AdrianW Napisano wczoraj o 18:31 Udostępnij Napisano wczoraj o 18:31 I jeszcze jedno. Ja też trochę tych km zrobiłem w swoim życiu. Nie liczę tego. Nie uważam, że im więcej ich robię to tym lepiej jeżdżę. Nie uważam się też za dobrego kierowcę. Nie uważam, że samochód to wolność jak Grimson. Jakby była jakaś inna alternatywna forma transportu to bym najchętniej nie jeździł samochodem. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
MarioJ Napisano 23 godziny temu Autor Udostępnij Napisano 23 godziny temu 3 godziny temu, PaVic napisał: Napisałem w odp do Maria że może zaczniemy od początku czyli egzamin powinien składać się etapowo . Jeżeli kursant uczy się tylko w mieście czyli max 70km to jakim cudem w tym ogólnym prawie dopuszczamy takiego kierowcę do jazdy w ruchu szybkim czyli 140km dozwolone .Taki kierowca powinien poruszać się i mieć dozwolone tylko jazdę drogami krajowymi czyli max 90 ! Następny etap i egzamin to drogi szybkiego ruchu jeżeli zaliczy może jeździć jeżeli nie to ma bezwzględny zakaz . Bo dzisiejsze zasady są z dawnej epoki kiedy auta rozpędzały się do 100 i tak już zostało . Przecież nikt nie skontrolował czy potrafi czy nie - uważasz dziś przy dzisiejszym natężeniu czy prędkościach ruchu za coś normalnego ? Bo moim jest po paradoks . Niestety Mario do tego się nie odniósł bo on woli karać taka jego natura a ja wolę przejść na kolejny etap szkolenia żeby móc korzystać bezpiecznie z wszystkich dróg bo to uważam za sensowne . Idźmy dalej czy ty uważasz że pilot awionetki może pilotować F16 czy nawet Boeinga ? Nie ! Bo to proces który właśnie nie jest przestrzegany w ruchu drogowym a powinien być tak samo restrykcyjny jak ścieżka awansu pilota . Dlatego mamy to co mamy czyli masę gamoni na drogach którzy nigdy nie powinni dostać uprawnień to jest największy problem dzisiejszych czasów . Produkujemy zabawki których opanować nie potrafimy bo I nikt od nas tego nie wymaga . Auta mają nadmierną liczbę funkcji i nadmierną moc. Ten fanatyzm rozwoju wprowadził niemiecki przemysł, który ma do dyspozycji autostrady bez ograniczeń. Bardzo dobry krok wprowadziło Volvo z ograniczeniem prędkości do 180 km/h. Myślę ze to była ich badawcza propozycja, i jeśli reszta przemysłu by odpowiedziała, to poszli by dalej. Ale reszta nie odpowiedziała, co jest debilne. Wielkie ekrany z przodu to wariactwo, rozpraszanie, czegoś takiego nie powinno być. W starym Volvo jest ekran gdzie można było film oglądać z płyty, obraz się automatycznie wyłączał podczas jazdy, dla bezpieczeństwa. Niemiecki przemysł nie ma takich zasad, tam panuje kult prędkości i kult mocy. Dla mnie to jest szokujące, że sprzedaje się komuś auto 500KM. To jest prosta droga do wypadku, co pokazuje przykład w Krakowie. Nie wiem jak powinno wyglądać prawidłowo szkolenie. U mnie to prawidłowo zadziałało, nie miałem nigdy wypadku z rannymi. Miałem w czasie kursu jazdę poza miastem z v=90. Instruktor uczulił mnie teoretycznie na jeszcze większe prędkości, przekazał na co uważać na autostradzie, jak wyprzedzać itd. Wdrożyłem to sam i jeżdżę skutecznie. Jak chcesz, to zmieniaj edukację, polepszaj, nie ma problemu. Ale z pretensjami zwracaj się do ministrów, ja nie jestem politykiem. Wg mnie problem polega bardziej na tym że część instruktorów jest słaba, byle jaka. Tak jak wszędzie, są dobrzy nauczyciele i są słabi A druga kwestia, część ludzi podchodzi po macoszemu do nauki, aby tylko zdać, a nie aby się nauczyć. Ja szukałem instruktora najlepszego na rynku, z polecenia. Chciałem żeby mi wpoił wszystkie dobre praktyki, żeby mi przekazał wszystkie istotne zasady bezpieczeństwa. I tak się stało. