-
Liczba zawartości
10 895 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
41
Zawartość dodana przez star
-
No jeśli jesteś z Panią Wandą po imieniu to już twój problem. Dla mnie to postać z literatury, tam widnieje jako Ruda, ale oczywiście taki erudyta jak Mitek śledził ją już w Haiti. Brawo. PS. a czytający poznali ją właśnie jako Rudą, co nie czyni ich idiotami, chyba, że z Dostojewskiego? A może byleś z nią w szkole w Lozannie, ewentualnie byłeś z nią na studiach w Hamburgu? https://pl.wikipedia.org/wiki/Wanda_Gentil-Tippenhauer Przy okazji przypomnę postać Antoniego Rząsy, który zrobił pomnik jej grobu https://pl.wikipedia.org/wiki/Antoni_Rząsa spowinowaconego z https://wspinanie.pl/tag/franciszek-rzasa/ którego to akurat miałem okazję poznać na Harendzie, w odróżnieniu od Rudej, której okazji poznać nie miałem, bo urodziłem się po jej śmierci, choćby dlatego. Dobrze, że z głupawej przepychanki z rana coś wynika pozytywnego... znaczy informacje, bo przecież nie te Mitkowe pseudoargumenty;-) I nie szczuj ludzi przeciwko ludziom bo to zwyczajnie marne. Napiszcie lepiej z Janem coś w temacie wątku, a nie bawicie się jak chłopcy w piaskownicy, chyba, że nigdy z niej nie wyrośliście i kopanie innych po kostkach to wasze hobby, a i nasikać do piaskownicy potraficie? PS tymczasem w Karkonoszach popadało, cóż kierunek odwrotny z Wrocławia dziś przyjmę, groby odwiedzić wypada... choć i tak na takim śniegu trzeba by łąkę wypatrzyć bez kamieni, ciężko powiedzieć gdzie... choć pewno na płaskiej narcie by się dało... Modry Dul by się nadał jako żywo.
-
Przecież pisałem, że mi w Tatry nie po drodze. Pamiętam, bo szedłem. Ty nie kozakuj tylko w końcu załóż te skitury i jedź w góry zamiast wylewać swoją żółć po zamknięciu ci portalu. A na lawiny mocnych nie ma. Sam kiedyś podciąłem deskę. Chyba, że jak Ty mocny jedynie w gębie. A tak na co dzień to zwykły wyciągowy miś. Trzymasz się tych wyciągów jak dzieciak spódnicy mamy. Chyba, że lew z ciebie, ale taki salonowy raczej. https://waligorski.art/liryka.php?litera=l&nazwa=115 ps wypadki zdarzają się i będą zdarzać - mądrość polega na wyciąganiu z nich wniosków, a to, że tobie czy mitkowi się przyfarciło i nic poważniejszego się wam nie zdarzyło nie czyni was nieśmiertlenymi, a jedynie farciarzami, bo przecież to, że nie mieliście wypadku jak taki Cywiński, nie świadczy, że jesteście jakimiś kozakami, mimo środków bezpieczeństwa jakie zapewne przedsięwzięliście w co nie wątpię, zresztą jak każdy z nas... była książka lato zwykłych ludzi, do takich właśnie się zaliczamy, a puszycie się jakbyście co najmniej z rana wchodzili na Kasprowy jak Bargiel zresztą z dzieckiem w plecaku czy innym nosidełku;-) ze swojej kariery (wypadałoby dodać cudzyszłów) czynicie legendę wynosząc ją na piedestał i oczekując poklasku - popełniacie błąd
-
A myślałem, że wszyscy czytaliśmy w stronę Pysznej. Może i czytaliśmy ale niektórzy już nie pamiętają. Szkoda, że pamięć na starość szwankuje. Mi się nic nie przypomina, ja po prostu pamiętam co czytałem. Przypomnę, więc wszystkim nieogarniętym, cytat poniżej. Warto. Oppenheim inaczej niż Ruda nie pisał. Jakbym napisał Wanda Gentil-Tippenhauer to przecież byś się nie domyślił o kim mowa. Pisałem Ruda, bo to postać literacka, z takim nickiem ta osoba przeszła do kanonu, a nie żadna kumpela. O osobach których raz w Tatrach spotkałeś to ty piszesz zwykle jako o swoich kumplach. Taki styl. Żadna licentia poetica. PS. Miło tak komuś dosrać na drugiego z doskoku, coś jak kopnąć, kogoś jak już leży, miodzio, bohaterze. PS. nie klikaj w link poniżej bo licho nie śpi a internet wprost czycha na takie duszyczki nie całkiem niewinne https://muzeumtatrzanskie.pl/ruda-wanda-z-haiti-do-zakopanego/ „Wyrypy” narciarskie, tatrzańskie „wygary” po przełęczach, szczytach i dolinach. Życie górami i dla gór. Maliny w Niewcyrce. Rydze w Chochołowskiej. Szus na drewnianych nartach z Koprowej Przełęczy do Doliny Hlińskiej. I wreszcie On. Józef Oppenheim – czyli niezwykła przyjaźń, a może i „coś” między przyjaźnią a zauroczeniem. Schronisko na Hali Pysznej, położone na niewielkiej polanie pomiędzy dwoma potokami.
