Skocz do zawartości

Marcos73

Members
  • Liczba zawartości

    5 832
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    222

Zawartość dodana przez Marcos73

  1. A jakbyś mieszkał na Mazurach? Chłop był 2x na nartach i się cieszy że może w okolicy poślizgać praktycznie codziennie, a Ty wypalasz aby tam nie jeździł bo się nic tam nie nauczy. Raz na ćwierć wieku jest taka zima, ma blisko, to czemu ma nie korzystać. Prawdopodobnie następną okazję będzie miał za kolejne 25 lat. Spędzasz masę czasu w Alpach rok rocznie to na sranie targasz wnuczki na halę? Przecież tam się nic nie nauczą nowego, a naumiane jeszcze nie są. Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. pozdro
  2. Cze Jak nie jak tak. Biją nas Brytyjczycy, Albańczycy i Brazylijczycy😉. Juniorskie sukcesy są nic nie znaczące. Przejście do seniorskiej ligi niewielu się udaje. Skoczkowie pokazali, jak to się robi i zabetonowali Małysza na stołku na amen. Ale kibice wybrali skład alpejczyków. Jeszcze Nela została, w niej cała nadzieja. Niech się chociaż pokaże, niech dojedzie, żeby nie było pełnej kompromitacji. Maryna pojechała na miarę swoich możliwości, nie ma co gdybać, bo 3 dziewczyny przed nią miały jeszcze bliżej. pozdro
  3. Nie, mój wpis to inny kontekst. Co roku jeździliśmy w Alpy, z tą delikatną różnicą, że syn jeździł zwykle na jabłuszku z jednym z nas, a wolny akurat rodzic jeździł z córką. Tak czy siak jechaliśmy w Alpy, czy by potrafił cokolwiek, czy nie. Oczywiście doceniam Twoją wiedzę dotyczycą ośrodków Alpejskich, fotorelacje etc. To skarbnica wiedzy. Ja chyba nigdy w życiu nie zwiedzę tyle co Ty. Ta wiedza jest bardzo użyteczna, jeśli będę potrzebował porady czy opinii, będę do Ciebie na pewno w pierwszej kolejności się zwracał. pozdro
  4. Cze Nikt się nie kwapi, to ja napiszę. Dzieci moje. Córka, ostrożna, ale chciała. 2 sezony zajęła mi pionizacja do efektu dość swobodnego poruszania się po stoku. Ile dni? - nie pamiętam, bo nie liczyłem. Ale sporo, na pewno ich było z 50-60. Parę lekcji z instruktorami na początek, przypadkowymi, potem jazda i naśladownictwo. Syn, ten nie chciał bardzo długo nawet nart założyć. Ale jak juz chciał, to dość szybko zaczął jeździć. Instruktora miał tylko w pierwszym dniu jazdy, tez przypadkowy, ale 3h z rzędu. Tutaj lepiej pamietam - po pierwszym sezonie już dość swobodnie się poruszał po stoku. 39dni dokładnie. Potem jak Andrzej napisał, poszedłem na łatwiznę, miałem tą możliwość, dzieci poszły do klubów, a cykliczne szkolenie zrobiło swoje. Miałem świadomość, że ja osobiście bez wiedzy i doświadczenia w nauczaniu nie dam rady nic więcej zdziałać. Dzieci uczą się w głównej mierze przez naśladownictwo, ale wzór musi być bardzo dobry. Obserwacje niedzielne. 3 pary uczące swoje pociechy. 1). Bardzo dobrze jeżdżący facet (albo świetny amator lub zawodnik wręcz), jeździł z synem po Fisach i okolicy. Generalnie żadnych wskazówek, tylko zabawa, chłopak jak cień próbował wszystko naśladować. Jak ojciec kije pod pachy i dzida pod orczyk, młody też to samo. Chłopak miał z 7-8 lat. Drugi ojciec, niedoszły carver. No jeździł jak pokraka siląc się na profesjonalizm. Syn w podobnym wieku, ale tutaj bardo dużo teorii i uwag, chyba raczej zerowy skutek, jakieś opierdalanie bez sensu. Ostatnia to matka, która chyba parę lekcji liznęła u instruktora. To już była porażka, no więcej krzywdy dziecku robiła, niż z tego było pożytku. Ze stroju widać było, że bidy ni ma. Może jakiś taki kwoczy instynkt, nie wiem. Jaki Instruktor na początek?, chyba zależy od wieku dziecka, jego chęci, motoryki etc. Na pewno musi mieć podejście do dzieci. Tu bardziej zachęcić, niż zrazić, a przy okazji trochę nauki przemycić. Maks - syn - jest w trakcie nabywania papierów instruktorskich. Był teraz na stażu, gdzie razem z koleżanką (także na stażu) dostali 8 "kręgli" do nauki. Młoda "kadra" dostaje najgorszy sort 🙂. 4-5-cio latki. 4 były już stojące w nartach, oddał koleżance, a 4 zupełne Nemo. Pierwsze 2 dni nart nie założył i nie nadążał ich podnosić, tak szybko padały. Chłopak, bez jakiegokolwiek doświadczenia w nauczaniu. Zajęcia całodniowe, z przerwą obiadową, gdzie dzieci udają się pod opiekę rodziców. Na szczęście rodzice mieli swoje sprawi i przy nauczaniu nie były obecne.Po 2 dniach nastąpił przełom, kręgle przestały się przewracać i zaczęły kumać bazę. Do brzegu. Po sześciu dniach, jeździły na orczyku i samodzielnie zjeżdżały na oślej łące. Jeden z podopiecznych syna, nawet wygrał zawody z całej tej grupy, z czego był chyba najbardziej dumny. Szkoda że nie mogę udostępnić zdjęcia z pierwszego dnia owego zwycięzcy. Można sobie wyobrazić na szybko, dziecko obute w narty, w puchowej kurtce, kasku, z obrażoną miną i ... rękami w kieszeniach. Takie były początki. pozdro
  5. Marcos73

