Skocz do zawartości

Byłem w Alpach i się chwalę :-)x7


artlens

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich
Chciałbym się podzielić moimi przygodami narciarskimi z Alp.!!!
Na wstępie dodam ze zrealizowałem moje życiowe marzenie i był to mój pierwszy wyjazd narciarski w Alpy 🙂 a wiecie że jeżdzę słabo tym bardziej dlamnie to była przygoda prawie ekstremalna :_)
Wyjazd zorganizował kumpel i byliśmy w siedem osób w rejonie Zillertal, ja byłem z moim synem i jego kolegą mój kumpel był z trzema synami (jeden pełnoletni).
Mieszkaliśmy w domu całym do naszej dyspozycji w naprawdę rewelacyjnym standardzie, ba nawet mieliśmy do dyspozycji 2 garaże (choc jeden był zablokowany przez stół) ja sobie mojego passata parkowałem ledwo się mieścił ale dało radę ";-).
pogoda była rewelacyjna cały tydzień było słońce ani jednej chmurki i zero wiatru w dzień praktycznie plusowa temperatura ale w w nocy minus więc trasy były idealnie przygotowane.

 

Głównie jeździliśmy w ośrodku Kaltenbach parking i infrastuktura była spoko dodatkowo przez dodatnie temperatury drogi były czarne i miasto wyglądało jakby była wiosna. 

Ja narciarsko start miałem fatalny zaliczyłem trzy gleby i trochę spanikowałem i odpiąłem narty, więc pierwszy dzień tak średnio a niebieskie trasy wydawały mi się jako straszne. Ja w zeszłym sezonie nigdzie nie jeździłem ... ale później było już tylko lepiej drugi dzień przeznaczyłem na takie ośle łączki i jakieś proste zjazdy aby trochę się podszkolić :-). No i przełamałem się głównie jak pojechaliśmy z rana na sztruks nawet byłem zmuszony zjechać kawałek czerwoną trasą i jakoś dałem radę i trak w kombinowany sposób zacząłem jeździć po niebieskich trasach głównie jednej:-) nr 6 i łączniku zet. Nawet się nie wywalałem 🙂 fakt że styl mojej jazdy to jakaś kombinacja frytek i czasami pizzy ale momentami nawet jechałem bardzo szybko. (przynajmniej mi się tak wydawało 🙂
Moje nowe stare używane Atomici X7 sprawowały się rewelacyjnie wydaje mi się że mogą być ciut trudniejsze od tych piankowych:-) ale szły po śniegu jak przyklejone w ogóle nie wibrowały no i nie były za krótkie 🙂. Dzieciaki jeździły po wszystkim co było mój syn na rx-ach (z pianki) skakał dwumetrowe hopy 
w snowparku, nawet walną mocną glebę,  jego kolega na snowboardzie też walną podejrzewaliśmy że może mieć wstrząs mózgu ale wiecie to jest młodzież ale na szczęscie ta ekipa jest mocno wysportowana. Mój kumpel (drugi tata) jeździł na snowboardzie ale on jeździ ze 20 lat choć musiał się oszczędzać bo miał rok temu kontuzje kolan (też snowboard). Jedn dzień byliśmy na Hochfugen gdzie dojechaliśmy samochodami jest tam fajny punkt widokowy ale trasy dla mnie trochę trudne właściwie to zjazd kolejki trochę stromy..ale był orczyk więc dla mnie git 🙂 No wracając miałem m bardzo ekstremalną przygodę samochodową bo na zjeździe zagotowały mi się hamulce i było bardziej niż strasznie ale jakoś dojechałem tymi wąskimi serpentynami. Ogólnie wyjazd się udał rewelacyjnie trochę jedliśmy w domu trochę w knajpach czy na stokach gdzie żarcie jest drogie i fatalne..trochę się czilowaliśmy i nie żałuje wydanej kasy choć pewnie w Polsce wyszło by podobnie :-).
passat dojechał a spalanie to jakieś 5,5 litra na sto ( czasami zamieniłem się z tym starszym synem kyumpla a on cisnął 🙂

HEJ !!!!!