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
PaVic Napisano 23 godziny temu Udostępnij Napisano 23 godziny temu 49 minut temu, AdrianW napisał: Paweł życie to jeden wielki paradoks, jeśli chcemy zmienić świat to musimy zacząć od siebie. Przykładowo jeśli jadę przez las to zwalniam bo może wyskoczyć np sarna a nie domagam się wystrzelania wszystkich saren. No właśnie chyba nie każdy się dostosowuje... Ale z tą jazdą "100-200" to była aluzja , pomyśl może Tobie się tylko wydaje, że niczym się nie różni Twoja jazda...? Przecież kiedyś nie było w ogóle dróg a niektóre samochody też miały chyba po 240 na liczniku? Tak można to rozkminiać w nieskończoność. Myślę , że ciężko będzie dojść do porozumienia ale żebyśmy się chociaż zrozumieli to napiszę prosto i wprost - Mam nadzieję, że nigdy nie będziesz mnie mijał jadąc 200km/h z rodziną, sam, z kimkolwiek po polskiej , niemieckiej czy jakiejkolwiek innej autostradzie czy drodze. Z mojej strony możesz być tego pewien. Jeśli Ciebie to też nie dotyczy to wybacz, cofam wszelkie zarzuty. Pozdrowienia Zdecydowanie szerokim łukiem omijaj niemieckie autostrady bo Niemiec i nie tylko potrafi naprawdę szybko jechać a jak już będziesz musił to trzymaj się prawego 😜 dla własnego większego bezpieczeństwa . Co do mojej osoby to możesz spać spokojnie bo jakiś czas temu kupiłem klekota którego nie ma szans żeby do dwójki rozpędzić a komfortowy klimacik jest przy złoty 20 😏 pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
grimson Napisano 23 godziny temu Udostępnij Napisano 23 godziny temu Godzinę temu, AdrianW napisał: Paweł życie to jeden wielki paradoks, jeśli chcemy zmienić świat to musimy zacząć od siebie. Przykładowo jeśli jadę przez las to zwalniam bo może wyskoczyć np sarna a nie domagam się wystrzelania wszystkich saren. No właśnie chyba nie każdy się dostosowuje... Ale z tą jazdą "100-200" to była aluzja , pomyśl może Tobie się tylko wydaje, że niczym się nie różni Twoja jazda...? Przecież kiedyś nie było w ogóle dróg a niektóre samochody też miały chyba po 240 na liczniku? Tak można to rozkminiać w nieskończoność. Myślę , że ciężko będzie dojść do porozumienia ale żebyśmy się chociaż zrozumieli to napiszę prosto i wprost - Mam nadzieję, że nigdy nie będziesz mnie mijał jadąc 200km/h z rodziną, sam, z kimkolwiek po polskiej , niemieckiej czy jakiejkolwiek innej autostradzie czy drodze. Z mojej strony możesz być tego pewien. Jeśli Ciebie to też nie dotyczy to wybacz, cofam wszelkie zarzuty. Pozdrowienia Jest jedna reguła na drodze. Kierowcy, którzy dużo jeżdżą, jeżdżą pewnie. Przewidują sytuacje, są skoncentrowani, myślą jak szachach: zawsze 2 kroki do przodu. No i przy okazji też jeżdżą bezpiecznie i szybko. Prowadzą też intuicyjnie, po iluś tam godzinach za kółkiem i kilometrach, odpalają podświadomość, która tylko pomaga. Wrzucałem bodajże w tym wątku kanał Petrolhead i jego próbę autostradową na niemieckiej autostradzie z Teslą +1200 PS. Zobacz co ta maszyna potrafi, odtwarzaj od tego właśnie momentu: Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
