Skocz do zawartości

Mitek

Members
  • Liczba zawartości

    18 201
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    276

Zawartość dodana przez Mitek

  1. Mitek

    Ku przestrodze

    Cześć Psy, koty (mniej) ale jeżeli chodzi o psy najbardziej jest to widoczne to gatunki tak zmienione poprzez selekcję dokonywaną przez człowieka, że trudno mówić o zwierzęciu. Pies wywodzi się od drapieżników więc zachowania agresywne są dla niego naturalne. Natomiast my stosując selekcję doprowadzamy do wyhodowania ras, które są po prostu chore. Czym są takie np. psy kanapowe? Wynaturzenie nieprawdopodobne. Przecież to jest jakieś totalne nadużycie naszych możliwości selekcyjnych ws stosunku do innych gatunków. A później różni pajace mają pretensje o doświadczenia genetyczne czy klonowanie. Paranoja. Pozdro
  2. Cześć No to już jest całkiem fajna średnia jak na zmienną nawierzchnię. Pozdro
  3. Cześć A widzisz i tu się mylisz. Młodzio wybiera nieewidentne rzeki, rzadko pływane, odcinki raczej dzikie, turystycznie rzadko odwiedzane ale to nie ma znaczenia. Ja piszę jakie jest MOJE ZDANIE w tej kwestii i dlaczego zdjęć zazwyczaj nie robię i nie zamieszczam. Ktoś inny może mieć inne zdanie i niech robi co chce. A swoją drogą, swego czasu robiłem relacje ze spływów i między innymi była ilustrowana zdjęciami Relacja z Welu. Jak się później okazało były to chyba ostatnie zdjęcia z pływania górnym Welem - od Dąbrówna do Jeziora Rumian - bo ze względu na spadek poziomu wody oraz jej eksploatację przez żwirownię tym odcinkiem - zresztą zajebistym - nie da się spłynąć. Pozdro
  4. Cześć Przeczytałem większość postów i cofam to pytanie - dyskusja nie dla mnie chłopcy. Pozdro
  5. Mitek

    Co warto przeczytać?

    Cześć Wiesz, znowu lakonicznością wypowiedzi spłyciłem wypowiedź. Starocie było jedynie stwierdzeniem wieku a nie wartości - mam nadzieję, że to w ten sposób zrozumiałeś. Niestety postęp w badaniach jest tak szybki, że jak książka ukazuje się w wersji polskiej jest już w pewnych kwestiach nieaktualna. Ja od pierwszego numeru przenumeruję polską edycję Scientific American czyli Świat Nauki - moje życie zawodowe rozpoczęło się od dystrybucji tego czasopisma. 🙂 Tam są aktualności powiedzmy "lizane" ale artykuły są nierówne - może to po prostu moje niedouczenie - ale z jednej strony popularyzacja a za chwilę nie rozumiem słowa... Natomiast książki, które przytoczyłeś - zresztą... Całe serie dawna znakomita "+-nieskończoność", Biblioteka Problemów - kurwa same Problemy - nasz łącznik z nauką światową - też mam jeszcze trochę roczników z lat 80/90. A później zapoczątkowane przez Wiedzę i Życie (wydawnictwo) Świat Nauki i Labirynt... A ja Wam polecę książki dwie: 300 uczonych PRYWATNIE I NA WESOŁO - są dwie części. Autorem jest Pan Andrzej Kajetan Wróblewski. To jest książkowe wydanie krótkich felietonów, które Pan Kajetan pisał przez wiele lat na dwie ostatnie strony Wiedzy i Życia. Wierzcie warto przeczytać, nawet wiele razy. Pozdro
  6. Cześć Marku, nie chodzi o prywatność - mam to absolutnie w dupie - chodzi o bezsens działania. Ludzie prezentują wejście na Rysy, spływ Drawą czy zjazd z Kasprowego jakby to było lądowanie na Marsie - żałosny brak autocenzury i wiedzy. Powinienem jeszcze zacząć nagrywać filmy instruktażowe bo byłem naparu Ultra - kurwa pod ziemię bym się zapadł ze wstydu a goście jadą jak mistrzowie. Żałosne. Nie chcę brać udziału w tym tępym działaniu Marku. Ale zdjęcia będą tylko za parę paręnaście dni... Pozdro
  7. Mitek

    Co warto przeczytać?