-
Tym razem turysta z Węgier poślizgnął się na kamieniu i wpadł do strumienia z Zimnej Małej Wody niestety śmiertelny wypadek znaleźli go gdzieś w dole po czasie. Przypomina mi się jak Ruda skakała przez Waksmundzki Potok udanie i to z nartami oczywiście z Oppenheimem. Ona udanie.
-
Ale to już było. I nie wróci więcej. Lepiej idź do kina. A ja dam ci na kino, kolego... Nie potrzebuję psychofanów. To się da leczyć. Stary, a głupi. https://waligorski.art/liryka.php?litera=l&nazwa=115
-
Taki łekspert jak ty mnie nigdy nie (d)ocenił więc sam już nie wiem czy umim czy nie. Zresztą narty miałem na nogach jakoś w kwietniu więc już nie pamiętam. Sprawdzę jak CzG naśnieżą i dam ci znać, stay tuned…
-
Nie wiedziałem, stara kontuzja https://www.polskieradio.pl/10/499/artykul/3152319,zuzanna-witych-ekstremalne-narciarstwo-i-gorska-pasja-mistrzyni-freerideu wtedy obyło się bez operacji ale mówisz że w końcu zoperowała?
-
Eee tam, ja zawsze zabierałem swoją foczkę.
-
Umi czy nie? https://www.instagram.com/reel/DP_ha_MiNyI/?igsh=MXFiN3cycmZwcWthZg==
-
Już nie bawem dużo szybciej i wygodniej na Zwardoń
star odpowiedział lubeckim → na temat → Narciarstwo
Podobnie. Można wiele powiedzieć złego na temat Apple ale nie za są zawodne. Amelka Mitka jest problemem nie iPhone. Nawiasem mówiąc mam mini, pięć lat bez problemów. Ale fanem to jestem iPada, w wersji Air, także MacBooka Aira... mam już drugiego pierwszy wytrzymał 10 lat i... nadal działa. PS. Żona także na Androidzie choć ma w końcu iPada, z pracy jej kupili. W Passacie Car Play nie mam, ale dogaduje się bezproblemowo i bezdotykowo. A Siri tylko czeka aby mnie wyratować spod lawiny... czy wypadku drogowego;-) -
Ja też myślałem, że różnic nie ma pierwszy zakręt po wyjeździe z domu na lód mnie zweryfikował. Ale mieszkałem wtedy w parku, nie na ławce, a w starym poniemieckim domu, więc tam warunki trudne bywały bo z odśnieżaniem różnie bywało. Ale jeździłem cały okrągły rok, bo przyjemnie przez park, a potem ścieżka rowerowa i w sumie blisko.
-
Byłeś po lecie? Przecież to żywy organizm.
-
Kiedyś za granicą, więc jak Rohace z emocjami. Dość rzec, że na Rohaczach byłem, ale prawilnie od Słowackiej strony mimo, że granią i gonili nas jacyś formaliści. A na Bystrą nigdy się nie zapędziłem w życiu, jedna z niewielu turystycznych tras, których nie znam https://gorydlaciebie.pl/wyprawy/ornak-blyszcz-bystra-tatrach-zachodnich/
-
Eee tam - są tacy co niby jeżdżą, a jakoby nie jeździli. Świat zresztą nie jest zero-jedynkowy jak komputer.
-
Może dlatego, że się nie uczyłeś, a jeździłeś. Choć jakieś kursy były, więc pewno coś ci tam jednak tłumaczyli. Pewno nie słuchałeś;-)
-
Szkoda, że Cywińskiemu tego nie powiedzieliście… https://wiktorowki.dominikanie.pl/miejsce-pamieci/lista-zmarlych/wladyslaw-cywinski/
-
W poszukiwaniu straconego czasu… Nie ty pierwszy… Ale tamten miał przynajmniej coś ciekawego do dodania.