MarioJ Napisano 23 godziny temu Autor Udostępnij Napisano 23 godziny temu 3 minuty temu, grimson napisał: Kierowcy, którzy dużo jeżdżą, jeżdżą pewnie. Przewidują sytuacje, są skoncentrowani, myślą jak szachach: zawsze 2 kroki do przodu. No i przy okazji też jeżdżą bezpiecznie i szybko. Prowadzą też intuicyjnie, po iluś tam godzinach za kółkiem i kilometrach, odpalają podświadomość, która tylko pomaga. Mnie na autostradzie A4 prawie by rozwalił kierowca dostawczaka. On jeździ dużo. Nie zwolnił odpowiednio wcześnie i skosił mi lusterko, dobrze że było miejsce z boku, bo jechał za mną. Problem polegał na tym że było spowolnienie jazdy na trzech pasach przy zjeździe. Najgorsze wypadki są z tirami, oni jeżdżą bardzo dużo. Typowe na A4 to tir wjeżdża w kogoś od tyłu i go zgniata. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
grimson Napisano 23 godziny temu Udostępnij Napisano 23 godziny temu 5 minut temu, MarioJ napisał: Mnie na autostradzie A4 prawie by rozwalił kierowca dostawczaka. On jeździ dużo. Nie zwolnił odpowiednio wcześnie i skosił mi lusterko, dobrze że było miejsce z boku, bo jechał za mną. Problem polegał na tym że było spowolnienie jazdy na trzech pasach przy zjeździe. Najgorsze wypadki są z tirami, oni jeżdżą bardzo dużo. Typowe na A4 to tir wjeżdża w kogoś od tyłu i go zgniata. No cóż, ja mam całkowicie inne spostrzeżenia z A4. Najgorszy kierowca to spanikowany kierowca -> brak płynności ruchu, podejmowanie decyzji w ostatnim momencie, blokowanie lewego pasa, mylący kierunkowskazy. Takich staram się omijać z daleka. I takich niestety z daleka widać. Raz jedyny na S8 miałem bardzo mocne hamowanie przed TIR, bo w ostatnim momencie postanowił dać na lewy pas i wyprzedzić innego TIRa. Dałem po hamulcach, aż mi kurtka/plecak spadły z przedniego siedzenia pasażera. Miałem wtedy jeszcze CB na pokładzie, i poszła wiązanka w eter. Poza tym kierowcy TIR to jedna z bardziej zdyscyplinowanych grup kierowców. Jak już piszesz o wypadkach z TIRami, to one są nagłaśnianie przed media, z racji spektakularności. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
MarioJ Napisano 23 godziny temu Autor Udostępnij Napisano 23 godziny temu (edytowane) 35 minut temu, grimson napisał: Poza tym kierowcy TIR to jedna z bardziej zdyscyplinowanych grup kierowców. Jak już piszesz o wypadkach z TIRami, to one są nagłaśnianie przed media, z racji spektakularności. Pan świetny kierowca, uważa że wypadek TIRa z ofiarami to jest tylko „spektakularność”. 13.08.2026, 09:43 Polska Na autostradzie A4 w Katowicach, w kierunku Krakowa, zderzyły się dwie ciężarówki. Niestety, w wyniku zdarzenia śmierć na miejscu poniósł 45-letni mężczyzna, który - jak wstępnie ustalili śląscy policjanci - wjechał w tył drugiej ciężarówki. Drugiemu kierowcy nic się nie stało. 4 września 2026, 13:44. Tak zachowywał się kierowca tira po tragedii na A1. "Zatrzymali go robotnicy". Dominik D. (31 l.), podejrzany o spowodowanie katastrofy na A1, trafi na trzy miesiące do tymczasowego aresztu. Decyzja ta jest podyktowana nie tylko grożącą mu karą, ale również obawą ucieczki. Jak wyjawia "Faktowi" prok. Tomasz Ozimek, rzecznik częstochowskiej prokuratury, mężczyzna po wypadku próbował się oddalić z miejsca tragedii. Edytowane 22 godziny temu przez MarioJ Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
