-
Liczba zawartości
18 161 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
273
Mitek's Achievements
-
Cześć Tak to dość specyficzne piwo, lekko słodkawe, jak na lagera. W butelce wydaje się jakieś świeższe ale pijałem i z puszki i z butelki w czasie jednej imprezy i różnicy specjalnej nie było. Zresztą, w dużym browarze butelka i puszka mogą iść spokojnie z jednej warki (nie wiem czy zbiornika ale warki z pewnością). Wiesz te zdjęcia to akurat specyficzne miejsce. U Ciebie z pewnością kanały prowadzą w bardziej cywilizowanych miejscach, a i chyba i funkcja żeglugowa jest nieco inna, nie tylko turystyczna. Pozdrowienia
-
Cześć Namysłów to mój ulubiony Lager. Nie wiedziałem, że Pawełka też - On zawsze Leffe Blonde poleca. Co ciekawe Żywiec a końcem roku zamknął historyczny browar w Namysłowie ale piwo ważą w innych lokalizacjach. Czuje się to bo ma nieco inny zapach choć smakowo jest Ok. Ja preferuję piwa w puszkach ale nie wszystkie. Pozdro
-
Cześć Niestety, nie załapałem się na Ukrainy. Nigdy nie jeździłem na legendzie. Mnie dopadła już era składaków. Żeby jeździć na takim rowerze w terenie czy/i po górach trzeba być naprawdę twardzielem. Pozdro
-
Cześć Na każdych pojedziesz po wszystkim - nie tylko na GS-ach przecież. Pozdro
-
Cześć Prędkość jazdy takiej gondoli to pewnie koło 20km/h więc wszystko się mnie więcej zgadza. Pozdro
-
Cześć A nie wiem. Crocsy widziałem tylko na pierwszej stronie gazetki. Pozdro
-
Cześć Paweł, niech Ci myśl o Carpani nie psuje przyjemności. Jak sam słusznie zwróciłeś uwagę to są tylko dwie dechy a reszta to dorabianie ideologii. To są naprawdę bardzo dobre narty, i jedne i drugie. Pozdro
-
Cześć Crocsy są w Selgrosie w dobrej cenie... Pozdro
-
Cześć Czyli jeździsz samochodem jednak. A byłeś szkolony jako kierowca? Zadbałeś o to aby umieć lepiej jeździć niż przeciętny użytkownik czy tylko tak sobie teoretyzujesz. bo - wybacz Mario - ale te opisy jak to analizujesz patrzysz w lusterka i w zależności od tego podejmujesz decyzję to czyste teoretyzowanie. Pozdro
-
Nie rozumiesz przekazu. Samo to, że jedziesz samochodem jest złe z zasady. Sam samochód jest z zasady złem, wyzwala złe instynkty itd.
-
Cześć Ja rozumiem przekaz DOSKONALE i się z nim absolutnie nie zgadzam: Jeżdżący autem to potencjalny zabójca obudowany blachą i plastikiem więc bezpieczny i bezkarny. Rowerzysta to biedy miś, na którego (nawet jak jedzie jak idiota) trzeba uważać bo przecież nie ma blachy ani poduszek. Ale już w konfrontacji z pieszym pomimo, że ma powiedzmy te 25km/h na zegarze to pieszy na spokoju sobie poradzi i nic mu się nie stanie bo to przecież tylko rower. Proszę Cię chłopie... Pozdro
-
Cześć Wybacz Mario ale piszesz takie głupoty, że aż nie chce się czytać. Przeciągasz argumenty bo masz jakąś wizję, która jest jak idea religijna a jak w życiu kierujemy się takimi "ideami" to zawsze wychodzą głupoty. Nie chce mi się nawet merytorycznie odpowiadać bo nic nie trafi. Nienawidzę takich ludzi, którzy uważają, że rower jest święty i jak np. walną pieszego to nic się nie stanie bo to przecież tylko rower. To zakała ludzi jeżdżących na dwóch kółkach. To nie są rowerzyści. Mierzenie przyczyn wypadków możliwymi skutkami jest niedopuszczalnym relatywizmem. To klasyczna akcja z cyklu: Jak jadę samochodem to nigdy nie przejeżdżam na czerwonym, jak jadę rowerem to co to szkodzi. Słabe! Jako kontr przykład podam moje zdarzenie: Późną jesienią jechałem do pracy. Było wilgotno ale nie mokro. Szeroki na chyba 4 albo 5 metrów ciąg pieszorowerowy. Z prawej park i dość gęsty szpaler krzewów z lewej trawnik i za nim - co najmniej 10 metrów ulica. Zbliżałem się do przejścia i dojazdu ścieżki z prawej i tę stronę kontrolowałem gdy nagle z krzaków wybiegł pies, miałem czas więc spokojnie zacząłem hamować ale dostrzegłem za chwilę, że pies jest na smyczy. Hamowałem dalej i w krzaków wybiegła Pani, wszystko było niby pod kontrolą bo gdyby Pani po prostu pobiegła ominąłbym ją bez problemu. Niestety Pani jak mnie zobaczyła odruchowo zatrzymała się gwałtownie. Niestety nie zostawiła wiele miejsca. Odbiłem lekko w te krzaki ale kąt najazdu był tak mały, że się po nich prześlizgnąłem i zahaczyłem Panią dosłownie końcem kierownicy. Przelecieliśmy oboje na trawnik po drugiej stronie - jakieś 5 metrów. Prędkość w momencie uderzenia oceniam na max 10km/h ale raczej mniej a siła była bardzo duża. Pani na szczęście wysportowana rowerzystka przepraszała mnie strasznie a... gdyby to było niedopilnowane małe dziecko? Na szczęście miałem jedno jedyne takie zdarzenie ale jak ktoś mi pisze: "Rower jedzie szybko drogą rowerową, z bramy czy z furtki wychodzi piesza i przechodzi przez ddr. Rowerzysta potrąca pieszą, która przewraca się na twardą nawierzchnię. Piesza twierdzi że się rozglądała i było pusto. Piesza ma stłuczoną rękę. To akurat podobna historia do wypadku który ostatnio zdarzył się we Wrocławiu." i wyciąga z tego zdarzenia, że zagrożenie jest małe bo to tylko rower to mi ręce opadają. Pozdro
-
Cześć I żeś nawet nie zadzwonił... Pozdro
-
Cześć A dlaczego: "tylko do roweru" ??? Rower zwalnia od myślenia??? Komunikacja zbiorowa jest dla ludzi a rower z pewnością nie jest dla wszystkich - nie powinien być. U nas starsza Pani wyjechała pod prąd na Trasę Łazienkowską i przejechała nią prawie 3 km zanim doprowadziła do czołówki. POzdro
-
Cześć I jeszcze: Atrakcja turystyczna za ponad 2,5 mld. Wolno bogatemu...? Pozdro