    Cześć To raczej starocie. Pozdro
  8. Cześć Na długim dystansie inna jazda jest niemożliwa - nie próbowałeś, nie możesz wiedzieć ale w tym też można znaleźć radochę. Co więcej, lepiej - i ja tak robię - zejść z roweru i go poprowadzić niż walczyć z prędkością 4-5km/h - bezsens a takie zejście pozwala rozluźnić mięśnie, pracują wtedy inne itd. - to oczywiste. Natomiast... ja gdy jadę, to jadę, nie wiem o czym piszecie gdy mówicie o zatrzymywaniu na trasie 30 czy 40 km? I nie walcz tak zaciekle z dezinformacją bo w sporej części wypadków to jest tylko Twoja interpretacja faktów a nie praktyka Piotrze. Na podstawie tych nabytych w sieci informacji tak wiele razy mnie obrażałeś i kwestionowałeś moją prawdomówność? Słabe, naprawdę słabe. Pozdro
  9. Cześć Marku dla mnie prezentowanie zdjęć z jakiejś wycieczki czy - kurde to już paranoja - jazdy do pracy - w sieci, częściowo obcym ludziom jest po prostu absolutnie debilne. Gdybym, coś wyjątkowego zrobił albo coś niecodziennego widział to jeszcze rozumiem ale publikować zdjęcia jakiegoś pola pod domem czy... byle czego. Rozumiesz - dla mnie to abstrakcja. Ale jeżeli bardzo lubianemu koledze sprawi to nawet niewielką przyjemność to postaram się pamiętać aby takie zdjęcia dla Ciebie zrobić z przyjemnością wielką. Oczywiście prześlę Ci je kanałem prywatnym albo mailem. Pozdro
  10. Mitek

    Co warto przeczytać?

    Cześć Dlaczego... wiesz uważam, że to niepotrzebne, przerodzi się w wątpliwe popisy erudycyjne i szpanerstwo czego ja to nie chcę wiedzieć albo wiem itd. Mamy to już, więc po co prowokować jeszcze więcej. Nie komentować Mario, nie komentować... 😉 Pozdro
  11. Cześć Jakbym chciał zmierzyć sobie czas siedzenia z rowerem to bym sobie włączał Garmina w domu. Mnie bawi jazda na rowerze i jak jadę to nie po to żeby się zatrzymywać, robić zdjęcia czy cokolwiek innego. Jedyne zatrzymania to zatrzymania wymuszone - np, światła, konieczność włączenia się do ruchu, awaria. Zresztą w takich sytuacjach gdy zatrzymanie jest krótkotrwałe nie schodzę z roweru, nawet nóg z pedałów staram się nie zdejmować (Spiochu nauczyłem się stać w miejscu - liczy się?) czym zresztą zaniżam sobie znacznie średnie bo rower jest cały czas w ruchu i tak to czyta aplikacja. Jeżdżąc do pracy bardzo często jeżdżę tą samą drogą więc porównania mają sens. Jak jadę na wycieczkę ze znajomymi to jest w ogóle inna bajka i to raczej nie jest jeżdżenie tylko przemieszczanie się i wtedy wszelkie pomiary nie mają sensu. Pozdro
  12. Cześć Nie. Nie liczę całych czasów tylko czas jazdy z włączonym autostopem. I nie wiem dlaczego taki pomiar miałby być gorszy od stosowanego przez Ciebie - bo ty tak twierdzisz? Nie wygłupiaj się i nie zamierzam na ten temat dyskutować. Co do średniej to rzeczywiście odniosłem się do maratonów nie w rejonie o którym piszesz więc porównanie było złe. pozdro
  13. Cześć Półtorej godziny to raczej nie czołówka MTB. Tam średnie dochodzą do 30km/h a nawet przekraczają. Natomiast ja liczę prosto bo wiem mnie więcej że w terenie jadę koło 18-19km/h no więc jeżeli to trudny teren jak piszesz to jeszcze biorę te 3-4 km w dół co daje 15km/h więc całkiem realna prędkość nawet z elementami wypychania. Pomorską w 2021 jechałem koło 18,5-19 km/h. W zeszłym roku jechaliśmy koło 15,5 km/h. Pozdro
  14. Mitek

    Co warto przeczytać?

