Skocz do zawartości

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Mitek w kolejce w knajpie zacząłem Ci opowiadać pewną historię dotyczącą tego Johny Walkera, który sam wskoczył na rachunek, ale nie dokończyłem. Otóż na kawalerskim mojego przyjaciela w Wiśle, które trochę przypominało kac Vegas, jeden z chłopaków obudził sie rano w Bielsku na dworcu. A my niedopici w nocy zajechaliśmy taksówką na stację po browary. Na drugi dzień okazało się, że na rachunku poza piwami był Jack Daniels za 200 zł i "Miś Zabawka " za kolejne 299 zł 🤣 Koledzy Jack i miś zabawka gdzieś zwiali i są poszukiwani do dziś, nikt ich nie widział, a 500 z konta zniknęło.
  3. Tak sobie patrzę na zdjęcie grupowe iiii… @Victor coś Ty się tak schował przed obiektywem? 😅
  4. Budżetowo ale już warsztat a nie krzesła 🙂 można dwa uchylne imadła modelarskie, ok. 50 zł /szt. Gumowe szczęki chronią przy ostrzeniu, wystarczająco unieruchamiają przy smarowaniu.
  5. Dzięki za odpowiedź. Ad. 1 Nie o to chodzi. Pan zaznacza, że można pilnik ciągnàc i pchać. Nie można pchać, pchając pilnik działamy bardzo zmienną siłą na krawędź, gołym okiem tego nie widać ale po kilku takich ostrzeniach „w przód” mamy pofalowaną krawędź i nawet serwisem maszynowym ciężko to naprawić. Chyba że ktoś używa pilnika o długości 30cm w co nie wierzę. Ad. 2 nie popsuje ale nie zbierze ładnie wszystkich rys na całej długości, więc po co używać diament? Po co robić poprawki. Diamentem nie dociskamy mocno, nie wolno, ni chyba że próbujemy iść na skróty. Zasada jest taka, że im „ciaśniej” dobierzemy gradacje to dłużej wytrzyma nam krawędź i szybciej wykonamy całą pracę. Można po pilniku zrobić tylko diamentem 100 lub tylko 200 i też będzie. Tylko będzie jakoś, a nie jakość. Ja używam 100, 200, 400, 600, 1000 Dawniej używałem 200, 500 i też było. Ale używanie wszystkich daje efekt lepszy i na dłużej. Edit: gość występuje w roli eksperta, jeśli ktoś nie wie o co chodzi, to wprowadza go w błąd.
  6. Cześć A ja czasami smarowałem nawet 20 par w jeden wieczór ale zawsze dwa krzesła starczały za imadła, nawet do ostrzenia ale... już od dawna tego nie robię bo nigdy mi to nie wychodziło wzorowo. Pozdro
  7. Do ostrzenia ujdzie do smarowania średnio - największy problem będzie przy pracy cykliną ... chyba że oderwiesz te filcowe podkładki i zrobisz silikonem antypoślizgową warstwę..wtedy przy odrobinie wprawy ok.
  8. Cześć. Dobry temat i film poruszyliście. Chciałem lekko podostrzyć(jakkolwiek niefachowo to brzmi) i nasmarować 2 pary nart po ostatnim wyjeździe. Pewnie gdybym olał temat to możliwe, że nie zauważylibyśmy różnicy w jeździe przy naszych umiejętnościach ale bardziej chodziło o to żeby nie zapuścić sprzętu. Oczywiście sprawa dla kompletnego amatora nie jest prosta, choć jako chłop ze wsi coś tam się szlifowało, ostrzyło itp...😉 I w ten sposób trafiłem na film o którym piszecie. Też się trochę zdziwiłem, że Pan jeździ z ręki 'osełką' po krawędziach. Ale ja się przecież nie znam więc uznałem to za mocną wprawę. Przerzuciłem trochę internetu, forum,filmy z remsport. Ale w końcu odezwałem się do Marcina ze Skispa jako, że to u nich był robiony ostatni ręczny serwis. Do Warszawy mam kawałek i nie chce mi się specjalnie do nich fatygować a przecież to trzeba dwa razy jechać bo od ręki nie zrobią. Marcin przesłał mi tabelkę z potrzebnymi rzeczami w 3 stopniach zaawansowania/zapotrzebowania. Zamówiłem już trochę gratów z wersji podstawowej żeby bez zmiany kątów naostrzyć i nasmarować na gorąco sprzęt. Będę praktykował, jak wszystko zdąży do piątku do mnie dotrzeć, na początku na starych nartach🙂 Jakbyście mieli jakieś godne polecenia praktyczne filmy z takich podstawowych serwisów to poproszę 💪 Znalazłem też ciekawe imadła za 165zł na OLX, jakby ktoś szukał czegoś budżetowego Pozdro
  9. Szymka widziałem w tym roku na Tylicz ski i Tylicz master ski. Przejeździliśmy dwa dni. Był z nami duchem. ps. Niezmiennie jeździ do tyłu i tak go poznałem. No i po spodniach.
