-
Liczba zawartości
6 348 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
235
Zawartość dodana przez Marcos73
-
Co do Prezydenta - to raczej jestem pewien. Co do dialogu i próby rozwiązania problemu. Tak jak piszesz - nie da się tego zrobić przy takiej chęci jak Twoja. Zaproponuj coś, zamiast wszystko negować. Chcesz rozwiązać problem czy go tworzyć? Czyli jak jakiś pusty polityczny łeb wrzuci w socjal media że np Ukraina zaatakował granice Polski dronami, co nie będzie prawdą, bo finalnie się okaże że to Rosyjskie i nawet nie zahaczyły o nasza granicę, to blokowanie takiej informacji to naruszenie wolności wypowiedzi, czy przeciwdziałanie panice i banowanie fałszywych i nieprawdziwych informacji? Co trzeba mu dać klapsa i pogrozić paluszkiem? Aaaa .. z resztą,"każdy sądzi według siebie", stara maksyma, ale nadal aktualna. pozdro
-
I to jest właśnie gadka, gdzie nikt nie chce się dogadać, ale przede wszystkim zawetować wszystko i nie ma znaczenia, czy to dobre, potrzebne ale niedoskonałe i wymaga kompromisu. Była propozycja ze strony senatu, aby pojawił się ktoś z obozu prezydenckiego na debacie, zgłosił poprawki i senat by rozważył, poprawił i odesłał do sejmu, bo tą formę byłby w stanie zaakceptować Prezydent a co za tym idzie opozycja. Będzie ktoś z otoczenia Prezydenta przy analizie przez senat, zanim to trafi do podpisu? No pewnie nie. Ja oczywiście się zgadzam, że ocena treści w tak niejasnych i szerokopojętych ramach nie powinna stricte należeć do urzędnika. Można wydzielić katalog treści które będą pod pojęciem dezinformacja, ale muszą być one bardzo precyzyjnie sformułowane. Musi się to przede wszystkim wiązać tylko i wyłącznie z bezpieczeństwem narodowym. Z drugiej strony, wolność słowa jest dzisiaj tak mocno nadużywana bez jakichkolwiek konsekwencji. W sumie wszystko można powiedzieć i mieć to w dupie. Tutaj prawo działa w ogromnej przestrzeni czasowej, a kary są śmieszne. Można każdego o wszystko oskarżyć, kłamać w żywe oczy, manipulować bez jakichkolwiek konsekwencji. W sporze sądowym po kilku latach wymiar sprawiedliwości co najwyżej zasądzi oświadczenie o nieprawdzie, którą się wypowiedziało publicznie ale po takim czasie i tak jest to nie istotne. Nikt się nie zastanawia co mówi, bo mówić można wszystko. Co innego jest wolność wypowiedzi, czym inny jest oszczerstwa bez pokrycia, czy wręcz kłamstwa dla własnych potrzeb. pozdro
-
A jeśli o taka hybrydowość chodzi - to masz rację. Można to nazwać hybrydą. Jest to pewna uniwersalność, która pewnie jest istotna w kolejnictwie i daje tam jakieś pewnie możliwości. Ale hybryda mi się kojarzy z motoryzacją, która co do zasady nie bardzo odbiega od napędu lokomotyw. I tu i tu silnik spalinowy pełni rolę generatora prądu. Lokomotywa hybrydowa zrobiona na kształt hybrydy plug IN jednak przy założeniu, że główne zasilanie jest elektryczne, a silnik spalinowy to tylko awaryjne zasilanie, to chyba najlepsze rozwiązanie zważywszy na czasy w których żyjemy. Niestety pojemność pudła lokomotywy jest ograniczona. Obecne hybrydy to tylko zastępowanie lokomotyw manewrowych, nie sposobu zasilania do jazdy. pozdro
-