grimson Napisano 23 godziny temu Udostępnij Napisano 23 godziny temu 3 minuty temu, MarioJ napisał: Pan świetny kierowca, uważa że wypadek TIRa z ofiarami to jest tylko „spektakularność”. 13.08.2026, 09:43 Polska Na autostradzie A4 w Katowicach, w kierunku Krakowa, zderzyły się dwie ciężarówki. Niestety, w wyniku zdarzenia śmierć na miejscu poniósł 45-letni mężczyzna, który - jak wstępnie ustalili śląscy policjanci - wjechał w tył drugiej ciężarówki. Drugiemu kierowcy nic się nie stało. 4 września 2026, 13:44. Dominik D. (31 l.), podejrzany o spowodowanie katastrofy na A1, trafi na trzy miesiące do tymczasowego aresztu. Decyzja ta jest podyktowana nie tylko grożącą mu karą, ale również obawą ucieczki. Jak wyjawia "Faktowi" prok. Tomasz Ozimek, rzecznik częstochowskiej prokuratury, mężczyzna po wypadku próbował się oddalić z miejsca tragedii. Ile jest ciężkich wypadków z udziałem TIR w skali roku na autostradach w PL, a ile z udziałem osobówek? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
MarioJ Napisano 22 godziny temu Autor Udostępnij Napisano 22 godziny temu 1 minutę temu, grimson napisał: Ile jest ciężkich wypadków z udziałem TIR w skali roku na autostradach w PL, a ile z udziałem osobówek? Za dużo. Naprawdę masz czelność do mnie tak pisać? Pytania mogłeś zadawać w przedszkolu. Teraz masz mózg i umiesz szukać, ignorancie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
grimson Napisano 22 godziny temu Udostępnij Napisano 22 godziny temu 7 minut temu, MarioJ napisał: Za dużo. Naprawdę masz czelność do mnie tak pisać? Pytania mogłeś zadawać w przedszkolu. Teraz masz mózg i umiesz szukać, ignorancie. skoro skupiasz się na wypadkach z udziałem TIR, to warto mieć argumenty, że rzeczywiście TIRy sieją śmierć i zniszczenie wśród biednych kierowców osobówek. pojedyńcze przypadki nie potwierdzają reguły. poza tym, ta składnia "(...) Teraz masz mózg i umiesz szukać" jest dla mnie niezrozumiała. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Marcos73 Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 20 godzin temu, MarioJ napisał: Pan świetny kierowca, uważa że wypadek TIRa z ofiarami to jest tylko „spektakularność”. 13.08.2026, 09:43 Polska Na autostradzie A4 w Katowicach, w kierunku Krakowa, zderzyły się dwie ciężarówki. Niestety, w wyniku zdarzenia śmierć na miejscu poniósł 45-letni mężczyzna, który - jak wstępnie ustalili śląscy policjanci - wjechał w tył drugiej ciężarówki. Drugiemu kierowcy nic się nie stało. 