  10. Brakowało jeszcze tego jeżdżącego w najładniejszym stroju do tyłu…
  11. Dzisiaj
  12. Mitek

    Narty 173cm - 72kg po przerwie

    Cześć Jeżeli masz blisko jakieś górki czy górkę korzystaj ze śniegu i niech młodzież się uczy. Dla dzieci bardzo ważny jest wzorzec , pomysły i ciągłość. W wieku 5 lat to już mógłby być jego trzeci sezon tak, że czas trzeba gonić. Miłej zabawy
  13. Mitku, Ty jesteś starym wyjadaczem który na SL i GS pojedzie wszędzie z bananem na twarzy 🙂 (@Spiochu) pozdrawiam). Ale ja średnio zaawansowany... Właśnie na Hochkarze - pamiętam jak z kolegą w południe zjechaliśmy zdać do wozu SL i GS (mieliśmy tylko po jednej parze wspólnych sportowych z uwagi na ograniczenie bagażu). Wyjęlismy po parze szerokich bo słoneczko już dobrze przygrzewało. Obok nas Austriak (czerstwy, opalony, o urodzie starego wygi który niejeden szczyt zdobył i niejednemu ceprowi łaskawie podał orczyk pod pupę) otwiera bagażnik... Rany! Kombik zabudowany przegródkami ze sklejki, chyba z 10 par! Pogadaliśmy, pomacaliśmy sprzęty, pośmialiśmy się... i między choinki. Myślę że warto mieć "na stanie" sprzęt do różnych zadań. Pobawić się krótkim, długim, na trasie/ przy/poza no i skiturowo. Im mniej sił i możliwości tym bardziej chciałbym wykorzystać te nieliczne dni które spędzam na nartach.
  14. Pierwszy raz byłem z moją młodzieżą. Za łatwo przyszła im nauka na nartach więc się nudzili i zmienili na parapety. Trochę guupio ale ważne że nadal mają co robić zimą. A lubią to bardzo. Jakby nie tłumy na stoku to by jeździli do odcięcia. Szczerze to myślałem, że będzie ciężko ich namówić na zlot ale w sumie skończyło się tak, jak ktoś wyżej wspomniał - nie było tak źle. A że się nie integrują? Cóż - jedna sprawa - geny 😄 a druga - fakt, jakby była grupa młodzieżowa i w jakiś sposób się zdołała odnaleźć na stoku, to może byłoby cokolwiek lepiej. Na pytanie - "jak było?" oboje żywo odpowiedzieli - "bardzo ok" więc ok. Dziękuję wszystkim za wspólną jazdę. Było świetnie. Cieszę się, że jest taka zwarta grupa znajomych których łączy wspólna pasja. Życzę zdrowia i mam nadzieję, że takich zlotów przeżyjemy jeszcze wiele.
  15. @herbi trochę poniosło Cię z oceną Pana z video. Film jest mocno skrótowy, rzekłbym dający ogólne pojęcie. 1) pilnikiem wyraźnie pracuje w jedną stronę [te kilka przesuniec na początku w przeciwnym kierunku jest bez nacisku] ogólnie dwa razy powtarza w jakim kierunku obrabiać i potem trzeci raz na sekwencji video, to widać. 2) diamentem, gość z doświadczeniem tego Pana, nie popsuje raczej kąta założonego pilnikiem. Nie wiem jaką gradację miał pierwszy diament, drugi to 600, trzeba się mocno postarać i nieudolnie posłużyć, aby zrypać kąt, tak drobną osełką. Myślę, iż przy wpisach jak to szlifierką kątową niektórzy perfekcyjnie potrafili ostrzyć narty, ten filmik jest bardzo dziecinną igraszką. Wspomniałeś o swojej pracy w obróbce metalu. Czy praca z diamentem 200/400/600, lub 200/400 jest z Twojego punktu akceptowalna?
