-
Liczba zawartości
10 896 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
41
Zawartość dodana przez star
-
Z tlenem. PS rekordowa to była kolejka... jak na Giewont.
-
<blockquote class='ipsBlockquote' data-author="Spiochu" data-cid="619080" data-time="1558649615">Spiochu, dnia 24 Maj 2019 - 00:13, napisał:Spiochu, dnia 24 Maj 2019 - 00:13, napisał:Spiochu, dnia 24 Maj 2019 - 00:13, napisał:<p>Widzę że temat dryfuje w kierunku sporych suvów, ktoś wspomniał też o benzynach z większą pojemnością. Obie te cechy drastycznie podwyższają spalanie. Jeśli chcemy jeździć tanio auto musi być lekkie i niskie. Co do silników to obecnie najbardziej opłacalne są małe turbo benzyny + gaz. Według mnie nie ma się co obawiać tych mniejszych silników, ale pod kilkoma warunkami. Na początku załóżmy, że silnik nie jest wadliwy. Są już takie z niezłą opinią. Silnik typu 1.2 turbo świetnie się sprawdzi jeśli zwykle jeździmy jak silnikiem 1.2 a tylko sporadycznie jak 2.0. Czyli nasz styl jazdy jest spokojny a auto niezbyt ciężkie. Wtedy turbina jest prawie nie używana a inne komponenty nie są przeciążone, więc trwałość będzie jak w zwykłym 1,2 , może nawet większa, a spalanie też bardzo niskie. Sporadyczne korzystanie z turbo przy wyprzedzaniu, nie powinno się znacząco odbić na trwałości. Jazda autostradą z =-----------#-#################################Coś w tym jest. Jeździłem 1.2 bez turbo ale kombi no i htp. Ze niby high torque, krzywa ostro w górę od dołu potem płasko, choć nisko. Przy normalnej jezdzie spoko. Jak się uparlem na 180 to też się dało, lałem paliwo i olej i jechałem dalej. Zrywna, łatwo się wkrecala na obroty, bo lekka buda, stosunkowo spory bagażnik. Hydrauliczne wspomaganie, jedziesz gdzie krecisz. Zgrabne autko. No ale szkoda... całkowita;-) zresztą druga już.
-
Pisałem o zaproponowanej prędkości 140. Widełki wiatrowe;-) go West zwykle gorzej. Komp po usrednieniu przy płynnej jeździe dużo u mnie nie przełamuje, testowane. PS jak się naprawdę wleke to ok 5 w obydwu autach, mogę próbować też 4 ale to hardkor, no i lepiej poza autostradą.
-
Świetny pomysł. PS A propos Salomon Street Racer 8 http://www.skiforum....-streetracer-8/ Wąskie pod butem więc szoku po sl komórka nie będzie: https://www.skionlin...cer-8,1118.html
-
To zależy po jakich drogach latasz. W Jazzie prawy poszedł szybko, jak nie było S8. W Tucsonie 130k i końca nie widać. No ale dużo trasy, choć góry też. PS ludzie szukają dizla z przebiegiem 199;-) wydawało mi się, że 300+ niesprzedawalne.
-
Może takie: https://www.zawojski...s-w-10-id-14448 PS sprawdź przy okazji jaki model Salomona ma żona i napisz, ew wrzuć fotkę http://www.skiforum....-poczatkujacej/ https://blog.snowspo...la-kobiet-2019/
-
Też mnie to dziwi. Czasem leasing na firmę rozwiązuje problem. Sam kupuje auta 7-8 letnie, o małej awaryjności, dość szczęśliwie, obydwa, Jazz i Tucson kosztowały podobnie ok 20k.
-
To fakt. Z trzech aut, tylko fabka brała olej. Dolewalem paliwo i olej, tylko 1.2 ale 180k szła na Hintertux czy Pitztal.
-
Passerati? Serio. Chyba odkupie od siostry Skode Octavie Kombi. Uniwersalna. Przymierzalem się do Accorda Coupe 2.4 Americana, fajny, nic nie widać. PS. Mazdy i Volvo biorę w ciemno, ale za drogie. Tucson też tani... Był. XC-90?
-
Jasne. Jeżdżę na slizgajacym to wiem. Znajomy gti zmienił na rs i mówił, że wszystko szybko się kończy.
