-
Liczba zawartości
1 270 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Zawartość dodana przez Estka
-
Zakup pierwszych używanych nart - prośba o pomoc.
Estka odpowiedział cruzier → na temat → Dobór NART
Stan narty to przede wszystkim krawędzie i ślizgi. No i wiązania. Wierzch pokazuje nam tylko ogólny stopień zużycia i zadbania. Może być narta paskudna od góry, ale technicznie utrzymana, a może być śliczna prawie-nówka, ale po przygodach, np. po jednej, owocnej wycieczce przez kamienie. Jeżeli jesteś początkującym kupującym, to mam kilka wiadomości: 1. Z podrapaną górą niewiele da się zrobić, więc znasz stan rzeczywisty, ale też go nie poprawisz. 2. Cienką krawędź się ładnie ostrzy, a poorane ślizgi się ładnie smaruje - i to jest "stan techniczny dobry, narta gotowa do jazdy". Bo nikt nie powie, że sprzedaje narty w złym stanie technicznym . 3. Większość sprzedawców mówi o swoich nartach, że "babcia na nich tylko do kościoła jeździła". Nawet o tych po wypożyczalni. 4. Własne narty, to również własny serwis lub dodatkowe koszty i wizyty w serwisie, np. w wypożyczalni. -
Zakup pierwszych używanych nart - prośba o pomoc.
Estka odpowiedział cruzier → na temat → Dobór NART
Ironia tutaj? Nigdy w życiu! Ale zanim uratuję Twój outfit przy pomocy pasującego do nart szalika Lecha, zapytam całkiem poważnie: Po co Ci te narty? Nie wolisz na początek nart wypożyczać, a w kolejnym sezonie, jeśli sport Cię zachwyci, odłożyć więcej kasy i kupić porządne deski? Tak robi wielu początkujących narciarzy. -
Niechętnie: https://e-timberland.../buty/trapery (po lewej stronie, na dole, producent opisuje swoje buty i podaje listę polecanych modeli)
-
Można jeszcze rozważyć tradycyjne Timberlandy, oczywiście wodoodporne i z odpowiednią podeszwą. Nie są tanie, ale mają tę przewagę nad innymi, że dobrze wyglądają nie tylko w górach . Sama ich nie posiadam, ale ponoć się sprawdzają na szlaku.
-
Proszę Cię... przecież na tym właśnie polega ten sport. Oni zawsze albo leżą, albo lecą, albo przygotowują się do lotu. Nie trzeba ich widzieć, wystarczy słyszeć, żeby wiedzieć, co właśnie robią. Cisza oznacza, że teraz leżą, ewentualnie siedzą i rozmyślają, jak by się tu jeszcze wywalić.
-
Jeżeli macie Netflix, to polecam Wam miniseral: "Fran Lebowitz: Udawaj, że to miasto". Lebowitz (pisarka i publicystka) ma 70 lat i "nadmiar opinii". W serialu przedstawia je Martinowi Scorsese. Jeden z odcinków dotyczy właśnie sportu i wyzwań. Warto posłuchać starszej kobiety . Uwaga: Serial nie nadaje się dla osób pozbawionych dystansu i poczucia humoru.
-
Jeny... nie dość, że chce impregnować prącia, to jeszcze beczy z byle powodu...
-
Zostawcie te kalkulatory i przestańcie się ustawiać w kolejkach. To nie ma sensu. Szczepionki się skończyły, jak szalupy na Titanicu. Kupili je dla wszystkich, ale niestety - zużyli je aktorzy, a dokładnie 18 osób. Przynajmniej tak wynika z przekazu medialnego.
-
Jeżeli masz jakiegoś nastolatka w domu, to z pewnością on. To, co wygląda na poważny niedosłuch, to jest właśnie ignorowanie.
-
Nie wiem, ale to jakoś wszystko się składa w całość. Mało daliśmy, mało kupiliśmy na grypę, teraz w pierwszej turze przychodzi... 10 000. Więc wygląda na to, że ludziom nie za bardzo zależy, żeby się szczepić, a rządzącym, żeby kupić. Wszyscy są zadowoleni .
-
Ja na razie się nie zastanawiam, bo sądzę, że nas problem: "zaszczepić się, czy nie" długo dotyczył nie będzie. Podejrzewam, że z tymi szczepionkami będzie, jak z tegorocznymi na grypę. Najpierw namawianie całej Polski, potem jakieś pół kraju biegnie po receptę, a szczepionek wystarcza dla aptekarzy. Z tego, co pamiętam, jak była ogólnoświatowa zrzuta na szczepionkę, to my daliśmy mniej niż Madonna... Więc dla zdrowotności - jabłko z wieczora i nie ma doktora, jak radził Pan Marszałek.