  16. Dokładnie o to chodzi. Jadąc te kilka razy za Marcosem i Jurkiem miałem pełną świadomość tego, że Markowi jest bliżej do absolutnej (podręcznikowej) perfekcji i doskonałości, a jednak to styl Jurka subiektywnie mnie zachwycał.
  17. Dokładnie tak to mam choć procenty mogą się nie zgadzać. Generalnie jak nie ma słońca to przezroczyste zerówki jak słońce to fotochromy.
  18. Cześć, Dzieki za te kilka godzin, szkoda, że nie mogłem dłużej. Ale zawsze dziadek sie pare razy ślizgnął 🙂 Fajnie Cie było zobaczyć! Naprawa czeka:) Kuba
  19. Powiem Ci, że po zlocie wiem że coś umiem ale jest tyle fajnych rzeczy których można się nauczyć, że życia zabraknie. I to jest zajebiste.
  20. Hej..Coś pomyślę bo w sumie to nie mam z kim jeżdzić (oprócz dzieci 🙂 i tak jeżdżą z kumplami). Mieszkam w Pruszkowie więc Ski Race mijam jak jadę do Wawy dosyć często. Pozdro M.
  21. Cześć Krzysiu ale Ty umiesz jeździć po prostu... Wiesz Friski, w zeszłym roku, a może dwa kata temu spędziłem wiosenny tydzień na Hochkarze. Codziennie inna pogoda z deszczem breją, litym lodem, świeżym opadem, jazdą na ślepo we mgle itd. Miałem dwie pary nart męski SL i GS damski i zmieniałem te narty losowo w synem i... nie był żadnej różnicy w jeździe w trudniejszych warunkach. Uważam, że rodzaje nart, mm pod butem czy nad butem itd. są zdecydowanie przecenianym elementem ale jak komuś takie narty się podobają to super i nie sobie jeździ. Kluczem w jeździe po nierównym stoku czy innych złych warunkach jest odpowiednia dynamika jazdy a jej nabranie wiąże się z przełamaniem pewnych naturalnych barier psychicznych: pójście do przodu, nie hamowanie, nie stawianie nart bokiem itd. Dłuższa i szersza narta to ułatwia ale tylko lekko pomaga a nie załatwia sprawę. Pozdro
  22. Za krótko 🙂. Po zmianie następuje szok ale początkowe złe wrażenia zamieniają się w zachwyt. Narciarski dzień zaczyna się na nowo a "trudne" warunki stają się zajebistymi. 😜
  23. Cześć Dlatego tak fajnie było popatrzeć na Marka i Jurka jadących razem. Zderzenie uporządkowanego i bardzo oszczędnego w ruchach stylu Marka oraz pewnej taneczności Jurka - doprowadzonej do perfekcji przez Bartka Tyrpę - ale połączonej z dynamiką i zdecydowanym parciem w dół (a nie na boki jak u Bartka). Zdecydowanie zajebista sprawa. Pozdro
  24. Cześć Twój Lisi Uśmiech zawsze wzbogaca. Fajnie, że udało się pojeździć i posiedzieć przecież też. Pozdro
  25. Powtórzę to co powiedziałem na stoku w Zwardoniu - lata mijają, dekady mijają, a Jurek wciąż bezkonkurencyjny. Jak ulał pasuje do niego włoskie określenie maestro di sci, ale nie jako tłumaczenie słowa instruktor, tylko po prostu MISTRZ. Bardzo się cieszę, że po tylu latach ponownie mogłem się zachwycić Twoją jazdą.
  26. Widziałem ten film - nieprzypadkowo na pierwszym ujęciu jest kieliszek chyba... nie dooglądałem do końca
  27. Tylko 17 na wolnym powietrzu ale masz szansę mnie pokonać
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...