-
Liczba zawartości
6 128 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
226
Zawartość dodana przez Marcos73
-
Tak, już jest w sklepie, ale jest oczywiście kolejka do poskładania na serwisie. Generalnie to już rower jest zapłacony, bo rezerwacja to 50% wartości, a musiałem 2 zarezerwować zarówno M który jest (bo bez tego sprzedadzą, był S ale już poszedł) oraz L który sprowadzali, bo nie było. Niestety z tej serii C.F nie mieli żadnego modelu na ramie L (a jest kilka wyższych - czyli droższych). Generalnie to pierwszy raz jak byłem oglądać (sam) to był S oraz M - stały obok siebie. Nie wiem czy to kwestia malowani i "potężności" konstrukcji, nie byłem w stanie ich rozróżnić na oko. Gdyby nie nalepki z ceną i info o wielkości, to nie wiedziałbym który jest większy. pozdrawiam
-
Piotrek, to tylko sugestia, ale porównał stilusa e-AM w rozmiarze M 2023 (wówczas był tylko 1 model) z Lapierre C.F 2026. Uwzględnił budowę kobiecą, co zostało mu wskazane dość oględnie z podpowiedzią, że nogi są dość długie i ręce także. Wyciągnął dość prawdziwe wnioski, że rura podsiodłowa jest krótka i dużo trzeba będzie wyciągnąć sztycę (bo tak było w realu) spowoduje przesunięcie środka ciężkości do tyłu i podjazdy będą trudniejsze bo elektryk ma większy trójkąt z tyłu i koło jest dalej a i środek ciężkości ma niżej. Jest to logiczne wytłumaczenie. Sorry, jesteś inteligentny, ale doświadczenie masz małe. Niestety nawet Ty nie masz takiej umiejętności analizy wielu danych i sklecenia to w całość jak AI w tak krótkim czasie. To jak porady internetowe dla początkujących narciarzy. Ja wiem jak Żona wygląda i wiem jak wyglądała na konkretnym rowerze. Dla mnie było ok - ale jestem niższy i mam inne proporcje ciała. Ona ewidentnie miała bardzo wysoko siodełko co powodowało bardzo race ową pozycję, bo kiera była nisko i dość blisko. Nie zamierzam grzebać w rowerze i go modyfikować, skoro mogę kupić gotowy i wygodny dla użytkownika. Btw. na Corratec nawet nie wsiadła, bo się przejechała na LP i stwierdziła że jest dobry, ale za mały. Sama zdecydowała, że poczeka na przymiarkę na większy, bo jeśli by tak nie było, już LP M byłby w domu. pozdro
-
Grzecho, to dla osoby początkującej i bez ambicji na szaleństwa. Ma się sprawdzać na płaskim, trudniejszych nawierzchniach oraz leśnych ale prostych ścieżkach. Syn będzie korzystał okazyjnie, ale to młody i wysportowany chłopak jeszcze w fazie wzrostu. Tak naprawdę to jemu nic nie przeszkadza, bo kto z nas nie miał 18 lat. Wtedy mnie pierdoliło wszystko a strach i inne pierdoły by praktycznie nieobecne. Na motorynce jeździłem jak na crossie i było. Ale to nie rower dla niego czy też dla mnie. Ponadto syn może korzystać z elektryka enduro a ten jest M, chociaż chciałbym, żeby trochę popracował na podjazdach. Z drugiej strony, to jego wiek i budowa nie prowokuje do jakiegoś szczególnego traktowania. Też ma 182 i 65kg żywej masy 🙂 . Siłę i sprawność fizyczną ma i co najwyżej może ją tylko podtrzymywać. Każde wakacje wyjeżdżał z klubem na obozy rowerowe, a tam nie ma miękkiej gry - bo są w Rytrze, objeżdżał wszystko na prostym HT. A tam nie ma płaskich odcinków. To etap w życiu z cyklu "Jestem Bogiem, wyobraź to sobie" 😉 pozdro