-
Czyżbyś zaczął swój chocholi taniec? ps a tymczasem inna drama https://zakopane.wyborcza.pl/zakopane/7,179294,32341450,rodzice-zabrali-9-miesieczne-dziecko-na-rysy-szli-w-tatrach.html dodam, że od słowackiej strony
-
https://wiadomosci.wp.pl/tatry-zaginal-55-letni-turysta-z-nowego-sacza-trwaja-poszukiwania-7213428844256224a
-
Niestety też się załapałem. W młodości nie chciało mi się zwolnić gdy biegłem, błąd, doskoczył i ugryzł, kundel osiedlowy. Ostatnio przechodziliśmy koło kanału Piaśnica nad morzem, ludzi sporo, bez ostrzeżenia skoczył i ugryzł, ze schroniska ponoć, po traumie, szkolony... cóż właściciele chyba nie. Mój błąd niepotrzebnie się pchaliśmy w tłum, gdy zwykle po bezdrożach nadmorskich łazimy. Pies nie wytrzymał hałasu i natłoku prawdopodobnie, wystarczył jeden bodziec za dużo. Argument, że nie gryzie średnio ciekawy, jestem za smyczami i kagańcami, gdy pośród ludzi. Nawet dla tej biednej małej Loli. Wśród ludzi niestety dominują przekonania i uprzedzenia... częstokroć mało warte. Frustracja jest matką agresji, ojcem pewno człowiek. https://wiadomosci.wp.pl/tragedia-w-raculi-ekspert-tlumaczy-dlaczego-psy-zaatakowaly-7211445037038560a
-
Fakt. Ja miałem kiedyś psa po siostrze. Kundelka. Spoko. Teraz nie mamy. Nie lubiłem kotów, ale to były uprzedzania. Może dlatego, że akurat miałem psa. Teraz "mamy" koty na każdym wyjeździe. Czy nad morze czy w góry. Nad morzem taki powsinoga, przyłazi, choć znamy właściciela. Rudy. W górach z kolei szary, w zasadzie grafitowy. Warto zrozumieć. Jest nawet taka książka zrozumieć kota Bradshawa jest tam i o psach. Warta lektury,. W górach golden. Padło słowo klucz w tym wątku - odpowiedzialność, ludzka. http://www.skionline.pl/forum/uploads/monthly_2024_05/IMG_5921.jpeg.735082ef8cc95f8e0e05c0c00b42e6b4.jpeg
-
Czasem jest jakiś kłopot z psami gdy się jeździ po wioskach na rowerze. A tu mimo postępowania znowu kolejny tym razem makabryczny incydent niestety prawo się spóźniło a były to ponoć owczarki belgijskie właścicielem były policjant https://wiadomosci.wp.pl/marcin-zginal-na-grzybobraniu-wstrzasajaca-relacja-przyjaciela-7211146262109152a https://rzg.pl/498652/mieszkancy-raculi-domagaja-sie-likwidacji-okolicznej-strzelnicy/ https://gazetalubuska.pl/osobowosc-roku-poznaj-przedstawicieli-swiata-biznesu-ktorzy-zasluzyli-na-tytul-osobowosci-roku-2019/gh/c15-14738018/3 https://gazetalubuska.pl/zielona-gora-mieszkancy-czuja-sie-jak-na-poligonie-co-dalej-ze-strzelnica-w-raculi/ar/c1-14587665
-
W domyśle? https://www.facebook.com/share/p/1BT7BdkaGT/?mibextid=wwXIfr
-
Ale żeby pic do człowieka, któremu się zdrowie sypnęło to dziwne https://pl.wikipedia.org/wiki/Roman_Kordys Tobie życzę abyś nadal mógł się zsuwać do późnych lat, a nawet czasem na coś wejść, bo osiągnięć Kordysa przecież nie przebijesz - wszak był prekursorem. U mnie akurat miłość do gór zaczęła się wcale nie tak młodo bo po 20. Po wycieczce ze szkołą nad Czarny Staw Gąsienicowy, gdy nawet nie przyszło mi do głowy aby przyłączyć się do grupy idącej na Kościelec, a do skiturów bliżej 50 tak więc nie wiem czy za młodu. Cieszy jednak każdy kolejny sezon bez kontuzji. A aspiracji sportowych ani osiągnięć nigdy nie miałem. Sportowo jedynie tenis stołowy i szachy, też bez większych osiągnięć.
-
Który ten twój dziadek? Mój jest nieznany. Dzięki, że pomogłeś mi go znaleźć. A tyle szukałem.
