-
Liczba zawartości
10 791 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
41
Zawartość dodana przez star
-
Byłem w lutym, teraz w listopadzie… wtedy prawie koniec sezonu na zjazdówkach, teraz początek na skiturach… dojazd skrócił się dzięki S3 i tunelowi nocką z rana 1.5h bez wariactw z czujnym ominięciem jednego lisa i dwóch saren na drodze, ot uroki takiej pory, no i już lód na dojeździe z PL systemy czuwają. więcej fotorelacji na https://www.skionline.pl/forum/topic/43167-w-góry-na-skitury-20242025/
-
Nie dziwię się, że podobają ci się kobiety. Co do Japonii to mają tam dużo śniegu, kiedyś Bargiel był z chłopakami z Beskaido na Hokkaido, tu Dragan...
-
Dobrze, że w piecu, choć pewno nie tylko. Wygląda na pozbawioną większych kamieni nadawałaby się. Fajne takie historie. Zmieniając nieco temat to polecam książkę Andrzeja Marcisza o Tatrach (wszak w tle) dla ludzi, znaczy turystów https://magazyngory.pl/zelazne-percie-tatr-od-siwego-wierchu-po-jagniecy-szczyt-nowy-przewodnik/ autora polecać nie trzeba przeszedł grań i ją rozbił na atomy, znaczy turniczki i różne takie, kustoszem Mnicha był z Piotrem Korczakiem. Chętnie bym cię odwiedził, ale może ty zawitasz kiedyś do Czech?
-
Powinieneś po tej łące na skiturach pomykać jak więcej dopada.
-
Stare narty, ale nowe spodnie... poszedłem po kluczu królewskim (vi)king
-
Nowy sezon, stare narty… mala ale upa…
-
Kumpel opowiadał jak w Szczyrku (z perspektywy kanapy jadącej na górę Kamieńsk) kiedyś wyrzuciło go na jakimś wzgórku i się wypierdolił. Podjechał inny pomaga zebrać sprzęt, kumpel dumnie skok niezły co? Tamten na to - skok niezły, ale lądowanie chujowe.
-
Ja piję na leżąco. Na wszelki wypadek. Niestety ostatnio stałem się abstynentem.
-
Masz małe doświadczenia w upadkach vide nie jesteś ekspertem. Ja obiłem się jak przekręciłem nieco skręt stop i przewróciłem się na biodro bez żadnej prędkości. Gdy zsunąłem się 2/3 stoku bez nart i wyłapały mnie siatki na dole otrzepałem się i nic się nie stało. Nie wyciągam z tego jednak zbyt daleko idących wniosków. PS ja przewracam się regularnie zwykle raz na sezon.
-
na fokach dałoby się połazić zjeżdżać też...
-
Znaczy ile? Ja z kolei raczej lżej. Śpiochu chyba też. Ale on drobny jest. Wolę sunąć po stoku bez nart, niż utknąć z przekręconą nogą, która głupio wygląda. Choć pewno jak wspomniano sporo zależy od warunków. Ale i tak nie zmieniam.
-
Nam wycięli krzak dzikiej róży, często w dzieciństwie dla babci zrywaliśmy owoce, więc zasadziliśmy wisienkę a w zasadzie przesadziliśmy co zwie się Irenka, jak śpiewa Sanah, po mamie. Walka trwa.
-
A jak się zalinkuje jpg czy png lub skopiuje adres z otwartego w zakładce obrazka to nawet od razu wejdzie
-
Wystarczy jeśli niektórzy są nazbyt krytyczni, zwykle zresztą względem innych nie samych siebie, ot uroki forum. Chyba, że bijesz się we własną pierś, a ja nie zrozumiałem? Zresztą rolą admina jest ustawić quotę, znaczy limit, czyli ograniczenie, wtedy nikt harcował nie będzie. Jeśli chodzi o mnie to ja na skiforum już dawno fotek nie wrzucam, tak więc przepełnił quotę ktoś inny:-) I co teraz, Lexi będzie szukał winnych, polowanie na czarownice? Choć rozumiem, że niektórzy oczekują, że wszyscy będą z metra cięci, a najlepiej przycięci na ich miarę. PS dziś ciepły jesienny dzień na rower w sam raz... pojechałem na Piotrkowską nie żeby zwiedzać... rower górski idealny na miasto.
-
Nie wiem co masz na myśli, ale może przekroczyliśmy quotę i trzeba by przejść do kolejnego stopnia opłat https://invisioncommunity.com/buy
-
Tym razem Radom i okolice https://tvn24.pl/tvnwarszawa/okolice/jedlinsk-pod-radomiem-dachowanie-karetki-nie-zyje-jedna-osoba-st8178461
-
Ja ze SkiOnline jedynie bo i tak mam quota 16KB:-) mój Kaiezy Młyn… choć studnia a dokładniej hydrant… w młodości w Skierniewicach mieliśmy taki na rynku przy domu… konstrukcja mniej okazała. Wczoraj 2x rowerem pojeździłem choc pizdzilo - wiatr najgorszy jak w kabarecie.
-
Narty dla średniozaawansowanych- ATOMIC redster x5 czy Volkl racetiger SC
star odpowiedział Karola321 → na temat → Dobór NART
Obydwie pary w porzo. Ciut dłuższe może jednak? Tak z 165. Zyskasz na stabilności. -
A po co gdziekolwiek jeździć.. przecież wszystko zdobyte, opisane...wystarczy poczytać.. palcem po mapie pojeździć .. i "rżnąć" eksperta.. 🙂
-
Do Łodzi przywiozłem aurę z Wrocławia… z rowerem… na pace.
-
Widziałeś żebym miał psa?
-
A tymczasem we Wrocku z rana…
-
A co tu rżnąć czy nie rżnąć. Młodość spędzałem w Tatrach, wiek dojrzały raczej Karkonosze, były jeszcze Dolomity w międzyczasie. Walczysz z demonami które sam stwarzasz we własnej głowie. I to tylko dlatego, że pośród własnych relacji i fotek wrzuciłem kilka od siostry, wyrazem sentymentu, bo ona częściej ostatnio w Tatrach bywa, choć wprowadzałem ją w te góry w młodości.
-
Może z tą ławką wyszło wam na zdrowie, bo ostatnio tam dużo gości pospadało, choć oni kończyli nią trudniejsze drogi, a wy byście napierali do góry... choć i tak jakoś trza zejść zgaduję, że ta samą trasą. Fajnie, że udało ci się wrócić. Dla mnie epickie powroty to właśnie Szpiglasowa i Waksmundzka (śladami Oppenheima i Rudej) na skiturach a także Cortina z lski na nartach, bo znałem te miejsca dobrze w wersji bez nart.
