Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Mosorny Groń-dziś


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
24 odpowiedzi w tym temacie

#1 Veteran

Veteran

    Veteran

  • PipPipPipPip
  • 1385 postów
  • Na forum od: 01.2015
1515
  • Umiejętności: 1

Napisano 14 luty 2016 - 18:53

Witam

 

Wybraliśmy się raniutko na Mosorny. Wydawało sie w pewnym momencie, widąc potężny wał chmur, pokrywający szczyt Babiej, że się rozhula halny. Nieco wiało, ale wiatr obracał sie na zachodni. Potem się szczyt odsłonił. Z góry, nad przełęczą Krowiarki widoczna była częć Tatr Zachodnim. Rano stok był zmrożony i pierwsze jazdy był całkiem przyjemne. Porządnie przygotowany, szeroki do samego dołu. Niedziela a narciarzy, powiedzmy, nie tak dużo. Jak zwykle pierwsi to "spidowcy", który chcą jak najszybciej zaliczyć kilometry na nie zrytym sztruksie. Z krzesełka ma się świetny wgląd na stok i jeżdżących. Ponieważ jestem "teoretyk" więc sie czepiam i poszukuję wzorów dla siebie. Strasznie trudno znaleść. Typowa jazda większości "dobrze' jeżdżących Polaków. Sylwetka "zrównoważona", mimo że ścianka, brak  ruchu, wyjście " w górę"i stponiowe obniżanie pozycji. Jakieś takie kiwnięcie. Narty niby zakręcają na krawędziach, ale też jest dużo ześlizgu.

 

Bardziej "wtajemniczeni" stosują coś w rodzaju tramwajowego karwingu. Noga zewnętrzna wędruje w bok,  jej kolano wędruje do stoku i  mamy krawędzie.

Mój Code nawet jakoś jeździł. Trzeba jednak pilnować wychylenia do przodu, bo inaczej to jakiś nijaki skręt. Uwidoczniły tez kolejna wadę. Wjechałem na górkę i swoim zwyczajem chciałem zejść "w dól", by ją skompensowac, albo połknąć. Nieco sie odchyliłem do tyłu i omału się to źle nie skończyło. Ledwie jakoś zdążyłem się położyć na bok. Noga w ortezie, śnieg był już ciężki mokry i to był ostatni zjazd po godzinnym opalanku na górze. Nogi wystygły. Dlaczego to się stało-nurtowało mnie pytanie. Doszedłem do wniosku, że tyły nart(rocker) za badzo się poddał i narty wyjechały z pode mnie. Trzeba na ten roker uważać na muldach.

 

Pozdrawiam



#2 Veteran

Veteran

    Veteran

  • PipPipPipPip
  • 1385 postów
  • Na forum od: 01.2015
1515
  • Umiejętności: 1

Napisano 17 grudzień 2016 - 19:25

Witam

 

Mosorny dziś - to dziś. Wyruszyliśmy przed dziewiątą z Wadowic. Spodziewając się tłumów na stoku. Obserwacje od dwóch tygodni, przez oko kamery wskazywały, że stok będzie niezły. Był super. Gruba warstwa sztucznego pomieszanego z pewną ilością naturalnego, bo w lesie ze dwadzieścia cm, by się zebrało. Stok twardy, równy, leciutko puszczony. Inwersja, lampa, wietrzyk od Tatr, widocznych nad Krowiarkami. Babia, oczywiście, naprzeciwko. Tłumów nie było, zaledwie kilkadziesiąt samochodów na parkingu. Stok prawie pusty.

 

O czym tu pisać. Każdy czuje i widzi, jak to jest. Na zoli świeżo położony Swix fluor, kupiony w promocji w Dekatlonie w Krakowie. Pierwszy raz mamy to cudo pod nartami. Różnica między hydrocarbonem spora, już jak się stoi na nartach. Teraz wiadomo, że na MA(Mistrzostwa Amatorów) ani rusz bez fluoru.  Nawet kolanko pozbawione ACL i jedynie z płócienną ortezą dostosowało się do sytuacji. Życie jest piękne. Emerycki spid też. Co nie znaczy, że można czuć się się bezpiecznie, nawet w takich warunkach. Jak znikąd pojawia się nagle rozkraczony narciarz, przemykający obok w odległości jednego metra. Na zwróconą uwagę odpowiada-przecież nie wjechałem na pana. 