Cze Hybryda - to coś podobnego do obecnych samochodów hybrydowych ale o innym znaczeniu silnika spalinowego. Z Newag Dragon 2 ma tylko taka możliwość. Ale generalnie to elektrowóz, a silnik spalinowy służy tylko i wyłącznie do przetaczania wagonów na bocznicach, czy miejscach pozbawionych trakcji elektrycznej. Jest on wstanie wygenerować prąd wystarczający (generalnie identyczny jak trakcyjny) ale tylko przy bardzo małych prędkościach. Nie nadaje się do jazdy jako takiej. Griffin nie ma hybrydy. Albo elektrowóz albo diesel. pozdro
-
Mitek, zauważyłeś pewnie, że Jan często ma takie prowokacyjne teksty, a chodzi o prezenterów którzy z reguły są krytykowani za perfekcyjne warunki. Tu wiemy kto jedzie, warunki schodzą na drugi plan. To pewnego rodzaju prowokacja, woda na młyn. pozdro
-
A ok, zatem nie pytam. pozdro
-
No i oczywiście bzdura, to tak nie działa. Jest katalog wykroczeń i tylko treści małoletnich będą blokowane z automatu, a kary będą nakładane za niezastosowanie się do nakazu administracyjnego od którego i tak przysługuje odwołanie się do sadu. Nikt tutaj nie proceduje ustawy, bo paru dębili w lesie wykrzykiwało sieg Heil, tylko to co się wydarzyło, wydarzyło się w realu. Wg. Ciebie - to pewnie ściema. Skoro rodzice nie maja czasu, ochoty, czyjeż istnieją inne durne wytłumaczenia kontrolowania swoich pociech, to Państwo musi to jakoś wyeliminować z obiegu wszelkimi możliwymi sposobami, bo to zagraża nam wszystkim. Są to treści wysoce niebezpieczne, które należy blokować od razu. Oczywiście są zapisy niejasne i mocno nieprecyzyjne. Mnie jedynie boli, że nawet w takiej sprawie nie potrafią się dogadać. Jedni warci drugich. Poprawki z opozycji, to jakieś kuriozum, albo ustawa staje się bezsensem, albo angażuje cały aparat państwowy i wydłuż niepotrzebnie cały proces. To tak jakbym miał się pytać apple każdorazowo, czy mogę blokować spam na skrzynce pocztowej. Są dyskusyjne zapisy, ale tak czy siak, wszystko i tak musimy zgłaszać do unii, tam wyraźnie jest wskazane - nie wolno blokować treści związanych z wolnością wypowiedzi. Konfederacja nawet przy treściach pedofilskich nie potrafiła zagłosować ZA, toż kurwa mendy. pozdro
-
A wymienisz kto będzie? pozdro
-
Mario To się nazywa monetyzacja biznesu. Jest mało ambitnych firm, drugą rzeczą jest, koncerny dbają o to aby nie mieć konkurencji. Oferują wysokie kwoty. Znowuż przykład z za miedzy, Somfy potentat napędów do bram, jak widzi firmę co osiąga 10% sprzedaży na rynku, natychmiast ją kupuje, gasząc konkurencję. Allegro też chciał Amazon kupić, ale tam się uparli, ze nie sprzedadzą za żadne pieniądze i się ostał. To też jest tak, ze przedsiębiorcy są już zmęczeni ciągłą walką o przetrwanie. Nie chodzi o konkurencję, ale głównie o niestabilność przepisów. Nic tak naprawdę nie można zaplanować w dłuższej perspektywie bo zawsze po sylwestrze budzisz się w nowej "lepszej" rzeczywistości. pozdro
-
