od czasu Górskiego nie ma trenera polskiej piłki, który by coś ugrał. Coś, czyli minimum półfinał znaczącej imprezy. Nie liczę IO 1992.
każdy z dotychczasowch trenerów czymś się zapisał. a to nienagannymi manierami, dobrą oraz markową odzieżą, fryzurą, swoim logo na napojach bodajże 4F. i niczym więcej.
czytałem różnorakie teorie spiskowe płaskoziemców i foliarzy, jakoby to starszyzna piłkarzy decydowała w polskiej narodowej, kto z młodzieży może zostać dopuszczony do kadry, komu podaje się piłkę w czasie meczu, a komu nie podaje się.