-
Liczba zawartości
18 044 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
267
Mitek's Achievements
-
Cześć Takie jak pożyczymy. Najpopularniejszy jest uniwersalny na rzekę Traper, rzadziej Trek, fajnie jak trafia się Prijony, które mają naprawdę fantastyczna nautykę. Wiesz my pływamy całe rzeki, lub długi odcinki, spływy wielodniowe gdzie wszystko bierzemy ze sobą - tu Prijon wygrywa bo ma dość charakterystyczny cygarowaty kształt. Ale nie ma preferencji - kajak to kajak ważne żeby był sprawny nie zniszczony, bez załamanego dna i dziur. Pozdro
-
Trzeba być wyjątkowym tępym ciołem, żeby tak skomentować tego typu performance.
-
Cześć Wiesz, może i nie chwyciła ale samo to, że koleś wyrobił się na takim przegięciu i w ogóle nie zgubił kontaktu ze śniegiem świadczy o mistrzostwie. Znakomita kontrola uciekającego terenu a, że trochę schodkowało... Poza tym utrzymał płynność skrętu a nie zwalił się gwałtownie na wewnętrzną. Fajny fragment! Ale przede wszystkim... pojedziesz tak?? To po chuj się wypowiadasz, podobnie jak ja - nie mamy takiego prawa, proste. No chyba, że to Ty, bo chyba (niestety) nigdy się na nartach nie spotkaliśmy - to spoko wtedy możesz. Ja na przykład już PŚ nie będę oglądał ani oceniał. Nie mam prawa bo tak nie pojadę. Giro właśnie wyłączyłem bo też tak na zjeździe nie pociągnę. Trzymaj się serdecznie
-
Cześć Carolina i Sundance to bardzo fajne modele dla początkujących o raczej szerokich dziurach. Szczerze mówiąc to mnie nawet dziwi bo Perception to amerykańska firma a na naszym rynku taka np. Vista to chyba najpopularniejszy model. Nie mam pojęcia gdzie go robią. Od paru latu nas jest coraz więcej fajnych kajaków ale i coraz więcej chamskich skorup robionych na starych kopytach podrabiających uznane konstrukcje. Niektóre - zwłaszcza dwójki - są tak "udane", że lepszą nautykę ma zwykła wanna. Ale za to tanio jest. Pozdro
-
Cześć Ja niestety już nie pojadę tak jak jeździłem kiedyś ani tak jak dobrzy narciarze demonstratorzy - oczywiste, wiesz dlaczego więc nie ma co tłumaczyć. Natomiast uważam, że ten fakt nie odbiera mi wiedzy o nartach i narciarstwie w wielu aspektach, którą nabyłem przez lata jazdy, szkoleń, kontaktów, kursów i zwykłej praktyki w przeróżnych warunkach. Rozumiem, że dla niektórych - odbiera - jeżeli tak, to Ci będą się musieli pomęczyć, dopóki nie ogarną, że jednak gówno wiedzą. Zgadzam się Grzegorz, że jazda demonstracyjna i sportowa to dwie różne rzeczy i z Pawłem, że narciarz z solidną przeszłością zawodniczą to inna półka. Być może sam się trochę zakręciłem w tym temacie i rzeczywiście nie powinienem mieszać jazdy wyczynowej z popisami amatorskimi. Słuszna uwaga. Jeżeli uważam, że jakiś przejazd zawiera błędy to piszę i tyle. Nie wiem skąd taka jazda po mnie w tej kwestii. Pozdro
-
Cześć Nie uda Ci się mnie skutecznie obrazić niestety - nie masz na to szans - ale takie próby są niemiłe. Pozdro
-
Cześć Sorry Grzesiu ale pierdolisz jak potłuczony. Jak to wygląda w praktyce na GS to możemy zobaczyć na zawodach albo w jeździe wolnej zawodników. Opisywanie trudności zacieśniania na narcie 17 czy 19 to śmieszna opinia w perspektywie przejazdów, które mienią się być eksperckie - a takich (niby) Grzesiek bronisz. Jeżdżący goście są z innej półki albo muszą inaczej pojechać aby się uwiarygodnić bo ja NAPRAWDĘ wiem jak powinna wyglądać jazda a nie jej, skrojone pod amatorskie gusta, naśladownictwo. Np: Fenomenalna reakcja na teren w kompresji i pełna kontrola odciążenia biernego- tym warto się zachwycać. Wszystko na nartach GS - a nie jakimś 17 czy 19 metrowym gównie - ale w tempie praktycznie SL. Pozdro
-
Jesteś pewien, że widzisz wszystkie szczegóły i wiesz jak to powinno wyglądać? Tak czy nie?