    Cześć A Ok. Gdzieś to przeczytałem, albo coś pomieszałem. Albo może w Bolesławcu też kontraktowo leczy. To teraz częste wśród medyków. Pozdro
  15. Cześć Jasne. Wystarczy, że będzie mokro i już robisz w pory ze strachu bo nic nie trzyma. Niestety ale wiele razy miałem okazję - podobnie pewnie jak wielu z Was - jechać pięknymi leśnymi dragami. Rok czy dwa później ten sam odcinek ledwo dało się przejechać ryzykując zniszczenie napędu bo droga była całkowicie zniszczona przez "leśników". Na Pomorskiej było parę odcinków poprowadzonych całkowitymi bezdrożami - jedynym elementem zdradzającym w terenie, że tędy idzie ślad była wygnieciona trawa lub ślady opon w błocie zrobione przez poprzedników. Ale najtrudniejsze odcinki jechałem na Suwalszczyźnie. Glina w pełnym deszczu - całkowicie nieprzejezdna i nie do przepchania roweru bo wszystko się lepiło i ślizgało - horror. Pozdro
  16. Cześć No więc właśnie. Kacper mówi, że mój rower jest zepsuty bo bez trzymanki się nie da - przynajmniej ja nie umiem. Mogę na nim stać w miejscu czy jechać 60km/h ale kierownicę muszę trzymać. 🙂 A co do zdjęć... nie mam potrzeby katalogowania wspomnień. Rybelek robi trochę zdjęć - ja w ogóle bo nie widzę takiej potrzeby. Nasza Amelka powinna robić zdjęcia bo ma - moim zdaniem - fantastyczne oko i refleks. Jak była mała - ja wiem, 8-9 lat - kupiliśmy jej taki mały aparat i jak zobaczyliśmy wyniki zabawy nim w czasie wakacji to nas zatkało. Niektóre pomysły na ujęcia były naprawdę genialne. No ale cóż - teraz jest żeglarką i ma ręce zajęte więc zdjęć nie robi. Pozdrowienia
  17. Cześć Wiem co ludzie jeżdżą, wiem. A ja dopiero teraz zwróciłem uwagę, że piszesz o procentach. No to inna rozmowa. jakby było w miarę równo to nie ma problemu tylko - tak jak piszesz - wolno i nie trzeba mieć regulowanej sztycy bo to nie jest niezbędność tylko ułatwienie. Moim idolem - jednym z dwóch rowerowych - jest Kilian Bron - pewnie znasz a jak nie to polecam. Skok nie jest problemem - raczej to czy rower wytrzyma. Zresztą pewnie wiesz lepiej - to jest tak jak na nartach, na szybkości wszystko idzie praktycznie bezproblemowo ale żeby psychicznie odważyć się na szybkości robić pewne rzeczy trzeba dużo objeżdżenia. Ja nie mam amorów ale opony dobre i to wystarczy bo przy wolnej jeździe amorami - tak jak piszesz - jesteś sam. Pozdro
  18. Próbowałem...ale zrobili film - piękne widoki tam są. Pozdro
  19. Cześć Ja praktycznie nigdy nie robię zdjęć bo szkoda mi czasu - jak jadę na rowerze. Np zawsze chciałem Wam przesłać Centrum z czterech stron świata ale nigdy nie chciało mi się zatrzymywać a wiele razy miałem okazje takie zdjęcia zrobić bo punkty w które jeżdżę stale po Warszawie są właśnie tak rozstrzelone. Alpy to nie są ale są to piękne rejony i fajne wyzwania. Zjazd 40% - no szacun, raczej spadnie chyba że myślisz o takim stopieńku - 5-7m, który pokonujesz raczej jak skok i masz odjazd, bo jak nie to jesteś mistrzem i nie zabieram głosu. W każdym razie na takich zjazdach trzeba zaufać temu co wybiera koło i tego trzeba się nauczyć podobnie jak "chronienia pochwytów". Ale 30 km trzy godziny... Pozdro
  20. Mitek

    Co warto przeczytać?