-
Wiesz, ja myślę że określone style maja poniekąd korzenie kulturowe danej nacji czy też grupy społecznej. Azjaci (Japończycy itp.) są znani z precyzji w swoich działaniach i pewnej sterylności ładu we wszystkim co robią. Przekładają to na wszystkie aspekty życia. Nie inaczej jest w narciarstwie. Ponadto ich predyspozycje doskonale to obrazują. Stąd też zamiłowanie do takiej, a nie innej jazdy. My - europejczycy jesteśmy z nieco innej gliny ulepieni i mamy nieco inne wyobrażenie o jeździe - a to też mocno zależy z jakiej części europy pochodzimy. Baza jest ta sama wszędzie ale już specyficzny styl jednak buduje się indywidualnie. Ja nie twierdzę, że azjatycka jazda jest zła, ale nie trafia do mnie jej wizualny efekt. U nich precyzja i powtarzalność musi być wykonana z chirurgiczną dokładnością, co tworzy nieco obraz mechanicznej/robotycznej jazdy. Ponadto budowa fizyczna i sprawność umożliwiają taką jazdę. Pamiętam filmik jak jeden z azjatyckich asów jechał krótkim skrętem prowadząc narty na krawędzi i szybkość zmiany krawędzi była niewiarygodna. W końcówce to już sam ledwo to kontrolował. Generalnie jechał z max prędkością jaką mógł uzyskać, tor jazdy kontrolowany, kontroli prędkości praktycznie nie było. Ale moim zdaniem, nawet nieźli czy też uważani za bardzo dobrych narciarzy nie-azjaci nie byliby w stanie tak pojechać, czy też do takiej jazdy się zbliżyć. pozdro
-
Piotrek Tabelki z geometrią są o tyle pomocne, że powiedzmy przy zmianie roweru znając geometrię poprzedniego wiesz gdzie się poruszać i mniej więcej czego szukać i co powinno być dla Ciebie ok. Niestety to archaiczny rower. I tutaj dopasowanie jest pierwsze. Ale jeździ na elektryku o nowoczesnej geometrii. Rozmiar M. Wrzuciłem porównanie do AI i początkowo zaproponował rozmiar M z Lapierre. Ale po podaniu parametrów i płci, jednak zmienił zdanie na L i wyszczególnił tego przyczynę. Dość dobrze opisał dlaczego na elektryku jest ok, a dlaczego na na analogu będzie gorzej. Uzasadnił swój wybór porównując więcej niż niż tylko podstawowe parametry (jak R i S). Uwzględnił większość różnic. Opisał (ale tym nie wiedział), dlaczego na analogu ta pozycja na M jest "ściśnięta" i z czego to wynika, co da większa rama na +. To narzędzie jest akurat pomocne w takich rozkminkach. Oczywiście to tylko sugestie - ale AI to nic innego jak zaawansowana wyszukiwarka z możliwością logicznego zestawienia wiedzy z netu. oryginał: "Twój obecny elektryk Decathlon Stilus w rozmiarze M pasuje na Ciebie głównie dlatego, że rowery elektryczne są naturalnie cięższe, stabilniejsze i "wybaczają" jazdę na nieco mniejszej ramie (silnik nadrabia pozycję na podjazdach). Przesiadając się na tradycyjny, lekki rower karbonowy all-mountain, taki jak Lapierre Zesty CF, na zbyt małej ramie (M) czułabyś się zbyt "ściśnięta", a kolana podczas skręcania mogłyby zbliżać się niebezpiecznie blisko kierownicy. Rozmiar L da Ci pełną stabilność, optymalną pozycję nad suportem i pewność prowadzenia w zakrętach." pozdro
-
