Skocz do zawartości

Veteran

Members
  • Liczba zawartości

    1 114
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Veteran

  1. Witam    Nie  wydaje mi się, żeby  dla stabilizacji został wybrany najlepszy stok.  Jest zbyt nierówny. Narty się  rozchodzą. Dobry, ale na następnym poziomie stabilizacji.    Chcąc się  skupić na kręceniu samymi  nogami,  jak najmniej angażując górę, trzeba mieć idealny równy stok.  Stabilizacja, gdy pod nartami nierówno,  to już wyższa szkoła jazdy. Poza tym trudniej jest kręcić samymi nogami, gdy narty są szeroko.   Pozdrawiam
  2. Veteran

    Promień skrętu narty,

    Witam   Jak tam w USA z  'habilitacjami"? Zdaje się nie mają tego problemu.  ŚP  Hawking zaczął swoja karierę od napisania pracy doktorskiej. A  w niej  zajmował się "czarnym dziurami".   Podobno można sobie ją ściągnąć z sieci.   U nas wymyślono profesora uczelnianego. Dzięki czemu liczba ich wzrosła gwałtownie, dla potrzeb "czystej nauki".   Nikt nie mówił, że to zwykłe ego i kasa.   Pozdrawiam
  3. Veteran

    dobor nart na powaznie

    Witam   To jest opisana koncepcja rockera.  Nie ma tu szczegółów  dotyczących konkretnej narty. To są zapewne tajemnice wyrobu. I te  fleksy poszczególnych części narty, dla różnych typów nart  z rockerem mogą być różne. Trzeba umieć czytać takie informacje. To jest tylko pewien pogląd a nie ścisłe dane techniczne. Tego się nigdzie nie znajdzie. Chociaż  z dyskusji, prowadzonej przez kolegów wynika, że  niektórzy by chcieli wiedzieć tyle, ile pracownik komórki konstrukcyjnej(narty), np Voekla.    To jest ze strony internetowej firmy z Germany.     Pozdrawiam
  4. Veteran

    dobor nart na powaznie

    Witam   Szukając, co to jest ten rocker(mechanicznie, w konstrukcji narty) znalazłem taki obrazek. A do niego dopasowaną treść   Bild: Rocker Construction: Angepasste Skihärte Der 3-Section-Flex macht den Ski vorne etwas härter, medium in der Mitte und weicher im Heck. In der Frontpartie muss sich der Ski dadurch nicht so stark durchbiegen, da bereits der Rocker-Shape ausreicht, um präzise im Powder zu manövrieren. Die härtere Bauweise verhindert das „Überflexen“, so dass der Ski selbst bei schwierigsten Schneeverhältnissen leicht und präzise steuerbar ist. Der weichere Flex im Tail macht ihn zudem wendiger. Die Härteverteilung ist für jedes Rocker-Modell optimal abgestimmt. Bildnachweis: Marker Völkl24.09.2009   Dopasowana twardość narty.  Trzy strefy elastyczności.  -bardziej twarda z przodu, -średnia twardość w środku, -miękka z tyłu "Aby precyzyjnie manewrować w puchu, narta z przodu nie musi się  tak mocno przeginać, ponieważ  wystarczy rocker.  Twardsza cześć narty(z przodu) zapobiega "przegięciom" dziobu,  przez to  narta sama przy najgorszych warunkach śnieżnych jest łatwo i precyzyjnie sterowalna.  Bardziej miękka piętka czyni ją bardziej skrętną."   Wniosek.   Tu nie mówi się o camberze. To jest inne zagadnienie, wygięcia(kształtu) narty w środku. Ważne jest to, że jest bardziej miękka w środkowej części, a sztywniejsza z przodu. Stąd może podatność dziobu na klepanie i słynny gadżet.   Pozdrawiam Załączone miniatury
  5. Witam   Dlaczego nie!   Doświadczeni koledzy z forum  już dawno stwierdzili, że najpierw trzeba umieć jeździć a potem zapisać się na kurs. Cóż można w dwa tygodnie zrobić?  Mówiąc tylko o samym zajęciach na śniegu?  Wykłady można przez internet.    Widocznie kurs kojarzy się niektórym z nauką jazdy. Pierwszy bym poszedł.   Pozdrawiam
  6. Veteran

