Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Dzięki za uznanie.
-
Kiedyś sporo oglądałam ale teraz wypadłam z obiegu, w każdej dziedzinie jest zmiana warty, najciekawsze były konkurencje snowboardowe gdzie statrowali nastolatkowie i goście >40-tki a nawet jedna kobitka 53l. No szok! Teraz Rumunka bardzo ładnie pojechała, dobry program wizualnie i muzycznie.
-
No teraz ta Rumunka bardzo fajnie pojechała, widziałaś jak się cieszyły!!! Super są takie sceny. Pozdro
-
Trudno mi ocenić ale wydaje się, że tak. W każdym razie bardzo sympatyczna i fajna dziewczyna. Swoją drogą, najstarsza w stawce dziewczyna ma 28 lat a najmłodsza 17. Czy to jakaś zmiana warty, bo to sport dla młodych raczej ale troszkę tak to też wygląda. Sporo debiutantek... Pozdro
-
A tak swoją drogą to u nas w kadrze chyba piaskownica w tej dyscyplinie...
-
Oglądam, tak ładnie jechała. Kurakova też ok, jak na swoje możliwości.
-
Cześć Cała sytuacja wydaje się jakimś żartem. W takiej konkurencji zawodnik nie ma wpływu na przygotowanie nart? Nie ma alternatywnego sprzętu w zależności od zmian pogody w ostatniej chwili? To są k.... Igrzyska czy piaskownica? W widziałaś program dowolny młodej Włoszki, nie jakiś wybitny ale jechany do muzyki ze "Szczęk"? Pozdro
-
Cześć Żadne zaszłości Spiochu w bardzo podobny sposób wypowiadał się o związkach i o damach, również wykazuje pewne cechy nieprzystosowania, wszystko wie lepiej i ocenia sprawniej więc powiązanie jest oczywiste. Obu Panów miałem okazje poznać osobiście i jawili się całkiem fajnymi normalnymi ludźmi ale... ewoluowali jakoś dziwnie. Pozdro
- Dzisiaj
-
Jak ja nie lubię tego pitolenia. Dla mnie to przekaz typu: No ludki , jestem gość ( zrobie sobie popcorn) a wy pierdolcie sobie dyrdymały. Przekaz zawiera w sobie dziwną, nieuzasadnioną wyższość. Brrrrrr.
-
Rozumiem, że są tu jakieś forumowe zaszłości (sprzed mojej bytności), które mogą zmieniać Waszą (ogólnie) optykę na osobę Śpiocha. Natomiast nie widziałem u niego wypowiedzi, które mógłbym nazwać mizoginicznymi, a Mateusza takie po prostu są. Do tego można się nie zgodzić z poglądami Spiocha, ale trzeba przyznać, że są nieprzypadkowe i mocno przemyślane. Choć często bliżej mi do ogólnoforumowego światopoglądu, to dobrze mi się czyta jego wypowiedzi. W związku z tym mam prośbę do wszystkich antyśpiochów, że jak już po nim musicie jechać, to go chociaż oznaczcie. Może wtedy wpadnie coś napisać, a ja chętnie zrobię sobie popcorn i poczytam wymianę zdań. I niech jak zwykle wygra merytoryka! 🙂
-
Jeszcze jaką wesołą rymowanka przy okazji. pozdro
-
Takie info było dzisiaj a, że mocno dało śniegiem to warunki na drogach dojazdowych są słabe (ale to może się zmienić) do jutra. Cytat Bielskie Drogi " 19.02.2026 godzina 8:10 Dojazd do Szczyrku koło godziny stania, więc życzymy wszystkim miłego szusowania
-
Nie chciałem tego lajkować bo kolega Lubeckim to lotnik i w tym sensie jest mi do niego blisko. Jednak wypowiedź o której mówimy jest mi kategorycznie obca.
-
Hm... Widzę tu sporą zbieżność z tym co pisze Spiochu. Nieudacznictwo w kontaktach męsko-damskich i nieumiejętność wyboru czyli zła ocena i złe priorytety. Do tego negowanie podstawowych zadań ewolucyjnych w imię daleko posuniętego egoizmu. Jeszcze by się przydała jakaś konotacja polityczna i zajebiście jest.
-
To chyba podchwytliwe pytanie, ale trudno ;). W sensie obiektywnych odczuć w trakcie jazdy to raczej nie ma, bo te odczucia muszą być inne. Natomiast w sensie własnych uczuć, które towarzyszą tej jeździe, ma jak najbardziej. Jest to jednak sprawa indywidualna i nie ma do tego żadnej uniwersalnej miary.