    Cześć Tym: "filmu nie oglądałem" przypomniałeś mi "Układ" Kazana - bardzo ciekawa relacja pomiędzy odczuciami z książki (czytałem najpierw) i filmu. Co ciekawe film reżyserował sam autor - nie jest to częste - i dlatego warto porównać te dwa dzieła. Uważam, że kolejność książka film chyba jest lepsza. Zresztą jak tu się wyczerpiemy to zapraszam do tematu o ulubionych dziełach filmowych. Będzie fajnie. Z autorów, którzy kiedyś mnie wciągali ale już jakoś przebrzmieli to Vian i Eco. A z literatury rosyjskiej to... czytałem np. Rybakowa czy nawet Puszkina w oryginale bo dość dobrze znam/znałem ten język ale największe wrażenie zrobiła na mnie radziecka niestety "Opowieść o prawdziwym człowieku", podobnie jak za jeden z najlepszych filmów wojennych uważam "Tak tu cicho o zmierzchu". Jeżeli ktoś jest w stanie odrzucić poza nawias politykę to warto spróbować... A co do literatury górskiej to Pierre Minvielle - W głąb ziemi. Haroun Tazieff - W jaskiniach Pierre Saint-Martin - poszedłem na górę po książki, żeby to napisać bo do francuskiego nigdy nie dorosłem. O i jeszcze jedna książka - jak ktoś ma to szacun: Bolesław Chwaściński - Z dziejów taternictwa (O górach i ludziach) - tak brzmi pełen tytuł. Książka tak naładowana faktami w treści i przypisach, że Wilczkowski wydaje się człowiekiem mało zgłębiającym pisząc do wszystkich te swoje listy. W Paragraf 22 =- dla rozluźnienia... no może 40 lat temu tak ale teraz to raczej przytłaczająca lektura w sensie przekazu. Zresztą cały Heller - cały - czytałem trzy książki, ale może to cały, jest przytłaczający... A z literatury górskiej - WHP Encyklopedia - jest jakiś porównywalny fenomen spełnienia pasji i pracy twórczej... Pozdro
  21. Mitek

    Co warto przeczytać?

    Cześć Co to ku...a za spojlerowanie. Kończę właśnie pierwszą część a dwie następne czekają na stoliku. Rybelek jest bardziej dyskretny bo pary z ust nie puszcza co będzie. A Sławek Gortych jest (poza opisanymi przez Mario walorami) dyplomowanym, praktykującym dentystą - praktykuje w Bolesławcu. Dobry fachowiec ponoć. Pozdro
  22. Mitek

    Co warto przeczytać?

    @Spiochu Dobrze byłoby może gdybyś i Ty zechciał się podzielić co Ci tam do czytania podeszło. Cześć Śpiochu nic nie czyta ale jest inteligentny i chce dobrze zacząć stąd ten temat. Pozdro
  23. Mitek

    Co warto przeczytać?

    Cześć Hmm. Takie podział jak wprowadzacie wydaje się sensowny bo np. wydzielenie literatury górskiej czy narciarskiej a może nawet ogólnie sportowej jest chyba na tym forum niezbędne. Na razie ogólnie czyli pozycje do których wracam/łem dziesiątki razy: Lem oczywiście cały ale - Eden - numer 1 oprócz tego Niezwyciężony i Spotkanie... A Głos Pana Wiesław to mi musisz chyba przeczytać, żebym go zmęczył... 😉 Andrzej Wilczkowski - Miejsce przy stole - książka z której góry czy też raczej Tatry się po prostu wylewają. Fenomenalne połączenie prywatnych wspomnień z historyczną analizą, futurystyką... J.O. Carwood - Łowcy wilków, Łowcy Złota i dokończenie przez tłumacza Jerzy Marlicz (Jerzy Marlicz była kobietą nota bene) Łowcy przygód. Książka z dzieciństwa a że staram się planowo nie dorastać - ciągle aktualna. Potop - bez komentarza. Marian Książkiewicz - Geologia Dynamiczna - podstawowy podręcznik geologii, który powinien być obowiązkową książką w każdej szanującej się szkole. Janusz Mikke, Andrzej Macieszczak - Bez impasu oraz tego samego duetu Brydż. Fritjof Capra - Punkt zwrotny. Tao fizyki. To jest tylko to co mi przyszło do głowy po Waszych listach. Książka górska i sportowa tak jak pisałem w oddzielnej liście, podobnie popularnonaukowa oraz biografie ludzi nauki - bo to jest moja pasja czytelnicza. Pozdro
  24. Cześć Nie wiem czy jest alkoholikiem czy nie ale miałem okazję z nim jakiś czas rozmawiać na imprezie u kumpla. Sympatyczny otwarty gość, nawet chyba nie widziałem, żeby coś oprócz piwa pił. Pozdro
×
×
  • Dodaj nową pozycję...