20260119_132458.jpg

20260119_132413.jpg

20260120_124205.jpg

20260120_125536.jpg

20260119_155532.jpg

20260121_114351.jpg

20260121_114340.jpg

20260121_113856.jpg

20260123_135753.jpg

  • Like 13
  • Thanks 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, artlens napisał:

Witam wszystkich
Chciałbym się podzielić moimi przygodami narciarskimi z Alp.!!!
Na wstępie dodam ze zrealizowałem moje życiowe marzenie i był to mój pierwszy wyjazd narciarski w Alpy 🙂 a wiecie że jeżdzę słabo tym bardziej dlamnie to była przygoda prawie ekstremalna :_)
Wyjazd zorganizował kumpel i byliśmy w siedem osób w rejonie Zillertal, ja byłem z moim synem i jego kolegą mój kumpel był z trzema synami (jeden pełnoletni).
Mieszkaliśmy w domu całym do naszej dyspozycji w naprawdę rewelacyjnym standardzie, ba nawet mieliśmy do dyspozycji 2 garaże (choc jeden był zablokowany przez stół) ja sobie mojego passata parkowałem ledwo się mieścił ale dało radę ";-).
pogoda była rewelacyjna cały tydzień było słońce ani jednej chmurki i zero wiatru w dzień praktycznie plusowa temperatura ale w w nocy minus więc trasy były idealnie przygotowane.

 

Głównie jeździliśmy w ośrodku Kaltenbach parking i infrastuktura była spoko dodatkowo przez dodatnie temperatury drogi były czarne i miasto wyglądało jakby była wiosna. 

Ja narciarsko start miałem fatalny zaliczyłem trzy gleby i trochę spanikowałem i odpiąłem narty, więc pierwszy dzień tak średnio a niebieskie trasy wydawały mi się jako straszne. Ja w zeszłym sezonie nigdzie nie jeździłem ... ale później było już tylko lepiej drugi dzień przeznaczyłem na takie ośle łączki i jakieś proste zjazdy aby trochę się podszkolić :-). No i przełamałem się głównie jak pojechaliśmy z rana na sztruks nawet byłem zmuszony zjechać kawałek czerwoną trasą i jakoś dałem radę i trak w kombinowany sposób zacząłem jeździć po niebieskich trasach głównie jednej:-) nr 6 i łączniku zet. Nawet się nie wywalałem 🙂 fakt że styl mojej jazdy to jakaś kombinacja frytek i czasami pizzy ale momentami nawet jechałem bardzo szybko. (przynajmniej mi się tak wydawało 🙂
Moje nowe stare używane Atomici X7 sprawowały się rewelacyjnie wydaje mi się że mogą być ciut trudniejsze od tych piankowych:-) ale szły po śniegu jak przyklejone w ogóle nie wibrowały no i nie były za krótkie 🙂. Dzieciaki jeździły po wszystkim co było mój syn na rx-ach (z pianki) skakał dwumetrowe hopy 
w snowparku, nawet walną mocną glebę,  jego kolega na snowboardzie też walną podejrzewaliśmy że może mieć wstrząs mózgu ale wiecie to jest młodzież ale na szczęscie ta ekipa jest mocno wysportowana. Mój kumpel (drugi tata) jeździł na snowboardzie ale on jeździ ze 20 lat choć musiał się oszczędzać bo miał rok temu kontuzje kolan (też snowboard). Jedn dzień byliśmy na Hochfugen gdzie dojechaliśmy samochodami jest tam fajny punkt widokowy ale trasy dla mnie trochę trudne właściwie to zjazd kolejki trochę stromy..ale był orczyk więc dla mnie git 🙂 No wracając miałem m bardzo ekstremalną przygodę samochodową bo na zjeździe zagotowały mi się hamulce i było bardziej niż strasznie ale jakoś dojechałem tymi wąskimi serpentynami. Ogólnie wyjazd się udał rewelacyjnie trochę jedliśmy w domu trochę w knajpach czy na stokach gdzie żarcie jest drogie i fatalne..trochę się czilowaliśmy i nie żałuje wydanej kasy choć pewnie w Polsce wyszło by podobnie :-).
passat dojechał a spalanie to jakieś 5,5 litra na sto ( czasami zamieniłem się z tym starszym synem kyumpla a on cisnął 🙂

HEJ !!!!!

