-
Liczba zawartości
1 656 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
15
Zawartość dodana przez .Beata.
-
Ile miała młodsza, jak przypięła narty (przepraszam, zapomniałam imienia)?
-
Odezwał się ten, co pół roku na nartach nie jeździ… Ty lepiej napisz, jak Twój synek zaczynał. Szymek też ma dwie panny. Moja dwójka to snowbordziści, więc robotę mieli instruktorzy, w tym i Adamowa Karola. @Adam ..DUCH jeśli zadzwonisz o pomoc w sprawach narciarskich to się ze trzy razy solidnie uszczypnę. Kiedy Iwonka zostanie babcią? Ja, jako żona dziadka przywitam Stasia na początku czerwca.
-
Bo to pomału na forum więcej dziadków i babć będzie niż młodzieży. To bardzo przyszłościowy wątek jak dla mnie
-
Napisałam upadek, nie zderzenie…
-
Tadziu, no proszę cię… prawdopodobieństwo upadku i uderzenia głową o glebę na trasie i poza nią? Prędkości? Nie rozwijam prędkości, nie jeżdżę w terenie i nie walnęłam głową. Napisz mi proszę jaka jest ta różnica, ale może zrób to w Twoim wątku Ku przestrodze. Nie zaśmiecajmy dzieciom.
-
Nie, ale może gdybym nią trzepła, to bym wiedziała, jak jest różnica w wywaleniu i UDERZENIU głową na trasie i poza nią… no nie mam doświadczenia w tej kwestii.
-
I nie ma ka..ka..kaaasku 😉
-
… i pozamiatane 😂
-
Polecane są też 4 dniówki z ogłoszeń, MaciejS był i chwalił. To tak na przyszłość narciarską … naszą 😉
-
Co wywinęła? Mam nadzieję że nic poważnego…
-
No przecież musiał! - i ja to rozumiem 🤣Też muszę 😂
-
Nie wytrzymał… jak obiecał. @Lexi i jakie wrażenia? Jadą jak wyglądają?
-
Ady mój drogi, chcesz się licytować? Bitą śmietaną? 🤣 malina, pistacja, ajerkoniak, powidła, róża i marmelada 😉
-
185 € na tydzień
-
E tam narty… smacznego popołudnia 🙂
-
Każdy szaleje na miarę swoich możliwości, a Ty byłeś grzeczny? Choć wspominek nie ma co przywoływać, bo to zupełnie inne warunki były. Z naszego punktu widzenia tu i teraz, to zachowanie karygodne i wymaga piętnowania, mamy doświadczenia i wiemy czym to pachnie. Z ich punktu widzenia to zabawa po pachy i po to tam pojechali, nie wspominając o jakimkolwiek alkoholu. I albo z tego wyrosną bez szwanku, albo przydzwonią i się skończy szybciej. Oby tylko sobie. A wtedy być może pomyślą o technice.
-
Ale bez żarcia…
-
Ogląda. Nc się nie wydarzyło. Wąsko i się panie nie mieszczą. I Maryna nie jest ostatnia, nie jest tak źle, 12 póki co nie ukończyła przejazdu
-
dlaczego w Zwardoniu nie było tańców….????
-
Toż on w Polsce nie mieszka, więc nie wiadomo czy pierwszy…
-
Mógłbyś tak na okrągło, a to i tak nie dotrze… te krawędzie to jakaś zaraza narciarska chyba jest
-
Takie cuda tylko w Dżedaj 🤣😉
-
Podbijam! Frajda jest i to jest najważniejsze!
-
Jest różnica między nie cierpieć a bać się. Lubie wodę, ale co innego jest taplać się w niej a co innego pływać przy rafach na głebokiej wodzie, zwłaszcza na otwartym morzu… lubię wszelką aktywność, i pomimo, że z wodą nie ma żartów, postanowiłam też snurkować. A mój mąż ma buty, ma narty atomy x9, był na lekcjach u Adama, miał banana na twarzy i do dziś jest z tego kupa śmiechu, ale zawodowo zepsuty kręgosłup nie pozwala mu dalej się na nartach bawić, póki co. On ma nurki, ja narty i jest ok. To tak ku woli wyjaśnienia I to to właśnie!
-
A po co? Ja tam nie narzekam… 😉 razem pracujemy, mieszkamy, sprzątamy, gotujemy, śpimy i „śpimy”, a i jeździmy na wakacje, zwłaszcza tam, gdzie jest co zwiedzać pod wodą - to jego świr (dla niego zaliczam snurki, choć panicznie boję się wody). … przynajmniej nikt mi nie marudzi, i mamy przerwę w dwudziestoczterogodzinnym spędzaniu ze sobą czasu