    Góra Kamieńsk

    Ale śnieg zniknął w oczach. Aż takie było ocieplenie? pozdro
  6. Mario Mieliśmy możliwość, to wysłaliśmy zawodnika na tą imprezę, jak parę innych egzotycznych krajów. Michał Jasiczek, to z pewnością doskonały narciarz, ale umówmy się, drugoligowy zawodnik. Nie wiem co jego sztab sobie myślał i jakie miał oczekiwania, ale miejsce w szeregu trzeba znać. Szans medalowych żadnych, nie było się co łudzić, dobry wynik - wystarczyło dojechać. Nie wiem co sztab uradził, widząc że przed nim wypadło 22 zawodników. Przecież trochę kalkulacji chłodnej wystarczyło, nieco odpuścić i dojechać. Mierzyć siły na zamiary. Być może by to wystarczyło, aby zaznaczyć swoją obecność, jakimś miejscem w 3-ciej dziesiątce. A tak wyszło jak zwykle. pozdro
  7. Cze Adaś, mój młody tylko raz jeździł w szelkach, jak po 2 dniach nauki w Kozińcu pojechaliśmy do Austrii. W Bad Klein była taka mgła, że bałem się, że go zgubię, mimo iż trochę znałem ośrodek, to w tej mgle i tak nie wiedziałem, gdzie jestem zbytnio. Tylko dlatego kupiłem szelki prewencyjnie zaraz przed wyjazdem, bo jeździł na popierdółce, a Alpy to inna bajka. Tak czy siak zgubiłem go na "chwilkę" 2 dni później w pełnym słońcu 🙂. Cymbał jechał za mną i wyskoczył pod flandrami na zmuldzoną trasę. Ja byłem osrany, jak można zgubić dziecko na 200m odcinku. Na szczęście co pewien czas pojawiał się kask w muldach. W sumie raz się przydały. Już więcej ich nie założył. pozdro
  8. Andrzej, nie jest to zgodne z prawdą. To, że go stać, to nikomu tego nie ukradł, tylko na to zapracował. A że ma na to obecnie czas, więc jeździ. Irytujące jest tylko to, że jedyna rada jaka potrafi sklecić, to jedź w Alpy i naucz się jeździć, tak jakby tego nie dało się zrealizować w PL. Wyjazd w Alpy jest zasadny, jeśli już coś potrafimy i będziemy się mogli z tego cieszyć. Koszty nie są małe i nie ma sensu takich wyjazdów realizować, jeśli obciąży to znacznie czyjś budżet, a wrażenia z wyjazdu będą słabe. Bo trafimy na niepogodą, czy też ośrodek o zbyt trudnych trasach vs nasze umiejętności, albo jedno i drugie, pojawi się frustracja i zniechęcenie. Nie każdy ma taką możliwość, więc realizuje to na swój sposób, który akurat jest możliwy do wykonania. Byłeś chyba ostatnio z wnukami w Kasinie podczas ferii. Dość niedawno. Czemuś z nimi w Alpy nie pojechał? Stać Cię a i czasu masz sporo, a na popierdółkach jeździsz i to dobitych po sufit - bo w ferie. pozdro
  9. Marcos73

