-
Liczba zawartości
6 044 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
223
Zawartość dodana przez Marcos73
-
Dzisiaj była szkoła przetrwania😀. Jedynie Maciek jakoś panował nad sprzętem i można to było nazwać jazdą. 2h z rana mimo że miękko było spoko a nawet super, ale im dalej w las tym ciemniej. Wszystko płynęło, śnieg miękki i ciężki, ale też różny w zależności od wysokości. Dzisiaj więcej było szurania niż carvingu. pozdro
-
Zapomniałem, karnet 19 Jurków całodniowy. Sztos! pozdro
-
Cze Południe na Chopoku … padło😀. Na północy jeszcze da się pojeździć, ale logistyka przejazdowa dobija. No nie pamiętam tyle kijkowania, co dzisiaj było. Rano już miękko i na temperatury na plusie. Ludzi mało. Z rana fajna jazda, ale szybko zmiękło, od chyba 11.00 może 12.00 to walka w kisielu się zaczęła. Nogi bolą. Dzięki chłopaki za zajefajny dzionek. Słonko goniło na przemian z chmurami, na szczęście bo były by narty wodne. pozdro
-
A co się dziwisz, przecież nikt nie może jej złapać 😉 pozdro
-
Maras, był w niedzielę w Białce. Widziałem jak jeździ, nawet wymieniliśmy sobie uprzejmości, nie gadaliśmy, bo miał komplet na kanapie. Był z tym chłopakiem, który tam się na jego filmach przewija i nota bene, tenże chłopak wizualnie ładniej jeździ. Radek miał Kastle GS 178cm, podobne do moich, jak nie identyczne. Potrafi jeździć, ale wrażenia na mnie nie zrobił, w przeciwieństwie do jednego z instruktorów z Białki (wcześniej już go widziałem). Ów instruktor jeździł stricte treningowo, sporo ćwiczeń, jakby przygotowywał się do jakiegoś egzaminu. Też miał Slalomonki 🙂 . Jazda mega poukładana i na wysokim poziomie, bardzo miła dla oka. Średni, krótki i śmig na wysokim bardzo poziomie. Bardzo dużo osób dobrze jeżdżących, ale tak zwykle jest po sezonie. Zjawiskowy instruktor z Zakopca z brodą jak ZZ top (jak ściągnął czapkę, to wyglądał, jak Pyzdra z Janosika) z kolegą w czapeczce na GS-ach co napierdalał tam i z powrotem jadąc krótkim ciętym na pełen gwizdek. Sympatyczni goście. Byli, kiedyś pisałem ojciec z synem, którzy jeżdżą tylko na szerokich dechach, a jeżdżą identycznie, jeden drugiego by się nie wyparł. W końcu żeśmy się poznali, jak stwierdzili, ze sportowych nart już dawno wyrośli 😉 . Był zawodnik na prawdziwym GS, co więcej stał niż jeździł (a jeździł bardzo dobrze), bo miał nowe buty i jeden mu dawał w pizdę okrutnie 🙂 . To go ściągał, postał chwilę i ponownie zakładał. I oczywiście top, instruktor (ale nie wiem skąd), spalony na słońcu, w opasce i okularkach słonecznych, gadający z kursantką z pętem w gębie 🙂 . No było trochę oszołomów narciarskich. Kinga instruktorka z familią także. Kolejny dzień dobiła do notesu. Mitek Wjazd na bramki, w Pawła przypadku, to cel szkoleniowy, ściganie się jest trochę na wyrost. Bardziej chodzi o czytanie linii i skręty wymuszone, niż jakieś teoretyczne zwycięstwo nad kimś. I tak, na nartach bez płyty, jeśli chodzi o przyzwoity GS sklep (a to tylko moje zdanie), można jeździć w dużo bardziej miękkich śniegach bez zmiany techniki. Z płytą, już gorzej, ich użyteczność szybciej się kończy, ale są lepsze jeśli chodzi o trzymanie pod butem w dobrych warunkach. To z reguły identyczne narty z różnymi płytami (płyta sportowa vs podstawka, czy semi płyta). Na bramki najlepsze komórki do jazdy na czas, tutaj nie ma z czym dyskutować. Może być nawet 176cm r=23, a i tak będą lepsze od sklepowego GS 184cm, nawet na płycie sportowej. Mam Kastle i Dyńki oraz Stoeckli GS (te na sportowej płycie). Kastle - najbardziej elastyczne, potem Dynki i tu je wolę bo maja więcej dynamiki niż Kastle. Stoeckli to narta na pierwsze 3h, dlatego mało w nich jeżdżę, bo mi się nie chce nart zmieniać, czy też mordować drugą połowę dnia. Jeżdżę jak lubię, a nie jak muszę. W przypadku Pawła, wziąłbym z płytą. To mocny chłopak, dużo się szkoli i warunki na stokach które odwiedza, zwykle są dobre. A na złe ma SL. pozdro