    dobor nart na powaznie

    Witam   Wydawało mi się, że  to ja często piszę niezrozumiałe elaboraty teoretyczne.   Ale dyskusja o promieniach  w jednej narcie, docisku,  zakrawędziowaniu  przerosła mnie całkowicie.  Niby to jest jasne, jak słońce. Ale jak to uchwycić w praktyce na stoku.  Taki u mnie skręt, mierzony po łuku, ma  ze dwadzieścia metrów. Czasem trzydzieści, czterdzieści. Trwa, jak się sprężę, sekundę i więcej.    A w tym czasie tyle rzeczy trzeba zrobić. O wiele prostszych. Jak choćby pamiętać o rękach,  biodrach... Nawet ten "mój" ruch stopy w bucie jest dość jasny i zrozumiały.  Nie dam się wciągnąć w dyskusję o promieniach. Moje są dość stare i pewnie mają jeden promień. Może mają  ich więcej, ale ich wtedy, jak kupowałem,  jeszcze nie odkryto.   Jestem solidnie zmęczony.  Walczyłem dzisiaj przez pięć godzin(w sumie tylko ok. 30 minut jazdy w dół) na Mosornym. Warunki do doginania były idealne. Stok  gładziutki,  z twardością, albo miękkością dla mnie idealną.  Czasem wystarczyło poczekać kilkanaście sekund na górze. I jak okiem sięgnąć, pustka.  Toteż  starałem się, jak mogłem o dogięcie nart.  O zwiększenie zakrawędziowania.  Miałem pewne, niewielkie sukcesy.  Żona, widząc mnie  czasem w kamerze,  stwierdziła, że  zrobiłem ostatnio duże postępy.  Jeżdżę tak bardziej  "huś, huś"(od huśtania).    Ale co tam się dzieje z nartami pod butami nie mam  pojęcia. Na zwolnionych filmach widać różne ich wygięcia, u profi nieraz więcej  ich jest w powietrzu. Doszedłem do wniosku, że mój wpływ na promień skrętu, zakrawędziowanie(a  najlepiej to czuję w mięśniach) zależy głównie od tego, gdzie mam kolana, biodra, głowę w stosunku do nart. Liczone wzdłuż i prostopadle(w górę, w dół).  I  że  to powinno być zbliżone,  na każdej mojej klatce,  z mojej sekundy, do  moich idoli  z szerokiego świata.  Dzisiaj, np. starałem się tą głowę bardziej wypychać do przodu i generalnie nisko ją trzymać. Szczególnie, gdy stok stawał się bardziej stromy. Wiele jednak pracy przede mną, by chociaż nieco się  poprawić.   Pozdrawiam   
  7. Veteran

