki, ale ..... niestety słabe warunki śniegowe sprawiły, że były przecierki, wystawał trawa i kamienie, leżały duże bryły lodu, co notabene mnie nie przeszkadza, a wymusza jazdę zadaniową. Filmuje i wstawiam, filmiki na forum, ponieważ traktuje to jako rodzaj vbloga, Poza tym uważam, że mając radochę z jazdy podzielę się nią także z Wami, czy uważasz to za coś nagannego? Istnieje jeszcze jeden aspekt tego filmowania o którym miałem nie pisać, ale skoro już tak dyskutujemy, To WASZA zasługa moi drodzy koleżanki i koledzy z forum, że z roku na rok, jeżdżenie na nartach sprawia mi coraz większą radość. To dzięki  waszym wskazówkom i mojej skromnej wiedzy o biomechanice ludzkiego ciała doskonale swoje umiejętności. To WY jesteście moimi instruktorami.

Cześć

Nic nagannego ale wiem, że jak mi się fajnie jeździ to filmowanie czegokolwiek jest ostatnia rzeczą na jaka mam ochotę.

Pozdrowienia


Link to comment
Share on other sites

  • 10 months later...
  • 1 year later...

Pomimo tylko 5 dni (niecałych) na stoku, gorzej chyba nie jest? Lata niestety lecą, coraz trudniej zebrać się do jazdy a i kondycji pomimo chęci też ubywa. Filmik

Pozdrawiam Robert

Jest spoko, to i owo dopieścić ( mniej oparcia na wewnętrznej, czyli jeździć węziej po łuku ) i jeździć, jeździć


Link to comment
Share on other sites

Jeśli by ci to pomogło to w doskonaleniu techniki wróciłbym do podstaw czyli podwójne wbicie kija:

 

https://youtu.be/RniHI8v-uT8

 

Mocne wychylenie do przodu.

 

Kolejno dodać prowadzenie skrętu od dużego palca do pięty narty zewnętrznej.

 

Jak te dwie rzeczy poczujesz to zwrócenie uwagi w mocnym dociśnięciu i wyproście nogi zewnętrznej. Warto próbować zostawiać zęwnętrzną  bardziej z tyłu wtedy wcinanie się w skręt bez uślizgu tyłów bardziej prawdopodobne.

 

Na obniżenie sylwetki dobre jest zwrócenie uwagi na nartę wewnętrzną tzn przy wyciągnięciu nogi zewnętrznej starać się maksymalnie podkurczyć nogę wewnętrzną i próbować "posadzić" tyłek na ziemi :) nie zapominając że obciążamy nartę zewnętrzną a na wewnętrznej nie opieramy się. Jeśli dotkniesz ręką śniegu nie zaburzając sylwetki będzie sukces (oczywiście z opuszczonymi rękami)

 

Na koniec rozdzielenie nacisku pomiędzy nartą górną i dolną. Wychodząc ze skrętu warto nartę zewnętrzną wypchać do przodu tak aby podnieść dziób i dociążyć wewnętrzną a nawet starać się nacisnąć na język buta wewnętrznej narty. Pomaga to w ułożeniu narty wewnętrznej do nowego skrętu czyli zewnętrznej z tyłu.

 

Dobre ćwiczenie :

 

https://youtu.be/Bh7KF49GzOc

 

Fajne ćwiczenie na sylwetkę : łokcie z tyłu i kijek za plecami w zgięciach łokci, i drugi w dłoniach z przodu. Pochylenie do przodu i płynne skręty z kompensacją starając się trzymać tułów bez ruchu - na łatwej niebieskiej trasie.

 

Może coś z tego się przyda.

 

 


Link to comment
Share on other sites

 

 

 

Na koniec rozdzielenie nacisku pomiędzy nartą górną i dolną. Wychodząc ze skrętu warto nartę zewnętrzną wypchać do przodu tak aby podnieść dziób i dociążyć wewnętrzną a nawet starać się nacisnąć na język buta wewnętrznej narty. Pomaga to w ułożeniu narty wewnętrznej do nowego skrętu czyli zewnętrznej z tyłu.

 

 

:o jędrula nie idź tą drogą!!! 


Link to comment
Share on other sites

A dlaczego ? :)

Ogólnie bardzo ładna jazda. Czasem warto przećwiczyć taki ruch z nartą wewnętrzną. Nie jest on konieczny, za to z nartą zewnętrzną jak najbardziej.

