Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Jak dla mnie żaden. Twoja orientacja też mnie nie obchodzi. Jedyne co mi przeszkadza to obraźliwe komentarze, bazujące na płci. Jesteś mądry i oczytany. Chyba możesz odebrać te proste słowa niskokontekstowo i nie dorabiać jakiejś lipnej ideologii.
-
Szczerze mówiąc nie pamiętam kiedy Cię nazwałem faszystą ale uznaj to za komplement bo to określenie jakoś ściśle zdefiniowane. Ale jednak jesteś po prostu zwykłym śmieciem mającym innych w poważaniu. Życie ci to zwróci - oby ja najszybciej.
-
Nazwałeś mnie swego czasu publicznie faszystą. Opinia twoja i twojej rodziny na mój temat obchodzi mnie tyle, co opinia dresa z BMW, który mnie strąbił i zbłyskał długimi -> Uzupełnię: jest mi ona obojętna. Nieco tendencyjna definicja Mizogini: >>Słowniki definiują mizoginizm jako „nienawiść do kobiet”[8][9] oraz jako „nienawiść, niechęć lub nieufność wobec kobiet”[10].<<. Tak owszem, jestem nieufny i niechętny wobec kobiet. Nie lubię spędzać czasu z kobietami. Ale to jest jakiś problem? PS. Nie, nie jestem gejem. PSS. Bardziej identyfikuje się z czymś takim: https://pl.wikipedia.org/wiki/MGTOW No ale dla osób konserwatywnie wychowanych, to w dalszym ciągu przejawy mizoginii albo co najmniej egoizmu.
-
Jak ty liczysz chłopie? Kto ci powiedział, że stare? Widzisz masz powbijane do głowy przekonania i uprzedzenia z którymi ciężko walczyć - to walka jak z wiatrakami, a ja na Don Kichota zwyczajnie się nie nadaję. Wiesz swoje i tak pozostanie. Amen.
-
Oglądałem też kombinacje norweską i wychodzi na to samo, że są piątym kołem u wozu dla związku. Przynajmniej taki komentarz padł. W sumie to chyba poza soczkami każdy jest. Kombinatorzy tez maja problemy ze sztabem, cos tam sami kombinują przy kombinezonach w ekipie jest kilka osób, ale miejsce dla wiceprezesa związku sie znalazło.
-
Siedzę teraz z Amelką i Rybelkiem i w przerwie oglądania łyżew bawimy się świetnie przy sztampowym opisie własnych fobii i strachów oraz patologicznej ocenie świata- dawaj dalej, brachu. Nie oceniasz, nie to, że rozpatrujesz w kategorii, źle czy dobrze ale... jesteś starszy niż my wszyscy razem wzięci. A ja Szymku nie będę tego nazywał mizoginią tylko... rzuciła cię dziewczyna bo mądra była. z]Z chujami się żyć nie da. Proste. Brak szacunku dla kobiet to dla mnie jedna z absolutnie dyskwalifikujących cech.
-
Wybacz, ale nigdzie nie nazwałem Cię, tak jak to streściłeś. Nigdy też nie zachęcałem nikogo do związku i dzieci na siłę. Nie podoba mi się natomiast pogardliwe wypowiadanie o wszystkich kobietach. Będę to nazywał mizoginią. Nie oczekuję, że się z tym zgodzisz.
-
Że nie wspomnę o kilku byłych paralotniarzach, którzy właśnie przestali latać na skutek presji swojej żony. A bo się zabijesz, a bo jak ja potem będę żyła, a za co (!!) ja będę żyła. A bo pomyśl o mnie, a bo pomyśl o dzieciach itp itd. Zawsze mnie to bawi i się pytam co koleś robi ze swoim życiem. Jak małżeństwo i miłość polega na tym, że jedno drugiemu rozkazuje, to WTF? Z drugiej strony paralotniarze dzielą się również tych, którzy są przed rozwodem i po rozwodzie. W tej grupie sportów lotniczych współczynnik rozbitych małżeństw jest wyraźnie większy.
