Skocz do zawartości

Marcos73

Members
  • Liczba zawartości

    5 978
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    223

Zawartość dodana przez Marcos73

  1. Tak, to z Żony elektryka jest, bo syn zgubił swój, a niby porządny koszyk ma - od góry wkładany, więc zabrał dla siebie właśnie ten, bo był w rowerze a juz dorobiłem sie wody w rowerowni (ale prądu jeszcze nie ma). Prawdopodobnie przez baterię tak to wysoko umieścili, total bezsens, bo trochę nam w sklepie zeszło zanim cokolwiek dobraliśmy. Wyszło to dopiero przy odbiorze roweru (a kupiony był inny zestaw), jak się okazało że nic do koszyka (a miał być standardowy) nie da się włożyć. Nawet do tego ładowanego z boku tylko ten bidon się mieścił, ma płaską zakrętkę i mały dziubek. Takie nieco nie przemyślane. pozdrawiam A surowe ziemniaki - to czad.
  2. Cze Ziemniaki??? To grubo. Ja nie wiem co oni teraz do tego piwa dodają. Każde przemysłowe powoduje u mnie niesamowity ból głowy, nawet po jednym. Te z lokalnego browaru chyba bez polepszaczy i turbo przyśpieszaczy jest. Wspaniały smak. Pszeniczne robili 2 miesiące. Mam daleko, więc na miejscu konsumuję. Mnie nie przeszkadza w trakcie jazdy. Wiadomo jedno, góra dwa ale w odstępach czasowych. A to nie wiedziałem, że takie to cudo jest - z Deca. Niestety w rowerze tak kijowo zaplanowali otwory montażowe pod koszyk, że tylko ten się mieści bidon (mały jest) i koszyk z bocznym wkładaniem musi być, do innego nic się nie da włożyć. Przeszkadza rama. Ale koszyk dobrze trzyma, mimo iż ten bidon jest bardzo elastyczny, bardziej gumowy niż plastikowy. Ale działa. pozdrawiam
  3. Marcos73

    Ku przestrodze

    Witam Cię serdecznie. pozdrawiam
  4. Taram! Trening czyni miszczem. Dzisiaj z synem. Kółko standard. Nieco dłuższe, bo do Skawiny. pozdro
  5. Marcos73

    Ku przestrodze

    Megane RS to rasowy hot hatch. Bez modyfikacji jest bardzo szybki. 265 PS jest w zupełności wystarczające dla ośki, rzekłbym aż nadto. pozdrawiam
  6. Marcos73

    Trochę humoru

    Krzysiu, nie współczuję, mam to samo. Tylko że mój by wodę wypił i zjadł cały basen, śladu by nie zostawił, a my byśmy basenu szukali po wsi i podejrzliwie spoglądali na sąsiadów, jak na potencjalnych złodziei. pozdrawiam
  7. Marcos73

    Ku przestrodze

    Star, nie ma sprawy. Może mam więcej niż inni empatii. Przy takim dramacie wszelkie komentarze są zbędne. Można tylko współczuć, a najlepiej zachować ciszę. pozdrawiam
  8. No widzisz, że trenuję i to i to 😉 Gorzej jak się okaże, że długodystansowym to jestem pijakiem, nie cyklistą. pozdrawiam
  9. Marcos73

    Ku przestrodze

    Nawet Twój wierszyk nie jest stosowny wobec tragedii rodzin ofiar. Powinniśmy to uszanować na zasadzie "bez komentarza". Dywagacje na temat przyczyn z naszego punktu widzenia (bez wyraźnych osądów), uwzględniając "niszowość" tego forum są chyba dopuszczalne. W zasadzie to parę osób dyskutujemy w zamkniętym gronie. Niech tak pozostanie. Jesteśmy ludźmi, nie bydłem. pozdrawiam
  10. Marcos73