Piotrek, prawo nie może działać wstecz i to jest podstawa. Władza to nie państwo. System emerytalny należy zreformować, tylko to jet bardzo kosztowne. Chcesz dać ludziom co przepracowali 25-30 lat w zawodzie najniższą emeryturę? Pojebało Cię? Można wszystkim młodym zaproponować zmianę, czy tez wymusić, z tego tytułu będą niższe obciążenia emerytalno rentowe, ale niestety w obecnym systemie to oni wypracowują kasę dla emerytów, za kilka lat trzeba będzie mocno dokładać do emerytów. Na okres przejściowy trzeba ogromnych środków. Przede wszystkim ujebać dodatki, zamrozić najwyższe emerytury, niższe waloryzować o inflację. Ustawić jakiś próg i to wprowadzać. I tak nie obędzie się bez ofiar, bo zawsze będą jacyś pokrzywdzeni. Co do KRUSU pełna zgoda, dosypujemy do tego mnóstwo kasy. Tak samo do przebudowy. Przede wszystkim musi się sam finansować. Składki trzeba urealnić a przede wszystkim objąć ją ubezpieczeniem zdrowotnym. Jest to specyficzna branża, ale niestety z 1 krowy nie da się wyżywić rodziny w dzisiejszych czasach. Model Chiński u nas nie przejdzie, bo nam się dobrze żyje. Tam widać spektakularne efekty, bo ludzie odczuwają bardzo poprawę jakości życia. Ich system nie znosi słowa sprzeciwu i potrafią to skutecznie egzekwować. Ja bym w takim kraju nie chciał żyć raczej. Co do mieszkań: Przede wszystkim alternatywa dla wynajmu, teraz jest taki program SIM, ale ma wadę, dopłacamy komuś do mieszkania poprzez BGK. Lokale wybudowane musza rotować, a nie być przydzielane na stałe. Czyli taki program z wynajmem na max 5-6 lat, z niskim czynszem, model budowy jest znany i tani (budują to Spółdzielnie na miejskich/państwowych gruntach na preferencyjnych pożyczkach z BGK). Jeśli powstanie dużo mieszkań, relatywnie tanich w wynajmie - to spadnie zainteresowanie zakupu mieszkań na wynajem. Oczywiście ten okres przejściowy - to czas na przygotowanie się do zakupu swojego mieszkania. Oczywiście konieczne opodatkowanie z zysku od wzrostu wartości. Czyli kupujesz mieszkanie za bańke, sprzedajesz za 1 400 000 i od 400 000 płacisz dochodówkę. Zarobiłeś - płacisz. Można zrobić jeszcze - podstawa do zaniżenia podatku są koszty, jak w firmie. Jak wydałeś 100 000 na prace budowlane i wyposażenie. Możesz te koszty odliczyć. To wyciągnie ukrywane skutecznie dochody z tego sektora. Generalnie to do każdej nieruchomości można to wprowadzić. Wyłączyć tylko lokale z myślą o zaspokojeniu swoich potrzeb, czy najbliższych. Albo sprzedaż na poczet zakupu nowego lokalu, lub domu. Wynajem krótkoterminowy wyizolować w strefy, oparty na zasadach braku możliwości zameldowania kogokolwiek + podatek obowiązkowy od planowanych zysków (żeby nie mieszkać tam po cichu, a i nie wynajmować bez papierka), płacony niezależnie od osiągniętych dochodów. Zasada odsprzedaży identyczna jak w przypadku mieszkania. Zarobiłeś - płać podatek. Do tego pasuje EUR jako stabilna waluta. Oraz kredyty hipoteczne na niskim poziomie - oczywiście bez wsparcia. Bo nic ludzi nie przeraża jak rata i świadomość ile więcej musza oddać. Czasami kwota wyjściowa nie jest tak ważna. Rynek usług budowlanych to jeden z sektorów, który najbardziej ukrywa swoje dochody, nie płacąc praktycznie podatków. Średnio wykazują od 80-120tys. rocznie. Przecież to kurwa nie możliwe. Chłop mi robi wykop, ma koparkę, kiper, pracownika/ków i za dzień roboty mnie kasuje 5 klocków. I on jest w tej grupie 60%? Pomijam notoryczne wyłudzanie L4. Fakturę wystawia tylko na usługę. Nie ma problemu, ale robi dla odbiorców prywatnych, to dla niego lepiej, bo ma realna podkładkę i nie musi niczego wymyślać z księgowym. To jest patologiczny system. pozdro
