Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Widziałem Cię w sandałkach i krótkich portkach w styczniu gdzie warun na zewnątrz zdecydowanie był niekorzystny na taki ubiór,myślę że zdecydowanie powinieneś zrezygnować z jakiegokolwiek obuwia i chodzić boso 😏 a w ogrodzie mam eleganckiego batavusa wystarczy napompować gumę i do roboty jak znalazł nic więcej nie potrzeba 🥳 mogę Ci wysłać choć za transport zapłacisz z własnej kieszeni 😜 a narty tu gdzieś po drodze do roboty dwie deski z płotu wyrwiesz i możesz też na stoku dobrze się bawić 🤪 Pozdro
- Dzisiaj
-
Pogoda w końcu dopieściła w weekend stąd padł pomysł na mała wycieczkę tym razem grawelową. Start i meta w Świętej Katarzynie, pierwsze kilometry trasą dawnej kolejki wąskotorowej - jedyny legalny szlak rowerowy w Świętokrzyskim Parku Narodowym. Później podjazd do Jeleniowskiego Parku Narodowego i tam trafiamy na świetny szuter omijając główne pasmo od południowej strony. Łagów omijamy od wschodu i południa. Jedna z szutrówek miała kilkukilometrowy odcinek prostej jak strzała drogi, na szczęście pofałdowanej więc aż tak bardzo się nie nudziło. Czasem zsiadaliśmy z roweru co by rozprostowac nogi:-) Do Daleszyc ciśniemy przez Cisowsko-Orłowiński Park Krajobrazowy Końcówka trasy od Daleszyc to jazda asfaltem ze sporym ruchem samochodowym, na szczęście była cały czas ładna asfaltowa droga rowerowa, więc jechało się dobrze. I małe statystyki
-
A właściwie to w jakim celu oklejacie te rowery ?
-
Dlatego wiem, że nie ma co zaczynać bo będzie ciężko o te dwie rzeczy. Mówisz , że przez 2 miechy taki spadek formy??? A jak z odzyskaniem jej, ile czasu Ci to zajęło? Pozdro
-
Ponoć stare, sprawdzone lekarstwa najlepsze...😁 Od młodych lat bujam się z chronicznym zapaleniem zatok. Testy na alergię robiłem i nic nie wyszło. Przegrody drożne. Różnymi cudami już się leczyłem - antybiotyki, sterydy, homeopatia itp. A od pół roku po prostu psikam kilka razy dziennie wodę morską do nocha i jest karwasz najlepszy efekt💪
-
Za 3m folii zapłaciłem 25€ czyli praktycznie 1% wyjściowej ceny sklepowej . Chwilka roboty w garażu i rama jest zabezpieczona czybprofesjonalnie zdecydowanie nie bo pierwszy raz to robiłem i pęcherzyki w kilku miejscach są ale cena usługi u fachowców którą podałeś jakoś mnie nie dziwi bo jednak trochę zabawy z tym jest a żeby zrobić to jak należy trzeba poświęcić trochę cierpliwości pomijając już własne doświadczenie. Usługi są dziś w cenie . Czy drogi rower - zdecydowanie tak i uważam, że ceny dzisiejsze są z kosmosu ale porównując go z cenami innych które widziałem w sklepie to udało się go kupić naprawdę tanio. Dziś średnia cena wacha się między 3-5 tys euro bez względu czy jest to szosa,gravel, mtb,miejski czy elektryk .
-
Elektrolity w torbie najwyższa półka 😂
-
Racja ..... ja też czasem siadam na motor więc wiem o czym piszesz.
-
Ja w zeszłym roku kupiłem taką zwykłą folię 5mx8cm za 45zł.. ale to może jakaś mało profesionalna..okleiłem na razie termos żeby się w koszyku nie rysował i w jednym rowerze miejsca gdzie rzepy od torby opinają ramę bo torba jak ciężka czasem to by lakier wycierała.. Paweł ma ładny rower to i folie kupił ładną i wypasioną... każdy wie jak boli pierwsza rysa na rowerze, samochodzie, narcie... potem już lecii
-
Jak widać żyją, są chyba tak jak ACDC :). Jzż dwa razy mnie ominął koncert, ale do trzech razy sztuka i się udało, tym bardziej, że praktycznie pod nosem.
-
to oni jeszcze żyją?
-
Ja nie. Chociaż z tej słusznej racji, że w listopadzie 2025 byłem na koncercie Acid Drinkers we Wrocławiu, to teraz patrzę z nadzieją na mocno młody polski zespół ADHD:
- Wczoraj
-
Drogi masz rower: i jak ktoś myśli że to bujdy, kilka lat temu pytałem w dobrym serwisie. Mówili że 500-1000zł ale i tak odmówili wykonania z uwagi na upierdliwość roboty. Polecali udać się do firm, które zajmują się jedynie oklejaniem.
-
No to dobry jesteś wariant, żeby w kartoflisku tyle cisnąć.