    dobor nart na powaznie

    Witam   Temat jest o doborze nart...   Ale dyskusja zeszła na teorię, teoretyków. Do których zaliczam moja skromną osobę.   Jest pewnym luksusem, urodzić się w rodzinie instruktora narciarskiego. Najlepiej z zawodniczym doświadczeniem. Jeśli jeszcze mamusia nie bardzo odstaje od tatusia. W dodatku mają te środki, to połykamy znakomicie, bez zauważenia, ten przykry okres nauki, gdy są same problemy...Np. z krawędziami, biodrem itp. Nie mamy pojęcia, co to jest bezwładność, jakaś tam siła... Dopiero dowiadujemy się o tym na lekcjach fizyki.   A co ma robić człowiek, który nie dość, że późno zaczął. Rodzice nie interesują się sportem. Mieszka daleko  od nieco większych pagórków...W dodatku te środki ma bardzo ograniczone.  Własnymi siłami poświęcając się swojej pasji, na szkodę rodziny, doszedł do poziomu, pozwalającego na przyjęcie na kurs instruktora narciarskiego.  Ale nie idzie, ponieważ w pierwszym rzędzie  tak lubi jeździć, że szkoda mu czasu na uczenie innych. Zresztą jest zdania, że   instruktorzy są głównie po to, aby uczyć innych.  Jak uczą siebie, przy okazji, to jest nieźle. Ale to nie jest najważniejsze.   Chce dalej iść do przodu. Dobrze byłoby podpiąć się pod jakąś grupę "trenujących na tyczkach". Z trenerem, byłym zawodnikiem. Znowu te cholerne środki.  Musi pracować. A tu parę wyjazdów w sezonie w Alpy.  Treningi profesjonalne. Sprzęt topowy,  dedykowany.  Minimum kilkadziesiąt dni w sezonie, tylko na stoku. Sprawa nie do przeskoczenia.   Cóż mu pozostaje? Teoria i narzekanie, że to nie idzie, tamto nie idzie. Z tym walczy przez lata.  Opisuje to na forum. Starają się mu doradzić. Często ktoś pisze.  Odżałuj te kilka stów na instruktora!  Podsyła film, jak powinno się jeździć.  Zwróć uwagę na to, albo tamto.  Zwrócił, widząc swoje wyczyny na filmie.  Ale stoi w miejscu.  Więc dalej szuka. Może gdzieś na dalekim świecie trafi na genialną receptę.   Częściej jednak trafia na  genialnie jeżdżących. Ci dają  wskazówki doskonale mu znane.  Zachęcają do kupna filmów i na swoje obozy.      Sama teoria jest  bardzo tania. Siedzi się przy komputerze. Analizuje. Wyrabia wyobraźnię. Doskonali język obcy.  Czasami  można trafić na  przeciwne zdania, dotyczące tej samej sprawy. To przypadek dwóch szkół, znany z nauki.  Ale ogólnie dobrze jest znać teorię. Czasem coś przypomni sobie na stoku.   Przynajmniej widać światełko w tunelu...    Jest  być może jakaś grupa narciarzy.  Idealnych  imitatorów.  Tacy narciarscy  kompozytorzy z idealnym uchem.  Wszystko im w głowie i w nogach gra. Nie potrzebują żadnego wsparcia, poza nartami i wyciągami.   To przypadki genialnych dzieci...   Pozdrawiam  
  8. Veteran

    dobor nart na powaznie

    Witam   Wydawało się mi, że dość dokładnie wyjaśniłem, to co miałem na myśli. Ale widzę, że ciągle są ze mną kłopoty.   Sezon- to liczba dni. Dzień to liczba skrętów i  kilometry przejechane wężykiem. Towarzystwo, to szkolący(instruktorzy, trenerzy, miejsce szkolenia). Otoczenie to wszystko razem.  Znam problem "stania" w miejscu, nawet "cofania" się. Ślepych uliczek.   Jeszcze dochodzi problem kondycji, sztywności itp.    Pozdrawiam
  9. Veteran