-
Oczywiście teorie niewiarygodnie spiskowe. Polityka to populistyczne hasła grające na ludzkich uczuciach. Bo do ludzi nie przemawia żadna merytoryka. Trzeba upaść na dno, żeby zrobić cos sensownego. Możesz nie mieć programu, wystarczy powiedzieć "ja dam więcej" i już masz elektorat tych co biorą. Tak to działa. Niestety wykazujemy się zbyt dużą empatią, nie wiedząc gdzie jest tego granica. Tworzymy słodką rzeczywistość, a życie takie nie jest. Przy takim naporze nielegalnych emigrantów - trzeba było wszystkich wypierdalać z powrotem, a nie tworzyć jakieś pojebane obozy przejściowe. Po miesiącu, czy dwóch by się skończyło, jakby się reszta dowiedziała, ze nie ma wjazdu i nie ma zmiłuj. Ale oczywiście odezwały by się wszystkie organizacje humanitarne, praw człowieka etc. Przede wszystkim nie dopuszczać do dotarcia do wybrzeża. Zawracać siłą. Kraje, które maja z tym problem wspomagać. pozdro
-
Tylko na nartach takie pojęcie praktycznie nie istnieje, bo stoki to nie drogi. Po to są lusterka w samochodach aby w nie zerkać, na nartach się ich nie używa, więc zasady poruszania są inne. pozdro
-
A co produkujecie, jeśli mogę spytać?
-
Mario, ale jest tego mało, więcej mamy globalnych firm zainstalowanych w PL niż polskich Globalnych graczy. W Niepołomicach jest strefa ekonomiczna i jedynym znaczącym coś na rynku EU jest Oknoplast. Ale jak go porównać do Mana, Coca-Cola, Royal Canin, Somfy i inne. Dla nich świadczymy tylko usługi, a prawdziwe zyski trafiają gdzie indziej. Oczywiście to się buduje, ale nasze rządy nie pomagają w tym. Przede wszystkim zmienny system podatkowy, który praktycznie co roku się zmienia i jest wywracany do góry nogami. Nie tylko zagraniczni ale i rodzimi inwestorzy, z tego tytułu boją się cokolwiek i w cokolwiek w PL inwestować. Bo dzisiaj biznes Ci się spina, a po nowym roku juz jesteś w plecy, nie dlatego, żeś zajebał, ale dlatego, że Ci niespodziewanie rząd dojebał. pozdro
-
Mario Jak na tak duży kraj to wytwarzamy stricte swoich produktów mało, a jedynie jesteśmy dużą hala produkcyjną ogromnych koncernów, otrzymując wynagrodzenie dość niskie za pracę nakładczą. Autostrada to przenośnia, chodzi o mechanizm działania. No chyba to rozumiesz. pozdro
-
Paweł, ja doskonale widzę blaski i cienie Unii jako takiej. Ale jak wszystko, ma swoje plusy i minusy. Taki styl życia wpływa na rodzinę, to koszty które trzeba zapłacić. Mam wielu znajomych co się rozeszło, bo tak się żyć nie da, a są tacy co w ten sposób funkcjonują od wielu lat, ale ich nie zapraszam bo rogami rysują sufit, a ojciec ma kartkę z imionami dzieci, jest raczej dawcą spermy niż ojcem. Nie zaglądaj nikomu do portfela - będziesz zdrowszy. Niepracująca żona + ojciec z najniższym ZUS-em będzie jebał w BE do końca życia, kiedy Ty będziesz zwiedzał świat i robił to co lubisz będąc na emeryturze. Druga rzeczą jest, ze jak większość krajów zmagacie się z niżem demograficznym oraz starzeniem się społeczeństwa. U Was tą lukę zapełniają gastarbeiterzy, a u nas Ukraińcy. Moje zdanie jest takie samo i niezmienne od lat, wszelkie dopłaty i dawanie ludziom pieniędzy do ręki deprawują społeczeństwo. W PL 8% ludzi pracuje w rolnictwie i tworzy 2% PKB. Noż kurwa jest