20260119_132458.jpg

20260119_132413.jpg

20260120_124205.jpg

20260120_125536.jpg

20260119_155532.jpg

20260121_114351.jpg

20260121_114340.jpg

20260121_113856.jpg

20260123_135753.jpg

najważniejsza jest radość z jeżdżenia na nartach!

  • Like 1
  • Thanks 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 25.01.2026 o 22:58, Jan napisał:

świetna relacja, a wjakim terminie to było ?

sorki byłem niedostępny no i miałem proplemz logowaniem do forum..
Byłem od soboty 17.02.2026 do soboty 24 czyli tydzień, wyjeżdżaliśmy z Pruszkowa w piątek w nocy o czwartej aby jeszcze w sobotę kumpel zdążył do wypożyczalni tzn byliśmy w sobotę wieczorem ale już nie dotarliśmy do wypożyczalni:-) 

 

20260121_114245.jpg

Edytowane przez artlens
pomyłka
  • Like 4
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zazdroszczę tej wspanialej fascynacji i pięknych przeżyć. Pozdrowienia serdeczne

PS. Jakbyś dał radę sprzedać dostęp do tego korytarza czasoprzestrzennego to chętnie skorzystam... Widzę, ze nie jest jeszcze dopracowany bo akurat 17.02 to będzie wtorek ale zawsze lepiej być pierwszym. Trzymaj się serdecznie. 🙂

A propos wypożyczania nart to skąd jesteś jak to nie tajemnica? Bo to można rozwiązać tutaj i spokojnie jechać z nartami i często wychodzi znacznie taniej. A może uda się koledze następnym razem pomóc...

Edytowane przez Mitek
  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, Mitek napisał:

Zazdroszczę tej wspanialej fascynacji i pięknych przeżyć. Pozdrowienia serdeczne

PS. Jakbyś dał radę sprzedać dostęp do tego korytarza czasoprzestrzennego to chętnie skorzystam... Widzę, ze nie jest jeszcze dopracowany bo akurat 17.02 to będzie wtorek ale zawsze lepiej być pierwszym. Trzymaj się serdecznie. 🙂

A propos wypożyczania nart to skąd jesteś jak to nie tajemnica? Bo to można rozwiązać tutaj i spokojnie jechać z nartami i często wychodzi znacznie taniej. A może uda się koledze następnym razem pomóc...

Hej.
Oczywiście to był styczeń jakoś jestem mocno przeziębiony i jakoś cały czas mi się wydaje że jest luty właściwie to już jest..:-)
Ogólnie to ja jestem z Pruszkowa (tego pod Warszawą :-))..i tak ja jechałem passatem i miałem swoje narty x7;-) i syna w bagażniku (bagażnik dzielony jest na 3 jedna część była złożona) i właściwie snownbordy bo mnie kumpel wmanewrował 🙂 na powrót już mu się wszytko pomieściło (dzielone siedzenia), no i nie chciałem montować bagażników na dach bo to zawsze dodatkowe opory i obciążenie a passat mieści wszystko w środku 🙂 on jechał Audi q7 i ogólnie to dorośli mieli swój sprzęt trzeba było wypożyczyć snowboardy dla dzieci ja miałem pod opieką jednego dodatkowego nastolatka na miejscu on wypożyczył snowboard jakoś na 6 dni i na polskie wyszło jakieś 700 zł, Kolega wypożyczył jeszce dwa zestawy snowboardów, nasza ekipa liczyła łącznie 7 osób, ja + syn + Kacper - kolega + dwóch bliźniaków i dorosły syn:-) sami faceci zero kobiet 🙂

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, Jan napisał:

widać że w Dolinie Ziller też zbyt wiele śniegu nie napadało.