Cze Rozmiary nie są standaryzowane i każdy producent ma inne. Czasami S-L a czasami S-XL. Sugestia producenta to L bo wg. tabeli rozmiarowej to 179-186cm, więc w połowie nieomal. Ale z oceny wizualnej, to Żona bardzo dużo podniosła sztycę, chyba 2 cm od końca skali. Wizualnie mimo iż cofnęliśmy siodełko to pozycja wyglądała na skuloną, a kiera faktycznie była nisko i blisko. Pewnie analogi do butów narciarskich jest zasadna. Pierwsze zawsze są za duże. Każde następne lepsze. A te „za małe” po pewnym czasie okazują się idealne. No ale trzeba do tego dojrzeć. Dla mnie to nie problem, bo Maks jeszcze rośnie i będzie jak znalazł. pozdro
-
Żona ma 182cm i dość długie nogi ręce, oczywiście w proporcji, ale jest wysoka. No i jak było zbyt nisko, to w miarę ok, ale jak podniósł sztycę i to sporo, to nie, nawet jak cofnął fotel i nic. Ale jak będą oba gotowe, to się zobaczy. Za Mkę też zapłaciłem zaliczkę, żeby nie znikła. Bo S-ki już nie ma, bo się sprzedała. Generalnie, jak będą oba, to już poświęcimy trochę czasu na przymiarki. Tu już będą chodzić jak w zegarku. Zaliczki są zwrotne i nie zobowiązują do niczego. pozdro
-
Cze @Spiochu Piotrek, dzisiaj Żona była na przymiarce roweru, będzie Lapierre, ale rozmiar chyba L. Już przyjechał, ale nie jest jeszcze złożony. Przymierzała M i wg. niej jest dla niej za mały. Dla mnie ok. i brałbym M. Pomijam obsługę, bo to jak zakupy w Tesco. Beznadzieja. Wiedza zerowa. BTW ostatnio na zakończeniu rozmawiałem z chłopakami mocno zakręconymi rowerowo i padało stwierdzenie "Z rowerami jest jak z butami narciarskimi, większość wybiera zbyt duże ...". Więc dzisiaj mordowałem Żonę na M-ce, ale nic z tego raczej nie będzie. Już samo ustawienie roweru było problematyczne, gość z obsługi nie ma podstawowych kluczy aby fotel ustawić. W karbonie nie ma szybkozamykacza, tylko imbus. Fotel przesunięty na maxa do przodu na sztycy. Chodził pajac tam i siam po narzędzia. Pomijam fakt oczekiwania na kogokolwiek, a ludzi jak na lekarstwo. Stoi dwóch pacanów obok nas i pierdolą głupoty, my oglądamy rowery i zero reakcji. Jakiś dramat. Jak poprosiłem, to podszedł łaskawca, a już już podniesienie sztycy to był foch do kwadratu. No przecież jest podnoszone ..... pozdro
-
Ja V-ki szukałem blisko rok i tak nie jest idealna. Ale podobnie jak Ty roweru, nie chciałem "dojebanej", jednak jakieś wyposażenie użytkowe musiała mieć i tu ma większość, choć nie wszystko. Część zmodernizowałem, a części się nie da, jak np. opuszczane prawe lusterko przy wstecznym, bo nie mam elektrycznie sterowanych foteli. Zostały hamulce, bo ja mogę tym jeździć, ale czasami korzysta z samochodu Żona jeżdżąc na babskie wypady. Generalnie to jest zwalnianie awaryjne, nie hamowanie. Ale już spec zakłada nowe, większe, bardziej wydajne. Tu się MB nie popisał. Też nie jestem zwolennikiem "tuningu", ale czasami trzeba, chociaż skutek może być różny. Czy gravel? To nie wiem, przy tak długotrwałej jeździe (nie chodzi o dystans, ale o czas jazdy) to ręce będą dostawać w dupę, szczególnie jak będzie sporo jazdy terenowej po słabej jakości nawierzchniach. Będzie być może nieco wolniejszy od gravela, ale też sporo