Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Heh, myślałem że jak wyjeżdżę więcej km to też jakiś bonus wpadnie 😆 Miałem podobną sytuację. Jak pierwszy raz pojechaliśmy na Chopok to wydaliśmy za kwaterę z tmr ponad 12k pln większą ekipą. I chyba zaraz po tym weszła akcja goX . I przepadło niestety. A te zwroty fajna sprawa bo na jakąś kofolę zawsze jest. Pozdro
-
Też dumam bo oferta ciekawa z tego co widzę to te jedyne 489€ i sezon letni plus ze śmiesznym autostradowym rocznym 50€ ale gdy tam był region narciarski jungfrau to mógłbym jeździć cały sezon coś przy okazji zwiedzić nowego a tak dumam 😤
- Dzisiaj
-
A jeśli to vertical to sporo - no oczywiście tylko w dół. Z ciekawości - ile dni na śniegu masz już w tym sezonie? pozdro ps. ta sezonówka Magic to jest sztos. Dojrzewam do zakupu, muszę jeszcze jakiegoś Marasa przekonać i innych tam narciarskich oszołomów do zakupu, coby do paliwka się dorzucili.
-
Górny i dolny peron kolejki, w wypadku Kasprowego 0,93 km
-
Kiedyś u mnie na wiosce mówiło się na takich co kręcą km bez sensu szukając guza -jazda po mieście km 200 😏
-
Ale liczyłeś do poziomu morza czy Kuźnic?
-
To nie ma znaczenia.. cały tydzień jazdy przedświątecznej z dzieciakami to pewnie kilanaście kilometrów... i co .. myślisz że zamieniłbym na kilkaset?... przecież i tak najeździłem grubo ponad tysiąc - w życiu bym tego nie liczył bo mnie to wali ale mam gopass i carve
-
🥳 tylko z 13 które mam zapisane kiedy sikor włączyłem pincet km jest 🤪 z czego 3 razy po 7-8 km czyli jeden zjazd trasą zapisany
-
liczę tylko różnice poziomów - to mi pozostało z dzieciństwa kiedy zapisywałem sobie ile razy zjechałem ze Skrzycznego i Kasprowego
-
Janek - ale do czego ci 100 brakuje ? Przy Twojej intensywności wyjazdowej to natłuczone masz pewnie z 2-3tys km w dół. Bo jak masz mniej niż 500km to chyba knajpingu więcej niż jazdy. pozdro
-
oj to chyba też nie dociągnę- ponad 100 mi brakuje a na hali będzie ciężko
-
500km
-
a tak konkretnie to ile trzeba wyjeździć aby ten poziom osiągnąć?
-
Do dzisiaj mam te akcje i czekam kiedy cena akcji przekroczy cenę zakupu aby się ich pozbyć. Pewnie jeszcze trochę poczekam. W ostatnich latach kiedy można było jeździć za akcje, skipassy dla akcjonariuszy nie obowiązywały na COS. To był ich duży minus.
-
Błąd w założeniu -Żaneta nie była zestresowana warunkami (nastromieniem czy muldami) tylko tym że Adrian był już daleko i mógł jej zniknąć z oczu - "com one"mówimy o dziewczęciu które zjechało bez problemu z 3 na Chopoku (tej której nie ma - nawet Adam się tam wyjeb...).. oraz z 7 pod Łomnicą (za Adamem )- więc jakieś wiejskie górki nie robią na niej wrażenia.. Żancia jest twarda jak skała. Wiesz Mitek.. Adrian i Żaneta są w wieku moich dzieci więc obserwuje uważnie - mają na serio dobrze poukładane pod deklem - wiem. Tak czy siak - stawiasz piwo w Zwardoniu skoro się tyle naklepałem w klawisze. 😉
-
W Skandynawii takich ze skały zrzucali... Tak.. bardzo tak.
