-
Liczba zawartości
1 612 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
15
Zawartość dodana przez .Beata.
-
Mitek, zaczęłam narciarstwo 7 lat temu. Moje doświadczenia są jeszcze malutkie. Skąd mam wiedzieć, jak powinno wyglądać wkręcenie małych dzieci w narty? Moje miały 10 i 19 lat. Rzuciłam hasło i poszło. Wjechali instruktorzy (marni i fachowcy) i tyle. Nie było wkrętek, podchodów i sprzeciwów. Nie było takiej potrzeby. Mam do czynienia jeszcze z pieluchami, nie z przedszkolakiem. Nie za bardzo wiem, jak do takiego maluszka podejść i przekonać go do zamontowania desek do nóg i założenia kasku. Owszem, posłużę się swoją intuicją i zabawą, ale moja wizja „szkolenia” maluszków nie istnieje. Istnieje wizja mojego szkolenia, dorosłych. Jak będzie starszy, to go pokieruje. Zatem przydadzą się wskazówki, porady, chwyty i myki, jak w ogóle zacząć, w domu, gdzie maluszek zna otoczenie i czuje się bezpieczny. Trzeba wziąć też pod uwagę, że ja jestem babcią, nie mamą i nie na wszystko Niko mi pozwoli.
-
Oj tam, to prawie bliźniaki, super się siory zgadały 😄. Tak czy siak, dwóch naraz - będziesz miał wesoło
-
Ale to co, pewnego dnia poinformowałeś swoje panie, że jedziemy na narty i było huraaa?
-
Bliźniaki? No będziesz miał się co kręci wokół nich 😅
-
Twoja 4, Krzysia 3 i pół, mój wnuczek ma 14 miesięcy. I bez oporów dały sobie przymocować deski do nóg? Już abstrahuję, że dziewczynki są bardziej „usłuchane”, bez buntu? Jak zaczęliście?
-
oooo maaatkoooo….
-
Ile miała młodsza, jak przypięła narty (przepraszam, zapomniałam imienia)?
-
Odezwał się ten, co pół roku na nartach nie jeździ… Ty lepiej napisz, jak Twój synek zaczynał. Szymek też ma dwie panny. Moja dwójka to snowbordziści, więc robotę mieli instruktorzy, w tym i Adamowa Karola. @Adam ..DUCH jeśli zadzwonisz o pomoc w sprawach narciarskich to się ze trzy razy solidnie uszczypnę. Kiedy Iwonka zostanie babcią? Ja, jako żona dziadka przywitam Stasia na początku czerwca.
-
Bo to pomału na forum więcej dziadków i babć będzie niż młodzieży. To bardzo przyszłościowy wątek jak dla mnie
-
Napisałam upadek, nie zderzenie…
-
Tadziu, no proszę cię… prawdopodobieństwo upadku i uderzenia głową o glebę na trasie i poza nią? Prędkości? Nie rozwijam prędkości, nie jeżdżę w terenie i nie walnęłam głową. Napisz mi proszę jaka jest ta różnica, ale może zrób to w Twoim wątku Ku przestrodze. Nie zaśmiecajmy dzieciom.
-
Nie, ale może gdybym nią trzepła, to bym wiedziała, jak jest różnica w wywaleniu i UDERZENIU głową na trasie i poza nią… no nie mam doświadczenia w tej kwestii.
-
I nie ma ka..ka..kaaasku 😉
-
… i pozamiatane 😂
-
Polecane są też 4 dniówki z ogłoszeń, MaciejS był i chwalił. To tak na przyszłość narciarską … naszą 😉
-
Co wywinęła? Mam nadzieję że nic poważnego…
-
No przecież musiał! - i ja to rozumiem 🤣Też muszę 😂
-
Nie wytrzymał… jak obiecał. @Lexi i jakie wrażenia? Jadą jak wyglądają?
-
Ady mój drogi, chcesz się licytować? Bitą śmietaną? 🤣 malina, pistacja, ajerkoniak, powidła, róża i marmelada 😉
-
185 € na tydzień
-
E tam narty… smacznego popołudnia 🙂
-
Każdy szaleje na miarę swoich możliwości, a Ty byłeś grzeczny? Choć wspominek nie ma co przywoływać, bo to zupełnie inne warunki były. Z naszego punktu widzenia tu i teraz, to zachowanie karygodne i wymaga piętnowania, mamy doświadczenia i wiemy czym to pachnie. Z ich punktu widzenia to zabawa po pachy i po to tam pojechali, nie wspominając o jakimkolwiek alkoholu. I albo z tego wyrosną bez szwanku, albo przydzwonią i się skończy szybciej. Oby tylko sobie. A wtedy być może pomyślą o technice.
-
Ale bez żarcia…
-
Ogląda. Nc się nie wydarzyło. Wąsko i się panie nie mieszczą. I Maryna nie jest ostatnia, nie jest tak źle, 12 póki co nie ukończyła przejazdu
-
dlaczego w Zwardoniu nie było tańców….????