Nie zrozumiałeś mojej dygresji kolego, to co napisałeś tutaj:

[...Na koniec rozdzielenie nacisku pomiędzy nartą górną i dolną. Wychodząc ze skrętu warto nartę zewnętrzną wypchać do przodu tak aby podnieść dziób i dociążyć wewnętrzną a nawet starać się nacisnąć na język buta wewnętrznej narty. Pomaga to w ułożeniu narty wewnętrznej do nowego skrętu czyli zewnętrznej z tyłu...] ...jest merytorycznie nieprawdziwe, wręcz przeciwskuteczne. Być może to Twoje przejęzyczenie, w takim razie doprecyzuj.
Link to comment
Share on other sites

A dlaczego ? :)

Ogólnie bardzo ładna jazda. Czasem warto przećwiczyć taki ruch z nartą wewnętrzną. Nie jest on konieczny, za to z nartą zewnętrzną jak najbardziej.

Nie jest znowu takie przeciwskuteczne.

 

Jak zacząłem się starać wprowadzać taki ruch do mojej jazdy skręty nabrały większej płynności.

http://youcanski.com...-effective-arcs

 

Ogólnie warto przestudiować całą stronę.


Link to comment
Share on other sites

Pomimo tylko 5 dni (niecałych) na stoku, gorzej chyba nie jest? Lata niestety lecą, coraz trudniej zebrać się do jazdy a i kondycji pomimo chęci też ubywa. Filmik

Pozdrawiam Robert

Zmian wiele nie ma, raczej gorzej bo swiadomosc winna wzrosnac.

1. Masz bardzo zmienny rozstaw nart. Przekrawedziowanie w bardzo waskiej pozycji swiadczy o slabosci tej ewolucji.

   Cwicz jazde z roznym rozstawem (albo szeroko, albo wasko) i nie zmieniaj tego podczas nawet (jak sie uda) kilkunastu skretow.

2. Koncz skret szybkim wyjsciem w gore, wtedy uzyskasz(nie od razu) tz "kopa narty" (zachwianie rownowagi)

    Wiecej dynamiki w jezdzie. Carving ma byc/jest jazda agresywna.


Link to comment
Share on other sites

https://youtu.be/HUVwIfG2AWA

 

Oczywiście intensywność ruchu,zakres i dynamika poza zakresem nawet bardzo dobrego narciarza (no i po co się tak męczyć jeżdżąc rekreacyjnie na nartach). Nie mam daru zrozumiałego opisywania ruchu, ale mając trochę wyobraźni można samemu dojść o co chodzi z wszystkim tym co wypunktowałeś z mojej wypowiedzi oczywiście patrząc na film w slow motion a najlepiej klatkując. Zresztą większość z was już pewnie nie jeden taki przejazd klatkowała. Mi wystarczy że wszystko to staram się robić oczywiście mniej dynamicznie, w mniejszym zakresie i intensywności. Dla mnie skomplikowane opisy ruchu nie docierają. Wolę po prostu na przykład: wyjdż do przodu, wbij kije z przodu, dłonie przed sobą. wychyl się, poparte wzorem do naśladowania. Przemawia do mnie opis odczuć jakie mają towarzyszyć jeździe przykładowo: zaczynając skręt od dużego palca nogi zewnętrznej odczuwamy wyraźne płynne wejście w skręt, zakrawędziowanie bez uślizgu itp. Dla jednych ułatwieniem jest zostawienie zewnętrznej narty z tyłu, ktoś inny lepiej poczuje duży palec wychodząc wewnętrzną do przodu itd. + uwagi o kontrrotacji i nie blokowaniu się w skręcie ( lat z 10 temu gdy kupiłem swoje pierwsze komórki fischera bez stosownych umiejętności pojechałem prawie do lasu na Stożku - narta wskoczyła na tory a ja nie wiedziałem jak z nich wyskoczyć :)  - oczywiście byłem w kontrrotacji zablokowany i nic nie wiedziałem o poprawnej pracy nóg - miałem jeszcze w głowie funcarving i książkę Kuchlera )

 

Warto dobrze przyjrzeć się nodze wewnętrznej Hirschera. W końcu skrętu dociska przód i robi odciążenie górne albo dolne w zależności od sytuacji. Przeważenie górne i wtedy to najlepiej widać.

 

Btw. Dlaczego nikt nie chce się pochwalić śmigiem, tylko skręt cięty i jego korekcja. Co z dynamicznym klasycznym śmigiem na trudniejszych trasach?