4 września 2026, 13:44. Tak zachowywał się kierowca tira po tragedii na A1. "Zatrzymali go robotnicy". Dominik D. (31 l.), podejrzany o spowodowanie katastrofy na A1, trafi na trzy miesiące do tymczasowego aresztu. Decyzja ta jest podyktowana nie tylko grożącą mu karą, ale również obawą ucieczki. Jak wyjawia "Faktowi" prok. Tomasz Ozimek, rzecznik częstochowskiej prokuratury, mężczyzna po wypadku próbował się oddalić z miejsca tragedii. Mario Zgadzam się z Grimsonem, wiemy o tych wypadkach, ponieważ są bardziej spektakularne - czyli z reguły giną w nich jakieś osoby, lub są bardzo mocno poszkodowane. Statystycznie kierowcy TIR odpowiadają za ok 3% wszystkich wypadków w PL, a jeśli przeliczymy to na km (np. każde 100 000 przejechanych to jest ich nie cały 1%). Równie dobrze można przypisać transportowi lotniczemu jako niebezpieczny, bo zwykle w katastrofie lotniczej giną wszyscy, ile ich tam jest na pokładzie. Kierowcy TIR to grupa ludzi którzy wręcz sobie pomagają na drodze, życzyłbym sobie aby wszyscy kierowcy osobówek mieli takie pojęcie o jeździe. Wyprzedzanie - zwykle wyprzedzany zjeźdźa na tempomacie o parę km aby wyprzedzający szybciej i sprawniej wykonał ten manewr, a mrugnięcie światłami na koniec to nie opierdalanie, a informacja że minął jego zestaw i bezpiecznie może powrócić na prawy pas. Twoje wywody przypominają mi moją Teściową, która wychwalała mojego "przyszywanego" Teścia, jaki to ON jest zajebsitym kierowcą, bo przez X lat jak jeździ nigdy nie miał wypadku ani nigdy mandatu nie dostał. Ja wówczas łapałem punkty, jakbym mógł je wymienić na jakieś nagrody w programie lojalnościowym. A prawda jest taka, że Teść kupił mazdę 626 w Pewexie i w ciągu 16 lat zrobił nią 68 tys. km, a ja w 6 lat busem 1,5mln. To takie porównanie mniej więcej. Raz w niedzielę jechał do kościoła, a trasę nad może planował 2 tygodnie z międzylądowaniem, jakby miał tacho w Maździe. 21 godzin temu, MarioJ napisał: Nie wiem jak powinno wyglądać prawidłowo szkolenie. U mnie to prawidłowo zadziałało, nie miałem nigdy wypadku z rannymi. Miałem w czasie kursu jazdę poza miastem z v=90. Instruktor uczulił mnie teoretycznie na jeszcze większe prędkości, przekazał na co uważać na autostradzie, jak wyprzedzać itd. 21 godzin temu, MarioJ napisał: Ja szukałem instruktora najlepszego na rynku, z polecenia. Chciałem żeby mi wpoił wszystkie dobre praktyki, żeby mi przekazał wszystkie istotne zasady bezpieczeństwa. Mario, z Twojej opowieści wynika, że zrobiłeś prawo jazdy stosunkowo niedawno i w późnym wieku. Ja osobiście nie pamiętam nic ze szkolenia, bo to było tak dawno, że już chyba nie prawda. Większość doświadczenia nabyłem w praktyce tłucząc km i będąc świadkiem wielu zdarzeń, w tym także tragicznych. Żadne opowieści instruktorskie tego nie zastąpią. W dniu 6.09.2026 o 13:13, MarioJ napisał: Dlaczego rościsz sobie prawo do ustalania że przepis o ograniczeniu prędkości do 120 na sce można łamać? A jednocześnie mnie strofujecie że chcę łamać przepis o nieustąpieniu pierwszeństwa przy wyprzedzaniu, jeśli pojazd jadący lewym pasem jest w stanie bezpiecznie zwolnić swoją prędkość (przykładowo ze 180 do 130) ? Czyli Ty możesz łamać przepisy a ja nie mogę? Może stworzymy alternatywny kodeks drogowy gdzie ustalimy które przepisy można „bezpiecznie łamać” a których nie można łamać? Nie ma czegoś takiego jak pusta droga na s-ce. Mario, ja jestem za zdroworozsądkowym podejściem do życia, przepisy, to pewne