 

Mosorny to ciekawostka. Jak go uruchomili, to czekało się sporo na dole. Teraz w najbardziej rojne dni tylko parę minut. Krakusy jadą  na Podhale, do Białki. Śląsk ma swoją Wisłę, Szczyrk(to dopiero będzie!), Korbielów. A Zawoja to dziura, pod Babią. Zresztą nawet okolica Wadowic tu nie jeździ. Szanujący się narciarz z papieskiego miasta ma bliziutko super stację zwaną Czarny Groń. Niech już tak zostanie. Mogę się założyć, że dzisiaj był to najlepszy stok w Polsce, zarówno, jeśli chodzi o pustkę, warunki i wymagania od narciarza. Więc kto żyw niech tam pędzi, bo po świętach już tak pusto nie będzie.

 

Dodam jeszcze, że na buzi miałem zdaje się jakieś "no name" z napisami-Alpine Action, double lens, anti fog. Bardzo je lubię, bo maję żółte szybki. Oczy mam coraz słabsze i się łzawią. 

 

Pozdrawiam 



#3 Skyflyer

Skyflyer

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 505 postów
  • Na forum od: 11.2006
217
  • Umiejętności: 7
  • Gliwice

Napisano 17 grudzień 2016 - 22:15

Mnie coraz bardzie kusi ten Mosorny - zwłaszcza, że to jedyny dłuższy południowy stok w Polsce, dlatego pewnie odnosi się tak fajne wrażenie - zwłaszcza na początku zimy. I ogólnie sądząc po zdjęciach, jest tam bardzo ładnie. Natomiast odnośnie małej frekwencji, to ma też złe strony - na ich profilu na FB czytałem wieści od klientów, że PKL zastanawia się nad zamknięciem stacji, bo jest podobno całkowicie niedochodowa. Może ludzi zniechęca niewyprzęgany wyciąg - przy tej długości musi się dłużyć taki wjazd.



#4 mig12345

mig12345

    Stary maruda

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 6650 postów
  • Na forum od: 02.2008
4879
  • Umiejętności: 2
  • Rybnik, Ustroń

Napisano 17 grudzień 2016 - 23:09

Myślę że gdyby PKL miał kure znaszaca złote jajka to tez byłaby niedochodowa.......

#5 adamski10

adamski10

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 416 postów
  • Na forum od: 02.2009
212

Napisano 18 grudzień 2016 - 21:07

 Może ludzi zniechęca niewyprzęgany wyciąg - przy tej długości musi się dłużyć taki wjazd.

  Dłuży się bardzo,szczególnie na wieczornej jeździe we mgle -nic nie widać a na dodatek nie ma do kogo się odezwać na krześle bo tylko kilka osób jeździ.

 

 Dziś zmiana pogody,z rana na górze gęsta mgła,dodatkowo leciutka marznąca mżawka ,ale stok twardy,równy ,chwilami było troszkę ciaśniej,chwilami znów luźny zjazd,bez żadnych kolejek oczywiście.

 Pkl  nie traktuje Mosornego jak inne swoje stacje,bo nawet nie ma go w systemie Pkl pass ,jakby od niechcenia jest jego właścicielem.Latem żeby kolejka działała musiała dołożyć się gmina. Bez inwestycji w rozbudowe o nowe trasy pewnie ośrodek znów będzie miał problemy z funkcjonowaniem.Trasa jest fajna,ma sensowną już długość i nachylenia,ale to za mało na dzisiejsze czasy i też przekłada się na frekwencję,to nie podhalańska łąka gdzie każdy jest mistrzem :P nawet podjeżdżając na parking ostatni odcinek robi wrażenie i trochę pewnie odstrasza słabiej jeżdżących.