-
Zwroty zależą od kasy jaką wydałeś w TMR - max. 5% jak wydasz 10k euro..4% jak wydasz ponad 2,5k euro.. itd. Dawniej można było jeździć za darmoszkę jak posiadałeś akcje TMR -zlikwidowali to jak ja kupiłem te akcje... (dosłownie dzień pózniej 😄 )
-
No niby tak - pod warunkiem że przeżyje jazdę za takimi "LEGEND" .. 😉 Szczyrk w tym sezonie potraktowałem rozpoznawczo- logistyka.. taktyka.. trzeba wiedzieć gdzie parkować (teraz wiem że trza pod cos a nie na darmowy)..gdzie papu.. gdzie siku.. itd ... nadrobimy w przyszłym sezonie Witku 👍.. (a tak na serio - chociaż z dzieciakami na Łomnicy czy na Rusin robiliśmy po kilka/kilkanaście km i nie zmieni się to zbyt szybko.. to przecież nie ma znaczenia) Ponad 2 (2200?) klocki bo to była "flex" - kupiłem flex bo nie wiedziałem ile będę w stane być w TMR, miałem jeszcze kupione karnety na Pingwina i Pilsko i planowo Podhale .. ale w nadchodzącym sezonie zwykła sezonka dla dziadka wyjdzie 1 912 Zł .... jeszcze nie liczyłem ale wypadnie grubo ponad 50 dni na śniegu w tym sezonie.... a jeszcze sie nie skończył 😉
-
Cześć Nie wiem. Odnoszę takie wrażenie a wiem, że tego typu nastawienie psychiczne, nawet podświadome, bardzo utrudnia postępy i usztywnia. Próbuję to sugerować zawsze, że swobodne podejście do tematu czyni cuda. Rybelek zawsze mawia - walnij sobie piwko wyluzujesz się i będzie zupełnie inna jazda. Nie jest to może polecany typ edukacji ale coś jest w tym przekazie. Np. gdyby Żaneta nie była na ostatnim filmiku taka usztywniona (to wbijanie kijków się solidnie do tego dokłada) to by była inna jazda, chyba już o tym pisaliśmy. Pozdro
-
Haute Route perła skitourowców
Mitek odpowiedział MarioJ → na temat → Biegówki / Skitury / Ski-alpinizm
Cześć Zapytałeś - dostałeś odpowiedź i koniec, nawet za nią podziękowałeś. To po co dalej brnąć, obrażać zawodowców. Był w Zwardoniu jeden z najlepszych w Polsce specjalistów od śniegu i lawin, szkoda, że tak krótko i nie można było więcej pogadać. Nie lubię Paweł taki laickich przypieprzań się na zasadzie bo mi się wydaje cytując jakieś wypociny z sieci i tyle więc jak pytasz nie widząc to unikaj sugestii, że coś wiesz albo rad jak powinno być. Pozdro - Wczoraj
-
I mimo tej natury, dawniej 50-60 latek to już był staruszek. Dziś wielu w tym wieku dalej ma możliwości mlodych ludzi. i nawet nie można tego zrzucić na poczet rozwoju medycyny, bo często po prostu nie chorowali. Co do zupy na śniadanie to moim zdaniem bardzo dobra opcja. W Wietnamie jest to popularne i podoba mi się ten zwyczaj.
-
I jak tu wysiedzieć w biurze 8h? Ten tryb intensywnej pracy przez krotki czas a potem odpoczynku też wydaje się naturalny. Podobnie ze śniadaniem. Coś lekkiego by mieć energię a solidne jedzenie dopiero na wieczór gdy po obiedzie można odpocząć.
-
Geny też robią swoje. Mam pracę biurową, dojeżdżam autem, uwielbiam słodycze i codziennie opycham się po nocach. Mimo tego kaloryfer na brzuchu mam od zawsze a jak nic nie robię to chudnę. Trochę przytyć udało się tylko dzięki intensywnym treningom na siłce. Pewne nawyki też pomagają być szczupłym. Mnie nie smakuje wszystko co tłuste. Nie lubię sosów, z kotleta ściągam panierkę, a kanapki jem bez masła. Zazwyczaj piję też wodę lub herbatę (bez cukru). Podobnie z aktywnością. Sport uprawiam od dziecka i bez większych przerw. Do tego lubię dużo chodzić i nawet po domu ciągle się kręcę.
-
Aaaa, to niech se TMR-skie słowackie instruktory naklejają - będzie łatwiej kapusiów odróżnić 😜
-
Ok, czyli mam rozumieć że dla Ciebie ja jestem jedną z takich osób? Nie wiem co dla kogo jest zabawą...? Wiesz jakie były pierwsze moje słowa w szpitalu po wypadku 10 lat temu? - "czy będę mógł jeszcze jeździć na nartach?" Ja chyba aż za bardzo robię to dla siebie. Ale czy to zabawa? Nie wiem. Odkąd z powrotem wróciłem do nart to odżyłem. Ja odpoczywam na nartach, regeneruję się. Zawodowcem nie będę i nie chcę być. Ale jak robić postępy nie porównując się? Jak poprawiać błędy nie widząc ich? Jeśli kiedykolwiek przyjdzie taki dzień, że np Adam powie mi - już wystarczy , jest spoko i sam będę czuł się pewnie i swobodnie to może wtedy odpuszczę.