-
Fajnie i merytorycznie o tych szczepionkach mówi Kasia Gandor (blogerka - biotechnolog).
-
Po pierwsze - celebrytkę ucieszyłaby Twoja reakcja, bo zobaczyłeś nagość, której ona nie pokazała. Twoja wyobraźnia zadziałała, bo nagość to piersi, pupa, genitalia, a nie ramiona, plecy i uda. Po drugie - bieganie dziecka nago po plaży jest uznawane za zachowanie normalne tylko przez część społeczeństwa. Badania pokazują, że dla połowy Polaków normalne jest założenie dziecku majtek. I po trzecie - co za różnica, czy maszyna, czy człowiek? Biorąc pod uwagę pierdyliardy zamieszczanych filmów żadna grupa ludzi nie byłaby w stanie tego ogarnąć. You tube ma ludzi od oceny filmów, ale dotyczy to tylko części materiałów - na przykład reklam. https://antyweb.pl/y...nie-materialow/
-
Znam. Ale co to ma do rzeczy?
-
A gdyby zamiast bezdusznej maszyny o losie tego filmu decydował Adam Widuch? Mamy ujęcie, gdzie dorosły facet niesie gołego chłopca. Nie znasz dziecka, nie wiesz, co to za facet, nie wiesz, co łączy go z tym dzieckiem, nie wiesz, kto kręcił film, nie wiesz, kim są i gdzie są opiekunowie prawni tego dziecka, nie wiesz, czy zgadzają się na upublicznianie wizerunku dziecka, nie wiesz, dlaczego ktoś wybrał takie, a nie inne ujęcie. I nie wiesz, kto dostanie link do filmu. Jaka decyzja? Ps. Pospiesz się! Jeszcze masz dzisiaj kilka tysięcy kolejnych filmów do zaopiniowania.
-
Trochę Cię poniosło...
-
Nagość dziecka jest naturalna. Nagość dorosłego człowieka też jest naturalna. Ale nie w tym rzecz. Każdy ma prawo do ochrony swojego wizerunku i do prywatności. Nie tylko osoby dorosłe, sprawne umysłowo, świadome spojrzeń innych, czy tego, że ktoś robi im zdjęcie, które mogą zobaczyć dosłownie wszyscy. Ja nawet nie lubię filmików kręconych "dla beki" na ulicy, na których są osoby nietrzeźwe, niezbyt bystre, czy nieświadome takiego występu. Ps. Na studiach profesor prawa opowiadał nam taką historię: Był koniec lata. Pewien fotograf lokalnej gazety zobaczył w parku siedzącą na ławce parę staruszków. Pstryknął im zdjęcie i umieścił w gazecie z podpisem: "Jesień idzie". Niestety miał pecha, bo ta dwójka okazała się: emerytowaną dziekan wydziału prawa i emerytowanym sędzią lub adwokatem. W byłych prawników duch młodości wstąpił, a studenci prawa walili drzwiami i oknami, żeby zobaczyć ten popisowy proces.
-
Ja pójdę o krok dalej. Gdybym była prawnikiem, to namawiałabym młodych, żeby po osiągnięciu dorosłego wieku walczyli o odszkodowania od swoich rodziców (i dziadków) za wszystkie nagie, ale też idiotyczne i ośmieszające zdjęcia oraz filmiki, jakie ci umieścili w necie - od dnia narodzin dziecka aż do osiemnastki. Są setki dzieci, które stały się memami, tysiące których zdjęcia trafiły na strony pedofili, a rodzice dalej wrzucają miliardy fotek swoich dzieci do Internetu. Tak właściwie, to nie trzeba czekać, aż młody człowiek skończy 18 lat. Gdyby pokazać trzynastolatkowi wszystkie fotki z jego udziałem, jakie rodzice bez jego wiedzy pokazali całemu światu, to gwarantuję, że ich znienawidzi. Jeśli chodzi o wystawianie nagiego dziecka na widok publiczny (na plaży) - w tym na spojrzenia różnych dewiantów - też żądałabym dla niego odszkodowania. Jak rodzic jest tak spragniony nagości, niech sam lata z gołą... po piaszczystej plaży. Niech go miziają glony, pety i śmieci. Tak. Mam jazdę na tym punkcie. Ps. a_senior, nie traktuj mojego wpisu osobiście
-
Zmiana butów tylko na jakie?