zależy od konfiguracji. Ja osobiście wybrałbym HT. Ale szukałbym ramy alu z osprzętem deore i dobrze by było widelec przód z amortyzatorem gazowym (ale nie podstawowym, tylko lepszym) o skoku nawet 120. Raczej firmy mniej znane, bo tam jest szansa coś wyszukać. Resztę z biegiem czasu można wymienić lub dołożyć, jeśli body będzie relatywnie tanie. Ja w swoim hamulce muszę wymienić, bo już tarczę przód wymieniłem na porządną za pojebane pieniądze i klocki, niestety nic to nie dało. Modulacja jest fajna, ale nie hamują. Ale to podstawowe SRAM-y. pozdro
-
Cze Jestem totalnym amatorem, jeszcze większym niż Ty. Ale zadałeś pytanie (teraz wiem, że retoryczne), akurat jestem w trakcie zakupu roweru, wiec jako takie rozeznanie mam, przedstawiam Ci rzeczywisty obraz zakupów w dzisiejszych czasach, ale do Ciebie to nie dociera, bo jestem Marek nie Tadej ewentualnie Radek. Polo miało manualną skrzynie, bo taka chciałem. Jeślibym kupował samochód rok później, to nikt by mi takiego samochodu nie sprzedał, bo był już wycofany z produkcji z manualną skrzynią biegów. Co tez Ci usilnie tłumaczę, że to co chcesz (lub nie) jest mało istotne, bo ważne jest to co możesz kupić. To na zasadzie - chcę samochód bez klimy, bo nie używam, ale dzisiaj KAŻDY ma w serii klimę. Napęd który wybrałeś - to dobra opcja dla Ciebie, bo na pewno jest lepiej zestopniowany niż każdy z 1 blatem z przodu, jest tylko jeden problem, w HT tego nie uświadczysz. Bo te średniaki HT zastąpiły grawele, w serii są jednoblatowe napędy w MTB, i albo znajdziesz padlinę z 2-ma blatami, albo z 1 dojebane na maksa. Tu masz katalog Scott i szukaj. Nawet jak coś znajdziesz, to tego nie kupisz. Sprzedają, co mają na stanie, jak już nie ma - to nie będzie. https://www.scott.pl/produkty/1983 Mam taki rower ja Ty masz obecnie i mam nowy o całkiej innej geometrii i amortyzacji, napędzie i kołach. W nowym mam 1x12 i jest dużo gorzej zestopniowany niż stary 3x11. Natomiast łatwość użytkowania jest nieporównywalna. Amortyzator przedni, no tu to kosmiczna różnica. W starym go praktycznie nie ma. Ale ja mam bardzo dobry z przodu. Ogólnie dzięki kołom bezdętkowym amortyzacja całości jest dużo lepsza (mam pełną amortyzację, ale o małym skoku). Widziałem jak film, jak Maks na nim jeździł, to się dziwię, że to przetrwał. To był ostatni raz jak mu pożyczyłem rower 🙂. Geometria i pozycja na rowerze jest całkiem inna. Początkowo sprawiało mi to trudność, ale się przyzwyczaiłem, pozycja jest bardzo wygodna. W zeszłym sezonie jechałem chwilę na swoim starym, tak się nie da jeździć i dziwię się że tak mogłem jeździć. Głupia regulowana sztyca, to znaczne ułatwienie, przede wszystkim na stromych zjazdach. W ruchu miejskim także, bo nie trzeba na każdych światłach schodzić z roweru. Już uprzedzam odpowiedź, stójkę zrobię na chwilę, a już w towarzystwie pieszych jest to trudne, przynajmniej dla mnie. Wbrew pozorom to mój nowoczesny rower nie wymaga jakiejś szczególnej uwagi. Nie wiem ile ma przejechane, pewnie sporo mniej jeżdżę niż Ty, ale jeszcze w serwisie nie był, moim zdaniem nie ma potrzeby, bo wszystko działa. Trochę przerzutki