mega niewydolne. Belgia jest ogromnym eksporterem mięsa, ale ogromnym importerem paszy dla nich. Czyli macie bydło, ale w razie zawirowań zdechnie z głodu. Tak samo jest ze zbożami, importujecie je ogromne ilości. My mamy nadprodukcje wszystkiego, ale porównując areały dostępne, to powinniśmy być liderami w Europie, ale nie jesteśmy, nasze rolnictwo jest mało wydajne. W PL jest ok 1 miliona Ukraińców, więcej jest tylko w DE. I kosztowało nas to dużo. Praktycznie największa fala przetaczała się przez Polskę. Na szczęście dość szybko się przystosowali. Nie mogę powiedzieć, że siedzą na dupie i biorą socjal. Większość z nich pracuje. Oczywiście boli ludzi widok bogatych Ukraińców, ale oni nie żyją z zasiłków. Co do nielegalnych imigrantów, to jest problem i błąd unii i oczywiście przepisów. Przy tak ogromnej skali powinno się temu skutecznie przeciwdziałać, ale mleko się rozlało. Wadą Unii jest to, że nie mówi jednym głosem i nie jest stanowcza, a każdy ciągnie w swoją stronę. pozdro
-
Paweł Pierwsze lata i to dość długo byłeś czarnuchem co nie płacił nigdzie podatków. Gdyby nie Unia to pewnie było by tak do dzisiaj. Pewnie w razie w to byś się leczył w PL, bo na ichniejszą służbę by Cię nie było stać, a poza tym w kraju to miałeś za darmo i to niezłą. Możecie zrobić referendum i z unii wyjść, bo nikt wam tego nie zabroni. Ale utopicie się we własnym gównie. Piszesz o rolnictwie, ale ze względu na małe terytorium i gęste zaludnienie nie jesteście się sami wyżywić. Jesteście krajem przetwórczym. Polska w tym temacie jest krajem w 100% samowystarczalnym. Piszesz o chłopakach co negocjują stawki, bo w PL nie jest tak źle, ale odczuwalnie gorzej niż w BE, bo inaczej nikt by tam nie jeździł do pracy. Jesteśmy dużym krajem, a i ludzie zarabiają na tyle dobrze, że mogą sobie pozwolić na podróże po innych krajach, dlatego nas widać. Ponadto od niedawna jesteśmy narodem mieszanym, a w BE? Jak jesteś postrzegany? Jak Belg czy Polak? A co do kuwety, to wygląda tak, ja dostaję od Unii 6 Jurków na miesiąc, a Ty wpłacasz 4. Per capita. Jakoś dramatycznie to Cię boli? Mnie to życia nie ratuje. Pewnie wkurwia to Ciebie jak i mnie ogólne marnotrawienie tych pieniędzy, które gdzieś giną po drodze. pozdro
-
Zapomniał wół, jak cielęciem był. Wyjechałeś z PL, bo było tak zajebiście? Czy dla własnych korzyści? Niestety ten kraj po zapaści gospodarczej, ktoś i to nie Ty musiał odbudować. Całe Podlasie do Belgii wyjechało. Tak samo na Ciebie wówczas patrzyła polonia Belgijska, która tam mieszkała od lat. Kiedy wracasz? Czy już jesteś jednak Belgiem. A kto ich zatrudnia? My, czy Wy? Dlaczego i z jakiej przyczyny? Wyjeżdżają do pracy dokładnie z tych samych pobudek co Ty kiedyś wyjechałeś. To jest cena, za którą płacą obecnie wysokorozwinięte gospodarki, a kiedyś także i my zapłacimy, za tańszą siłą robocza napływającą z Ukrainy. Nie powiem że nie byli wykorzystywani, bo tak było. A to co się dzieje, to w głównej mierze pazerność gigantów gospodarczych w EU i przeniesienie wszystkiego do Chin. Jak bardzo jesteśmy zależni, pokazał Covid. Teraz widzimy jak bardzo zależni jesteśmy od paliw kopalnych i fochów innych gospodarek. Belgia tez więcej bierze niż daje do unii, ale uczciwie, to