 

Adam P10 z tego co się orientuję uczysz w Zwardoniu. Poszukuję dobrego instruktora co by mi wypunktował moje błędy. Żona mi zawsze mówi "jak byś się na górze przebrał za kogo innego to i tak zawsze poznam że ty jedziesz" w pozytywnym tego słowa znaczeniu :P . Nie wiem co sobie myśleć. Moja połowica już ma dość pytań typu : a jak nogi? równolegle, byłem z przodu, a ręce gdzie? jak nisko biodro od śniegu?... :) . Drugi raz w życiu wziąłem instruktora w tym sezonie, instruktora PZN to za bardzo nie wiedział co mi powiedzieć, fakt faktem przyznał że 2 lata miał przerwę i musiał by się podszkolić. Ale na dwie rzeczy zwrócił uwagę co mnie bardzo ucieszyło bo wiedziałem nad czym mam pracować.


Link to comment
Share on other sites

https://youtu.be/HUVwIfG2AWA

 

Oczywiście intensywność ruchu,zakres i dynamika poza zakresem nawet bardzo dobrego narciarza (no i po co się tak męczyć jeżdżąc rekreacyjnie na nartach). Nie mam daru zrozumiałego opisywania ruchu, ale mając trochę wyobraźni można samemu dojść o co chodzi z wszystkim tym co wypunktowałeś z mojej wypowiedzi oczywiście patrząc na film w slow motion a najlepiej klatkując. Zresztą większość z was już pewnie nie jeden taki przejazd klatkowała. Mi wystarczy że wszystko to staram się robić oczywiście mniej dynamicznie, w mniejszym zakresie i intensywności. Dla mnie skomplikowane opisy ruchu nie docierają. Wolę po prostu na przykład: wyjdż do przodu, wbij kije z przodu, dłonie przed sobą. wychyl się, poparte wzorem do naśladowania. Przemawia do mnie opis odczuć jakie mają towarzyszyć jeździe przykładowo: zaczynając skręt od dużego palca nogi zewnętrznej odczuwamy wyraźne płynne wejście w skręt, zakrawędziowanie bez uślizgu itp. Dla jednych ułatwieniem jest zostawienie zewnętrznej narty z tyłu, ktoś inny lepiej poczuje duży palec wychodząc wewnętrzną do przodu itd. + uwagi o kontrrotacji i nie blokowaniu się w skręcie ( lat z 10 temu gdy kupiłem swoje pierwsze komórki fischera bez stosownych umiejętności pojechałem prawie do lasu na Stożku - narta wskoczyła na tory a ja nie wiedziałem jak z nich wyskoczyć :)  - oczywiście byłem w kontrrotacji zablokowany i nic nie wiedziałem o poprawnej pracy nóg - miałem jeszcze w głowie funcarving i książkę Kuchlera )

 

Warto dobrze przyjrzeć się nodze wewnętrznej Hirschera. W końcu skrętu dociska przód i robi odciążenie górne albo dolne w zależności od sytuacji. Przeważenie górne i wtedy to najlepiej widać.

 

Btw. Dlaczego nikt nie chce się pochwalić śmigiem, tylko skręt cięty i jego korekcja. Co z dynamicznym klasycznym śmigiem na trudniejszych trasach?

 

Adam P10 z tego co się orientuję uczysz w Zwardoniu. Poszukuję dobrego instruktora co by mi wypunktował moje błędy. Żona mi zawsze mówi "jak byś się na górze przebrał za kogo innego to i tak zawsze poznam że ty jedziesz" w pozytywnym tego słowa znaczeniu :P . Nie wiem co sobie myśleć. Moja połowica już ma dość pytań typu : a jak nogi? równolegle, byłem z przodu, a ręce gdzie? jak nisko biodro od śniegu?... :) . Drugi raz w życiu wziąłem instruktora w tym sezonie, instruktora PZN to za bardzo nie wiedział co mi powiedzieć, fakt faktem przyznał że 2 lata miał przerwę i musiał by się podszkolić. Ale na dwie rzeczy zwrócił uwagę co mnie bardzo ucieszyło bo wiedziałem nad czym mam pracować.

Lubię teorię, ale ni chu chu nie wiem o czym kolego piszesz. Żeby nie było, czytałem Twój wcześniejszy wpis...ale też nie wiem jak to wszystko poskładać do kupy.

 

 

Kolejno dodać prowadzenie skrętu od dużego palca do pięty narty zewnętrznej.

To sformułowanie jestem w stanie przetłumaczyć "na swoje".

 

 

Warto próbować zostawiać zęwnętrzną  bardziej z tyłu wtedy wcinanie się w skręt bez uślizgu tyłów bardziej prawdopodobne.

Nie czaję, jak zostawić zewnętrzną z tyłu?