dawały w dupę, ale wyregulowałem je we własnym zakresie i jest ok. Możesz z tego skorzystać, lub nie. Jest mało istotne co Ty chcesz, a czego nie. Kupisz to co akurat będzie, a nie to co byś chciał. Będzie to kompromis, a w tym przypadku bardzo duży. Jak kupujesz rower na długi okres, to warto to przemyśleć, jak coś dostaniesz extra w gratisie - to trzeba brać, ważne, żeby kupić to co chcesz kupić, a nie kupić co sprzedawca chce Ci sprzedać. W tym przypadku tak będzie. Narty - cóż, ma do nich słabość, ale ... na nich jeżdżę. Rower mam 1. Reszta to eksponaty muzealne. pozdro
-
Cze Moim zdaniem to specyfika jazdy azjatyckiej, która osobiście mnie się nie podoba. Nie wiem czy to dobry przykład do naśladowania. Azjaci maja swój swoisty styl jazdy, to i ćwiczenia są wykonywane w specyficzny sposób. Jazda bardzo mechaniczna z charakterystyczną szybkością w nogach. pozdro
-
Mitek, czasami mi ręce opadają. Beton to delikatne określenie. Idź kurwa do Skody i poproś o Superb w benzynie z manualną skrzynią biegów. Może być ewentualnie sekwencyjna. Nie pisz o sporcie i co w sporcie bo jesteś totalnym amatorem. A sharan to bardzo praktyczne i komfortowe auto o ogromnych możliwościach transportowych. Piszę o VW co z prestiżem ma tyle wspólnego co ja z szydełkowaniem. Sama nazwa mówi o docelowej grupie. Marasa w to nie mieszaj , bo ma porządną osobówkę, a bus ma wiele zalet i to wół roboczy z funkcją noclegową, którą wykorzystuje w wieloraki sposób. Automatyczne skrzynie biegów miały możliwość takiego semi sekwencyjnego naśladownictwa, jednak zwykle były na „lewo”. Wiesz chociaż dlaczego? wczoraj byłem po raz ostatni na zakończeniu sezonu ligi Mozn i ognisku klubowym. No łza się mi zakręciła w oku, bo to moje ponad 20 lat związku, który się skończył. Rozmawiałem z Michałem i Kacprem, medalistami olimpijskimi, więc sukcesy mamy. Ale, w temacie, synowie właściciela to zapaleni cykliści. Narciarze też doskonali, jednak zajawili się rowerowo, ale w różnym kierunku. I tak starszy to props Wojtek Szczepanik, wygoogluj sobie, mogę ustawkę Ci załatwić, bo mieszka w Wa-wie, coby Cię uświadomić, że jesteś amatorem i być może jego zdanie będzie jakoś do Ciebie docierać. Drugi, na dzień dzisiejszy zwolnił się z intratnej posady w Google, bo stworzył apkę na szosę - treningową, i jest tak dobra, że cała czołówka kolarska z niej zaczęła korzystać. Taka ciekawostka. Generalnie apka powstała przy pomocy AI. pozdro
-
Mitek Problem w tym, że w swojej zajadłości ultrakonserwatywnej nie zauważasz zmieniającego wokół Ciebie świata. W czasie gdy kupowałeś rower, był to rower przyzwoity, rowery full, były fanaberią, a elektryki fanaberią do kwadratu. Tydzień temu byłem w ogromnym sklepie rowerowym. Full analogowy to fanaberia, 3/4 sklepu to elektryki wszelkiej maści. Przypuśćmy, że 10-lat temu kupiłeś Sharana w Tdi-ku z manualną skrzynią. Był zajebisty, Ale czas na zminę. Idziesz do salonu i …. się kurwa okazało, że już nikt tego typu samochodów nie produkuje. Więc jest Caddy, który jest podobny właściwościami, jednak to dostawczak z możliwością transportu osób, a sharan to jednak konstrukcja