-
To, dlaczego macie mnie za zjeba polega na tym, że wszyscy z Was (oprócz Szymka) macie 50 lat++. Nie możecie zrozumieć, że wśród ludzi w moim wieku, a zwłaszcza młodszych istnieje nie mała i coraz rosnąca grupa ludzi, która ma w poważaniu konserwatywne konwenanse, w których wy byliście chowani 🙂 Tak, dokładnie tak jak piszesz 🙂 Są młodzi ludzie, i jak wspomniałem jest ich więcej niż Ci się wydaje, którzy tak jak ja chcą spędzać życie samemu. I to nie jest narcyzm, ani egoizm tylko świadomy wybór. Mam wielu znajomych, którzy żyją, jak by się to 20 lat temu powiedziało "na kocią łapę". Nie mają ślubu i nie chcą mieć. Nie mają dzieci, bo chcą mieć czas i pieniądze dla siebie. Opinie własnych rodzin mają w poważaniu. Jak przyjdzie kryzys i stwierdzą, że to jednak nie to, to po prostu jak dorośli ludzie rozejdą się. Każde w swoją stronę, a nie udawanie: najpierw, że ojojoj jak my się bardzo kochamy, potem ojojoj zrobimy sobie dzieci, ojojoj jednak się nie kochamy i będziemy sobie skakać do gardeł i używać własnych dzieci jako karty przetargowej 😄 Wy nazywacie mnie zjebem i mizoginem, a ja was nazywam boomerami wychowanymi w prawicowym, konserwatywnym konwenansie 🙂 Tzn. ja tego nie rozpatruje w kategorii czy jest to źle, czy dobrze. Zawsze tak jest, że starsi nie rozumieją perspektywy młodszych i eta wsio. Po prostu ja się w kontaktach, że tak powiem damsko-męskich bardzo poważnie spażyłem, w moim środowisku wiele lepiej też nie jest. Po prostu szkoda mi czasu i zawracania sobie dupy na jakieś pierdoły, typu związki uczuciowe xD Na 100 małżeństw, mamy obecnie 42 rozwody. Szansa na trafienie kulą w płot, mówiąc wprost, na zaburzoną emocjonalnie siksę jest bardzo duża. Poza tym zdecydowana większość rodzin i tak ma jakieś pochowane głęboko patologię, które się przykrywa na zewnątrz szerokim uśmiechem. Albo bo wstyd, albo bo nie wypada albo ciul wie co... Zresztą o czym ja to tutaj. Po postu jak mam z kimś współpracować, to wolę współpracować z facetem a nie kobietą. Do jaskini wolę pójść z facetem. W knajpie wole jak nie ma dzieciaków, żeby nie musieć słuchać wrzasków, oraz żeby potem ktoś mi truł rzyć, że a to opowiadam niepoprawne dowcipy, a to klnę, a to coś powiedziałem itp.
-
Dzięki za uznanie.
- Dzisiaj
-
Kiedyś sporo oglądałam ale teraz wypadłam z obiegu, w każdej dziedzinie jest zmiana warty, najciekawsze były konkurencje snowboardowe gdzie statrowali nastolatkowie i goście >40-tki a nawet jedna kobitka 53l. No szok! Teraz Rumunka bardzo ładnie pojechała, dobry program wizualnie i muzycznie.
-
No teraz ta Rumunka bardzo fajnie pojechała, widziałaś jak się cieszyły!!! Super są takie sceny. Pozdro
-
Trudno mi ocenić ale wydaje się, że tak. W każdym razie bardzo sympatyczna i fajna dziewczyna. Swoją drogą, najstarsza w stawce dziewczyna ma 28 lat a najmłodsza 17. Czy to jakaś zmiana warty, bo to sport dla młodych raczej ale troszkę tak to też wygląda. Sporo debiutantek... Pozdro
-
A tak swoją drogą to u nas w kadrze chyba piaskownica w tej dyscyplinie...
-
Oglądam, tak ładnie jechała. Kurakova też ok, jak na swoje możliwości.
-
Cześć Cała sytuacja wydaje się jakimś żartem. W takiej konkurencji zawodnik nie ma wpływu na przygotowanie nart? Nie ma alternatywnego sprzętu w zależności od zmian pogody w ostatniej chwili? To są k.... Igrzyska czy piaskownica? W widziałaś program dowolny młodej Włoszki, nie jakiś wybitny ale jechany do muzyki ze "Szczęk"? Pozdro
-
Cześć Żadne zaszłości Spiochu w bardzo podobny sposób wypowiadał się o związkach i o damach, również wykazuje pewne cechy nieprzystosowania, wszystko wie lepiej i ocenia sprawniej więc powiązanie jest oczywiste. Obu Panów miałem okazje poznać osobiście i jawili się całkiem fajnymi normalnymi ludźmi ale... ewoluowali jakoś dziwnie. Pozdro
-
Jak ja nie lubię tego pitolenia. Dla mnie to przekaz typu: No ludki , jestem gość ( zrobie sobie popcorn) a wy pierdolcie sobie dyrdymały. Przekaz zawiera w sobie dziwną, nieuzasadnioną wyższość. Brrrrrr.