    Sezon 2025/2026

    A jak myślisz jaki Janek??? Ten jedyny, wszechobecny. pozdro
  10. Marcos73

    Sezon 2025/2026

    Nie Mario nie był, ale za pośrednictwem SO się dowiedział, że byłeś. Sorka za wykorzystanie zdjęcia, ale nie mogłem się oprzeć. Pozdrowiłem wszystkich w Twoim imieniu (mam nadzieję że nie będziesz miał z tym problemu), w dość humorystyczny sposób włącznie z Adminem 🙂. Mimo że się tam już nie udzielasz z wiadomych powodów, masz nadal zwolenników jak i zagorzałych przeciwników. Marionen poprosił, więc przekazuję. Marionen musiałby na głowę upaść, żeby do Białki przyjechać na narty. Nie oczekuj rzeczy niemożliwych. pozdro ps. Janek Cię nie rozpoznał, czyli są znamiona wskazujące na delikatną demencję.
  11. Marcos73

    Sezon 2025/2026

    @Mitek dzięki za wczorejsze spotkanie, szkoda że tak krótko, buziaki dla Ewci i gratki dla Amelki. Masz pozdrowienia od Marionena. pozdro
  12. Cze A po moim pierwszym pobycie we francuskich Alpach, to się z Tobą zgodzić nie mogę. Nawet zawodnicy pędzący na trening jechali w takich śmiesznych kapelutkach ubrani w gumy. Są świadkowie. Starsza kadra w tych kapelutkach szkoli, oczywiście jakaś część, jak duża - nie wiem, ale paru widziałem. pozdro
  13. I nie dzwoniłeś do Linsdey, żeby uważała? Nieładnie. pozdro
  14. Ale oczywiście ja się z tym w pełni zgadzam. Co do tego nie ma wątpliwości. W PL można stawiać pierwsze kroki, ze względu na odległość (ale też nie w każdym przypadku), bardzo dużo jest u nas ośrodków, tzw. rodzinnych z łatwymi trasami. Bardziej ambitne przecież też się znajdą, ale zwykle to 1 krótka trasa. Tych większych ośrodków w PL jest parę ma ogromną rzeszę narciarzy, bo jesteśmy przecież dużym krajem. Można się tu sporo nauczyć, choćby jazdy w tłumie, co też jest sporą umiejętnością. Natomiast taka forma szkolenia jak opisałeś w PL jest praktycznie niedostępna, cenowo zbliżona, a warunki są nieporównywalne in - w PL. pozdro
  15. Marcos73

    Sezon 2025/2026

    Się zepsuło, pękła łękotka i trzeba było zacerować, ale już śmiga, a taki był spokój😉. Ciężko lekko żyć. pozdro
  16. To tym bardziej musisz jechać. Skąd mam Cię odebrać? pozdro
  17. Się widzimy😀. Kurła będę, w paszczę lwa się rzucę. pozdro
  18. Marcos73

    Sezon 2025/2026

    Na razie jest po operacji kolana - nie zagląda do Mordoru. Jeszcze nie wie, dam jej na Walentynki, w tym sezonie na nich nie będzie jeździć. pozdro
  19. Marcos73

    Sezon 2025/2026

    Dasz się kolnąć? pozdro
  20. Marcos73

    Sezon 2025/2026

    No no no, tak se to tłumacz. Ewcia dalej myśli że wygrałeś sezonówkę w czipsach 😉 . A cio to za deski??? pozdro Tyś to jest bajerant.
  21. Dyplomata jeden, Cię w Lidlu spotkam to zobaczysz 🙂 , nawrzucam do koszyka, puszcze do kasy i będziesz płacił. Po Technikum jestem, to technika lepsza, a nawet po studiach 😉 chociaż opornie mi szło. pozdro
  22. Marcos73

    Sezon 2025/2026

    Ewka wie ????? Kiedy przyjechać po Ciebie, gratów dużo nie zabierzesz, bo nie zdążysz. pozdro
  23. Ja młodszy jestem i wolniej jeżdżę 😉, jak wiadomo masa ciągnie w dół, u mnie z masą to słabiutko, piwo wypiję, ale małe bo więcej nie zmieszczę, a dobrej pigwówki nie odmawiam, nawet na stoku, ale 200ml na 8 chłopa to usteczka tylko zamoczyć, i to przez cały dzień. pozdro
  24. W sumie to nie wiem z tej całej dyskusji kto kim chciał się sprawdzić i po co. Była nawet tam jakaś smakowita nagroda, co oczywiście mnie bardzo zaintrygowało, po co miałbyś ją sam pić, jak możemy razem 🙂 . Szukam okazji wbić się gdzieś na krzywy ryj, tym razem się nie udało. @Lexi chyba odpalę rower, u Ciebie zawsze coś jest w lodóweczce. pozdro
  25. My się spotykamy cyklicznie na oślej łące w Zwardoniu i nikt z tego nie robi afery. Ale my nie mamy obiektywnych przeszkód. CG to jeden z największych ośrodków w PL, są jeszcze Czechy, nigdy nie byłem i chętnie bym zobaczył, a trafiłaby się okazja. Niestety profil nie pasuje, a i samochodu nie masz, na szczęście masz komputer albo komórkę. pozdro
×
×
  • Dodaj nową pozycję...