Jump to content

Racetiger GS czy RC ?


ski4ever
 Share

Recommended Posts

Mam od chyba 6 lat Volkl Speedwall GS 181cm . "Nosi" mnie, żeby kupić nowe bo wydaje mi się, że stare się wyklepały (albo moja technika i kondycja siadła). Jeżdżę po trasach przygotowanych, przeważnie twardych, bez świeżego śniegu. Pytanie jak w tytule. RC mają nieco mniejszy promień skrętu i to mnie trochę kusi. Ktoś coś mi przybliży?  A może propozycje od innych producentów?

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 59
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Mam od chyba 6 lat Volkl Speedwall GS 181cm . "Nosi" mnie, żeby kupić nowe bo wydaje mi się, że stare się wyklepały (albo moja technika i kondycja siadła). Jeżdżę po trasach przygotowanych, przeważnie twardych, bez świeżego śniegu. Pytanie jak w tytule. RC mają nieco mniejszy promień skrętu i to mnie trochę kusi. Ktoś coś mi przybliży?  A może propozycje od innych producentów?
 
Pozdrawiam

GS to typowa sklepowa gigantka tzw. race carver. albo cheater GS. Miałem tego typu narty Head'a (WCR i.Speed). Dobre narty ale wymagające. 
RC konstrukcyjnie wygląda tak samo (możliwe, że będzie delikatnie miększa), a mniejszy promień to zasługa większego taliowania. Odpowiedniki innych producentów to Head i.Race, Fischer DTX itp. 
Decydowałbym kierując się ambicją i obecną nartą. Takie masz? Jeśli tak, to GS'om będzie bliżej do Twojej obecnej narty.
Jeśli szukasz więcej fun'u przy mniejszym wysiłku to RC będą ok. RC będą chętniej skręcać, GS będą bardziej sportowe.
Pozdr

PS. Podoba mi się Twój opis Łodzi :D

PPS. Nie wiem czemu ten link nie działa, pytałem o te: https://www.skionlin...ll-gs,6956.html
Link to comment
Share on other sites

Jeśli szukasz więcej fun'u przy mniejszym wysiłku to RC będą ok. RC będą chętniej skręcać, GS będą bardziej sportowe.
Pozdr

PS. Podoba mi się Twój opis Łodzi :D

PPS. Nie wiem czemu ten link nie działa, pytałem o te: https://www.skionlin...ll-gs,6956.html

 

Tak, a przynajmniej podobne, moje mają więcej czerwonego pewnie ciut inny rocznik.

W sumie zaczynałem od p30, później p50 a w międzyczasie jeszcze jakiś Fischer allmountain.

Jestem bliski ponownego wyboru tego pseudoGS. A gdybym się zdecydował na RC to długość raczej 180? Mam 186 cm i ważę jakieś 96

Dzięki za odpowiedź

Link to comment
Share on other sites

 

Jestem bliski ponownego wyboru tego pseudoGS. A gdybym się zdecydował na RC to długość raczej 180? Mam 186 cm i ważę jakieś 96

Dzięki za odpowiedź

RC - zdecydowanie 180, a dłuższych nie ma nawet gdybyś chciał. 

GS - tylko 185. Najdłuższa w katalogu, a i tak krótsza od Ciebie. Ja mam 178 i 75 a pesudoGS miałem 180. 

Link to comment
Share on other sites

Może jakiś Masters? To nie porada (za cieki na to jestem)... raczej opcja do przemyślenia/dyskusji.

 

Sam się zastanawiam, czy nie zainwestować w coś takiego. Mam Volkl Racetiger SC i jestem z nich zadowolony ale Masters albo takie RC (coś z dłuższym promieniem) kusi na Alpejskie stoki (dłuższy skręt, ciut większa prędkość, lenistwo = nie chce się kręcić :-) ). Wysoki nie jestem, więc może by takie starczyły https://www.zawojski...ceflex-id-14648

Link to comment
Share on other sites

Może jakiś Masters? To nie porada (za cieki na to jestem)... raczej opcja do przemyślenia/dyskusji.

Sam się zastanawiam, czy nie zainwestować w coś takiego. Mam Volkl Racetiger SC i jestem z nich zadowolony ale Masters albo takie RC (coś z dłuższym promieniem) kusi na Alpejskie stoki (dłuższy skręt, ciut większa prędkość, lenistwo = nie chce się kręcić :-) ). Wysoki nie jestem, więc może by takie starczyły https://www.zawojski...ceflex-id-14648


To krótki gs (kobiety i młodzież) popatrz na promienie skrętu także tutaj:
https://www.top-nart...SxoCRa8QAvD_BwE
Master ma mniejszy promien.
Link to comment
Share on other sites

RC - zdecydowanie 180, a dłuższych nie ma nawet gdybyś chciał. 

GS - tylko 185. Najdłuższa w katalogu, a i tak krótsza od Ciebie. Ja mam 178 i 75 a pesudoGS miałem 180. 

Przymierzałem się do nart RC z przed roku. Najdłuższa w kolekcji to 175. Houston, co robić? :unsure:

Link to comment
Share on other sites

Przymierzałem się do nart RC z przed roku. Najdłuższa w kolekcji to 175. Houston, co robić? :unsure:

Nic ci się na tej 175 nie stanie przecież. Choć potrzeba długości może się pojawić w pewnych twardych i szybkich warunkach, jak race to race;-) A ile masz wzrostu i wagi? 