-
Rozumiem, że są tu jakieś forumowe zaszłości (sprzed mojej bytności), które mogą zmieniać Waszą (ogólnie) optykę na osobę Śpiocha. Natomiast nie widziałem u niego wypowiedzi, które mógłbym nazwać mizoginicznymi, a Mateusza takie po prostu są. Do tego można się nie zgodzić z poglądami Spiocha, ale trzeba przyznać, że są nieprzypadkowe i mocno przemyślane. Choć często bliżej mi do ogólnoforumowego światopoglądu, to dobrze mi się czyta jego wypowiedzi. W związku z tym mam prośbę do wszystkich antyśpiochów, że jak już po nim musicie jechać, to go chociaż oznaczcie. Może wtedy wpadnie coś napisać, a ja chętnie zrobię sobie popcorn i poczytam wymianę zdań. I niech jak zwykle wygra merytoryka! 🙂
-
Jeszcze jaką wesołą rymowanka przy okazji. pozdro
-
Takie info było dzisiaj a, że mocno dało śniegiem to warunki na drogach dojazdowych są słabe (ale to może się zmienić) do jutra. Cytat Bielskie Drogi " 19.02.2026 godzina 8:10 Dojazd do Szczyrku koło godziny stania, więc życzymy wszystkim miłego szusowania
-
Nie chciałem tego lajkować bo kolega Lubeckim to lotnik i w tym sensie jest mi do niego blisko. Jednak wypowiedź o której mówimy jest mi kategorycznie obca.
-
Hm... Widzę tu sporą zbieżność z tym co pisze Spiochu. Nieudacznictwo w kontaktach męsko-damskich i nieumiejętność wyboru czyli zła ocena i złe priorytety. Do tego negowanie podstawowych zadań ewolucyjnych w imię daleko posuniętego egoizmu. Jeszcze by się przydała jakaś konotacja polityczna i zajebiście jest.
-
To chyba podchwytliwe pytanie, ale trudno ;). W sensie obiektywnych odczuć w trakcie jazdy to raczej nie ma, bo te odczucia muszą być inne. Natomiast w sensie własnych uczuć, które towarzyszą tej jeździe, ma jak najbardziej. Jest to jednak sprawa indywidualna i nie ma do tego żadnej uniwersalnej miary.
-
To co w tym życiu robić by miało dla nas sens zakładając, że piszesz poważnie? Pieniądze? Wiadomo, szczęścia nie dają, choć się przydają. Karierę? Niełatwo ją zrobić, ale nawet jeśli się uda to jest nam z tym lepiej? Nie wiem, kariery nie zrobiłem. Może upajać się swoimi pasjami, typu narty, rower... Samotnie? Z kolegami, znajomymi? Jakoś tego nie widzę na dłuższą metę. Ale załóżmy, że dociągniemy w tym modzie samotności wieku, gdy zaczynamy się pytać co ja takiego w życiu zrobiłem? Co z niego miałem, co mieli inni? Po co ja w ogóle żyłem? I wtedy uspokajają a nawet ratują cię proste odpowiedzi. Wychowałem najlepiej jak umiałem swoje dzieci, starałem się im przekazać to, co mam najlepszego, nigdy ani przez moment nie zastanawiałem się ile to kosztuje pieniędzy ani trudu, np. wtedy gdy zrywasz się w środku nocy do kaszlącego dziecka. Przy okazji zaznałem mnóstwo radości, gdy mogłem z nimi spędzać czas, gdy moje dzieci osiągały swoje małe sukcesy, gdy obserwowałem i obserwuję jak rozwijają się ich dzieci, czyli moje wnuki. Gdybym nie miał dzieci nawet nie dowiedziałbym się ile szczęścia mnie ominęło. Jak barwne i ciekawe może byc życie dzięki nim. Cóż, nie każdy może mieć dzieci. Powody są różne, w tym czysto medyczne. Ale świadome zakładanie, że sie ich nie chce, że one mi przeszkadzają w moim optymalnym wg mnie życiu, to nie tyle brak wyobraźni i wiedzy, ale głupota. Sprowadzanie na siebie kłopotów, gdy będzie nam bliżej do końca niż dalej. Narciarstwo zajazdowe nie jest aktywnościa tanią i nigdy nią nie było. Wyjazd całej rodziny typu 2+2 na narciarski tydzień w Alpy z pełnym szkoleniem to wydatek duży, myślę, że obecnie powyżej 20 tys. zł. Samotnie byłoby dużo taniej. 🙂 Trzeba po prostu się postarać by zarobić takie pieniądze. Różnie w moim życiu bywało, czasem było dość biednie. Ale zawsze, nawet wtedy, gdy było bardzo skromnie, musiał być wyjazd na rodzinny narciarski tydzień. Pamiętam jeden taki gdzieś w połowie lat 90. Spaliśmy i jedli tanio w o ośrodku UJ w Zakopanem a jeździli na Gubałówce, w tym najwięcej na Kotelnicy. I było wspaniale. 🙂