  Widać że od zeszłego sezonu rozbudowano trochę trasę rowerową,nowe 'mostki' jakaś estakada drewniana,nie wiem jak to fachowo się nazywa,ale choć trochę jeżdżę na rowerze to nie odważył bym się tam zjeżdżać :o  są plany na budowę singeltracków z drugiej strony  góry w stronę Korony Ziemi (której przyszłość też jest nie pewna) i innych tras rowerowych( ok.25km) by połączyć się ze słowacką Orawską Polhorą,czeka projekt na dofinansowanie,ale czy coś z tego będzie... może popchnęło by to jakiś rozwój w tym rejonie..



#6 enduroski

enduroski

    Użytkownik

  • Pip
  • 40 postów
  • Na forum od: 01.2017
26
  • Umiejętności: 7
  • Kraków

Napisano 26 styczeń 2017 - 11:06

https://www.youtube....h?v=g4AevukjVhg
 

tak wygląda stok w słoneczny dzień
 



#7 Veteran

Veteran

    Veteran

  • PipPipPipPip
  • 1385 postów
  • Na forum od: 01.2015
1515
  • Umiejętności: 1

Napisano 26 styczeń 2017 - 12:46

Witam

 

Znalazłem na YT film z przed kilku lat. Gość jechał na krechę z samej góry. Miał kamerę. Stok był prawie pusty. Górę przejechał po lewej, dół po prawej. Całkowity czas do ruszenia(zegar w kamerze) do zatrzymania 1.18 min. Ale pierwsze 5-7 sekund to nastanie szybkości. Można przyjąć, że dopiero gdzieś po stu metrach szybkość się ustala. Dalej na dole wjeżdża się  na wypłaszczenie. Gość miał na tym wjeździe ok.1.07. Dalsze sekundy to hamowanie do zatrzymania.

 

Zróbmy małe korekty. Odrzućmy sto metrów trasy(góra) i 7 sek. Pierwsze metry to minimalna szybkość a sekundy błyskawicznie lecą.  Nie starował z żadnej wieży. Odrzućmy 50 m trasy na dole(wypłaszczenie do hamowania). Trasa 1400 m. Wyjdzie, że na przejechanie 1250 m potrzebował jedną minutę. Stąd średnia szybkość 20,83 m/s, czyli ok. 75 km/g. Gość ocenił maksymalną szybkość powyżej sto km na godzinę. Wszystko się zgadza, bo w środku na wypłaszczeniu można jechać tylko kilkadziesiąt na godzinę. To jest znakomity stok to szybkiej jazdy, jak jest pusty. Gdyby odrzucić środkowe, gdzieś 400 m i ze 40 różnicy poziomów oraz końcowe wypłaszczenie oraz pomnożyć przez trzy dostajemy ładną trasę zjazdową tak pod dziewięćset metrów różnicy i w granicach 3 km długości. Sądzę, że zjazdowiec na swoich nartach(guma, smary, pozycja) jest w stanie uzyskać maksymalną szybkość do 120 km/g. Ta metoda pomiaru szybkości jest jak najbardziej wiarygodna. Można się sprzeczać najwyżej o kilka km/g. 

 

Pozdrawiam



#8 enduroski

enduroski

    Użytkownik

  • Pip
  • 40 postów
  • Na forum od: 01.2017
26
  • Umiejętności: 7
  • Kraków

Napisano 28 styczeń 2017 - 17:35

Witam

 

Znalazłem na YT film z przed kilku lat. Gość jechał na krechę z samej góry. Miał kamerę. Stok był prawie pusty. Górę przejechał po lewej, dół po prawej. Całkowity czas do ruszenia(zegar w kamerze) do zatrzymania 1.18 min. Ale pierwsze 5-7 sekund to nastanie szybkości. Można przyjąć, że dopiero gdzieś po stu metrach szybkość się ustala. Dalej na dole wjeżdża się  na wypłaszczenie. Gość miał na tym wjeździe ok.1.07. Dalsze sekundy to hamowanie do zatrzymania.