    dobor nart na powaznie

    Witam   Na załączonym filmie(jazda cywilna) jest czysta łopatologia. Należy jeździć na zewnętrznej narcie.  Narta się powinna wcinać krawędzią, jak nóż w masło.  Karwing jest szybki. Ślizganie wolne.  Co tłumaczyć więcej?   Jeden z naszych kolegów(jego relacja  ze Szczyrku, z Winter...) oburzył się niedawno na nadmiar pisaniny(biję się też w piersi!). Trzeba wyjść na śnieg i jeździć! On już ma miesiąc, zaliczony w tym sezonie(niecała połowa).  Nie wnikam w jakim towarzystwie.  Po zaliczeniu z  minimum dziesięciu  podobnych  sezonów i w odpowiednim  otoczeniu, problem ustawienia biodra i innej części ciała  maleje, aczkolwiek nie do końca.     Pozdrawiam
  10. Witam   Z wieży to znam. Potem jest słynny Grzebień, w lewo zjazd na trasę do Jaworzyny. W prawo najciekawsze miejsca.  Miejsce "Wyloty"- gdzie wyjeżdża się na polanę na Dolinach. Tu jest dolna stacja orczyka na Skrzyczne. Polaną na Dolinach do wysokości  wyciągu na Dolinach. Dalej w dół- brzeg, płasko, skręt w lewo, by objechać dom, w prawo "za domem". Kanion-nie pomyliłem nazwy?  I zaraz koniec. W sumie ok 3 km i 600 m różnicy poziomów. Być może jedzie się teraz z prawej strony  domu. To właściwy przebieg FIS. Nie byłem niżej Dolin od wielu lat.  Do dolnej stacji orczyka na Dolinach  jest ok. 460 m różnicy poziomów i  ponad 2 km.  Trzy km do samego dołu. Z którego się nieco podchodziło trawersem, by dojechać do dolnej stacji wyciągu Skrzyczne.   FIS to jest najlepsza trasa narciarska w Polsce. Bardzo urozmaicona. Cała naśnieżona, poszerzona i z wyciągiem od dołu na Skrzyczne, byłaby idealna  od super giganta po slalom.  A nawet krótki zjazd można trenować.   Wytrzymać nisko przez trzy kilometry. Brawo!   Pozdrawiam
  11. Witam   FIS? Gdzie start, gdzie meta?   Pozdrawiam
  12. Witam   Współczuję i dobrze, że nie  ma poważniejszych konsekwencji. Mam pewne wyrzuty sumienia,  że  rozpocząłem ten temat. Ale myślałem, że oprócz nart, ma się głowę do dyspozycji...   Pozdrawiam
  13. Witam   W temacie "stopy w butach..." rozpisywałem się o tym  co chcę osiągnąć.  I na jakie trudności napotykam. Było dużo o szczegółach może niejasnych(terminologia).  Więc może jaśniej....   Co mnie chwilowo zajmuje,  spróbuję wyjaśnić na przykładzie  filmów.   Jeden to z sieci. Drugi to mój przejazd na dole Mosornego. Z przed ok. pięciu lat. Narty miałem wtedy Voekl SL Racing 160 cm.    Ten mój film jest stosunkowo dobry i widać mnie w pewnym momencie z boku.  Co się mi wtedy nie podobało w mojej jeździe:    -zbyt blisko narty. Wewnętrzna się zjeżdżała z  zewnętrzną(rysy na butach) i w pewnym momencie  "blokowała" pochylenie nogi zewnętrznej, -zbyt opuszczona prawa ręka w skręcie. I  zbyt  pochylona linia barków. Powinienem ją bardziej wypoziomować. -pewna sztywność jazdy. -szybkość jazdy, częstość skrętów,  ich pogłębienie(podkręcenie), -większe wychylenie w przód torsu, w momencie zmiany krawędzi.   Pracowałem nad poszerzeniem nart. Nad opadającą ręką.  Nad  wychyleniem w przód, szczególnie, gdy było twardo. Jakieś postępy były.  Zmieniłem jednak narty z powodu kolana. Są dłuższe o 18 cm, szersze o  8 mm pod butem, z rokerem.   Teraz mnie bardziej interesuje styl, jaki reprezentują moi  chwilowi "idole".  Tors nisko.  Nie "wyciągać" go szybko w górę, tylko w bok.  Skręty z natury dłuższe, ale z przyzwoitą szybkością. Na gładkim stoku i  z dobrym śniegiem.  Jednakowe zakrawędziowanie obu nart.  Bardzo płynne wejście w przeciwny łuk(bez pewnego zwolnienia). Jazda angażująca jak najmniej sił.  Nie rezygnuję też  z krótszych skrętów, czy jeździe w  dotychczasowym stylu.  Miesza się to w praktyce.   Pozdrawiam           Załączone pliki  marcowa zima 058.mpg   3,62 MB   203 Ilość pobrań
  14. Witam   Jak tam  u Kolegów "forward lean"(pochylenie  cholewki  buta wewnętrznego do przodu). Załatwię tym  cofnięcie stóp bez problemu?   Pozdrawiam
  15. Witam   Ten "chain" jest bardzo aktywowany, gdy się jeździ na biegówkach. Gdy nic nie trzyma kostki.  Balansuje się całym ciałem przy wszelkiego rodzaju zjazdach. Zmianach kierunku.   Jeździłem jeszcze na  wysokich butach zjazdowych sznurowanych. Bitek wewnętrzny był sznurowany i but zewnętrzny też.  Totem się pojawiły na zewnętrznym małe klamry(rewelacja). I był bardziej usztywniony. Jakby pokryty plastykiem.   Ruch w kostkach był bardzo naturalny, gdy się jechało długim trawersem(Gąsienicowa, Goryczkowa). Ruchem tylko w kostkach korygowało się tor jazdy. Dokładając do tego kompensację, ponieważ nie był to gładki szlak.    Potem przyszły sztywne buty, wysokie. Nawet z trzema  klamrami na cholewce.  Noga się znakomicie łamała tuż nad cholewką. Miały regulację pochylenia w przód(tył) dużą śrubą.  Piąta klamra znikła. Pojawił się pasek.   Pojawiły się karwingi. I zauroczenie  okrągłymi łukami na krawędzi. Wystarczy tylko pochylić sztywny but,  z  przymocowaną wewnątrz zawartością. Której znaczenie ogranicza się do pchania na języki.  Na  boki można tylko coś zmienić, gdy się ma krzywe nogi.   Zawartość buta ma znaczenie.  Wracamy znowu do trawersów(girlandy).  Wracamy do bardziej naturalnej jazdy.     Pozdrawiam    
  16. Veteran