ramy, w których należy się poruszać, ale są takie, które należy bezwzględnie przestrzegać, a są i takie, które w zależności od sytuacji można naciągać nie powodując zagrożenia, czy wręcz naciąganie ich to bezpieczeństwo poprawia. Prozaiczna sytuacja z soboty, podjazd na przełęcz Kocierską, droga stroma i kręta, miejsca do wyprzedzania nie uświadczysz, brak jakiegokolwiek pobocza. Ruch umiarkowany, ale jest. Ulubiona droga rowerzystów, ze względu na podjazd. Na tej drodze nie jesteś w stanie wyprzedzić rowerzysty bez złamania przepisów. Przede mną kilkanaście samochodów, na szczęście wszyscy byli ogarnięci i sprawnie tych rowerzystów po kolei wyprzedzają - przede wszystkim zachowując bezpieczny dystans od wyprzedzanego, natomiast wszyscy przekraczają podwójną ciągłą. O dziwo cała trasie jak nigdy trafili mi się "ogarnięci" kierowcy tam gdzie 50 - to max 60 jechali, a tam gdzie 90 to maks 100. Ja na tej trasie oprócz rowerzystów wyprzedziłem tylko traktor i 1 busa - to się mi nie zdarza (oczywiście tak mało). Ala jazda była nad wyraz płynna. A teraz wyobraź sobie jakiegoś prawego kierowcę, co jedzie za tym rowerzystą, myślę, że po kilometrze i daję sobie głowę uciąć, że któryś z całego tego sznura by wyskoczył, tworząc spore zagrożenie, a tak wszyscy wyprzedzali tych rowerzystów (na szczęście nie było żadnej ustawki, a tylko pojedyncze osobniki) zachowując pełne bezpieczeństwo, mimo iż wszyscy zmotoryzowani złamali przepisy (może z wyjątkiem jednośladów). Nie wiem co by było, jeśli w tej kolumnie zaplątałby się wóz policyjny. Pewnie byśmy te parę km z godzinę jechali. A tak poszło sprawnie i bez nerwów. Jestem przeciwnikiem jakiegokolwiek pouczania innych użytkowników dróg, bo nie mam do tego ani mandatu, ani uprawnień. Takie zachowania trzeba tępić, ale też bardzo łatwo jest do nich nie dopuścić. Mnie osobiście nigdy to się nie zdarzyło chociaż nie raz jakiś oszołom siedział mi na zderzaku. Zasada jest prosta o ile jesteś inteligentny, po takim manewrze, zjeżdżasz na lewy i w momencie wyprzedzania przez oszołoma podnosisz rękę i przepraszasz. Może tym samochodem jechać rozjuszony byk, po tym geście zawsze odpuszcza. Gorzej z tymi co ich chcesz wyprzedzić, tzw. texas rangers. To są dopiero pojeby. Manewr wyprzedzania, zmiany pasa, a szczególności na drogach szybkiego ruchu, to najniebezpieczniejsze manewry na drodze. W myśl zasady, należy je wykonać w maksymalnie krótkim czasie zachowując maksymalne bezpieczeństwo dla siebie i innych użytkowników drogi. Nie ma tu znaczenia kto jak jedzie, czy przepisowo, czy też nie. Czyt. wyżej. Jeśli ktoś nie potrafi tego w 100% bezpiecznie wykonać, to powinien tego nie robić. Mamy lusterka i każdy powinien potrafić na tej podstawie ocenić odległość i prędkość zbliżającego się samochodu i na tej podstawie powinien podjąć decyzję o 100% przekonaniu że jest słuszna i nie będzie nikomu zagrażać. Odległość: Jest w chuj daleko, daleko, bez problemu się zmieszczę. Prędkość: jedzie tak se, jedzie szybko, zapierdala. To są wstępne wystarczające informacje do podjęcia decyzji co robić. Czy odpuścić, czy jednak się wbić. A już rozpoczęcie manewru z km okładem i z takim okładem jego kończenie jest dla