 

Zróbmy małe korekty. Odrzućmy sto metrów trasy(góra) i 7 sek. Pierwsze metry to minimalna szybkość a sekundy błyskawicznie lecą.  Nie starował z żadnej wieży. Odrzućmy 50 m trasy na dole(wypłaszczenie do hamowania). Trasa 1400 m. Wyjdzie, że na przejechanie 1250 m potrzebował jedną minutę. Stąd średnia szybkość 20,83 m/s, czyli ok. 75 km/g. Gość ocenił maksymalną szybkość powyżej sto km na godzinę. Wszystko się zgadza, bo w środku na wypłaszczeniu można jechać tylko kilkadziesiąt na godzinę. To jest znakomity stok to szybkiej jazdy, jak jest pusty. Gdyby odrzucić środkowe, gdzieś 400 m i ze 40 różnicy poziomów oraz końcowe wypłaszczenie oraz pomnożyć przez trzy dostajemy ładną trasę zjazdową tak pod dziewięćset metrów różnicy i w granicach 3 km długości. Sądzę, że zjazdowiec na swoich nartach(guma, smary, pozycja) jest w stanie uzyskać maksymalną szybkość do 120 km/g. Ta metoda pomiaru szybkości jest jak najbardziej wiarygodna. Można się sprzeczać najwyżej o kilka km/g. 

 

Pozdrawiam

Witam szanowne grono Forumowiczów,

ten "gość" z filmu:

https://youtu.be/wgE...QbcVhkprTOt6Q2b

 

to ja, prędkość wyliczałem zwyczajnie z v=d/s co dało mi średnią jakieś 72 km/h, gdyby nie to przepłaszczenie to na pewno byłaby wyższa, ...  dość mocno sie na nim zwalnia, ...
wg mnie największe prędkość max jest troche przed tym progiem (co podspodem jest przejazd), tam myśle, że jest koło 100km/h na pewno ...

no i początek i końcówka też robia na pewno swoje, na korzyść V max skoro średnia jest koło 72km/h

 

pozdrawiam serdecznie

 

Arek


  • Veteran podziękował za tę wiadomość

#9 Veteran

Veteran

    Veteran

  • PipPipPipPip
  • 1385 postów
  • Na forum od: 01.2015
1515
  • Umiejętności: 1

Napisano 16 luty 2017 - 16:52

Witam

 

Mosorny wczoraj. Najlepsza nasza jazda w sezonie. Dwudziesty drugi dzień i tylko niecała godzina jazdy samochodem z Wadowic. Woziliśmy się już sześć dni w Lungau. Na szczęście  przed naszym przyjazdem w połowie stycznia spadło kilkadziesiąt cm świeżego śniegu. Bo inaczej byłyby to tylko sztuczne paski, wśród lasu, czy zrudziałych hal. Z wierzchołkami  gór na horyzoncie, udającymi, że są pokryte śniegiem.

 

Było wyjazd w tygodniu dla seniorów(czyt. emerytów). Sześć dni dla takiego osobnika  i tylko 117 Eur… I jak tu nie jeździć, by nie stracić…Sto pięćdziesiąt km tras. I jak  zwykle to totalna ściema. Te parę wyjazdów w Alpy dobitnie to nam wykazało. Jeździ się najwyżej na jednej czwartej tego.  Odpadają wszystkie urządzenia ciągnące za tylną część ciała. Dalej zatłoczone i zniszczone trasy z rozmiękłym śniegiem. Długie też odpadają. Są zryte, wyślizgane. Nie za ciekawe dla szybszej jazdy, a nogi się męczą. Więc kilometr, półtora to wystarczająco, ciekawa konfiguracja(ścianka, wywłaszczenie, szeroko, mało ludzi). Jakaś słuszna różnica poziomów, nie za bardzo w cieniu.  Więc ta jedna czwarta to nie przesada. Owszem dla celów krajoznawczych człowiek zapędza się w różne dziury. Ale post jest o najlepszej jeździe(dla nas).