    dobor nart na powaznie

    Co do ostrości krawędzi, nie mam żadnych obaw przed super ostrą krawędzią. Od samego dziobu po piętkę. Narta powinna mieć zawsze maksymalnie ostre krawędzie.   Mam obawy, tylko jeśli chodzi o śnieg. Taki świeżo spadły wiosenny, przy temperaturze w pobliżu zera.  Ubity. Taki na kupce pod armatą, gdy jeszcze dodatkowo na nim  lekka skorupka.  Wtedy najlepiej jest mieć narty bez krawędzi. A broń Panie, pojechać idealnie karwingowo na super ostrej krawędzi.  Kolana załatwione!   Pozdrawiam
  17. Witam   Może praktyczna ilustracja.  Slalomka sklepowa Atomic SL9, 150 cm. Kobieta o wadze 65 kg. Dziesięć lat temu stanęła pierwszy raz na nartach.  Matka i babcia. Stok slalomowy pod Łomnicą.  Jeździła na niej do niedawna, prawie dziesięć lat. Też ją oceniam na  5-7, w proporcji do wieku. Narta swego czasu bardzo popularna   Widywałem dużych chłopów na tej narcie. O dziesięć cm dłuższych.   Pozdrawiam Załączone pliki  MOV00125.MPG   1,37 MB   154 Ilość pobrań
  18. Witam   Odnośnie tego, co mówi starszy pan na filmie.     Zawsze miałem kłopot w  "dogonieniu" nart, gdy stok robił się stromy i twardy.  Jak był stromy, to jeszcze szło. Jak  dodatkowo twardy i wyślizgany, czuć było pewne chwilowe odchylenie. W momencie, jak narty nieco zakręcą. Gdy  "stromość" stoku pod nartami maleje. Jadą "wolniej" i tors je dogania.  Na miększym śniegu mniej gwałtownie przyspieszają i narty się bardziej wcinają przodami  w śnieg, gdy są w linii spadku stoku i łatwiej torsowi je dogonić.   Zauważyłem pewną prawidłowość na Mosornym. Nie  mogę na dole wystarczająco wciąć przodów nart w stok. Jest twardy. Wyjeżdżam już na płaski teren, gdy czuję, że  pięknie się wcinają i jadą "karwingiem". Dlaczego? Narty są na moment przyhamowane,  tors leci do przodu.   Jeszcze inny problem jest na  przełamaniu stoku(ilustracja na filmie).  Tors zostaje w tyle.  Też został w tyle, gdy na stromym , w słabej widoczności, narty trafiły na twardszy i bardziej śliski śnieg. Nie byłem na to przygotowany.    Nie da się trzymać cały czas torsu nad nartami, na stromym stoku, jak skoczek narciarski.  Pochyla się i  odchyla, w zależności od sytuacji.  Radziłem czasem  niektórym osobom.  Wychyl się na stromym terenie, ile możesz w przód, przy skręcie. Gwarantuję, że nie polecisz na nos! Gwarancja ograniczona!  Ponieważ może dziobami wjechać w kupkę śniegu!   Pozdrawiam
  19. Witam   Może dlatego, że każdy wie, że skręt się zaczyna od "obrócenia" nart. Gość długi i chudy ma większe z tym kłopoty, niż  tęgi facet. Ten drugi może sobie pozwolić na dłuższe narty.  Logiczne?   Producent domniemywa, że  korzystający z nart  potrafi je skręcić, niekoniecznie wykorzystując siłę swoich nóg.   Pozdrawiam
  20. Witam   Kończę ten temat.  Jeśli chodzi  o poluzowanie, to konkretnie dwie klamry górne. Dwa, trzy ząbki.  Od "normalnego docisku". Zależy to  od temperatury. Dzisiaj był mróz i but bardziej sztywny. Pasek dociągnięty.  Ktoś może powiedzieć, że za pewien czas dociągnę klamry i napiszę, że teraz lepiej. Tego też nie można wykluczyć!  Jeżdżąc tak, nabieram pewnych nawyków w jeździe.  Które coś tam poprawią i dalej z dociągniętym klamrami będzie jeszcze lepiej. Ten proces jest kolegom chyba znany?  Jeśli chodzi ogólnie o naukę jazdy.   