-
NIe, sklepowy, dla ludu. pozdro
-
Cze Narty ma bardzo dobre, nie ma sensu ich zmieniać. Budujecie objeżdżenie, co też jest ważne, ale technika znacznie tą jazdę ułatwia. Przecież to początki, na wszystko trzeba czasu i sporo pracy. Najważniejsze, że się odblokowała psychicznej i już strach jej nie poraża. Ale na filmie widać brak separacji, czyli umiejętności rozdzielenia góry w od dołu w pasie. Jest praca w płaszczyźnie strzałkowej, a w czołowej jej brak. Ustawienie góry w skręcie zależy od rodzaju skrętu i zwykle jest to intuicyjne, no ale niestety trzeba to wyćwiczyć. Stok jest dość stromy i Żancia walczy tutaj o kontrolę prędkości, szybko jak umie ucieka z linii spadku stoku pomagając sobie górą. Bardziej łagodny z ćwiczeniami i skrętami na 1 nodze. Jak pisał Mitek, skręty to jazda po łuku i musi być płynna, nie ważne jaką techniką to będzie realizowane. Jest na to sporo ćwiczeń. Trzeba wyuczyć ciało separacji. Przypomina mi się film z nauki chyba Tomka podopiecznego Tadeo. Jak wykonywał krótkie skręty z równoczesnym wbiciem obu kijów. Ile na początku mu to sprawiało problemów, za nim to zrobił to sporo jechał, bo musiał się zastanowić co i jak. Żancia póki co jedzie jak monolit. pozdro
-
Paweł, czy 179 czy 184 w amatorskiej jeździe nie będzie miało znaczenia. Nie odczujesz tego, różnic w trzymaniu, w stabilności etc. Będą bardzo podobne, jak nie identyczne. Jedynie co - to manewrowość nart krótszych jest lepsza, szczególnie w trudniejszym terenie (muldy). Promień 19m jest wystarczająco duży w amatorskiej jeździe. Czy 21m jest Ci potrzebne? W skręcie krótkim (śmigu) będzie to bez różnicy, natomiast w jeździe ciętej już te 21m to będzie dużo. Bardzo trudno będzie zacieśniać skręt do wartości użytecznej w jeździe trasowej w otoczeniu innych użytkowników. Przecież to nie pierwsze i nie ostatnie Twoje narty. Ostatnio jeżdżę tylko na Salomonach i w moim odczuciu w stosunku do Kastli można bardziej zacieśniać skręt, a różnica jest tylko 1 m przy tej samej długości, pomijam już fakt, że Salomon to w chuj lepsza narta. Różnica między SL a GS Master i tak będzie duża. Tak, czy siak to narta przejściowa do nauki, nie ważne co wybierzesz. pozdro
-
A z tym plecakiem toś dojebał na maxa😉. pozdro
-
Tia… slogan reklamowy dobrze brzmi … zawsze. Ta Europa ogranicza się do sieci supermarketów w PL. Czyli niczym się nie różnisz od wyśmiewanych przez Ciebie Wedze-wiaków. Też miałem spodnie z pianki … przeszło 30 lat temu. Odeszły w niebyt razem z ołówkami. pozdro
-
Adi, się nie tłumacz, bo to bez sensu. Dla mnie to rzecz zbędna na trasie, dla innych wprost przeciwnie. pozdro
-
Najlepiej Voelkl i do tego gacie z pianki. Takie stylowe, szyte na zamówienie w ostatnim retro bastionie gdzieś w tajnym zakładzie na Śląsku. Czasami jak czytam Twoje wpisy, to mi ręce opadają. pozdro
-
Ale ja się nie wywracam, bo nie czuję takiej potrzeby. pozdro
-
Janek, ja jestem absolutnym minimalistą i na stoku, gdziekolwiek bym nie był wystarczą mi 3 kieszenie. Na karnet i trochę gotówki, telefon i fajki +2 zapalniczki. Samo ściąganie nart przy wejściu do gondoli mnie wkurwia. Jak mam do wyboru, gondolka lub krzesło, to wybieram krzesło. Jakbym miał za każdym razem ściągać plecak to bym ocipiał. Dodatkowych rzeczy nie potrzebuję, bo się już na podstawie danych ogólnie dostępnych potrafię ubrać. Resztę kupię na stoku w razie potrzeby. Ale jak ktoś lubi z plecakiem jeździć, wcale tego nie neguję, dla mnie to zbędna rzecz. pozdro
-
No tak, masz rację, to samo miałem na myśli, jedziemy wolniej, niż licznik wskazuje. A umiejętności to klucz i znajomość możliwości pojazdu. pozdro