 

Więc wracam do Mosornego. Nadmiar chłodu tej zimy spowodował, że stok do jazdy maksymalnie poszerzyli. Leży na nim gruba, zmrożona warstwa. Na samej górce usypano kolejką dużą górkę. Dzióbiąc w niej, o drugiej po południu kijkiem okazało się że to sam lód. Tylko kilka cm rozmiękłego od słońca i powietrza śniegu. Nic dziwnego, że jazda do południa była świetna. Potem też moje Code „masters’ przecinały bez problemu małe mokre kupki.

 

Dlaczego „masters”. Ano dlatego, że poczytałem sobie na forum bardzo interesującą dyskusję o GS Masters. Wynikało z niej, że niektóre „masters” nadają  się  tylko dla emerytów. Mają roker, są za szerokie, w tych trzech kluczowych miejscach…Takie pierwsze wnioski się mi nasunęły. Chcąc podbudować swojego „ego”, popatrzyłem  krytycznie na mój nabytek. Faktycznie o kilka milimetrów w tych kluczowych miejscach za szerokie.  I ten nieszczęsny roker(choć podobno nawet czołówka PŚ go używa). Reszta jest raczej bez zarzutu. Konstrukcja kanapkowa. Narta cienka. Wszelkie grubości są niekorzystne, dla elastyczności. Drewno wewnątrz, a nie chemiczny szajs. Dwie warstwy duraluminium, nowszego sortu. Boczki do smarowania, ale tego nie robię. Nawet wiązania wskazują, że to narta dla profi. DIN  6-16 – Ledwo się zmieściłem ze swoją siódemką.

 

Mam dziwne zboczenie. Najwyżej cenię informacje producentów odnośnie sprzętu. Jakoś nie przemawiają do mnie do końca różni eksperci  formowi. Czy to z USA, Francji,….Może z wyjątkiem naszego forum. Producent pisze dla milionów potencjalnych użytkowników. Więc jakby totalnie kłamał, to dostanie mocno po kieszeni. A ekspert może sobie bujać, ale akurat miał dobry dzień do jazdy.  Nic go to nie  kosztuje. Ewentualnie pogorszy sobie opinię w niezbyt licznym gronie, takich jak on. Moje „masters”  są  więc dla ekspertów. Na co wskazuje największa żółta kropka, dla jakich narciarzy są przeznaczone. Najmniejsza jest przy początkujących. Są jeszcze trzy ciekawe sposoby wykorzystania ich:

 

GS-zawody – osiem chyba na dziesięć
Carving – 10/10
Crusing(przetłumaczę to jak wożenie się) -8/10

 

Nic im więc nie brakowało, żebym wczoraj popróbował tych trzech sposobów.
Zacząłem od pierwszego, bo stok był najlepszy. Pierwszy zjazd to rozgrzewka. To nie podlega dyskusji. Potem wyszło mi ferworze walki, kilka ładnych zjazdów bez  zatrzymywania się od samej góry. Obie  ręce w przodzie(z kijkami!)  i jadę. Mam osiągnąć maksimum zakantowania,  to mam w głowie. Przy błyskawicznej zmianie krawędzi, poczuć ten poślizg do przodu,  jak tylko narta ustawi się bardziej kątowo. Żadnych gwałtownych ruchów korpusem. Dlatego nie wbijam kijków, wystarczy praca nóg. Nie powiem, że bym nie czuł pewnej euforii. Żona „ekspert” stwierdziła, że nieco się zmieniłem. Widać już ten poślizg do przodu.]

 

Co to ma wspólnego z zawodami. Dużo. Pomysłem sobie, że jakby ktoś nagrał cały mój przejazd(najlepiej z drona), jak w Eur…Potem jakoś zostały wstawione w odpowiednich miejscach tyczki(nie takie cuda się robi komputerowo). I taki zmontowany przejazd by się potem puściło…Dlatego trzeba obijać tyki, by dopasować zawodnika do nich. A tu działanie odwrotne…Wszystko przez ten nieszczęsny timing. Na którym nacinają się najlepsi.