    Ku przestrodze

    Grimson, słabe, nawet bardzo. Ja sobie nie wyobrażam śmierci swojego dziecka. A Ty? Takie memy to skrajny wyraz prostactwa, niezależnie kogo się tyczą. pozdrawiam
  11. Marcos73

    Ku przestrodze

    Wiem, już poprawiłem, ale to automat zmienia czasami wpisy. Kruca bomba. Nie przeczytałem jeszcze raz przed publikacją, tylko po...... pozdrawiam ps. znowu psikus z automatu zrobił się aromat 🙂
  12. Marcos73

    Ku przestrodze

    Cze Star podał przykład/y że taki przypadek może się zdarzyć, ale są one bardzo rzadkie. Piszemy tu o winie pieszego/rowerzysty, a śmierć ponosi kierowca i/lub pasażerowie. Zazwyczaj to poszkodowanymi są piesi/rowerzyści, kierowcy raczej wychodzą bez szwanku. Rozważamy prędkości dopuszczalne na terenie zabudowanym. Oczywiście w takich przypadkach piesi/rowerzyści powinni ponieść adekwatną karę w stosunku do konsekwencji ich zachowania. Jak Star przytoczył przykład, gdzie zginął staruszek, a mimo to część winy ponosił kierowca, jednak wyrok był sprawiedliwy, bo głównym winowajcą był starszy Pan, który nota bene zginął i poniósł najwyższy wymiar kary. Współwina kierowcy, miała chyba na celu pozbawienie go praw do jakichkolwiek roszczeń wobec sprawcy/rodziny. Sąd w mojej ocenie zachował się poprawnie. Samochód to tylko rzecz, a życia niestety nie da się przywrócić. pozdrawiam
  13. Marcos73

    Ku przestrodze

    Cze Tak, to chyba niezwykle rzadka sytuacja. Zazwyczaj w starciu z samochodem piesi/rowerzyści nie mają szans. Jadąc przepisowo szanse na spowodowanie wypadku śmiertelnego są minimalne. Piszę o jeździe miejskiej. Ja święty nie jestem, więc chyba więcej nie ma sensu krytykować/oceniać innych z mojej strony. pozdrawiam
  14. Cześć Tu pogoda była kluczową przeszkodą i przewyższenia (wyszło mi prawie 1000m), bo odległość to po płaskim po dobrej drodze na dzień dzisiejszy dla mnie już nie taka straszna i do przejechania nawet na raz z jakąś krótką przerwą na piwko 🙂. Na razie to plan 150km/tydzień. Niby nie dużo, ale dla mnie to 4 standardowe kółka - więc 4 dni. Jak się trafi coś dłuższego to tylko w weekend. Pomalutku jakieś górki włączam do jazdy, żeby chociaż Lasek Wolski przejechać. Zawsze coś. Ale muszę jeszcze sporo kartofelków zjeść, aby przejechać tyle co Mitek. pozdrawiam
  15. Jasne Mitek, nie ma to znaczenia, ale taki był plan. Najważniejsze że jakoś przeżyłem, a dzisiaj jest spoko. Najgorsza jazda w słońcu po asfalcie, a jak się trafił podjazd, to mi oczy zalewało. Jazda z przerwami oczywiście. Pierwsza w Wieliczce u chrześnicy, a z godzinę. Później z 5 w sumie, jedna dłuższa w Tyńcu i ze 4 krótsze, nawet nie ze względu na zmęczenie ale oczy mnie zaczynały piec od potu i musiałem je przemyć. W Skawinie to bidony tak się nagrzały, że chyba lepiej było się obsikać 🙂, bo byłyby chłodniejsze. Ale se poradziłem, na przeciwko przystanku obok domu jakieś dzieciaki się kąpały w basenie, poprosiłem i nalali mi kranówki lodowatej. W Lesie spoko, tylko komarów dużo, szczególnie w krzaczorach. pozdrawiam
  16. Marcos73