dostaje potężne środki na utrzymanie PE. To nieco zaburza obraz. Generalnie w BE to najwięcej środków i wsparcia idzie na rolnictwo. Dlaczego, bo rolnik i wszyscy pracujący w tym sektorze chcą zarabiać tak samo jak Ty - dużo. Więc albo tanie towary będą pochodzić z Chin, a Wy znajdziecie odbiorców swoich drogich produktów gdzieś w świecie, w krajach, gdzie to będzie relatywnie tanie. Inaczej się nie da. Europa wychorowała żmiję na swojej piersi i musi się z tym zmierzyć. Udział europejskiej gospodarki na przestrzeni ostatnich lat spadł w globalnym PKB z 29% do 17%. Dobrze to już było. Be ma ogromny przemysł farmaceutyczny, ale 80% komponentów do produkcji pochodzi z Chin. Za chwilę może się okazać, że będzie to sam co z motoryzacją, będą to robić taniej i lepiej. Ludzie nie zauważają zmian geopolitycznych na świecie, a my już szczególnie zamknięci w swoich bańkach dobrobytu. Za wszytko prędzej czy później trzeba zapłacić. Zmiany w EU zachodzą zbyt wolno. Ekologia to tylko pretekst do zmian, a i tak większość krajów stawia ogromny opór. Jak nie postawimy na samowystarczalność, nawet kosztem życia w luksusach, to srogo za to wszyscy zapłacimy, a w szczególności nasze przyszłe pokolenia. pozdro
-
Firmą prywatny, zarządza ktoś, kto ma na celu dobro firmy. Tyle. System emerytalny to ogromne koszty, bo Państwo musi gwarantować dane wcześniej przyrzeczenia, bo inaczej to państwo z dykty i tektury. To nie firma. System można zmieniać, ale nie kosztem ludzi w nim osadzonych. Nikt z nich nie miał wyboru, bo o tym decyduje Państwo i Państwo musi za to odpowiadać. Wszelkie zmiany musza dotyczyć osób wchodzących na rynek pracy przede wszystkim, nie osób, które już na tym rynku są. Podatki musza być pobierane od pracy natychmiast, ponieważ majątki się rozmywają, to domena natury ludzkiej. Zostanie u nas bieda bez majatku. Polska to nie Szwajcaria. Oni bazują na dobrach luksusowych, a popyt na te dobra jest ograniczony. Stoeckli nie sprzedają się w PL jak ciepłe bułki. Dlaczego? Bo są kurewsko drogie. My nic nie wytwarzamy, jesteśmy krajem usługowym, który był oparty na taniej sile roboczej. Nic się nie zmieniło, tylko już nie jesteśmy w tej materii konkurencyjni aż tak bardzo. Szwajcarzy legalizują majątki, pobierając za to drobną opłatę. Nie tam nie pyta skąd masz, ale ile masz. Żaden normalny, przeciętny Szwajcar, mimo bardzo wysokich zarobków, praktycznie całe życie wynajmuje mieszkanie, bo może o nim tylko pomarzyć. Ceny są kosmiczne. Ja proponuję alternatywę i mechanizm aby mieszkanie nie było celem inwestycyjnym, a Ty z jednej strony system bezpodatkowy i regulacje podatkami wysokimi. Ty proponujesz na drodze napierdolenie znaków i ograniczeń + fotoradary i naloty policji, a ja mówię wybudować autostradę tuż obok. Problem sam się rozwiąże. Oczywiście Twoje rozwiązanie (co też rządzący czynią) jest łatwiejsze, ale z mojego punktu widzenia dużo gorsze i krótkotrwałe. pozdro
-