Nie ciągnęło Was do zwiedzenia innych ośrodków w tej Dolinie ?

Jedn dzień byliśmy na Hochfugen w ramach karnetu "superski" ale ogólnie to ten główny ośrodek był dla wszystkich w sam raz i trochę jakoś tak wyszło że było wszystkim tam dobrze, szczególnie dla mnie gdzie trasy były w miarę do ogarnięcia przeze mnie a po moich przygodach z hamulcami jakoś jak najmniej chciałem jeździć samochodem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

39 minut temu, artlens napisał:

Hej.
Oczywiście to był styczeń jakoś jestem mocno przeziębiony i jakoś cały czas mi się wydaje że jest luty właściwie to już jest..:-)
Ogólnie to ja jestem z Pruszkowa (tego pod Warszawą :-))..i tak ja jechałem passatem i miałem swoje narty x7;-) i syna w bagażniku (bagażnik dzielony jest na 3 jedna część była złożona) i właściwie snownbordy bo mnie kumpel wmanewrował 🙂 na powrót już mu się wszytko pomieściło (dzielone siedzenia), no i nie chciałem montować bagażników na dach bo to zawsze dodatkowe opory i obciążenie a passat mieści wszystko w środku 🙂 on jechał Audi q7 i ogólnie to dorośli mieli swój sprzęt trzeba było wypożyczyć snowboardy dla dzieci ja miałem pod opieką jednego dodatkowego nastolatka na miejscu on wypożyczył snowboard jakoś na 6 dni i na polskie wyszło jakieś 700 zł, Kolega wypożyczył jeszce dwa zestawy snowboardów, nasza ekipa liczyła łącznie 7 osób, ja + syn + Kacper - kolega + dwóch bliźniaków i dorosły syn:-) sami faceci zero kobiet 🙂

Cześć

A ja pracuję w Jankach - rzut beretem przecież. 🙂

Jakbyś potrzebował wypożyczyć sprzęt na jakieś wyjazdy i kalkulowało by Ci się go wieźć z 
W-wy to pisz. Chętnie pomogę i ceny lepsze będą niż te 700pln za tydzień.

Pozdrowienia

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

35 minut temu, artlens napisał:

Jedn dzień byliśmy na Hochfugen w ramach karnetu "superski" ale ogólnie to ten główny ośrodek był dla wszystkich w sam raz i trochę jakoś tak wyszło że było wszystkim tam dobrze, szczególnie dla mnie gdzie trasy były w miarę do ogarnięcia przeze mnie a po moich przygodach z hamulcami jakoś jak najmniej chciałem jeździć samochodem.

no ale z Kaltenbach do Hochfügen można dojechać na nartach nie ruszając auta

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Mitek napisał:

Cześć

A ja pracuję w Jankach - rzut beretem przecież. 🙂

Jakbyś potrzebował wypożyczyć sprzęt na jakieś wyjazdy i kalkulowało by Ci się go wieźć z 
W-wy to pisz. Chętnie pomogę i ceny lepsze będą niż te 700pln za tydzień.

Pozdrowienia

Hej dzięki ja akurat narty buty i cały sprzęt mam ale mogłaby być opcja wypożyczenia snowboardu dla starszego syna.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Jan napisał:

no ale z Kaltenbach do Hochfügen można dojechać na nartach nie ruszając auta

Tak wiem bo spotkałem babkę z polski co tak zrobiła ale chyba dla mnie to tam są za trudne trasy o ile pamiętam chyba trzeba zjechać czarną chyba ze da się jakoś to wyciągami pogodzić ale ogólnie jakoś tak wyszło. Następnym razem wolałbym dojechać tam na nartach niż samochodem 😉 i tak było dobrze że droga była czarna i sucha uff

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...