Nikogo nie namawiam i nie piszę, że to rewelacja.  Jeszcze wiele rzeczy powinienem poprawić w skręcie. To jest moje wieczne niezadowolenie z siebie!  Nie zabiłem się, mimo, że po południu stok na Mosornym zrobił się twardy. Nieco wyślizgany i  temperatura spadała, słońce znikło. Dół jest najbardziej stromy, ale nie było problemów z trzymaniem nart na krawędzi, mimo tego "luzu" w bucie.  Nie mogę się pozbyć jednak wrażenia, że skoro się  pisze i pokazuje  w sieci sprawę tego luzu, to jednak coś w tym jest.     Na każdym poziomie jazdy zwracamy uwagę na różne rzeczy(niuanse). O niektórych się nigdy nie dowiemy praktycznie(teoretycznie tak,  z  literatury, filmów). Ponieważ się takiego poziomu nigdy nie osiągnie.  Przecież się nie wie o jakich niuansach dyskutuje trener z zawodnikiem, analizując jego przejazd na filmie.    Pozdrawiam    
  21. Witam   Drążę ten temat ruchu stopy w bucie.    Poniżej film a w nim dwa ostatnie ćwiczenia.   Pierwszy skręty równoległe-bazowe.   Ostatni  film "rolling feet  and  ankles" - wczesne zakrawędziowanie.   Pytanie po co ten facet to pokazuje?  Po licha mówi  o stopach i kostkach(staw)!  Powiedziałby  tylko o kolanach.   Zdaje się, że za bardzo zapatrzyliśmy  w gigantów pędzących po betonie grubo ponad setkę. W butach z niebotycznym fleksem.    Zapomina się, że należy przede wszystkim  miękko, elastycznie jeździć.  I o to chodzi przy szkoleniu, min. młodych zawodników. Na fleks i beton przyjdzie dla niektórych może czas.     Pozdrawiam     PS.   Proszę spróbować poluźnić klamry.  Na niebyt stromym, gładkim stoku, z  dość miękkim śniegiem. I pojeździć.  Gwarantuję, że się nie zabijesz.  Przecież to nie zjazd dla profi z PŚ.   Należy zwrócić uwagę, że trzeba mieć stopy i staw skokowy mocne.  Wyrabia się to przez turystykę(chodzenie po nierównym terenie), rower itp. Wszędzie tam gdzie stopa pracuje mocno, nie ograniczana przez but. O przygotowaniu stóp i stawów kostkowych się nie pisze przed sezonem. Siedzą sobie spokojnie w maksymalnie sztywnym bucie. A to wszystko załatwia...
  22. Witam   Pobawmy się jeszcze o takie analizy.   Stoimy w poprzek na stromym i  bardzo twardym  stoku. Tak twardy, że narty zagłębiają  się w śnieg tylko na szerokość krawędzi. Tors odchylony od stok(załamanie w biodrze i lekki przeciw skręt). Stoimy na dolnej narcie. Górna jest dostawiona do stoku pod tym samym kątem.   1)  wkładamy buty narciarskie z maksymalnie sztywną cholewką, cieniutką twardą wyściółką. Dopięte klamry maksymalnie. Noga w butach nie ruszy się na milimetr na boki.  Czujemy jakieś napięcie w nogach.  Ale przy odpowiednim ustawieniu, szczególnie torsu stai się dość pewnie   2) wkładamy miękkie buty(cholewka elastyczna, gruba wyściółka). Jest problem, ponieważ narta na której stoimy stara się wypłaszczyć.  Obrócić w dół. Czujemy, że stopa w bucie też się obraca. Zjawisko podobne do stania na krawężniku, na jednej nodze. Całą stopą nie ma problemu. Brzegiem stopy, od wewnątrz, nie da rady.  Może ktoś ma tak silną "obudowę" kostki i stopy, że potrafi.   Świetnie! Znaczy to że siła wzdłuż goleni na staw i stopę, nie jest w tej samej linii, co rekcja śniegu na krawędź narty, czy reakcja krawężnika na skraj buta. Problem ten znika, gdy  postawimy całą stopę na krawężniku, lub zagłębimy całą powierzchnię ślizgu w śniegu.    