    Ku przestrodze

    Cze A skąd pewność, że był pijany? Jak na pijanego to zachował się dość trzeźwo odskakując w tył tuż przed pędzącym pojazdem, nie mówiąc o tym, że się zreflektował, że ktoś jedzie. Trudna sprawa będzie. Ja bym przyjął założenie o domniemaniu niewinności. Bezsprzecznie głównym winowajcą jest kierowca. A czy pieszy się do tego przyczynił? Może. Ale może w tym przypadku to za słaby argument, bo to zbyt poważna sprawa i konsekwencje. Sprostowanie: Wyłączony jest pas do ruchu na wprost, prawy, do prawoskrętu jest czynny. pozdrawiam
  17. Marcos73

    Ku przestrodze

    Jadąc do pracy mam 2 takie przejazdy - trzeba strasznie uważać - szczególnie w lecie. 2 drogi 3 pasmowe z bardzo szerokim pasem zieleni (ma tam iść szybki tramwaj) - zrobili łąki dla owadów - trawa z 2 metry - nic nie widać, wykoszone 2 metry przed i za przejściem - prosta z ograniczeniem do 70km/h. Stosunkowo mało świateł. Trzeba się mocno pilnować. Nie mówię już o bezmyślnie wyjeżdżających rowerzystach, bo mają przecież ścieżkę, wyjeżdżają znikąd - trawa zasłania wszystko. W zimie jest zdecydowanie lepiej. Ale ja o tym wiem, bo codziennie tamtędy przejeżdżam, inni - niekoniecznie. pozdrawiam
  18. Cze Sprostowanie, niestety 100km nie padło - tylko 90 wyszło. Niestety problemy z liczeniem. Ale zważywszy na pogodę, pagórki przejechane - i tak jestem z siebie zadowolony, że nie pękłem, a było blisko. pozdrawiam
  19. Marcos73

    Ku przestrodze

    Panowie Ale prawdy nie dojdziemy, to są tylko domniemania. Co było przyczyną wie tylko kierowca. Czy to pieszy (ale znam to skrzyżowanie, chociaż rzadko tamtędy jeżdżę ale przychylam się do tezy Grimsona, że mógł mieć mały wpływ, ponieważ tam droga idzie po łuku i lewoskrętu z daleka nie widać, ale też jadąc tak szybko i nie znając dobrze topografii miasta, jeśli go zauważył, to mógł się zasugerować tym, że jest na pasie do jazdy na wprost, kolokwialnie mówiąc wchodzi mu pod koła, bo z daleka tak to może wyglądać), chociaż ja podzielam zdanie Grimsona, że poślizg wydarzył się wcześniej i tu raczej zwężenie (prawoskręt jest w remoncie także) było przyczyną nagłego hamowania - bo to widać, może było słabo oznakowane - nie wiem. Przyczyną tej tragedii była niewątpliwie nadmierna prędkość, nawet jakby nie było pieszego przy takiej prędkości ciężko byłoby wjechać na most, uwzględniając wyłączone z ruchu 2 pasy biegnące zgodnie z kierunkiem jazdy ofiar wypadku. pozdrawiam Was obu
  20. Cze Już tylko woda święcona mi została😉. Ale jakoś to zmęczyłem. Ale szło mi jak qrwie w deszcz. Ledwo żyję. Kopiec Piłsudskiego Dobrze że grzybki były na poprawę humoru😉 No i singla takiego znalazłem że z 10% było wleczone, chociaż non stop z góry. Na powrocie spotkałem Żonę, która poszła biegać, więc musiałem jej dotrzymać towarzystwa i mi zeszło. Ale w sumie stówa pękła, wcale mnie tak jakoś nogi nie bolą, ale chyba dlatego, że mam poparzone od pokrzyw😀, zobaczymy co jutro będzie. pozdro
  21. Cze Opactwo Kamedułów wyjechane. Qrwa ciężko. Końca nie wdać. pozdro ps. Leje się ze mnie jak ze świni, nie wiem jak reszta, czy dam radę, bo szczerze to mam dość i ni chuja nie jest fajnie😩
  22. Cze JEST PSZENICZNE!!!!! Pierogi z truskawkami też muszą być😀. Dzisiaj gruba trasa, Niepołomice, Wieliczka, Skawina, Tyniec. Jeszcze Lasek Wolski i do domu. Wyjechałem o 10.00. Lasek Tyniecki super, ale komarów tłumy. Trzeba jechać non stop. W lesie spoko, ale poza bardzo gorąco. Wyjdzie Ok 100 km. Ale już drugie piwo piję, 2 bidony poszły po drodze. widok na Wieliczkę Lasek Tyniecki i single ze skoczniami. Mam tak poparzone nogi od pokrzyw… To co ostatnio było do przejechania, dzisiaj już nie, mega zarosło. piwko i pierogi z truskawkami, ideolo na sraczkę😉 pozdrawiam ps. Pszenica jest tak zajebista, że nie wiem jak długo tu zabawię.
  23. Marcos73