-
To ja tak mogę poglądać takich Glaschanów ale nie dziewczynę, która NAPRAWDĘ potrafi jeździć.
-
Cześć I dokładnie to kurwa napisałem w pierwszym poście, który rozpoczął tą idiotyczną wymianę zdań- to co wyczerniłem. Chodzi o to, że gawiedź docenia jazdę nieczystą, z błędami, bo nie ma obrazu dobrej czystej jazdy, nie jest on prezentowany. Prezentowane jest to co może się sprzedawać albo to co gawiedź polubi. Dobra zawodniczka - myślisz Widzewiak, że nie wiem kto to jest, że nie umiem obsługiwać FIS-SKI? - robi z siebie pajaca po to żeby się sprzedawał filmik - kurwa słabe!. Bartek umie jeździć. Rado - jeżeli dobrze identyfikuję osobnika - Nie. Na tym polega różnica. Kupujecie to - kupujcie i brońcie swoich wyborów - ja nie. Pozdro
-
Cześć W sportowym kajaku nie usiedziałby ani sekundy - to są jednostki obłe, bez kila albo wcięcia - siadasz jak do walca postawionego na wodzie i wysmarowanego tak aby tarcie był o jak najmniejsze. Ale: Tu nie ma mowy o żadnym profesjonalizmie. Po prostu - jak się za coś bierzesz to warto (a moim zdaniem trzeba) coś o tym wiedzieć. Są dwie rzeczy na których - w perspektywie postów pojawiających się na tym forum - znam się nieźle - narciarstwo i kajaki (zwłaszcza przeprawówki), roweru się uczę - czysta amatorka. Reszta tematów to zdanie absolutnego laika. A sorry jeszcze trochę wiem o sporcie samochodowym ale głównie rajdy. Pozdro
-
Cześć To jest sporo ale można zrobić więcej - zależy od wielu rzeczy. W pływaniu kajakiem po rzekach chodzi o to aby trzymać się w nurcie wtedy jest najszybciej i najbardziej ekonomicznie. Szybciej płynąć się po prostu nie da bo wystarczy, że dziób wyjdzie Ci z nurtu 15-10 cm i już jest obrót albo albo brzeg. Dwójką o to znacznie łatwiej bo jest dłuższa i ma znacznie większą bezwładność. Dlatego ręce odpadały bo się miotaliście trochę bezsensownie z założenia. Technika samego wiosłowania wcale nie jest prosta a do tego dochodzi powiązane z nią czytanie wody. Najprościej mówiąc trzeba się odpychać od wody a nie przepychać ją. To trochę podobnie jak na rowerze - jeżeli czujesz opór na pedałach to znaczy, że źle kręcisz. Zresztą wiesz... mówi się, że pływanie dwójkami to nie pływanie i trochę tak jest. Robimy dużo spływów i nikt kto raz wsiadł do jedynki nie chciał już później płynąć w dwójce a wierz mi, że niektóre dziewczyny broniły się dobrych parę lat. Ale zrobiłem spływ na którym było zapowiedziane - tylko jedynka albo w ogóle - i od tej pory wszyscy pływają jedynkami, nawet dziewczyna, która nie umie pływać i boi się wody. Pozdro
-
Cześć Ale ja celowo rozróżniam Hermanna od stylu jego jazdy. Pozdrowienia
-
Cześć Było mroźno ale opadów nie było za dużo i obecnie też nie ma więc... oczywiste. Poziom wód gruntowych na środkowym biegu spadł przez ostatnie 8/10 lat o metr mnie więcej. Rzeka natomiast jest na całej długości fajnie spławna, ma parę trzymających budowli. W środkowym biegu są miejsca gdzie potrafi mieć 20 metrów szerokości i 2 metry. Na zdjęciach jest już bieg dolny idzie na dużej przestrzeni przez lasy. Na całej długości naprawdę piękna ale przy tym bardzo prosta rzeka, dla każdego. No oprócz rejonu zamku w Liwie gdzie ludzie zabijają temat. To podobnie jak Adriana taka trochę moja rzeka - mam działkę 500 metrów od rzeki nad jej dopływem, dlatego tak się mądrzę. Ostatnie zdjęcie to już Bug. Pozdro
-
Cześć Gdybyś powiedział, że Hermann był subtelny jak czołg to oczywiste ale akurat jego styl był bardzo płynny i pewny. Przy takim Cuche albo Raichu to był szczyt narciarskiej elegancji i poukładanej jazdy choć niepozbawionej ryzyka. Pozdro