PS. opis Łodzi jest tendencyjny, z Łodzi jest najbliżej i w góry, i nad morze max 4h. Do tego w każdą stronę wyjeżdżasz autostradą ew. ekspresówką, o ile wyjedziesz z miasta;-) Niektórymi też daleko nie zajedziesz;-) vide na czestochowe, ech...

Link to comment
Share on other sites

Ja myślę, że jak kupować bardziej miękką, łatwą nartę to o mniejszym promieniu. Przecież szerokim skrętem tez się pojedzie.  A narta o większym promieniu, szybka musi być porządną, twardą, długą dechą.

Trzy skręty i długość już nie przeszkadza. 

Link to comment
Share on other sites

RC przy 175cm mają promień 17,5. 180 gs 19,4. 69 vs 72 mm pod butem. Czy to jest różnica warta bólu głowy? Brałbym gs, przy twojej wadze i wzroscie. Może rozważ coś w stylu heada supershape speed? 184 cm, 69 mm pod butem, promień 16,3 m. Na pewno bardziej leniwe, ale wciąż z jakimś tam charakterem. No i długość, która ma sens przy twoich fizycznych parametrach. Sent from my LG-H870 using Tapatalk
Link to comment
Share on other sites

A sezon rowerowy jeszcze się nie skończył,
kiedyś wcale mi się nie kończył:-)

 

 

Jasne, biorę od czasu do czasu przełajówkę i robię sobie rundę ale raczej wtedy kiedy jest w miarę sucho, niestety trójmiejskie lasy to o tej porze roku lepkie błoto. Bieg + prysznic = 1.5 godziny, runda na rowerze (2h) + sprzątanie + prysznic = 3.5 godziny a szychta energetycznie taka sama. Za rowerem zatęsknię pod koniec lutego.
 

Link to comment
Share on other sites

Jak dla kogo :) Ja mam 2 min spacerem do pięknego, starego lasu i tam biegając się nie nudzę. Po sezonie rowerowym trzeba robić coś innego, może być bieganie, łyżwy, basen plus ewentualnie trochę siłowni. 

Cześć

No to Ci zazdroszczę. Ja biegałem 10 lat i nigdy nie sprawiało mi to przyjemności. Teraz mam praktyczny zakaz więc mam spokój. Pływanie - na basenie to absolutna pomyłka. Najnudniejsza dyscyplina pod słońcem. Siłownia, jakieś ćwiczenia - trzeba mieć inna konstrukcję psychiczną zupełnie niż ja, żeby to mogło sprawiać przyjemność.

Rower dla mnie - jak na razie - same zalety. Po pierwsze zamiana samochodu na rower. Mycie - bez przesady. Ja nie mam domu z podjazdem ale ogarnialne to jest zupełnie. Poza tym - to rower - a nie Lambo - nie musi być czysty codziennie a jeżdżę praktycznie codziennie. Na dodatek muszę podczas aktywności uważać na pewne ruchy więc jest idealny.

Pojęcie "sezon rowerowy" nie istnieje.

Pozdrowienia

Link to comment
Share on other sites

Cześć

No to Ci zazdroszczę. Ja biegałem 10 lat i nigdy nie sprawiało mi to przyjemności. 

Pojęcie "sezon rowerowy" nie istnieje.

 

Ja po prostu jestem od wysiłku mentalnie uzależniony, bez dozy endorfin czuję się kiepsko. Po przejechaniu 8kkm na szosie w tym roku mam problemy ze stawami biodrowo - krzyżowymi, "zastały się", tak więc "po sezonie" potrzebuję innego schematu ruchu, angażowania innych partii mięśni, bieganie pozwala mi uniknąć kłopotów na stoku, już to przeżywałem. Mam rozpiskę: dzień biegowy a po nim ćwiczenia rehabilitacyjne i umiarkowana siła, w moim przypadku to działa. W przyszłym "sezonie rowerowym" będę mieszał jazdę z bieganiem.

Link to comment
Share on other sites

Cześć

No to Ci zazdroszczę. Ja biegałem 10 lat i nigdy nie sprawiało mi to przyjemności. Teraz mam praktyczny zakaz więc mam spokój. Pływanie - na basenie to absolutna pomyłka. Najnudniejsza dyscyplina pod słońcem. Siłownia, jakieś ćwiczenia - trzeba mieć inna konstrukcję psychiczną zupełnie niż ja, żeby to mogło sprawiać przyjemność.

Rower dla mnie - jak na razie - same zalety. Po pierwsze zamiana samochodu na rower. Mycie - bez przesady. Ja nie mam domu z podjazdem ale ogarnialne to jest zupełnie. Poza tym - to rower - a nie Lambo - nie musi być czysty codziennie a jeżdżę praktycznie codziennie. Na dodatek muszę podczas aktywności uważać na pewne ruchy więc jest idealny.

Pojęcie "sezon rowerowy" nie istnieje.

Pozdrowienia

 

 

No własnie. Nigdy nie rozumiałem po co ludzie biegają : ) Pływanie jest fajne ale tak od ściany do ściany niestety nudne.

A czysty rower to smutny rower :D I woda się do łożysk dostaje :/ Zresztą mi mycie roweru zajmuje 30 min raz na 2 tygodnie - w tym 20  min dojazd do myjki.

 

Z tym sezonem rowerowym to jednak jest trochę tak, że w śniegu i soli trudno mocniej pojechać. No i jazdy są krótsze, człowiek się spoci, potem nieco odpuści i przymarza ...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...