-
Liczba zawartości
5 422 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
69
Zawartość dodana przez grimson
-
Nosy Be pamięta o Powstaniu Warszawskim. Punkt 17.00 poszła piosenka przez głośniki na basenie „warszawskie dzieci pójdziemy w bój”
-
No i pudło. Jeden poznany w hotelu Polak z Poznania kupil w PL ponad 2 kg zabawek i codziennie rozdaje dzieciakom. Jego 20 letnia córka „adoptowała” 6 miesięczne lokalne dziecko, dziś była je odwiedzić, zobowiązała się do przelewania 100 zł co miesiąc na utrzymanie. Poznaliśmy Polke z Warszawy na miejscu, pracuje pro publico bono na miejscu od 6 miesięcy, głównie opieka medyczna. Zona już rozdała miejscowym dzieciakom wszystkie słodycze przywiezione z PL.
-
Byłem też w Egipcie, myślę że poziom nędzy porównywalny. Ciekawe jest też to, że koszt wyprawy łodzią na 3 wyspy, połączone z biletami wstępu oraz obiadem/napojami to 140 euro dla naszej 3. Gdzie lodz 2 silnikowa zabiera 20 turystów, spalanie z 48km po morzu to 200l paliwa po 5zl. Lodzie wypływają codziennie. Coś tam się kręci w tym interesie, tylko skutku nie widać.
-
Za to jest nasz lokalny, krakowski akcent na stołówce. Do krojenia pieczywa służy maczeta, narzędzie używane w dyskusjach między Jude Gang oraz Wisła Sharks:
-
Browary tylko w butelkach 0.65l. Za sztukę cena 4.1-4.5 zł. Poniżej od lewej tańsze piwo za 4.1 oraz droższe za 4.5. Te po lewej wygrało niedawno jakiś konkurs w Belgii, jest nieźle. Tego po prawej jeszcze nie ruszałem. Z innych napitków. Lokalny rum, na foto, 0.7l 50% za 51zl. Sklep typu supermarket, jeden z niewielu na naszej wyspie, gdzie nie było strachu wchodzić do środka, no i można płacić kartą.
-
Lokalne smak. No cóż, z lokalnych smaków jadłem gotowany ryż z przyprawami (nawet dobre żarcie), jakaś duża smażona rybę (też ok) i szaszłyka z lokalnego wolu (zjadliwe). Nie eksperymentuję z kulinariami z racji lokalnej flory bakteryjnej i ryzyka złapania choroby układu pokarmowego. Jedna z Polek w hotelu od 2 dni jest na mocnych pigułach, z tego właśnie powodu. Ja generalnie jestem mało wrażliwy na takie tematy, ale wolę dmuchać na zimne. Na główną wyspę nie wybieram się. Wczoraj byli tam Polacy z hotelu. Na głównych drogach stoi wojsko z kałaszami, bo jakiś czas temu mieli przewrót wojskowy. Poza tym lokalne drogi to dramat, nieutwardzone. Prędkość średnia jazdy to 8km/godz (drogi w porze deszczowej nieprzejezdne). Żeby zaliczyć sławną Aleję Baobaow, to trzeba w aucie terenowym spędzić 2 dni. Trzeba napisać o biedzie na Madagaskarze. Średnie miesięczne zarobki to ok 200 zł. W branży turystycznej zarabiają lepiej, jakieś 600zl. Jest duży poziom anafalbetyzmu, szkoły są prywatne i tylko płatne. Duzo małych dzieci ( jak pytałem to od 6 roku życia) pracuje w turystyce, sprzedając pamiątkilub wprost żebrząc.Kobiety też są zaangażowane w ten biznes, gdzie panowie są niewidoczni: ich rola to spłodzenie licznych dzieci, które zarabiają na ojca swego.
-
Jest całkiem spory wybór. Generalnie sam Madagaskar jest 2x większy od PL, całkiem sporo wysepek przy głównej wyspie. U nas dużo możliwości snorkelingu na rafach, są wyspy z lemurami żółwiami, wężami, gekonami itp, plus plantacje kakao czy wanilii. Generalnie na miejscu duża bieda, porównywalna z Egiptem. Ale ludzie serdeczni, dużo mówi po polsku, plus sporo porozumiewa się po angielsku/wlosku. Z drugiej strony całkiem duży poziom analfabetyzmu. Całość rekompensują widoki i przyroda.
-
Trzeba zryć piguły i jest ok, poza tym komarów poza pora deszczowa mało:
-
Cześć zabiera turystów na rejs 6 godzin po okolicach, część to krypy rybackie. Cześć stoi na kotwicy i nie rusza się przez pare dni. Track GPS z wczoraj:
-
Parę nowych fotek:
-
W poniedziałek rano powrot do PL
-
Król Julian i inne takie:
-
Cabin crew by zrobiło awanturę, odrzuciłem tę opcję.
-
Lot non-stop. Boeing 789 Dreamliner, maszyna z jednym z największych zasięgów na świecie.
-
To jest automatyczne obliczenie wysiłku przez aplikację.
-
To jest foto z systemu rozrywki na pokładzie samolotu linii Neos. Probowalem nagrać tracka moim Sports Tracker ale nie byłem w stanie złapać sygnału GPS wewnątrz samolotu, z winy przyciemnianych elektrycznie szyb w B789. Wyszło tylko coś takiego:
-
Łatwo nie było. B789 odleciał nie o 22.15, a o 00.52 z racji późnego przylotu do Poznania, konieczności tankowania i przygotowania kabiny. Liczyłem na przelot ok 15 minut od startu w okolicach mojego domu, ale ze względu na start w kierunku pln-zach z Poznania, samolot poszedł na Wrocław, a dopiero stamtąd w kierunku na Katowice i dalej na południe. Po paru perypetiach meldunek w hotelu o godz 14 lokalnego czasu i dzida:
-
Tak zwana klasa bydlęca też dla ludzi
-
Lodowiec Góra Kamieńsk czeka cierpliwie na swoje otwarcie.
-
od czasu Górskiego nie ma trenera polskiej piłki, który by coś ugrał. Coś, czyli minimum półfinał znaczącej imprezy. Nie liczę IO 1992. każdy z dotychczasowch trenerów czymś się zapisał. a to nienagannymi manierami, dobrą oraz markową odzieżą, fryzurą, swoim logo na napojach bodajże 4F. i niczym więcej. czytałem różnorakie teorie spiskowe płaskoziemców i foliarzy, jakoby to starszyzna piłkarzy decydowała w polskiej narodowej, kto z młodzieży może zostać dopuszczony do kadry, komu podaje się piłkę w czasie meczu, a komu nie podaje się.
-
Za to mamy nabrzmiałą od licznych zespołów ligę plus klasy okręgowe. W takim Cabo Verde żyje 500 000 ludzi, ich repra wyszła z grupy. Czy naszym nazelowanym kopaczom piłki szmacianej nie jest wstyd?
