Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
pamiętam że Lily (ta mniejsza) zrobiła straszną awanturę jak powiedziałem że kończymy jazdę 1,5 roku później jeździły samodzielnie
-
Dzis sporo narodu, dużo Polaków. Na czarnych natomiast pustki, i mimo 58% nachylenia- równo i twardo. wchodza statsy z dzisiejszego rozjeżdżania. Sports Tracker wypluł w totalu 2 godz 37 min, dystans total 35.46km, Vmax 64.6 km/godz
- Dzisiaj
-
Ale co młodsza koleżanka ma kostium! Zajebisty po prostu!
-
W związku z tym, iż faktycznie w przedmiotowym wpisie sam zaliczyłem obsuwę (znasz mnie i Wiesz że staram się posty formułować poprawnie językowo i ortograficznie - chylę czoła przed czujnością językową) spieszę z kolejnym materiałem dotyczącym skrętu wymuszonego: https://www.facebook.com/watch/?ref=saved&v=913744618044834 Moim zdaniem w przypadku dzieci jest to niezbędny element szkolenie ale także i zabawy na śniegu. Oczywiście może on przybierać różne formy ale generalnie zmuszenie do toru jazdy, określenie celu, element rywalizacji, wzmożenie koncentracji itd to podstawa dobrego szkolenia.
-
I właśnie tak to powinno wyglądać.....coś pięknego
-
Kijków nie miała bo w tle śpiewała Cher - super kawałek...uwielbiam. Nie miała bo: 1 to nie był jeszcze ten etap 2 bardziej szpas niż szkolenie 3 była pod okiem instruktora 4 ślizgając się po zamarzniętej kałuży nie potrzebujemy łyżew.
-
tłok widzę jak w Livigno na freeski
-
Niewyspanie poszło się paść, jak jest taki fantastyczny warun. Mogę tu zamieszkać. Pare widoków, w tym z czarnej 5.
-
Stacjonarnie, wyjazd rodzinny, córka ma od jutra szkolenie, więc trochę mało czasu żeby jeszcze gdzieś jeździć. Jest i słońce!
-
Kruca bomba, jest słońce, jest impreza. Warun boski, plus 8 st na starcie gondoli w Folgarida. Niebieskie przy gondolach trzymają się zacnie, czarna bez zarzutów. Jest też i polski akcent:
-
Bądź w końcu choć raz tak miły i nie przeinaczaj wypowiedzi. "Upadek to hańba dla narciarza" - tak brzmiała wypowiedź Generała, i myślę, że się tego przez całe życie trzymał. "Upadek to wynik utraty kontroli a w jeździe po ogólnodostępnej trasie w pełnym ruchu narciarskim utrata kontroli jest niedopuszczalna. Co innego na zawodach, na zamkniętych trasach lub poza trasą. am jedziemy na własny rachunek często na maksa czy w trudnych lub bardzo trudnych warunkach na granicy własnej możliwości. W takiej sytuacji upadek jest wliczony w zabawę, podobnie jak w sporcie - co nie znaczy, że nie jest hańbą (tak na marginesie)" - tak brzmiała i brzmi moja wypowiedź w tym temacie.
-
20 km do najbliższego wyciągu narciarskiego
-
Ja myślałem, że Ty gdzieś pod wyciągiem mieszkasz.... 😆
-
Amelka to już chyba była po pierwszych włoskich Alpach a Tosia to nie wiem.
-
No to akurat oczywistość była.
-
0 stopni na 2600 czyli wiosna idzie, u mnie pod blokiem zakwitły krokusy koniec sezonu narciarskiego, wyciągamy rowery
-
Deszcze w nadchodzącym tyg xD
-
Szklana kula do wy...😜 Tylko Bergfex 👍
-
wiesz ale narciarsko to raczej niewiele z tego będzie oprócz raz w roku na tydzień
-
Mitkowi to wytłumacz;-) nawet cytowany przez niego Zaruski miał taki dzwon w terenie, że cudem uszedł z życiem i bez większych chyba kontuzji. Farta też trzeba mieć.
-
Cały tydzień w 3 Zinnen czy gdzieś będziecie dojeżdżać?
-
No proszę, gdzie te deszcze przepowiadane? Słońce widzę 😁
-
3 Zinnen trochę chmurek i ludzi, słońce czasem wyjdzie, wczoraj i w nocy była dostawa białego wiec stromsze fragmenty tras juz w odsypach.
-
Coś tam będę próbował, na razie wchodzi pare fotek z rana:
-
Jechałem sedanem bez punktów mocowan pod belki dla boxa. zanabylem wcześniej designerskie mocowania firmy Mont Blanc, montaż do drzwi. Tu dobra była tylko nazwa, miałem 3 godzinną drogę krzyżową z wieloma stacjami, żeby to g… zamontować. Nic się nie zgadzało, od instrukcji z czapy, skończywszy na błędach w wykonaniu samych mocowań. Dlatego box trzymał się bardziej na słowo honoru, a tylna belka miała taki luz, że rotowała względem swojej osi podłużnej o ok +|- 15 st. Dlatego wjazd na S8 w PL z duszą na ramieniu. Na szczęście nic się nie stało, mimo to w PL V max 140 na tempomacie, kraina wroga, AUT oraz ITA zgodnie z przepisami, bo fotoradary i odcinkowe pomiary. Gdyby nie technologia! w samochodzie, a więc asystent pasa ruchu oraz aktywny tempomat z funkcją rozpoznawania znaków, to jechałbym jeszcze wolniej. Bo odcinek w PL w kierunki na Jędrzychowice w deszczu, DE momentami ulewnie. U wroga pojawiły się także mgły, z widocznością do 100m. W tych warunkach asystent pasa ruchu działał cuda, bo auto samo trzyma pas, w jeździe na wprost i w zakrętach. Do tego tempomat z max długim polem widzenia pozwalał na w miarę bezpieczną podróż. AUT nie była lepsza, temp spadła do 0, przy padającym deszczu i mgle. Dopiero w ITA było już ok, sucho i bez fajerwerków. Tak więc na 1 kierowcę, z 3 Red Bull 0.33l oraz wyzutymi 14 gumami dałem radę 🙂