-
Rozumiem, że kobieta. Jak u mnie w Jazzie. A do czego się przymierzaliscie? Ja honda s2k, odpuściłem... I kupiłem suva. PS lekka buda robi robote.
-
Fiat miał JDM, zacne. https://moto.wp.pl/f...24473063344257a Mój też kręcili. Ale nawet bez elastyczność bez zarzutu. 100-150 i 50-100 na odpowiednich biegach robią robotę. Choć lubię chrapnięcie na dwójce, tylko do 70, 4,5k obrotów. Jazz kręci na 2 do 6700, ok. 90. Miejskie autko.
-
Mondeo fajne jeżdżą. PSA francuskie? Ile koni, momenty są?
-
Źle operujesz, czy słabe kupujesz? Jaki model? Ja tylko w Fabii zmieniałem sprzęgło. Padło na A4, lewy pas, zjechałem na prawy, coraz wolniej, szczęśliwie dojechałem do zatoczki, bo tam pasa awaryjnego brak. Wracałem pewno z nart.
-
Dwumasa? Jaki model? Ile sam natlukles? PS. Ja Hyundaia kupiłem jak miał 270k. Wbrew wszystkim. 130k bez większych napraw. Silnik Vmotori do łodzi. W Jazzie do kosiarek;-)
-
Jaki przebieg macie w autach? U mnie w Jazzie zbliżamy się do 200k, w Tucsonie zbliżamy się do 400k, jak świętować? PS. Narty natłuczone mają max 50 dni, mówiliście o 100. Przy ośmiu parach nie ma groźby.
-
Subtelne lgbt. Załączone miniatury
-
Ostatni pakiet. Głównie tury. Vyrovka. Mumlavsky. Stoh. Medvedi. Studnicni. Sv. Petr. Pec. Kozi. Rokytnice. Praded. Sziszak. Divci. Klinovec. Śnieżka. Mały Staw. Lucni. Załączone miniatury
-
Kolejne miejsca do galerii. Kamieńsk. Hromovka. Judeichova. Puchatek. Protez. Lola. Modry Dul. Lucni Bouda. Załączone miniatury
-
Piątka rzeczywiście ma klimat. Zverovka też narciarsko ok.
-
Subtelnie nie będzie... Szedł facet przez bagna i w pewnym momencie zaczął się topić. Facet powoli idzie na dno, patrzy, a przed nim na liściu siedzi żaba i wpatruje się w niego. – Spierdalaj! – powiedział i dalej się topi. Facet jest już po pas w bagnie, a żaba siedzi i się patrzy. – No już, spierdalaj! Żaba nic, po pewnym czasie facetowi wystaje już tylko głowa, a żaba siedzi i patrzy mu w oczy. – Spierdalaj, ty kurwo! – krzyknął i utopił się. Po chwili zastanowienia żaba zdziwiona: – Ty kurwo? Spierdalaj??? Jak to? Przecież ja tu mieszkam!!!
-
Typowe wpisy frustrata codziennego. Chciałby być sportowcem, ambicje ma. A tu klapa. Jedyne co potrafi to kąsać. Czasem zrobi trudną linię jak Rymarz. Czasem pochwali się pieczołowicie zliczonym verticalem. Rządzi i dzieli gdzieś tam na fb. Czasem sporządzi mały donosik. Ot mały człowiek, narciarz też dość przeciętny. Ego tylko przerośnięte. Zstąpił bóg między lud, a ten mu chwały nie oddaje, więc zdziwiony jak Marceli Szpak. Co do taliowania. Dzioby 117. Pod butem 81. Długość 179. Promocja była w Annecy. Dane tu np: http://www.muszakski...rbat-48378.html
-
Pamiętam sandały Assolo, do lodowca pod Barre des Ecrins dawały radę. W ogóle dużo po nich po górach chodziłem. Zalecane uważne stawianie stóp. Wady: piargi, skała. Na piargach syf leciał i można było urazić palucha. Na skale przy pocie trochę stopa wyjeżdżała na boki jednak. PS. Ale to chyba nie jest w ogóle śmieszne. W stylu Kahtoola polecał Jiří z HS. Załączone miniatury