 

Na obniżenie sylwetki dobre jest zwrócenie uwagi na nartę wewnętrzną tzn przy wyciągnięciu nogi zewnętrznej starać się maksymalnie podkurczyć nogę wewnętrzną i próbować "posadzić" tyłek na ziemi :) nie zapominając że obciążamy nartę zewnętrzną a na wewnętrznej nie opieramy się. Jeśli dotkniesz ręką śniegu nie zaburzając sylwetki będzie sukces (oczywiście z opuszczonymi rękami)

Połowicznie zgadzam się z pierwszymi dwoma zdaniami. Owszem narta zewnętrzna może być "wyciągnięta" / dociśnięta ale w swobodnej jeździe nie jest to mus. Na początek możesz zwyczajnie jechać na promieniu narty. W dynamiczniej, sportowej jeździe dobrze wykonać to "kopnięcie" w nartę zewnętrzną, jeszcze przed linią spadku stoku.

O tak:

1.jpg

 

Bardzo podoba mi się fragment o skracaniu nogi wewnętrznej. Zagwozdka do wypróbowania na stoku: czy podkurczając nogę wewnętrzną nie budujemy jednocześnie nacisku na zewnętrzną? Hmmm...działa.

Co do ostatniego zdania, dotykanie śniegu rękami nie jest żadnym wyznacznikiem. Taki jeden mnie tak uczył i to było największe gó*** jakie mnie spotkało w trakcie szkoleń. Nie wspominając o tym, że opuszczania ręki wewnętrznej i co za tym idzie barku REDUKUJE docisk na zewnętrzną.

 

 

Na koniec rozdzielenie nacisku pomiędzy nartą górną i dolną. Wychodząc ze skrętu warto nartę zewnętrzną wypchać do przodu tak aby podnieść dziób i dociążyć wewnętrzną a nawet starać się nacisnąć na język buta wewnętrznej narty. Pomaga to w ułożeniu narty wewnętrznej do nowego skrętu czyli zewnętrznej z tyłu.

 

Dobre ćwiczenie :

 

https://youtu.be/Bh7KF49GzOc

Moim zdaniem całkowicie błędne podejście do tematu odciążenia/dociążenia. Nie ma wypychania dziobu w celu odciążenia starej zewnętrznej narty. Po prostu wychodzisz w górę, lub w skręcie kompensacyjnym podciągasz nogi do klatki i w tył (retraction release).

Stara noga zewnętrzna dogoni wewnętrzną z założenia, bo ty stoisz już na nowej nodze i najlepsze co możesz w takim momencie zrobić to jak najszybciej ODCIĄŻYĆ starą nogę zewnętrzną, która w momencie przejścia staje się nową wewnętrzną. Ona będzie delikatnie z tyłu i to jest dobre, bo nie chcemy zbytniego wysunięcia na etapie inicjalizacji skrętu.

 

Kompletnie nie rozumiem o co chodzi ze śmigiem. W śmigu cała jazda dzieje się na zasadzie rytmicznego odciążenia, przerzucenia, dociążenia. Dociążenie determinuje jak bardzo przytrzymasz narty w poprzek stoku. Powodzenia w śmigu bez konkretnego odciążenia, da się ale to jest męka. Lekki, rytmiczny śmig wychodzi wtedy kiedy odciążysz narty i lądujesz na zewnętrznej (to jest oczywiste).

 

Pozdr!

Ps. Czytając Twoje wpisy ma się wrażenie, że doskonale wiesz o co chodzi ale trochę źle interpretujesz pewne ruchy i ich wpływ na skuteczność jazdy.


Link to comment
Share on other sites

Masz rację. Z opisem ruchu u mnie kiepsko. Nawet nie będę się wysilał żeby moje wypociny prostować bo i tak z tego wyjdzie kolejna pokraka. Założę że większość się domyśla. Co do zostawiania zewnętrznej, czy też wychodzenia z wewnętrzną. Tylko po to aby coś poczuć, nie cel w sam sobie. A jeśli chodzi o dotykanie ręką śniegu. Traktuję to jak ćwiczenie. Po prostu jak już mam pewność po kilku zjazdach kolejne kilka poświęcam na tego typu ćwiczenie bo mi frajdę sprawia i buduje jeszcze większą pewność. Oczywiście nie mówię tu o zgarbieniu się  bo 5 zeta na stoku leży i trza podnieść tylko postaraniu się w poprawnym układzie ciała na dotknięciu ręką śniegu. Czyli maksymalna inklinacja na jaką nas stać bez siedzenia na wewnętrznej. Śmigu do tego nie włączam.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...