z myślą o przewozie ludzi. No jeszcze wymyśliłeś, że chcesz w manualu , a standard to DSG i dostajesz najgorszego budżetowego ulepa jaki stoi w salonie. W chuj gorzej jeździ niż sharan, wykończenie pozostawia sporo do życzenia, a nowoczesne podstawowe ledy to kaganki przy poprzednich xenonach ( których też już się nie produkuje). Musisz zrozumieć, że coś co kiedyś było dobre i tak było konstruowane, dzisiaj to odpad i budżetowa propozycja, dla osób które jeżdżą od czasu do czasu a nie napierdalają dziesiąt tys rocznie. Albo kup, jak koledzy piszą 2-gi rower nieco inny albo kup tanie body i poskładaj we własnym zakresie, albo kup droższy, a elementy słabsze zmodernizuj pod siebie i swoje wymagania po pewnym czasie. pozdro
-
Cze Podobnie jak Cyniczny odebrałem, że w tą stronę skręcasz, a już myślałem, że tylko krowa poglądów nie zmienia, jednak się myliłem. Pisałem, że wkurwia mnie Twój ultrakonserwatyzm i jest to niezmienne. Ja kupując coś mam totalnie w dupie, czy coś jest obecnie modne, czy też nie, jeśli spełnia moje oczekiwania i założenia. Więc goście wygrywający przytaczane przez Ciebie zawody to leszcze na gravelach. zastanawiasz się nad napędem stawiając jakieś założenia co do całości. Cyniczny opisuje gravel i szosę oraz zastosowany napęd, 46 vs 50, co jest logicznym doborem w tych rowerach, z jednej strony piszesz, że zastawiałeś się nad 46 w swoim obecnym (nie wspominając po co ta zmiana) a z drugiej strony piszesz że niepotrzebny i tu odczytałem to że dotyczy to gravela, stąd moja uwaga, bo w gravelu zapedałujesz się na śmierć jeżdżąc w głównej mierze płaskie. Ja rower traktuję jako aktywność podtrzymującą sprawność i motorykę przed następnym sezonem narciarskim. Jest to lajtowe jeżdżenie bez jakichkolwiek założeń treningowych. Kadencja jest stała, nie znam wartości i to balans między wydolnością a siłą nóg. Praktycznie się nie zmienia, z tym że w trakcie upływającego sezonu jeżdżę szybciej, no nogi stają się silniejsze. Może gdzieś tam nieznacznie wzrasta, ale jakie są wartości, to nie mam pojęcia. Ty, jako gość objeżdżony i orientujący się w temacie, jak mniemam będzie to MTB ht zastanawiasz się nad napędem. A sprawdziłeś jakie masz opcje? Bo takich rowerów jest jak na lekarstwo. Wyboru praktycznie brak. Są to mocno budżetowe rowery, gdzie liczy się cena. Reszta będzie mierna. Heble podstawowe, a mają działać, jak rower będzie objuczony jak muł. Amortyzator podstawowy, którego równie dobrze mogłoby nie być. Pomijam koła. Pasuje tubless, bo proste defekty naprawisz bez ściągania koła. Dętkę zawsze możesz założyć, a i lepszą amortyzację całości dają. No i mniej kg do wożenia. Tego nie będzie. Generalnie to przy takich założeniach powinieneś złożyć sam we własnym zakresie. pozdro
-
Nie wiem, ja mam elektryka, ale sporadycznie korzystam. Bo nie mam trenażera i nie jeżdżę na szosie, więc muszę jakoś podjazdy robić. Ale faktycznie jak mnie najdzie czasami pozjeżdżać to do głowy by mi nie przyszło żeby analogowo pojechać. Jak na nartach, po chuj podchodzić choinką, jak jest wyciąg. pozdro
-