 

Dużo, nawet bardzo mi jeszcze brakuje. Za mała jeszcze szybkość. Parę stopni w położeniu nóg na śnieg by też się przydało. Dynamika wejścia na krawędź też  do poprawy. Załamanie w biodrze też mogłoby być większe. Mam też  stare przyzwyczajenie jeszcze z jazdy po muldach. Gdzie zawsze występowała mniejsza lub większa kontrrotacja i obrót nart w przeciwnym kierunku. Tej kontr.. już nie ma, ale nogi minimalnie się na początku skrętu obracają. Pojawia się za długi, zamazany początek śladu.

 

Nie piszę o dwóch pozostałych sposobach wykorzystania, bo to jest oczywiste i mieszczą  się w pierwszym. Nawet przez myśl mi przeszło, że może by na jakieś tyczki na moich „masterach”…? Mogą być prawdziwe „mastery”, jak mi ktoś pożyczy na sezon. Ale nadmiar ambicji sportowych mógłby poważnie zaszkodzić mojemu zdrowiu. I jeszcze dodatkowo narazić się śmieszność.

 

To nie koniec naszych ambicji sportowych. Nie mamy nic innego do robienia na stoku. Czytałem ostatnio portal niemiecki „Carving-de”. I parę obrazków  w tłumaczeniu umieściłem na forum.  Kolejne stopnie wtajemniczenia można widzieć wg. nich następująco:

 

- na początku jest długi skręt na krawędziach.  Postęp polega na zmniejszaniu ześlizgu a powiększaniu  czystej krawędzi, bez rozmycia śladu nart,
- kolejne wtajemniczenie to krótkie, urozmaicone, skręty. Stoki stromsze, twardsze, węższe, zmienna bardzo konfiguracja. Tu się już nie da podjechać pod stok, by zmniejszyć prędkość. I tu występuje wyraźnie problem kontroli prędkości, problem kontroli nart,
- jazda  w głębokim, zmiennym śniegu
- jazda po muldach, gdzie nie tylko może być zmienny śnieg, ale też bardzo szybki  zmienny rytm jazdy, i z bardzo dużą amplitudą ruchów ciała.

 

Od siebie dodam, że należy dopasowywać nartę do takiej jazdy. Choć można na jakimś uniwersalu, ale postęp będzie trudniejszy.

 

W pewnym sensie koło mi się zamknęło. W  jakimś stopniu była już jazda w głębokim śniegu, były muldy i też był bez porównania gorszy sprzęt.  Nastąpił powrót do długiego skrętu i większej szybkości na dobrze przygotowanych stokach.  Mosorny jest czasem idealny dla takiej jazdy.

 

Pozdrawiam


  • Kaem podziękował za tę wiadomość

#10 Veteran

Veteran

    Veteran

  • PipPipPipPip
  • 1385 postów
  • Na forum od: 01.2015
1515
  • Umiejętności: 1

Napisano 04 styczeń 2018 - 19:57

Witam

Jak w temacie. Będąc emerytem, tzn. człowiekiem bez obowiązków, można sobie pojechać na narty w środku tygodnia. Ale wcześniej należy skończyć internetowy kurs meteorologii stosowanej.

Z wcześniejszych badań wynikło, że dziś będzie niebieska dziura nad Mosornym, wiatr z zachodu pchający krzesełka do góry. Dekoracja zimowa po nocnym "opadzie". Stok ze sztruksu. I tak było, dokładnie. Babia za to była całkowicie w chmurach. Na stoku narciarzy tyle, że pięć palców wystarczyło. Nieco dziwni byli osobnicy z "kadry Heada"(napis na samochodzie) ze względu na zaangażowanie treningowe. Najpierw ustawili slalom u góry. Przejechali kilka razy(robiło wrażenie). Potem się im znudziło i przenieśli się z tyczkami na dół. Tu nie było nawet tych kilku razów. Tak, że tłok na stoku(bardzo przyzwoity śnieg, jak na ocieplanie się klimatu) robiła nasza dzielna dwójka. Mieliśmy prywatny stok "fisowski". W cenie około 13 Euro(w zakupie) za cztery godziny.
Śniegu u góry dużo. Na dolnej części się miejscami przeciera, ale ratrak sobie poradzi. Jak ktoś sobie chce pojeździć, to nich się wybiera jeszcze teraz przed feriami(a i w ferie nie będzie tak źle) w tygodniu na Mosorny. a nie zawraca sobie głowy "Szczyrkami". Tylko należy sobie wcześniej przygotować prognozę.

