-
Liczba zawartości
1 600 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
15
Zawartość dodana przez .Beata.
-
I nie ma ka..ka..kaaasku 😉
-
… i pozamiatane 😂
-
Polecane są też 4 dniówki z ogłoszeń, MaciejS był i chwalił. To tak na przyszłość narciarską … naszą 😉
-
Co wywinęła? Mam nadzieję że nic poważnego…
-
No przecież musiał! - i ja to rozumiem 🤣Też muszę 😂
-
Nie wytrzymał… jak obiecał. @Lexi i jakie wrażenia? Jadą jak wyglądają?
-
Ady mój drogi, chcesz się licytować? Bitą śmietaną? 🤣 malina, pistacja, ajerkoniak, powidła, róża i marmelada 😉
-
185 € na tydzień
-
E tam narty… smacznego popołudnia 🙂
-
Każdy szaleje na miarę swoich możliwości, a Ty byłeś grzeczny? Choć wspominek nie ma co przywoływać, bo to zupełnie inne warunki były. Z naszego punktu widzenia tu i teraz, to zachowanie karygodne i wymaga piętnowania, mamy doświadczenia i wiemy czym to pachnie. Z ich punktu widzenia to zabawa po pachy i po to tam pojechali, nie wspominając o jakimkolwiek alkoholu. I albo z tego wyrosną bez szwanku, albo przydzwonią i się skończy szybciej. Oby tylko sobie. A wtedy być może pomyślą o technice.
-
Ale bez żarcia…
-
Ogląda. Nc się nie wydarzyło. Wąsko i się panie nie mieszczą. I Maryna nie jest ostatnia, nie jest tak źle, 12 póki co nie ukończyła przejazdu
-
dlaczego w Zwardoniu nie było tańców….????
-
Toż on w Polsce nie mieszka, więc nie wiadomo czy pierwszy…
-
Mógłbyś tak na okrągło, a to i tak nie dotrze… te krawędzie to jakaś zaraza narciarska chyba jest
-
Takie cuda tylko w Dżedaj 🤣😉
-
Podbijam! Frajda jest i to jest najważniejsze!
-
Jest różnica między nie cierpieć a bać się. Lubie wodę, ale co innego jest taplać się w niej a co innego pływać przy rafach na głebokiej wodzie, zwłaszcza na otwartym morzu… lubię wszelką aktywność, i pomimo, że z wodą nie ma żartów, postanowiłam też snurkować. A mój mąż ma buty, ma narty atomy x9, był na lekcjach u Adama, miał banana na twarzy i do dziś jest z tego kupa śmiechu, ale zawodowo zepsuty kręgosłup nie pozwala mu dalej się na nartach bawić, póki co. On ma nurki, ja narty i jest ok. To tak ku woli wyjaśnienia I to to właśnie!
-
A po co? Ja tam nie narzekam… 😉 razem pracujemy, mieszkamy, sprzątamy, gotujemy, śpimy i „śpimy”, a i jeździmy na wakacje, zwłaszcza tam, gdzie jest co zwiedzać pod wodą - to jego świr (dla niego zaliczam snurki, choć panicznie boję się wody). … przynajmniej nikt mi nie marudzi, i mamy przerwę w dwudziestoczterogodzinnym spędzaniu ze sobą czasu
-
Mój chłop nie cierpi gór 😂 także tak… 😉
-
Tomek, narciarskiego świra mam tylko ja, reszta rodziny się do mnie nie przyznaje 😉 jeżdżą i też to bardzo lubią, ale trudno to nazwać pasją. Jedynie Ela mnie rozumie… i fakt, radość i zachwyt pierwszego widoku na Piztzalu w towarzystwie Eli smakował wybornie, aczkolwiek dzieląc go z dziećmi smakowałby jeszcze wyborniej .
-
Zgadza się, jam pyrka. Tak niby nie daleko wszędzie, bo pośrodku między morzem a górami, ale jednak kuźnia daleko. Nie licząc czynnych lub nieczynnych naszych Sudetów, zatkanego Zieleńca i jeszcze bardziej zatkanej Czarnej, to mam 3 i pół godziny do Jańskich/Pec
-
😭 niestety, kiepsko w tym sezonie…i jeszcze jak na złość zima taka zimowa
-
Do Marka? W przyszłym sezonie, nie załapałam się na pasujące terminy niestety… 🙁
-
Trochę humoru…?