-
Ale sam pisałeś, że przekraczasz. Więc Twoje jest bardzie racjonalne i uzasadnione niż moje? pozdro
-
Mikar, kombinacja procentowa wprowadzi chaos. Chodzi o prostotę całości, bo jest masa ograniczeń. O 30 - to o 30 km/h - są to okrągłe liczby. Granica jest jasna. Pojedziesz +31 km/h i masz pecha - a licznikowo będzie to więcej. Tu nie naciągasz 1 km - tylko pewnie 3-5 albo i więcej. Bo liczniki i to wszystkie zaniżają rzeczywistą prędkość, o ile nie ma kombinacji z kołami, które odbiegają od specyfikacji fabrycznej. Ale to już problem właściciela, jak i przekroczenie prędkości dozwolonej. Co do prędkości poruszania się samochodem. Przy wysokich prędkościach jazda nie odbiega niczym od jazdy wolnej, a jedynie na jej trudność wpływają warunki w których jedziesz (natężenie ruchu, jakość drogi, warunki atmosferyczne etc.). Kwestia przyzwyczajenia i oczywiście doświadczenia połączonego ze zdrowym rozsądkiem. Każde czyny niosą konsekwencje, kierowcy to dorośli ludzie. Jeśli chcą popełniać wykroczeni i płacić? To niech to robią. Każdy finalnie dochodzi do wniosku, że nie warto. pozdro
-
Cze Moim zdaniem, do 30km/h mandaty powinny być upominającą formą, a powyżej już powinna kara sprowadzać kierowcę bliżej ziemi i to grubo. pozdro
-
Tak, ale nie wszystkim. Firmy jak zwykle dostają po dupie. Takie zagrania to dla wyborców, dla których liczy się finalna cena. Nas interesuje cena netto, a ta jest bez zmian, a nawet wyższa niż była. pozdro
-
Gleben legen. A w zimie Waisen gelben legen. Zna się języki wszelakie. Kurła się bywa w świecie. pozdro
-
A to tylko dlatego, że to były Elany i zakładałem je na lewo 😉 Chciałem Ci dorównać, ale jeszcze długa droga przede mną. A narty fajne, a i warunki były wczoraj obłędne - rano poezja, potem te parę tras było niezłych, szczególnie te czerwone - 2 warianty przy tam jakimś krześle, oczywiście jak był kontrast. Najlepsza to ta czerwona jak jechaliśmy z samej góry, jak już zrobiły się spore odsypy - ta druga nieopodal knajpki oraz ta krótka czarna z knajpki, na początku. Generalnie było parę rodzynków w całym wyjeździe. Ale też sporo wkurwiających niebieskich, czy wręcz czerwonych dojazdówek. No i płaskie światło, co pokonywało wszystkich, oprócz Tomka. Chociaż tez miał momenty. pozdro
-
Potoczne określenie na Producentów i sprzęt
Marcos73 odpowiedział herbi → na temat → Sprzęt narciarski
A my mamy Slalomonki z Marasem 🙂 pozdro -
Nawet zdjęcia robiłem szurając. Ciekawe obiekty poza trasa leżały 😉 pozdro
-
Podsumowanie 4 dniówki. Przede wszystkim dziękuję uczestnikom czyli @Lexi, co mnie w nocy obracał, żebym odleżyn nie dostał, @Chertan za wywrotowe podejście do życia, a także do narciarstwa, @Mikoski że dał nam szansę ze sobą pojeździć, Jackowi, Mikołajowi, TK Max oraz Przemkowi - temu w szczególności że w ostatni dzień jakoś do końca dotrwał, a łatwo nie było. @tomkly dostaje medal za odwagę, że ogarnął to stado bydła, jakoś ogarniał busa bez wspomagania i dostarczył nas wszystkich w 1 kawałku do pępka świata, czyli Mikołowa. Pojeżdżone mocno, chociaż co rano narzekałem, ale na szczęście miałem w chuj euro 🙂. Damian ratował sytuację nie trafiając z goglami z premedytacją za każdym razem. Dzięki Tomkowi chyba poznałem Gurgle, jak twierdzi przejechaliśmy wszystko bez 1 trasy. Ja tam nie wiem, bo chuja było widać, ale jeździło się za Tomkiem zajebiście, jakoś między tyczkami w miarę jechał i co najważniejsze zawsze w dół. Trasy zajebiste były, mieliśmy swoje ulubione w każdym z ośrodków. Szczyrk był także w Soelden 😉 . pozdro
-
Cze A istnieje szansa na niedzielę???? Mam imprezę rodzinną i nie wiem czy uda mi się ogarnąć przyjazd w sobotę. pozdro