Idziesz za modą😉? Gravel??? To do Ciebie nie podobne. Na 42 z przodu w gravelu to zapedałował byś się na śmierć. Cyniczny ma sporą wiedzę praktyczną, warto posłuchać niezależnie od speców sklepowych. Oglądałem scota dla żony, fajny ino cena pojebana. pozdro
-
Czyli czas na elektryka😀. Dzisiaj gadałem z kumplem, co ma zajawkę jak Ty. Na jesieni kupił i stwierdził, że odkrywa trasy na nowo. Jeździ lepiej, szybciej i z dużo większą pewnością i fantazją, co skwitował: „ jak kiedyś powiedziałeś, żeby jeździć, trzeba jeździć”. Na elektryku robi w 1 dzień tyle zjazdów co Ty w tydzień, a 3x w tygodniu jest na okolicznych singlach. Podjazdy ćwiczy na szosie i trenażerze. W tej zabawie liczy się zjazd, a podjazdy to pomijalny wycinek tej aktywności. pozdro
-
Maras, ostatni przejazd z filmiku Pawła. Otóż pojechaliśmy na single rodzinnie. Moja Żona pierwszy raz😀. Oczywiście wszyscy jej wszyscy tłukli na zakrętach szeroko. Michałek jej fotel opuszczał, a ona notorycznie go podnosiła, w końcu go zjebała, a on z pełen spokoju tłumaczył, że będzie jej łatwiej. No i poszła, pierwszy skręt i ciasnym torem jak ten gość😀. pozdro
-
Mam dobity, przed sezonem sprawdzałem i jest ok. Nie ma zawieszenia, które idealnie sprawuje się w każdych warunkach. Ustawienie na niektórych nawierzchniach działa lepiej a na niektórych gorzej. Każdy amortyzator ma możliwość blokowania, po cos to jest. Jeżdżę z Michałkiem, co całe życie na rowerze spędza, jest zaawansowanym riderem. Chłop na powrocie z Lasku blokuje dumper, bo se bidusia nie potrafi ustawić😀. Choćbyś posty i argumentację wielkości „Ksiąg Jakubowych” to o tak nic nie trafia. W sumie Mercedesy są najlepsze, bo mamy. Twój de facto nie może być wygodny bo ma starą „geometrię” a brak dotyku i kamer skreśla go dla początkujących. pozdro
-
Narty długie i jeszcze PYTA 22 to już będziesz nie kwestionowanym królem stoków i damskiej części apreski 😀. pozdro
-
Paweł, jakie R25 skoro pisze jak byk R22 😉 pozdro
-
E - to chyba mają więcej i poszedł ambitnie. Kurła będzie konkurent dla Grimsona jak znalazł. 20m to chyba przy 170cm jest. pozdro
-
Toż to juniorskie są - U12 nie więcej. pozdro
-
Piotrek, ale oba rowery są nowoczesne i takie też są geometrie ram. Są różne bo ich przeznaczenie jest inne. Góry, to bardzo szerokie pojęcie, trasy raczej light i to bardzo. W moim rowerze amortyzacja jest słaba, bo mały skok i inne przeznaczenie roweru. Dla mnie wystarczające. Moje standardowe kółko to 30km z możliwością rozszerzenia do 50km. W weekend 50-80km nawet 100. Niestety po pewnym dystansie to bujanie zaczyna przeszkadzać, ja z tym nie mam problemu, bo blokuję dumper z kierownicy. Ale w rowerach o dużym skoku już to będzie odczuwalne, bo tam można dużo bardziej komfortowo zestroić zawieszenie (u mnie taki złoty środek, wystarczająco komfortowe, a nie dobija w krytycznych momentach). Konstrukcja zawieszenia jest bardzo podobna w tego typu rowerze jak u innych producentów. pozdro
-
Paweł, ja też kupuję gotowe zestawy, bo dla laika tak jest łatwiej. Tu gość kupił body i cały rower zmodyfikował, pewnie było to tańsze niż gotowiec ze sklepu, a przynajmniej modernizację można rozciągnąć w czasie. pozdro