-
Cześć Ja jedno wiem Marek (trochę a propos tych wiertarek): We wszystkich działaniach amatorskich sprzęt jest elementem właściwie pomijalnym, zaczyna mieć znaczenie w ściganiu, ewidentnie natomiast amatorski przerost sprzętowy jest odwrotnie proporcjonalny do możliwości i umiejętności. Dzielenie i antagonizowanie pewnych pokrewnych grup jak narciarzy i deskarzy czy rowerzystów MTB i szosowców albo to co pisałeś o motocyklistach to działania charakterystyczne dla grup snobów, którzy w ten sposób chcą wykazać swoją wyższość w imię... nie wiadomo czego. Po prostu są ludzie, którzy lubią dzielić i koniec. Ja jeździłem na rowerze z szosowcami (normalnymi), którzy potrafili 80km jechać wolniej żebym nie odstawał. Na nartach często jeździłem z deskarzami bo byli po prostu fajni. W latach 90 braliśmy udział z Rybelkiem nie raz w zlotach motocyklowych bo jako heavy metalowiec miałem tam sporo kumpli choć sam jeździłem samochodem i nikt tam mnie puszkarzem nie nazwał. Jak ktoś miał kiedyś jakieś żale to dostał w ryj wcześniej od swoich, nim się zorientowałem, bo takie są zasady, że gość jest święty. Motocykle były przeróżne i nikt na to uwagi nie zwracał bo nikt się wtedy tak nie sadził. Pozdro serdeczne
-
Marek, porównując mnie i moje km do osoby która pracuje w trasie jest bez sensu. Dodatkowo nigdzie nie ma rygorystycznych testów czy badań to mrzonka oczywiście świrów daltonistów czy osób nie znających przepisów wyeliminują ale jak każde badania i testy są do przejścia tak samo jak zdobycie kategorii 😏 tylko jak sam wiesz praca jest bardzo specyficzna i każdy ma chwile słabości. Dodatkowo imprezy weekendowe-parkingowe to norma po których nie wszyscy zdarzą się wyleczyć na czas i tu dostrzegam temat pojebanych nieodpowiedzialnych. Kolejne żyjemy w czasach dużych monitorów ktore nas rozpraszają choć tel w ręce trzymać nie wolno 🤷♂️, tysiące światełek itd więc co tu się okłamywać, jeżdżę-widzę często jak zestaw ucieka na jedną czy drugą stronę bo kierowca gdzieś sobie dłubie w nosie a o katastrofę nie ciężko . A motocyklista jak już zostało napisane to jawny dawca bo ten biznes też musi się jakoś kręcić . Więc nie ma co się napinać wypadki były,są i będą .
-
Nie rozmawiamy o pojebach w grupach zawodowych - tych eliminują bardzo restrykcyjne testy i badania.. Wróćmy do narciarstwa .. zapttaj @Adam ..DUCH czy po 2~3 miesiącach codziennego ujeżdżania pasjonującego stoku w Zwardoniu chciało by mu się na nim "pokozaczyć" i "przyszaleć"... .. uwierz mi Paweł- jedziesz po autostradzie na lotnisko do Eindhoven i mija cię kierowca z Zadupanowic pod Otwockiem... on jest tam częściej niż Ty
-
..jak pyli to Brandy..... z resztą jak nie pyli też
-
to gratuluję i pełny szacun
-
Nie biorę prochów na alergię bo one nic nie pomagają 😤od paru lat przeszedłem na domowe sposoby-napary z liścia laurowego,czosnek,imbir…i jakoś ten okres w miarę był że żyłem spoko ale niestety w tym sezonie wyjeżdżając do Włoch żona złapała jakiegoś wirusa,po tygodniu przeszedł na syna a po kolejnych dniach z syna na mnie 🤦♂️ ich puściło w miarę szybko a mnie trzymało ze trzy tygodnie nawet kuracja antybiotykowa była bo już jakieś stany bakteryjne się wkradły a i tak nic to nie pomogło . W tamtym tyg się wkur.. kupiłem ćwiartkę białej i przeszło jak ręką odjął ale niestety pyli tak mocno że na alergię nie pomogło 😂 .
-
W każdej grupie zawodowej znajdą się pojebani-niestety 🤷♂️ ale co do kierowców dużych zestawów zawsze podziwiałem precyzję kierowców z NL ( rowerzyści, motocykliści to też inna kultura) którzy w ciasnych uliczkach dosłownie na milimetry potrafili zrobić fantastyczną robotę . Nawet dziś przeleciał mi filmik jakiegoś kierowcy z holenderskiej uliczki -nie trudno było go odszukać więc wrzucam Marku, jazda po stanach to trochę inne kalosze czy się mylę -jest tam dość szeroko choć inne dystanse plus dłuższe zestawy tu też podejrzewam,że w miastach też nie jest prosto ale specyfika ogólna ciut inna a i prędkości też zdecydowanie bardziej rygorystyczne niż wolna amerykanka europejska .
-
Widzicie Państwo.. kierowca zawodowi to taki typ który większość życia obserwuje pobocze... mnóstwo na nich krzyży z motocyklowymi kaskami.. ale w 99% z tzw"gorylami" w których pomykają "szybcy i wściekli".... Kierowcy Harleyów powiadają (w wolnym tłumaczeniu) że lepiej mieć siostrę w burdelu niż brata na wiertarce... Coś w tym jest - osobiście nie powinienem mieć nic na przeciwko pojebom na motorach bo być może będę kiedyś potrzebował nowej nerki - mózgu raczej z nich nie przeszczepiają. ( @Maciej S - żeby nie było - piszę o "pojebach".. nie wiem kim jesteś - nie znamy się.. ).