Estka odpowiedział brachol → na temat → Dobór innego sprzętu narciarskiego
Nie zagniesz mnie. Na miarce, prze ściance, z użyciem książki i na jakimś skanerze. Analogowo i cyfrowo. Równe i egipskie, jak u Kleopatry . -
Zmiana butów tylko na jakie?
Estka odpowiedział brachol → na temat → Dobór innego sprzętu narciarskiego
To nie była baba, tylko delikatny chłop. Więc proponuję męską podpaskę, są takie w sprzedaży. -
Zmiana butów tylko na jakie?
Estka odpowiedział brachol → na temat → Dobór innego sprzętu narciarskiego
A próbowałeś kupić cokolwiek do kuchni z Samsunga? Bo my wybraliśmy sprzęt, mąż pojechał po niego, ale wrócił z pustymi rękami, bo sprzedawcy (i to jego znajomi) tak odradzali. Doradzali wszystkie inne, tylko nie to. Zastanawiamy się, o co chodzi. Sprzęt opinie ma super, mąż nie pyta o radę, chce konkretny model, a ci odradzają. Tacy życzliwi? W końcu nas olśniło. Samsung za dobrze się sprzedaje i nie mają od niego prowizji. -
Zmiana butów tylko na jakie?
Estka odpowiedział brachol → na temat → Dobór innego sprzętu narciarskiego
A ja wszystkie buty, nie tylko narciarskie, kupuję w rozmiarówce narciarskiej . Sportowe, trampki, glany, szpilki i całą resztę. Mam obie stopy 24,5 i takie też buty narciarskie. Nie potrzebuję butów ciaśniejszych, bo ja ich zbytnio nie rozbijam i nie wygniatam. Tak samo buty cywilne - mają być dobre już podczas mierzenia, a nie "się rozejdą". Kiedy zamawiam jakiekolwiek buty przez Internet, nie szukam rozmiarów typu 38, 39 itd. tylko idę na stronę producenta i sprawdzam jaki jest rozmiar dla długości 24,5 lub szukam rozmiarówki japońskiej, bo ona jest w centymetrach. Trafiam praktycznie za każdym razem. -
Niczym nie grozi? Czyżby? Jak połowę życia spędzają w za dużych butach, potem przez moment mają je dobre, ale zupełnie zdeformowane, bo czuby są zadarte, potem chodzą z podkulonymi palcami w za małych i znowu wchodzą w te za duże - to się potem nie dziw, że kiedy dorosną, to mierzą pięćset par i dalej nie wiedzą: "Jaki to jest dobry rozmiar?"
-
Skąd pomysł, że za rok będzie miał dokładnie 27,5 cm? Przecież może mieć 26,5 lub 28 i co wtedy? Znowu podkulone palce, albo nadal latające buty? Nie kupuje się butów na wyrost, to nie jest dobry pomysł. Ile tego sezonu planujecie? Jeżeli szykuje się Wam dłuższy wyjazd, jakiś obóz, itd, to kupcie dobre buty - w takim rozmiarze, jaki ma teraz (ewentualnie z maleńkim luzem, ale nie prawie 2 rozmiary). A jeżeli planujecie pojedyncze wypady, to niech weźmie te, co ma, przetestuje je na stoku, a jak się okaże, że są za małe, to zawsze pod ręką jest wypożyczalnia.
-
Nowe buty narciarskie ciągły ból palców jakby za mały but?
Estka odpowiedział grejan → na temat → Dobór innego sprzętu narciarskiego
To skoro wszystko robisz dobrze, buty były odbarczane dwa razy, a palce nadal bolą, to masz 3 wyjścia: 1) Kup nowe buty. Ale tym razem zdaj się bardziej na swoje odczucia, niż na rady sprzedawców. 2) Widziałam w opisie, że te buty nadają się do termoformowania. Możesz z tym pokombinować, niewiele masz do stracenia. Chyba, że to właśnie było robione? 3) Zaciśnij zęby, pomyśl o Anglii i jeździj tak długo, aż się przyzwyczaisz. Chyba, że stracisz czucie w palcach, ale wtedy będzie Ci wszystko jedno . Ps. Jaki flex miałeś w poprzednich butach?
