Żeby nie było, rozmawiamy o kominie miasta Kos 🙂
Bazę mamy w Psalidi, wschodnie wybrzeże. Przyjemna…? Zależy o czym mówimy, bo czekanie 40 minut na rozgrzewającej się patelni na autobus, właściwie między przystankami( bo kursują dwie linie i bozia raczy wiedzieć który numerek zatrzyma się na którym przystanku, z czego jeden przystanek niby jest fizycznie a drugiego nigdzie niema a autobus staje), rozkład jazdy sobie a życie sobie, chciałam wysiąść w Agios na snurka - bo tam fizycznie stoi bus stop, ale kierownik tego pojazdu postanowił się nie zatrzymać, więc pojechałam na Thermy.. a tam woda 40+ i zero życia … więc cóż… wieczorem miasto Kos, i aż boje się pomyśleć jak, kiedy i w ogóle czy -wrócę na bazę 🤣 smaki nie zawiodły