Nasz ukochany "karwing" wszakże wydaje się idealny na twardy stok i   jazdę na samym metalu krawędzi. Wtedy niestety siła wzdłuż goleni  nie będzie w linii z siłą reakcji śniegu. I  narty będą się wypłaszczać. Możemy sobie sprawić buty z możliwością  wychylania goleni w przód i tył,  a na boki zero!  Albo mamy buty "normalne" z pewnym luzem na boki a ratujemy się dodatkowo wspomnianą wyżej obudową. Ponieważ ta obudowa pozwala przemieszczać stopę nieco na boki a także górę i w dół(dorsiflection, plantarflection). Silna obudowa pozwala także  utrzymywać stopę w pewnej pozycji(stanie na krawężniku na skraju buta). Baletnica na czubkach palców.   A przy okazji, można przećwiczyć stanie jw. Na narcie 56 mm pod butem i 100 mm.  Wnioski też są ciekawe.   Pozdrawiam
  23. Witam   Dlaczego irytująca?  Za późno ją dawali?  Czy może klasa robotnicza już była w robocie o tej porze nieźle wygimnastykowana?   Pozdrawiam
  24. Witam   Janie(pozwalam sobie na tę poufałość)!  Mam bardzo rozbudzoną wyobraźnię, jeśli chodzi o narty. Był okres, że  imitowałem w wyobraźni jazdę Hirschera.  Teraz już zrezygnowałem. Zaczynam imitację  tych elastycznych facetów, o których tu pisałem.  Mogę opisać prawie w każdym ułamku sekundy, co należy robić w skręcie. Wpatruję się w kolejne klatki facetów z filmu i widzę co się zmienia.  W dodatku, jako nieco zorientowany w  fizyce,  przypisuję tym pozycjom  odpowiednie siły działające na ciało, ściśle na jego poszczególne członki.  Na te siły(zewnętrzne) człowiek musi najpierw świadomie(okres nauki) oddziaływać  swoimi siłami wewnętrznymi, pochodzącymi  pierwotnie od jego wrażeń wzrokowych(analiza swego ruchomego obrazu). Jak się mu to przez lata poukłada, to  sobie swobodnie jeździ od niechcenia.   Ty jesteś na etapie takiej swobodnej jazdy.  Ja ciągle do niej dążę, a ona się  jest daleko.  I tak  się bawię. Co mam robić. Przynajmniej mam  zdrowe zajęcie. I nie tracę nerwów na oglądanie polityki krajowej, ale też  i w waszym kraju(co tam wygadują o Trampie w CNN I).   Buty mam z fleksem 110(Nordica). Szeroki w palcach, ponieważ mam taką stopę.  Na razie będę jeździł z rozluźnionymi klamrami. Dół nogi mniej cierpi. Klamry wytrzymają dłużej(prawie je dawniej urywałem przy docisku). Nie wykluczone, czy  w przyszłości nie zmienię poglądów na  docisk nogi. Nic nie mogę obiecać.  Jedno gwarantuję, że opisuję moje autentyczne odczucia.  Staram się być uczciwym. I nie posuwam się do plagiatów. A czy mam rację?  Nie wiem?    Tak! Więcej ruchu musi być inicjonowane z kolan, to oczywiste. Chodzi mi o ten bardzo niewielki ruch kostek na boki, gdy stoimy na płaskich nartach w pozycji zasadniczej(zjazdowej). I jest kwestią na ile się da dołączyć ten ruch w momencie przekrawędziowania narty, gdy staje się ona zewnętrzną? Przekrawędziowanie  w widoczny sposób(na filmie), dzieje się przez ruch kolan. Ale czy wcześniej nie jest inicjonowane wewnątrz buta?  I czy to można poczuć, gdy się o tym pomyśli(choćby stojąc na nartach). A potem świadomie w jeździe próbować. Ale  jaki musi być śnieg, twardszy, równy, czy miękki? Wchodzi tu w grę reakcja podłoża na  narty.  By to bardziej poczuć. A moje wrażenia, że jest lepiej, to tylko moja wewnętrzna sugestia?  Chyba nie!   Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...