Pozdrawiam

#11 adamski10

adamski10

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 416 postów
  • Na forum od: 02.2009
212

Napisano 04 styczeń 2018 - 20:37

  Mi się tylko nie podoba że coraz krócej działa; dawniej do 20-tej, był też wieczorny karnet i jeździłem nie raz, a teraz do 16-tej..  ale skoro nie ma kto jeździć to już tak będzie.. chęci na inwestycje nie słychać i nie widać.



#12 Rakar

Rakar

    Użytkownik

  • Pip
  • 90 postów
  • Na forum od: 01.2017
65
  • Umiejętności: 5
  • Małopolska

Napisano 04 styczeń 2018 - 20:39

A w ramach info tak było w sobotę przed sylwestrem.
Od 9:30 stałem w kolejce pół godziny żeby kupić karnet (całodzienny).
Kolejki do wyciągów 10 minut ale po południu się rozluźniło bo cięższe warunki i mniej ludzi na trasie automatycznie.
20171230_103244.jpg WP_20171230_14_25_45_Pro.jpg WP_20171230_09_42_27_Pro.jpg

#13 Veteran

Veteran

    Veteran

  • PipPipPipPip
  • 1385 postów
  • Na forum od: 01.2015
1515
  • Umiejętności: 1

Napisano 04 styczeń 2018 - 21:38

A w ramach info tak było w sobotę przed sylwestrem.
Od 9:30 stałem w kolejce pół godziny żeby kupić karnet (całodzienny).
Kolejki do wyciągów 10 minut ale po południu się rozluźniło bo cięższe warunki i mniej ludzi na trasie automatycznie.
attachicon.gif20171230_103244.jpgattachicon.gifWP_20171230_14_25_45_Pro.jpgattachicon.gifWP_20171230_09_42_27_Pro.jpg

Witam

 

My też staliśmy rano w kolejce. Skończyliśmy po drugiej. Mamy normę cztery godziny ok. 10 zjazdów(dzisiaj 12).  I raczej równy stok. To nie problem z jazdą po mocno zmuldzonym stoku. Tylko nie te nogi. I musi się je oszczędzać, by jeszcze posłużyły.

 

Pozdrawiam



#14 Chertan

Chertan

    Użytkownik

  • PipPip
  • 129 postów
  • Na forum od: 02.2017
75

Napisano 04 styczeń 2018 - 23:46

Też byłem w sobotę na Mosornym, wspomnienia podobne. Pół godziny po karnet, a potem nawet nie było tak źle. Na stoku nawet nie było tak tłoczno. Wspomnienia z Kasiny mam zdecydowanie gorsze, a była to środa po świętach.
Czy ma Mosornym to była standardowa liczba osób w weekendy? Fajnie byłoby się spotkać i pojeździć razem.

#15 Rakar

Rakar

    Użytkownik

  • Pip
  • 90 postów
  • Na forum od: 01.2017
65
  • Umiejętności: 5
  • Małopolska

Napisano 05 styczeń 2018 - 14:25

Też byłem w sobotę na Mosornym, wspomnienia podobne. Pół godziny po karnet, a potem nawet nie było tak źle. Na stoku nawet nie było tak tłoczno. Wspomnienia z Kasiny mam zdecydowanie gorsze, a była to środa po świętach. Czy ma Mosornym to była standardowa liczba osób w weekendy? Fajnie byłoby się spotkać i pojeździć razem.