Piotrek, z większością z Tobą się zgadzam, ale są pewne niedomówienia. Trzeba obciąć przede wszystkim zbędne wydatki, a nie dopierdalać nowe podatki. Reforma emerytalna to kolos i na to trzeba mieć bardzo duży zapas w budżecie. Nie da się tego odciąć grubą kreską. A system obecny, niewydolny i zły, jest bardzo trudny i kosztowny do zmiany. Raczej trzeba reformować to co się da dość małym kosztem, a taki ogromny system zostawić na deser, jak już większość innych mniejszych się ogarnie. Co do szkół publicznych, to także się zgadzam, nie ma sensu produkować osób, których wykształcenie (kierunek i specjalizacja) jest zupełnie zbędne. Co do podatków od majątku, to zupełnie się nie zgadzam. Jeśli majątek zdobyłeś w sposób uczciwy, jesteś w stanie to udowodnić, to nie rozumiem dlaczego ma być powtórnie opodatkowany? Bo? Pracuję więcej i mam więcej? To trzeba następny podatek od pracy dojebać? Jestem za tym, i to co Cie najbardziej mierzi, mieszkalnictwo, powinien być nałożony podatek od dochodu, ale tak jak w każdej firmie. Czyli kupujesz mieszkanie na cele inwestycyjne, masz go te 5 lat i go sprzedajesz. Płacisz podatek od dochodu. Różnica w cenie zakupu i sprzedaży - to dochód. Powiem więcej. Możesz ten dochód zaniżyć w oparciu o koszty np przygotowania mieszkania do użytkowania. Będą 2 +, opodatkuje się sam zysk z dochodu oraz w dużej mierze zlikwiduje się szarą strefę w budowlance. Bo każdy będzie chciał mieć papier na każda robotę, bo jak go nie będzie miał, to zapłaci w chuj więcej podatku przy sprzedaży. Oczywiście można ten należny podatek przerzucić tylko i wyłącznie, jeśli się zaspokaja swoje potrzeby mieszkaniowe, czyli. np sprzedajesz mniejsze, a kupujesz większe, sprzedajesz i budujesz dom etc. Korporacje - pewnie, transferują zyski do własnych krajów, ale my tak samo robimy w innych krajach. Ciekawostka, to rozliczanie podatku dochodowego z takich firm, a wpływy do budżetu miasta z tego tytułu. To dość ciekawa konstrukcja, bo taki lidl, liczy globalny zysk i odprowadza do poszczególnych gmin/miast podatek dochodowy nie w oparciu o obrót w danym sklepie, a liczbę pracowników. I pewnie w miastach, gdzie obrót jest większy niż na wsiach, tak de facto to mogą do ich budżetów wpłacać tyle samo. Tak dziwnie to działa. pozdro
-
O to już Cię łupią na potęgę 🙂 pozdro
-
Bo Cie dzieci wykolegowały, nawet nie wiesz że bierzesz 🙂 pozdro
-
Socjal - czyli 800+, babciowe i emerytury 13-ka + 14-ka to .... 100 mld, czyli 15% dochodów Państwa, do tego 30-40mld deficytu w służbie zdrowia i to po zmianach! - to już masz 130-140mld. Rok rocznie mamy 50% deficytu w budżecie. Kredyty spłacamy następnymi kredytami (jeszcze droższymi). Przecież tak się nie da funkcjonować. Aby dało się to przerwać, trzeba ciąć wydatki i to drastycznie, a nie brać nowe kredyty, a dziurę łatać nowymi większymi podatkami. Bo to nic nie da. pozdro
-
No oczywiście - tak można robić - poprzez regulację podatków, wpływać na cenę paliwa, ale budżet się musi spinać, a nasz jest tak ma taką dziurę, że jakikolwiek ubytek powiększa się jeszcze bardziej. Cerujemy z marnym skutkiem. pozdro
-
Kubuś, jedna uwaga, wszystkie podatki są kwotowe, tylko VAT jest %. Ta zmiana i obniżka nic nie zmienia w sensie gospodarczym, tylko zmienia się płatnik. Zamiast stacji - płaca firmy, zyskuje jedynie przeciętny Kowalski, przy okazji Havranek i Schwartz i cały transport który przejeżdża przez nasz kraj tylko tranzytem. Jedyną niewiadoma w budżecie jest VAT, bo ten zależy od ceny paliwa. pozdro
