Podejrzewam że w tym momencie większość dzieci musielibyście zawieźć pod sad samochodem i przesadzić przez płot.
Zauważam dwie skrajności .. albo dzieci zostawione są samopas.. albo rodzice starają sie dziecku zagospodarować każdą minutę życia (często spełniając własne, niespełnione ambicje)... zero kontroli vs totalna nadopiekuńczość i kontrola... nie wiem co gorsze..