    Ku przestrodze

    Cześć Być może masz rację, bardziej prawdopodobne były roboty drogowe, albo suma obu przeszkód. Pewnie o tym nie wiedział i spanikował. Dał po hamulcach i auto wpadło w poślizg. To że trafił między słupkami na przejściu, niezwykły pech. Reszta skrzyżowania jest oddzielona od chodnika barierkami. Ja tamtędy wczoraj przechodziłem przez ulicę. Jest tam miejsce do wjazdu tylko przez przejście dla pieszych + drogę rowerową. Może 6 metrów luka. Reszta ogrodzona. O ile te barierki pewnie by nie wytrzymały tego strzału, ale na moście już ruch pieszych jest wydzielony od jezdni takimi jak na autostradach, czyli bardzo porządne. A murek - chyba bardzo porządna konstrukcja, z daleka nie widać było żadnych znacznych uszkodzeń. Po zdjęciu rozbitego samochodu, to na mój gust przyłożyli dachem właśnie w ten murek i na nim się zatrzymali. Straszna tragedia. pozdrawiam
  24. @star Brodkę lubię i znam osobiście. Zajebista dziewczyna. Ale dzisiaj kółeczko rozgrzewkowe ( przy takiej temperaturze??) z Żoną. Standard. Miało być Pszeniczne, ale jeszcze nie ma. Może jutro. Marcowe trzeba było zmęczyć, ale tylko jedno. Za to ciasto czekoladowe obłędne (na ciepło). I jak tu się oponki pozbyć? Nie mam pomysłu. pozdrawiam ps. Jutro większe kółko zaplanowane, a dzisiaj kolega Michał ( @Lexi go zna) trzasnął na szosie 207km i blisko 2500m przewyższenia. Wariat. Przy takiej temperaturze???
  25. Marcos73

    Ku przestrodze

    Wpadł w poślizg, bo go zauważył i przyhamował, a jego pas na moście (a raczej 2 pasy) są zamknięte bo są w remoncie. Generalnie tylko most i dalej z 500 m drogi jest do remontu, reszta jest nowa, z nową nawierzchnią. Nie ważne, byłem tam dzisiaj na rowerze, a raczej przejeżdżałem, całe szczęście, że nikogo tam z osób postronnych nie było, bo to bardzo ruchliwe przejście. W miejscu gdzie wypadli i już sunęli zawsze stoi masę osób do bardzo ruchliwego przejścia dla pieszych przez ulicę, praktycznie jedynego w tej okolicy (na zdjęciu po prawej stronie fragment widać), bo można pod mostem przejść po obu stronach Wisły (oni właśnie wjechali przez te schody). Tak to wyglądało wg ekspertów policyjnych, wyrysowane linie w miejscu zdarzenia prowadzące do schodów dla pieszych prowadzące do WTR-ki. A tak wygląda smutny niestety finał. Murek na którym się rozbili, wieczorem masa ludzi i zapłakanej młodzieży. Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...