Skocz do zawartości

Wujot2

Members
  • Liczba zawartości

    856
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez Wujot2

  1. No i mamy konkret. Ściągnąłem gpx i zajrzałem na trasę (na 170 km). I wnioski są następujące: - trasa jest tak wyznaczona, że dominują tutaj drogi utwardzone a odcinki terenowe są łącznikami. - aby policzyć to dokładnie musiałbym się trochę napracować, oszacowałem, że teren to maks 40% trasy. - prawie wszystko z tego terenu na OSM jest zaznaczone jako dobre drogi, takie gdzie się nie zastanawiam czy są tam dobre warunki do jazdy, bo wiadomo, że są. - były tylko dwa krótkie fragmenty (oznaczone linią 5-tej kategorii) które z mapy mogły być trudniejsze Podsumowując trudno to nazwać trasą terenową. Teraz na pierwszych 170 km najtrudniejsza ścianka miała 7,5% ale 90% (a może więcej przebiegu) to było +- 2,5%. Czyli jest prawie płasko. Niewiadomą jest nawierzchnia odcinków terenowych bo piasek znacząco podnosi trudność. Choć czuje się to mocno przeważnie tak naprawdę od lipca. I teraz na tej prostej trasie przy 14 godzinnej jeździe (bo przerwy zawsze są) zrobiłeś 180 km. I to jest spoko do zrobienia. Nawet dla mnie. Tyle tylko, że ja odnosiłem się do stwierdzenia, że: - 200-250 km każdy spoko na luzie w ciągu dnia w terenie zrobi. a) w terenie!!! a nie na trasie gdzie 60% to drogi twarde. b) odległość. Może Ci się wydaje, że co tam 170 km a 250 km to to samo. Otóż nie to są trzy inne światy. Zdarzało mi się często jeździć z limitami czasowymi. Gdy nie wyrabiałem się z średnią i wychodziło mi, że brakuje mi 5-10 km do limitu to naprawdę czasem strasznie trudno było to nadrobić. Na 100 km trasach mtb dojeżdżałem do dworca z zapasem 5 min. Umiem liczyć i kontrolować trasę. 170 km a 200 to wielka różnica, a do 250 km przepaść. c) czas. Dzień to pojęcie płynne. Najlepiej do tego podejść statystycznie - 12 godzin. Po prostu. Z reguły jeszcze trzeba do takich tras dojechać i wrócić i mieć jakąś resztkę sił. Dlatego nawet te 12 godz. jest naciągane. Jakbym Ci to odjął z pomorskiej to wyszłoby 150 km, które "każdy", kto ma odpowiednią wytrzymałość tyłka (czyli prawie nikt) rzeczywiście może przejechać. Diabeł tkwi w szczegółach. Koloryzując lekko trzy parametry (trudność, długość i czas) można narazić się na wejście w obszary totalnych bzdur.
  2. Widzisz znów wyjdzie jak z tymi 3 km przewyższenia co niby nie są problemem. Tylko nie istnieją. Zajrzałem na trasy użytkowników Traseo. Po ograniczeniu do roweru mtb na 64 000 zapisów tylko 400 było w przedziale >200 km. Z tego połowa to były opisy reklamowe dłuższych tras (np wielodniowych - np Ziemiański Szlak w Wielkopolsce) a także wielodniowe zapisy jazdy ludzi z jakiś terenów. Z pozostałych, zdecydowana większość była, tylko nieznacznie, powyżej 200 km. Można przyjąć, że to około 200 zapisów. Co stanowi 0,3 % populacji. Jak widzisz całkiem poprawnie to strzeliłem w wcześniejszym poście. Zakładam, że termin "w miarę objeżdżony" powinien dotyczyć 10% populacji a nie 1/30 tej wartości. W każdym razie tworzysz jakieś mitomanie lub konfabulacje, bo nie masz pojęcia jak wygląda przeciętny ruch rowerowy. A ja ten ruch znam doskonale. Nie odnoszę się do Twojej sprawności, zakładam, ze rzeczywiście w przeciętny dzień (a ten trwa 12 godz) robisz w terenie te 250 km. Dla mnie to wprost abstrakcja bo jak jadę drogami polnymi z grubą tarką opon maszyn rolniczych albo trawą i basenami kałuż to 12 km/godz wydaje mi się dobrym tempem. Przy dobrym warunie i sporym udziale lepszych dróg dobijałem do 200 km/dzień ale to wszystko. I byłem uznawany za super-hiper-wymiatacza mimo, ze u Ciebie byłbym ledwo leszczem. Dlatego zakonotuj proszę, że wszyscy (tj 99,7%) to leszcze dla których 200 km w terenie jest abstrakcyjnym wynikiem. Zaś przy 250 km odsetek uleszczowienia wzrośnie do 99,95%.
  3. Wybieram wobec tego licencję poetycką 😉 Dopierdalaczu, Napierdalaczu, Zapierdalaczu, Przypierdalaczu, Wypierdalaczu, Opierdalaczu, Wpierdalaczu, Upierdalaczu, Odpierdalaczu, Popierdalaczu, Spierdalaczu 🙂 🙂 🙂
  4. Mamy bardzo podobnie, pociąg jest świetnie skorelowany z rowerem. To nie jest tak, że wszędzie są doskonałe możliwości rowerowe. Są obszary zurbanizowane albo całe kilometry nudnych pól. Ciekawe są trasy wzdłuż rzek (szczególnie w górnym biegu), po górach, wyżyny z czapeczkami lasów w miejscach stromych a także wyjątkowe rarytasy (np pustynie, urbexy,). Zakładając, ze wokół komina możemy spenetrować wszystko w zakresie godziny jazdy pociągiem to odjeżdżając o tę godzinę powiększamy dostępny nam obszar 4x. A dwie godziny 9x. Te dwie godziny na jednodniowy wyjazd to jest ciut dużo ale ponieważ objeździłem dokumentnie wszystko wpierw w promieniu pół godziny, później godziny, to zostały mi te dwie godziny. I to wystarczyło mi na objechanie całego województwa dolnośląskiego i opolskiego, połowy lubuskiego, ciut wielkopolskiego ładnego kawałka Saksoni (Łużyce). W sumie tak powiedzmy tak 1/6 Polski. Taki objazd dosłownie wszystkich ciekawych znanych i nieznanych oraz koneserskich miejsc.
  5. Jak widać nawet bardzo mocni zawodnicy w terenie mają na dłuższych trasach średnia typu 20 km/godz. Czyli w ciągu dnia 200 km. Dlatego znów między bajki włożę to bezproblemowe robienie 200 -250 km, szczególnie na mtb gdzie przy 30 km/godz opór powietrza wyhamowuje rower. Nie mówię, że nie ma ludzi, którzy to zrobią ale myślę, że to będzie grubo poniżej 1% jeżdżących. A może jeszcze 10 x mniej. Na gravelach (endurance czy aero) i asfalcie zgodzę się, że to byłaby łatwizna ale w terenie i na grubej oponie to według mnie licencja poetica. Zauważ, że przy takich możliwościach to wygrywa się maratony.
  6. Wujot2

    Krajoznawczo po okolicy....

    Zgadzam się, dlatego kombinuję z niekoniecznie tak ambitną formułą.
  7. Wujot2

    Krajoznawczo po okolicy....

    Wgrałem sobie gpx z trasy. Wygląda to na pewno bardzo ciekawie. Swoją drogą nie bardzo rozumiem dlaczego trzeba to koniecznie przejechać w tym terminie. Jak rozumiem organizatorzy nic nie zapewniają - można wobec tego zrobić to kiedykolwiek i samemu. Nie przejmując się na przykład modyfikacjami trasy wynikającymi z logistyki. Dlaczego więc wybierasz spęd? Coś napisałeś, że wszystko tkwi w głowie??? Moim marzeniem jest zrobienie podobnej odległościowo trasy ale bardziej na wschód, w tym Gorganów, Czarnohory, Marmarosów. Nawet zacząłem kiedyś coś tam planować. Zobacz na nagromadzenie rezerwatów. Z naszego punktu widzenia to tereny dosłownie dziewicze, gdzie różne cuda (typu noclegi w środku gór są możliwe), też są niedźwiedzie. Blisko z Wro (6-7 godzin do początku jazdy - jeszcze w Polsce). Tak mi się marzy...
  8. Wujot2

    Krajoznawczo po okolicy....

    Wracając do dyskusji jaką rozpocząłem jakiś czas temu. Średnie przewyższenie na 10 km wychodzi tu dokładnie 300 m. W klasyfikacji jaką podawałem - normalna trasa mtb. Oczywiście odległość robi wrażenie, bo to taka trasa Walim - Głuszyca Zielona zrobiona 8x pod rząd (byłoby 570 km i 18,4 km up). Potrafię sobie wyobrazić przejechać to 2-3 x ale 8 to jest bardzo dużo. O tym co tkwi w głowie to mam zupełnie odmienne wyobrażenie i takie zdanie traktuję jako tanie pier...nie.
  9. Wujot2

    MTB - wątek sprzętowy

    Fajne junglowe bity, przypomniały mi się dobre klubowe czasy (Wagon i inne)... Reszta też daje radę trzeba będzie całość przesłuchać. Wrocław górą! 😉 Takie to były klimaty
  10. Wujot2

    MTB - wątek sprzętowy

    Bo przy częstej zmianie pozycji (góra - dół) zdarzało się, że gatki zahaczały o siodełko. Szelki lepiej trzymają. Także koszulkę.
  11. Wujot2

    MTB - wątek sprzętowy

    No i klops. Bo nie wiem czy to @Mitek powinien zamilknąć czy może jednak @cyniczny. Jeśli chodzi o mnie to w zasadzie nie potrzebuję pampersa ale jeżdżę często w bibsach jako, ze cenię szelki, szczególnie w górach. A jakoś nie robią gaci bez wkładki, ale z szelkami. Ta wkładka bardzo nie przeszkadza i jakoś ją znoszę. Chciałbym jeszcze powiedzieć, że czuję się wieloletnim ekspertem od smarowania. Bo kładę grubo, bardzo dokładnie dbając o jednolite pokrycie i elegancję. Szczególnie przykładam się do tego aby przy brzegu dochodziło idealnie równo do skórki chleba.
  12. Wujot2

    MTB - wątek sprzętowy

    A od ilu godzin (jazdy) można pisać w tym wątku?
  13. Wujot2

    MTB - wątek sprzętowy

    Skąd masz pojęcie o czym ma pojęcie star??? W dziedzinie smarowania może być ekspertem.
  14. Wujot2

    MTB - wątek sprzętowy

    Ja tam widzę muutat - bo przecież założone na lewą stronę. Zajrzyj do języka fińskiego co to znaczy. Czyli Twój ruch.
  15. Wujot2

    MTB - wątek sprzętowy

    Rowerowych motywów na gatkach nie mam (koszulek to masa) ale chociaż kostka (niekoniecznie brukowa) jest. Przeniosę rywalizację w inny wymiar. Co Ty na to!
  16. Wujot2

    MTB - wątek sprzętowy

    Ten emotikon pokazuje, że sam w to nie wierzysz 😉 Wreszcie jakiś fajny wątek się zrobił!
  17. Wujot2

    MTB - wątek sprzętowy

    Ten tekst to dobrze pamiętam... gdzieś z przedszkola! Ale niech będzie - w zamian tylko żądam tego samego. Gacie za gacie!!! Jedne z moich ulubionych
  18. Wujot2

    MTB - wątek sprzętowy

    Get Stankiewicz (to taki uznany wrocławski artysta) spytany kiedyś przez dziennikarkę o największe życiowe osiągnięcie odparł coś w ten deseń: - moim największym osiągnięciem było dopracowanie się 6 par majtek, które są odpowiednio sprane i wygodne Tak, że problem gaciowy jest nie tylko niebłahy, a wprost kluczowy. Co @Spiochu już wie. Ale co niektórzy @Mitek widać jeszcze tego nie zrozumieli.
  19. Wujot2

    MTB - wątek sprzętowy

    Jak coś wybierzesz to się pochwal.
  20. Wujot2

    MTB - wątek sprzętowy

    Mogę polecić triathlonowe ciuchy Scotta https://www.scott.pl/produkt/487/3020/Spodenki-z-wkladka-Plasma One mają cieniutką wkładkę ale są naprawdę znakomite. Wytrzymałe, bardzo cienkie, elastyczne, wygodne. Nie jestem pewien czy łatwo je dostaniesz ale być może jest coś podobnego. Najlepszy ciuch rowerowy ze wszystkiego co miałem i mam.
  21. Ja robię za głupka, bo nie zjadę wszystkiego. Choć czasem zjadę innych. Trop zatem dalej o kogo chodzi 🙂
  22. Myślę, że 99% nie potrafi. Szerzej rzecz biorąc 99% to też głupki. Czyli na tym forum, na którym jest może 40 osób wszyscy to głupki. No może z jednym chwalebnym wyjątkiem. Co zjedzie też wszystko. 😉
  23. WOW. Wyluzuj, przecież se gadamy! Strida to jeden z 7 rowerów jakie mam, wcale nie najdziwniejszy. Używam go gdy jadę do miasta i muszę szybko załatwić wiele spraw. Oszczędza mi multum czasu. Tylko tyle. Jakkolwiek bardzo lubię na nim jeździć i jestem pełen podziwu dla gościa co go wymyślił. To była jego praca magisterska! Nieźle. I niezła historia. Dlatego ją opowiedziałem.
  24. Prawdopodobnie tak jest, ale z tego faktu nic nie wynika. Nie musisz celować w każdą kobietę tylko taką z jaką chcesz być.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...