i tu zgoda.
do tego dochodzi zwykłe wyczucie odległości, oraz znajomość możliwości pojazdu.
dziś rano jechałem do pracy, prosta poza zabudowanym, na DK11. z naprzeciwka widzę, że jedzie TIR, za nim 2 osobówki. gdzie ta ostatnia to stary Renault Scenic, kierowana, jak się potem okazało, przez pana w mocno zaawansowanym wieku.
przede mną, na moim pasie jedzie sobie spokojnie osobówka.
z daleka widzę, że Renault daje migacz i wyprzedza osobówkę przed sobą. byłem pewien, że schowa się przed TIRem, ale nie. Renault dalej na lewym pasie, na kursie kolizyjnym z osobówką przede mną.
pan z Renault Scenic wracając na swój pas, na lusterka minął osobówkę przede mną. mina tego kierowcy, jak spojrzałem, całkowicie bez emocji. więc albo to były kierowca rajdowy, albo gość dziś oszukał przeznaczenie i Święta spędzi z rodziną.
ja noga na hamulec już znacznie wcześniej, bo widziałem oczami wyobraźni, że będzie grubo.
btw wczoraj przy 3 cyfrach na blacie mocne hamowanie i odbicie przy pustej drodze w lewo, bo samiec bażanta, wychodząc z krzaków, postanowił przeprawić się na druga stronę drogi. ptak także będzie miał Święta, i co ważne, nie na stole.