-
To co w tym życiu robić by miało dla nas sens zakładając, że piszesz poważnie? Pieniądze? Wiadomo, szczęścia nie dają, choć się przydają. Karierę? Niełatwo ją zrobić, ale nawet jeśli się uda to jest nam z tym lepiej? Nie wiem, kariery nie zrobiłem. Może upajać się swoimi pasjami, typu narty, rower... Samotnie? Z kolegami, znajomymi? Jakoś tego nie widzę na dłuższą metę. Ale załóżmy, że dociągniemy w tym modzie samotności wieku, gdy zaczynamy się pytać co ja takiego w życiu zrobiłem? Co z niego miałem, co mieli inni? Po co ja w ogóle żyłem? I wtedy uspokajają a nawet ratują cię proste odpowiedzi. Wychowałem najlepiej jak umiałem swoje dzieci, starałem się im przekazać to, co mam najlepszego, nigdy ani przez moment nie zastanawiałem się ile to kosztuje pieniędzy ani trudu, np. wtedy gdy zrywasz się w środku nocy do kaszlącego dziecka. Przy okazji zaznałem mnóstwo radości, gdy mogłem z nimi spędzać czas, gdy moje dzieci osiągały swoje małe sukcesy, gdy obserwowałem i obserwuję jak rozwijają się ich dzieci, czyli moje wnuki. Gdybym nie miał dzieci nawet nie dowiedziałbym się ile szczęścia mnie ominęło. Jak barwne i ciekawe może byc życie dzięki nim. Cóż, nie każdy może mieć dzieci. Powody są różne, w tym czysto medyczne. Ale świadome zakładanie, że sie ich nie chce, że one mi przeszkadzają w moim optymalnym wg mnie życiu, to nie tyle brak wyobraźni i wiedzy, ale głupota. Sprowadzanie na siebie kłopotów, gdy będzie nam bliżej do końca niż dalej. Narciarstwo zajazdowe nie jest aktywnościa tanią i nigdy nią nie było. Wyjazd całej rodziny typu 2+2 na narciarski tydzień w Alpy z pełnym szkoleniem to wydatek duży, myślę, że obecnie powyżej 20 tys. zł. Samotnie byłoby dużo taniej. 🙂 Trzeba po prostu się postarać by zarobić takie pieniądze. Różnie w moim życiu bywało, czasem było dość biednie. Ale zawsze, nawet wtedy, gdy było bardzo skromnie, musiał być wyjazd na rodzinny narciarski tydzień. Pamiętam jeden taki gdzieś w połowie lat 90. Spaliśmy i jedli tanio w o ośrodku UJ w Zakopanem a jeździli na Gubałówce, w tym najwięcej na Kotelnicy. I było wspaniale. 🙂
-
Cześć A czy na podstawie dotychczasowych doświadczeń uważasz, że porównanie nart z innych grup ma jakikolwiek sens? Pozdro
-
Pytałem wyłącznie o nartę SL i wyłącznie o okres w którym kupiłeś sztekle. Czyli miałeś dwie maks trzy pary do porównania i do tego narty stare. czy wiesz jak były ostrzone i jak wyglądało ich zużycie?
-
to pełny szacun za postęp osiągnięty w ostatnich 9 sezonach
-
Jest bardzo realna tyle, że jeszcze bardziej względna. Kupiłem na ten sezon najbardziej zarąbiste narty jakie tylko były: Blizzard Rustler 9s. Potem jednak w trakcie sezonu kupiłem (po sugestiach Mitka i dzięki uprzejmości Brunera) sportowe SL. Zarąbiste narty przestały być aż tak zarąbiste, choć dalej są naprawdę świetne. P.S. Zupełnie nie przeszkadza mi fakt, że inni na tych nartach pojechaliby lepiej 🙂
-
Takie klasyczne volkl, fischer, rossi. Przy czym rossignola posiadam tak jak i wspomniane sztekle więc miałem sporo okazji na nich jeździć w różnych warunkach. PS powrót do nart też zacząłem od jakiegoś przykrótkiego badziewia o charakterystyce SL - na niej spędziłem też z 60 dni może 100, potem przesiadka na przykrótkie damskie master GS polecane na forum i to była dyżurna narta przez kilka sezonów
-
Ja pamiętam, że jak jechałem sobie przed zawodami helmissimo to w połowie zorientowałem się, że nie chodzi abym czas zrobił a dojechał:-) pojechałem raz i drugi, tak, że rozumiem z grubsza jakie są problemy przy nieidealnej technice - wszystko dzięki lski
-
R 2m, na SL 0,5m 🙂 pozdro
-
Tadek, żonglerka cyferkami. Ważne żeby to przedstawić nie najgorzej, albo z lepszej perspektywy. Bo jakby napisać że chłop skończył, a ktoś ma jeszcze 2 km do mety, a lepiej 2000m - to już tak dobrze nie wygląda jak 30% straty czasowej do najlepszego. pozdro
-
A na ilu nartach SL jeździłeś w czasie kiedy się zachłysnąłeś szalonym kręceniem? Ja nie mówię wcześniej czy później tylko mniej więcej w tym czasie?