mnie nie zrozumiałe. A już widząc w lusterku zbliżający się inny pojazd (bo patrzę mimowolnie) i utrzymywanie prędkości dla mnie komfortowej jest nie do pomyślenia. Krótkotrwałe zwiększenie prędkości, jest tylko myśleniem o innych, nic więcej. No i nie zabija. Z soboty, jadę końcówkę A4 ze Skawiny do Krk - pare km. Wbijam ze ślimaka na dojazdówkę i rozpędzam się do takiej prędkości, aby swobodnie włączyć się do ruchu. Da się zawsze, no chyba że autostrada cała stoi. Przede mną parę samochodów zjeżdża, dość mały ruch na A4, ale samochody jada głównie prawym jakby stadami. Czyli pare samochodów w kupię i przerwa z km. Wyskoczyliśmy za takie stado. Więc szybkie lusterko i na lewym ciśnie Bejca. Wg. skali, jest daleko, jedzie szybko - kierunek i lewy - jechał ok 160 km/h - przy tej prędkości przestał się zbliżać. Wyprzedziłem stado i prawy, tempomat na 145h i jadę dalej. Bejca po jakimś czasie mnie minęła. Pare takich stad wyprzedziłem, dojeżdżam do 4-go stara i jeden z baranów postanowił się z niego wyrwać, wyjebał się na lewy i jedzie. Jak miał ustawiony tempomat na 125 km/h - tak wyprzedza. On nie myśli o innych - tylko o sobie. Jak już wyprzedził stado, to ja kierunek, no przecież nie będę go op[ierdalał światłami, czyli chcę go wyprzedzić. Zauważy po 2 km , a prawy cały pusty. Dałem mu szansę. Wniosek, kierowcy którzy jeżdżą szybko, albo szybciej niż ustawa przewiduje, zwykle są skupieni na tym co robią, natomiast Ci co przemierzają bezkres rodzimych dróg, zwykle są rozkojarzeni. Maja taki komfort psychiczny, ze nie zwracają uwagi na otoczenie. Z resztą, jadąc poprzedni odcinek przepisowo, łapałem się na tym, ze zaczynam oglądać widoczki, a moja koncentracja zdecydowanie spadła. Uważam, że jeżdżąc szybciej - jeżdżę zdecydowanie bezpieczniej. pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
MarioJ Napisano 56 minut temu Autor Udostępnij Napisano 56 minut temu 13 minut temu, Marcos73 napisał: Mario, z Twojej opowieści wynika, że zrobiłeś prawo jazdy stosunkowo niedawno i w późnym wieku. Ja osobiście nie pamiętam nic ze szkolenia, bo to było tak dawno, że już chyba nie prawda. Większość doświadczenia nabyłem w praktyce tłucząc km i będąc świadkiem wielu zdarzeń, w tym także tragicznych. Żadne opowieści instruktorskie tego nie zastąpią. Ludzie, nie wymyślajcie sobie fikcji. Robiłem w latach 90-tych. Podobno było wtedy trudno zdać. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
MarioJ Napisano 46 minut temu Autor Udostępnij Napisano 46 minut temu 18 minut temu, Marcos73 napisał: Manewr wyprzedzania, zmiany pasa, a szczególności na drogach szybkiego ruchu, to najniebezpieczniejsze manewry na drodze. W myśl zasady, należy je wykonać w maksymalnie krótkim czasie zachowując maksymalne bezpieczeństwo dla siebie i innych użytkowników drogi. Zapewniam Cię że potrafię zrobić wyprzedzanie na krajówce z prędkością chwilową 120 czy może i więcej. A na autostradzie jeśli jadę 140 to większość jakoś jedzie wolniej. A jak wyprzedzam to zwykle przyspieszam. W automacie mam program S którego używam na zwykłych drogach. Na autostradzie zwykle tempomat ze skokiem co 5. Bardzo wygodne. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.