Witam!
Pierwszy raz tam widziałem tyle osób.
Na szczęście to nie standard w weekendy.
Zazwyczaj jest o wiele mniej osób.
Karnet kupuje się od razu i tak samo wsiada się na kanapę.

Też myślę się wybrać do Kasiny w tygodniu kiedyś.

#16 Veteran

Veteran

    Veteran

  • PipPipPipPip
  • 1385 postów
  • Na forum od: 01.2015
1515
  • Umiejętności: 1

Napisano 08 styczeń 2018 - 13:00

Witam

 

Jadę jutro na narty. Uzgodniłem to z najwyższą władza domową. Wiem, że bardzo będzie cierpieć, nie będąc na stoku. Być może to jeden z ostatnich wyjazdów tej "zimy". Jak w USA jest sroga zima, to nie ma jej w Europie, takie mam prywatne spostrzeżenia. Arktyczna lodówka nie jest w stanie wszystkich obsłużyć. Ma jeszcze Syberię, by tam podesłać nieco ciepłej zimy.

 

Sprawa jest prosta. Kamera "Sat 24" pokazuje piękną dziurę w chmurach, która się ciągnie na północ od Kielc, przez całą Polskę, Inflanty aż do Piotrogrodu. To centrum wyżu. Przesuwać się będzie na południe w kierunku Białorusi, Ukrainy. Pod wieczór powinna zanikać warstwa chmur na południu, ocieplająca góry. Podobny obraz podaje "Meteo blue". Gdzie "Multimodel" na dzisiejszą noc jest wyjątkowo zgodny i przewiduje na poziomie 1000 m temperatury w granicach zera. Temperatura po północy będzie spadała, bo pojawi się nocne wypromieniowanie. Ratrak wieczorem wygładzi marznący powoli śnieg. Rano będzie sztruks o temperaturze minus kilka stopni. Wiatr ze wschodniego stopniowo będzie się obracał na południowy. W sumie powinien być słoneczny poranek. Sztruks będzie w pewnym momencie optymalny, bo przewiduję kilka ambitnych ćwiczeń.

 

Pozdrawiam



#17 Chertan

Chertan

    Użytkownik

  • PipPip
  • 129 postów
  • Na forum od: 02.2017
75

Napisano 13 styczeń 2018 - 16:18

Planuje ktoś być jutro? Szykuje się fajna pogoda, mróz, więc muldy się szybko nie zrobią. Żona gdera, że mógłbym w domu posiedzieć, ale ciągnie mnie jechać.

#18 boogymen

boogymen

    Nowy użytkownik

  • Pip
  • 71 postów
  • Na forum od: 01.2012
46
  • Umiejętności: 5
  • Oświęcim

Napisano 13 styczeń 2018 - 16:45

Planuje ktoś być jutro? Szykuje się fajna pogoda, mróz, więc muldy się szybko nie zrobią. Żona gdera, że mógłbym w domu posiedzieć, ale ciągnie mnie jechać.

Będę jutro. Punkt 9.00 przed bramkami:)

#19 Chertan

Chertan

    Użytkownik

  • PipPip
  • 129 postów
  • Na forum od: 02.2017
75

Napisano 13 styczeń 2018 - 18:50

Wyjeżdżam jutro spod Krakowa ok 7.30, więc plan podobny. Możemy się zdzwonić, wysyłam PW

#20 Chertan

Chertan

    Użytkownik

  • PipPip
  • 129 postów
  • Na forum od: 02.2017
75

Napisano 14 styczeń 2018 - 16:57

Zaliczyliśmy dzisiaj z boogymenem fajne 4 godziny na Mosornym. Piękny dzień, mróz jak trzeba, trasa przez 2 godziny wzorcowa, potem więcej oblodzeń, ale do objechania. Armatki pracowały pełną parą, momentami wpadało się w kopny śnieg. Mieliśmy zgryz, czy był też Dziadek Kuby10, były nawet podejrzenia, kto to może być. Generalnie duży odsetek dobrze jeżdżących ludzi.
  • boogymen podziękował za tę wiadomość



Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych