Jump to content

Góra-dół; przód-tył; układy tułowia . O co tak naprawdę chodzi.


niko130
 Share

Recommended Posts

capture-20120318-110623-crop.png Widać to na fotce. Wzrok daleko w przodzie. prawa ręka"załatwia" jedną tyczkę , druga jest już przygotowana do kolejnych tyczek. Dokładnie tak powinniśmy jechać my. Najpierw skierować wzrok (z głową) , pociągnąc za soba barki z rękoma itd do samych bioder. A biodra? Powinny dojśc do ruchu pokazanego na filmiku (w jego końcowej czesci). Pamiętacie ? . Nie podnosimy nogi(górnej)siła mięsni. Poprzez podniesienie biodra wew. w bok-przód-górę, a dolnego tył-dól uzyskujemy jakby zawieszenie nogi (gornej) w stawie. Można też to nazwać , że skracamy nogę przez" wciągnięcie jej w staw biodrowy". Przypominacie skret "ze "skroconą nogą" lub "patataj". Widzę jak się smiejecie :D. Ci którzy dzięki tym ćwiczeniem zrozumieli wpływ biodra na skret dobrze to rozumieją. Efekt jest taki ,ze nie używam do jej "przetransportownia" siły mięsni, a to pozwala na zmniejszenie napięc w biodrach. Film znalazłem w sieci wczoraj. Potwierdza on, zę uwagi wczesniej Wam przekazywane na stoku maja potwierdzenie też u innych żródeł. Generalnie ruch bioder jak na filmie to umiejętność znalezienia równowagi "chwiejnej" nad nartą dolną (idealnego przecinka). Ci którzy ćwiczą fitnes, lub się z nim spotkali szybko zrozumieją o co chodzi. Amatorzy walk nordic też się z tym zetknęli. Ponadto , znajdziecie też sposób na miękkie "stąpanie" po śniegu i ruch "kosy". Narciarze jeżdzący ze mną znaja te określenia wiedzą o co chodzi. Tak naprawdę ten wątek jest do porozumiewania się miedzy nami.
Link to comment
Share on other sites

  • Replies 261
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

[ATTACH=CONFIG]29565[/ATTACH] Widać to na fotce. Wzrok daleko w przodzie. prawa ręka"załatwia" jedną tyczkę , druga jest już przygotowana do kolejnych tyczek. Dokładnie tak powinniśmy jechać my. Najpierw skierować wzrok (z głową) , pociągnąc za soba barki z rękoma itd do samych bioder. A biodra? Powinny dojśc do ruchu pokazanego na filmiku (w jego końcowej czesci). http://youtu.be/Dwx2x5x5HhQ Pamiętacie ? . Nie podnosimy nogi(górnej)siła mięsni. Poprzez podniesienie biodra wew. w bok-przód-górę, a dolnego tył-dól uzyskujemy jakby zawieszenie nogi (gornej) w stawie. Można też to nazwać , że skracamy nogę przez" wciągnięcie jej w staw biodrowy". Przypominacie skret "ze "skroconą nogą" lub "patataj". Widzę jak się smiejecie :D. Ci którzy dzięki tym ćwiczeniem zrozumieli wpływ biodra na skret dobrze to rozumieją. Efekt jest taki ,ze nie używam do jej "przetransportownia" siły mięsni, a to pozwala na zmniejszenie napięc w biodrach. Film znalazłem w sieci wczoraj. Potwierdza on, zę uwagi wczesniej Wam przekazywane na stoku maja potwierdzenie też u innych żródeł. Generalnie ruch bioder jak na filmie to umiejętność znalezienia równowagi "chwiejnej" nad nartą dolną (idealnego przecinka). Ci którzy ćwiczą fitnes, lub się z nim spotkali szybko zrozumieją o co chodzi. Amatorzy walk nordic też się z tym zetknęli. Ponadto , znajdziecie też sposób na miękkie "stąpanie" po śniegu i ruch "kosy". Narciarze jeżdzący ze mną znaja te określenia wiedzą o co chodzi. Tak naprawdę ten wątek jest do porozumiewania się miedzy nami.

Niko Spryciarzu ! Chyba wiem o co chodzi .. Próbowałam na sucho normalnie -napinaja sie mieśnie ud a jak

skracamy nogę przez" wciągnięcie jej w staw biodrowy"

mięsnie ud nie sa tak napiete a kolano wew samo idzie do srodka a ciezar przenosi sie na dolna sam jakby? Ja tego pewnie jeszcze dłuuuuugo na stoku tego nie zrobie ale czy dobrze myslę? Jesli wyszłam przed szereg?:o No ale zapytac zawsze można?:D Najpierw wzrok , potem barki..itd to dlamnie teraz priorytet...

Użytkownik sally67 edytował ten post 21 marzec 2012 - 17:34 poprawa na duza litere w słowie Spryciarz

Link to comment
Share on other sites

Niko spryciarzu ! Chyba wiem o co chodzi ..

Niko jest spryciarzem bo jest znakomitym analitykiem. To pierwsza osoba na ziemi, której wnikliwie czytam pisemne analizy. Nawet je rozbieram na czynniki pierwsze. Jeszcze się nie .....przejechałem. Miałem takiego instruktora na kursie pomocników. On udawał, że nas nie uczy a raczej się z nami bawi. Jak coś nie szło to przerywał pracę i wprowadzał element zabawy. Duuuuużo później zrozumiałem , swój cel osiągał inaczej. "Oszukiwał" nas pięknie. Po latach zrozumiałem o co chodzi. Zbyszku ( Stanisławski) pozdrawiam serdecznie.

Użytkownik Harpia edytował ten post 21 marzec 2012 - 17:31

Link to comment
Share on other sites

Niko jest spryciarzem bo jest znakomitym analitykiem. To pierwsza osoba na ziemi, której wnikliwie czytam pisemne analizy. Nawet je rozbieram na czynniki pierwsze. Jeszcze się nie .....przejechałem. Miałem takiego instruktora na kursie pomocników. On udawał, że nas nie uczy a raczej się z nami bawi. Jak coś nie szło to przerywał pracę i wprowadzał element zabawy. Duuuuużo później zrozumiałem , swój cel osiągał inaczej. "Oszukiwał" nas pięknie. Po latach zrozumiałem o co chodzi. Zbyszku ( Stanisławski) pozdrawiam serdecznie.

Dokładnie tak! I praktykiem.... (Spryciarz )bo potrafi wykorzystac kazdy ruch ciała ,to mnie fascynuje(zebym ja tak potrafiła choc w części).... takie analizy nie biora sie z teorii !! P.S.Zbyszek Stanisławski (własnie poszukałam http://www.stanislaw..._id=164#zbyszek )rozumiem ze o tego Pana chodzi?
Link to comment
Share on other sites

Dokładnie tak! I praktykiem.... (Spryciarz )bo potrafi wykorzystac kazdy ruch ciała ,to mnie fascynuje(zebym ja tak potrafiła choc w części).... takie analizy nie biora sie z teorii !!

Hmmm. To brzmi co najmniej ............dwuznacznie:D

P.S.Zbyszek Stanisławski (własnie poszukałam http://www.stanislaw..._id=164#zbyszek )rozumiem ze o tego Pana chodzi?

Tak, tak. To ten klan. Przy okazji gorąco pozdrawiam także Marysię. ( jest równie genialnym instruktorem jak jej mąż) p.s. najmłodszy ze Stanisław-SKI'ch, pierwsze , niemowlęce kroki stawiał na nartach. To nic, że był środek lata:)

Użytkownik Harpia edytował ten post 21 marzec 2012 - 21:47

Link to comment
Share on other sites

Hmmm. To brzmi co najmniej ............dwuznacznie:D

Eeej:D

Tak, tak. To ten klan. Przy okazji gorąco pozdrawiam także Marysię. ( jest równie genialnym instruktorem jak jej mąż) p.s. najmłodszy pierwsze , niemowlęce kroki stawiał na nartach. To nic, że był środek lata:)

No właśnie extra cała rodzinka:)
Link to comment
Share on other sites

Aż mi łyso "D. Nie mam pewnośći , ale z Z.S chyba byłem na "zimowisku " pewnej szkoły społecznej (Kraków) Poznałem tam jeszcze dwie znakomitości.Wymienialiśmy doświadczenia. Ale to OT.:) Wracając do wątku. Przedstawiłem filmik o gibkości bioder. Teraz czas powiedzieć do końca co powinnismy robić z rękoma , jak przygotować ręce , aby nie były "drewniane". Wreszcie jak połaczyć z biodrami i pracą ud (kolana do stoku). Wielokrotnie pisałem o prowadzeniu skrętu rękoma. Tu na filmie to widać. Celowo nie komentuję, licząc ,że będziecie mieć własne spostrzeżenia. Nie chcę nic sugerować. Niestety nie wiem o czym w nim mowią . Czytam tylko "mowę ciała".

Użytkownik niko130 edytował ten post 22 marzec 2012 - 10:55

Link to comment
Share on other sites

Aż mi łyso "D. Nie mam pewnośći , ale z Z.S chyba byłem na "zimowisku " pewnej szkoły społecznej (Kraków) Poznałem tam jeszcze dwie znakomitości.Wymienialiśmy doświadczenia. Ale to OT.:) Wracając do wątku. Przedstawiłem filmik o gibkości bioder. Teraz czas powiedzieć do końca co powinnismy robić z rękoma , jak przygotować ręce , aby nie były "drewniane". Wreszcie jak połaczyć z biodrami i pracą ud (kolana do stoku). Wielokrotnie pisałem o prowadzeniu skrętu rękoma. Tu na filmie to widać. Celowo nie komentuję, licząc ,że będziecie mieć własne spostrzeżenia. Nie chcę nic sugerować. Niestety nie wiem o czym w nim mowią . Czytam tylko "mowę ciała". http://youtu.be/j8y4-6ngz80

To dla mnie filmik Dzieki Jak wprawic w ruch góre za pomoca rak (barków) Poczatek to rozgrzewka rak ..Potem kiedy bierze do rak piłki (ja wziełam jabłka) zmusza do ruchów nie tylko barki ale one ciagną za soba tułow..a nawet biodra chyba wprawił w ruch? Bez tych piłek lub trzymajac je mocno mozna nieruchomo prawie wykrecac rece i tylko lekko barki pracują..trzymajac jablka tylko na dloni wymuszamy prace tulowia zeby nam pilki czy jablka nie spadly... Dalej na razie nie wiem ..

Użytkownik sally67 edytował ten post 22 marzec 2012 - 12:54

Link to comment
Share on other sites

Muszę to pokazać! Film bardzo dokładnie pokazuje,że narty służą narciarzowi aby nie przewrócić się (aby odbić się do następnego wirażu). W jezdzie dominuje spontaniczny ruch ciała w dół. W zwolnieniu widać jakie znaczenie dla tego ruchu ma głowa. Ona (wzrok) wyprzedza "rzut ciała" w dół. Wierzę ,że do tego prowadzi opanowanie jazdy ruchem : góra-dół ; przód-tył i odchylenia na boki. Jest wiosna, wspaniałe warunki do szukania przygody na nartach. Jutro +1 dzien jeżdżę w Szklarskiej P. :)
Link to comment
Share on other sites

No to może jeszcze to:) http://www.facebook.com/SNstanislawski

Nieźle! Hmm...ja tam wtedy byłam (17.03 sobota)!!Tylko juz po zawodach -to było na tej trasie od strony Tatr chyba? nawet pytałam panów z takimi koszulkami na kurtkach (chyba instruktorów) czy juz można tam zjeżdżac :) Pozdrawiam. Sally

Użytkownik sally67 edytował ten post 27 marzec 2012 - 08:49

Link to comment
Share on other sites

Skretny ruch stóp jest róznie rozumiany. Ja go stosuję przy smigu i gdy chcę zacieśnić skręt bardziej precyzyjnie. Równocześnie z tym ruchem bedzie potrzebny nacisk na "paluch". Filmik pokazuje jak do tego dochodzimy. Najpierw w pozycji siedzącej (proponuję bardziej podciągnąc kolana i oprzeć się o stały obiekt plecami),poćwiczcie ruch miednicy podnosząc ją ruchem kołyszącym. Polega to na tym , ze kiedy jedno biodro podnosimy drugie ulega obniżeniu. Posladek obniżonego biodra powinien być rozlużny (przyklejac się do podłogi, zas drugi unieśc sie nad podłogę) Biodro z uniesionym pośladkiem powinno wczuwać bliskośc dolnego żebra a najlepiej stanowić oparcie dla niego.Jak nie wyczuwacie tego ruchu wykonajcie w pozycji siedzącej "spacer" po pokoju zmieniającza kazdym "krokiem" pośladki. Ruchom tym towarzyszy ruch ud obracanych w stawach biodrowych. Zapamiętajcie to odczucie. Dalsze ćwiczenia sa w pozycji stojącej (imitującej układ) Wg mnie ćwiczący na filmie za dużo napina stopę, szczególnie wewnętrzną. Pokutuje pogląd, że ustawienie krawedzi jest za pomocą stóp. NIE . To sprawa układu i pochylenia ud w kierunku srodka skrętu.Cwiczenie na stojąco powinno dawać uczucie elastyczności w biodrach, rózne poziomy bioder, oparcie dolnego żebra na miednicy (biodrze)i lekkiego obrotu tułowia (na zewnątrz skrętu). Jeżdzacy ze mną przypominają pewnie tą pozycję. Jej doskonalsze wykonanie prowadzi do odsylania pośladków na stok (jakbyśmy siadali z boku nart na "stołeczek". Popróbujcie. Na zywo można ze mną poćwiczyć w Karpaczu (patrz wpis "ośrodki narciarskie").
Link to comment
Share on other sites

...Wg mnie ćwiczący na filmie za dużo napina stopę, szczególnie wewnętrzną. Pokutuje pogląd, że ustawienie krawedzi jest za pomocą stóp. NIE . To sprawa układu i pochylenia ud w kierunku srodka skrętu.Cwiczenie na stojąco powinno dawać uczucie elastyczności w biodrach, rózne poziomy bioder, oparcie dolnego żebra na miednicy (biodrze)i lekkiego obrotu tułowia (na zewnątrz skrętu). Jeżdzacy ze mną przypominają pewnie tą pozycję. Jej doskonalsze wykonanie prowadzi do odsylania pośladków na stok (jakbyśmy siadali z boku nart na "stołeczek". http://youtu.be/HITUmJHuPbs Popróbujcie.

Ćwiczący w domu(!) ma założony kask i gogle. Czy jest to integralna część ćwiczenia? Pewnie chętnie wskoczyłby w buty narciarskie ale ...baba go gania:) Japończycy to dziwny naród. A bardziej poważnie to w moich butach narciarskich stopa trzyma się bardzo sztywno. Czy jest sens ćwiczyć, wyginanie stóp? Gdyby próbował zablokować ruch w kostkach i tak wykonywał obciążenie bioder to ćwiczenie odzwierciedliłoby układy przydatne dla narciarza. A tak może sobie skręcić nogę i pozbawić się przyjemności jazdy na nartach na kilka tygodni.

Użytkownik keicam edytował ten post 30 marzec 2012 - 09:41

Link to comment
Share on other sites

Trudno jest myśleć inaczej, ale moja uwaga zmierzała do nie usztywniania stopy i układania jej na krawędz. Sam ruch (w butach, jeżdzie) samego palucha dół- góra daje ten sam efekt co ruch pięta -palce. A ostatnio nawet wolę w długich skrętach wykonać w 3 fazie ruch palca do góry.Daje mi lepszą równowagę( definitywnie likwiduje napięcie w kolanach) i poprawia dokładność sterowania piętami nart. Na sucho - jest to ruch skrętny stóp z uniesieniem palcy stóp. Jeśli zrobisz to na samych piętach to co czujesz. Dużo mniejszą swobodę ruchu i sztywność w kolanach. Jest to ulubiona pozycja do smigania w każdym terenie. Spróbuj tak pojechać na narcie z rockerem. Film skomentuję (z testerką) póżniej (teraz jadę w teren na koniku). Myslę ,że narta ustawia ją do sztywnej pozycji (centralnej). Boi sie ruszyć dziobami skręt. Ona lepiej wyczuwa nartę od tego gostka.
Link to comment
Share on other sites

Dziś natknąłem się na artykuł :http://www.skionline...wsy&id_txt=5020 Proszę , zapoznajcie się. Mam zastrzeżenie jedynie do sprowadzania ruchu przód- tył tylko do "pochylenie i odchylenie" ciała. Wg mnie to nie tak. Szerzej na ten temat wypowiem sie wkrótce. O tym ruchu pisałem już kilka razy przy okazji analiz (też w wątku Sally67).
Link to comment
Share on other sites

Dziś natknąłem się na artykuł :http://www.skionline...wsy&id_txt=5020 Proszę , zapoznajcie się. Mam zastrzeżenie jedynie do sprowadzania ruchu przód- tył tylko do "pochylenie i odchylenie" ciała. Wg mnie to nie tak. Szerzej na ten temat wypowiem sie wkrótce. O tym ruchu pisałem już kilka razy przy okazji analiz (też w wątku Sally67).

Przeczytałam i moze im chodziło o to co mi pisałes kiedys ,ze najpierw stawy skokowe i to juz jest ruch "przód" a kiedy zginamy kolana i biodra to juz jest ruch "dół" "Starajac sie pochylic do przodu nigdy nie wolno zginac w stawie biodrowym" moze ,ze nie w tym momencie co w skokowym.- "Najpierw idzie ciało ,dopiero potem dochylamy górą." Moze o to chodzi. Pozdrawiam Sally
Link to comment
Share on other sites

Faktycznie , to by miało sens. Ja tak naprawdę to łączyłem te ruchy razem :) M.SZ. widzi w łączeniu problem. Przecież to jest jeden cykl (paluch, język buta, obniżenie pozycji, zakończenie na krawędzi piety).

Starajac sie pochylic do przodu nigdy nie wolno zginac w stawie biodrowym"

I tak i nie . Zależy od zawansowania narciarza. Mówiąc o "rzucie ciałem" w skret ja dokładnie to wykonuję. Masz tam fotkę M.Byd. pokazującą pochylenie -odchylenie. capture-20120401-191330-crop.png Jak sądzisz . Ma on w tym ruchu równowagę ? NIE ! Bez nart by "poleciał". On się wiesza na językach. To jrst zawsze zły ruch. Praktycznie to wygląda zupełnie inaczej. Nie chodzi tu o "kiwanie" a przemieszczanie srodka cięzkosci , aby jego rzut był w rejonie palców (przód) i pięt (tył). To jest ruch o wiele mniejszy jak na fotce , ale zupełnie wystarczający. W tym ruchu zginasz kolana , tułów , ręce . W takim ruchu masz cały czas równowagę.Dopiero dodanie ruchu w dół daje całą dynamikę ruchu ciała, które oddziałowuje na krawędzie nart. Popróbuj na sucho . Od razu wyczujesz rożnicę. Pozdrawiam!
Link to comment
Share on other sites

Jak sądzisz . Ma on w tym ruchu równowagę ? NIE ! Bez nart by "poleciał". On się wiesza na językach. To jrst zawsze zły ruch. Praktycznie to wygląda zupełnie inaczej. Nie chodzi tu o "kiwanie" a przemieszczanie srodka cięzkosci , aby jego rzut był w rejonie palców (przód) i pięt (tył). To jest ruch o wiele mniejszy jak na fotce , ale zupełnie wystarczający. W tym ruchu zginasz kolana , tułów , ręce . W takim ruchu masz cały czas równowagę.Dopiero dodanie ruchu w dół daje całą dynamikę ruchu ciała, które oddziałowuje na krawędzie nart. Popróbuj na sucho . Od razu wyczujesz rożnicę.

To łatwo wyczuć na rolkach. Jak się bawię to robię serię krótkich, szybkich skrętów z nieco wysuniętymi stopami opierając się gdzieś między ostatnim a przedostatnim kółkiem. Jak się jeszcze do tego ładnie przechyli nogę wew. to jest super odczucie. A z górki to już zupełnie jazda. Przy skrętach dłuższych idę na przód ale uwaga od tego ścierają się szybko kółka:D Niestety na nartach mi to nie wychodzi, ale to chyba kwestia za dużych butów (po przygodzie z nowymi:D)
Link to comment
Share on other sites

Faktycznie , to by miało sens. Ja tak naprawdę to łączyłem te ruchy razem :) M.SZ. widzi w łączeniu problem. Przecież to jest jeden cykl (paluch, język buta, obniżenie pozycji, zakończenie na krawędzi piety). I tak i nie . Zależy od zawansowania narciarza. Mówiąc o "rzucie ciałem" w skret ja dokładnie to wykonuję. Masz tam fotkę M.Byd. pokazującą pochylenie -odchylenie. [ATTACH=CONFIG]30643[/ATTACH] Jak sądzisz . Ma on w tym ruchu równowagę ? NIE ! Bez nart by "poleciał". On się wiesza na językach. To jrst zawsze zły ruch. Praktycznie to wygląda zupełnie inaczej. Nie chodzi tu o "kiwanie" a przemieszczanie srodka cięzkosci , aby jego rzut był w rejonie palców (przód) i pięt (tył). To jest ruch o wiele mniejszy jak na fotce , ale zupełnie wystarczający. W tym ruchu zginasz kolana , tułów , ręce . W takim ruchu masz cały czas równowagę.Dopiero dodanie ruchu w dół daje całą dynamikę ruchu ciała, które oddziałowuje na krawędzie nart. Popróbuj na sucho . Od razu wyczujesz rożnicę. Pozdrawiam!

Tak ale pod rys. pisze ze to tylko cwiczenie na ruch przód . Wcześniej pisze ze u cyt" Maxa mozna zauwazyc element techniki niezwykle istotny ,a sprawiający wielu narciarzom kłopoty" to cyt"Płynne dopasowanie pracy ciała góra - dół i przód - tył." i dalej cyt"Ruchy ciała góra - dół, przód - tył są ze sobą bezpośrednio powiązane - odbywają się równocześnie. Dla początkującego na pewno będzie stanowiło duży kłopot równoczesne opanowanie pracy góra - dół oraz przód - tył, jednak bez takiej umiejętności jazda będzie bardzo sztywna i pozbawiona kontroli." Zdanie cyt"Ważne: starając się pochylić do przodu, nigdy nie wolno zginać ciała w stawie biodrowym. " ja rozumiem zeby nie siadac od razu tylko najpierw musi byc ten ruch do przodu. Jedyne co to czepiłabym sie tego nacisku na jezyki moze to ktos zrozumiec ze trzeba sie opierac na nich .To fakt tylko tu byłaby róznicatylko reszta tak jak Ty tłumaczysz tocka w tocke :) A co powiesz o jeździe ? http://www.skionline...wsy&id_txt=4875 ( tam są pod zdjeciem tematy i z ciekawości zerknęłam) Czy on przypadkiem on nie wykorzystuje tego ruchu ( http://www.skiforum....-chodzi./page11 ) to jest takie płynne i lekkie( chyba ze to wynik filmu w zwolnionym tempie tak mnie zauroczył ? ) Taka predkośc a praktycznie zadnego zerwanego skretu . Pozdrawiam
Link to comment
Share on other sites

Ciepło , ciepło,.......gorąco gorąco . Bliska jesteś dotarcia do sedna. Po prostu trzeba być przyjaznym dla sniegu, lekkim , pieścic snieg. Zaczyna się to od obciązenia idącego po palcy ku pięcie. Bardzo ważna jest praca tułowiem , ktora powinna być prefekcyjna , tak jak ruch ciałem gdy stoisz na wadze, aby ona wskazywała jak najmniejszy twój ciężar. Wiadomo,że w któryms momencie dociążysz i wskaże ..,... sporo. Ale to moment kiedy potrzebujesz interakcję do następnego skretu. Po drodze masz to prefekcyjne wchodzenie do skrętu, optymalizowanie krawędzi, szukanie największego ślizgu nart, unikania najmniejszego oporowania, super czystej krawędzi. To jest jazda tego młodego zawodnika. A metody: myślę ,że to co po kolei wykonujesz prowadzi do tego. Zyczliwi mówią ,ze jezdzę jak japoniec :D. Mojej jeżdzie zawsze prześwieca tworzenie wrażenia lekkości. Nigdy nie katuję stoku. Staram się być "nad nim". Cokolwiek wykonujesz musisz mieć to w swej świadomosci. Jak najmniejszy opór, jak najmniejszy nacisk.Kiedy poczujesz coś pod nogami , staraj się to wchłonąc. W czasie trwania jednego wirażu to zjawisko może wystąpić kilka , nawet kilkanascie razy. Tego nie widać ,to Ty masz czuć ,ze Twoje ciało i nogi to doskonały teleskopowy układ. Ostatnio mialem okazję zabawiac się w autobusie , gdzie bez trzymania nie patrząc na jazdę starałem sie utrzymać równowagę i uniknąc wszelkich drgan podłogi autobusu. Udawało mi się. Kwintesencją jazdy jest jazda z kompensacją. Ale to jeszcze przed Tobą To tyle pora spać. Dziś byłem.......dzien na nartach:p Przepraszam :( Pozdrawiam!
Link to comment
Share on other sites

Ciepło , ciepło,.......gorąco gorąco . Bliska jesteś dotarcia do sedna. Po prostu trzeba być przyjaznym dla sniegu, lekkim , pieścic snieg. Zaczyna się to od obciązenia idącego po palcy ku pięcie. Bardzo ważna jest praca tułowiem , ktora powinna być prefekcyjna , tak jak ruch ciałem gdy stoisz na wadze, aby ona wskazywała jak najmniejszy twój ciężar. Wiadomo,że w któryms momencie dociążysz i wskaże ..,... sporo. Ale to moment kiedy potrzebujesz interakcję do następnego skretu. Po drodze masz to prefekcyjne wchodzenie do skrętu, optymalizowanie krawędzi, szukanie największego ślizgu nart, unikania najmniejszego oporowania, super czystej krawędzi. To jest jazda tego młodego zawodnika. A metody: myślę ,że to co po kolei wykonujesz prowadzi do tego. Zyczliwi mówią ,ze jezdzę jak japoniec :D. Mojej jeżdzie zawsze prześwieca tworzenie wrażenia lekkości. Nigdy nie katuję stoku. Staram się być "nad nim". Cokolwiek wykonujesz musisz mieć to w swej świadomosci. Jak najmniejszy opór, jak najmniejszy nacisk.Kiedy poczujesz coś pod nogami , staraj się to wchłonąc. W czasie trwania jednego wirażu to zjawisko może wystąpić kilka , nawet kilkanascie razy. Tego nie widać ,to Ty masz czuć ,ze Twoje ciało i nogi to doskonały teleskopowy układ. Ostatnio mialem okazję zabawiac się w autobusie , gdzie bez trzymania nie patrząc na jazdę starałem sie utrzymać równowagę i uniknąc wszelkich drgan podłogi autobusu. Udawało mi się. Kwintesencją jazdy jest jazda z kompensacją. Ale to jeszcze przed Tobą To tyle pora spać. Dziś byłem.......dzien na nartach:p Przepraszam :( Pozdrawiam!

musze powiedziec, ze ta Twoja wypowiedz mi zaimponowala. wyraza wszystko BEZ TERMINOW TECHNICZNYCH.. to tak, jak rozmawialismy z Piotrem S nt techniki i w sumie doszlismy do wniosku, ze na nartach trzeba ………..po prostu umiec jezdzic….
Link to comment
Share on other sites

Ciepło , ciepło,.......gorąco gorąco . Bliska jesteś dotarcia do sedna. Po prostu trzeba być przyjaznym dla sniegu, lekkim , pieścic snieg. Zaczyna się to od obciązenia idącego po palcy ku pięcie. Bardzo ważna jest praca tułowiem , ktora powinna być prefekcyjna , tak jak ruch ciałem gdy stoisz na wadze, aby ona wskazywała jak najmniejszy twój ciężar. Wiadomo,że w któryms momencie dociążysz i wskaże ..,... sporo. Ale to moment kiedy potrzebujesz interakcję do następnego skretu. Po drodze masz to prefekcyjne wchodzenie do skrętu, optymalizowanie krawędzi, szukanie największego ślizgu nart, unikania najmniejszego oporowania, super czystej krawędzi. To jest jazda tego młodego zawodnika. A metody: myślę ,że to co po kolei wykonujesz prowadzi do tego. Zyczliwi mówią ,ze jezdzę jak japoniec :D. Mojej jeżdzie zawsze prześwieca tworzenie wrażenia lekkości. Nigdy nie katuję stoku. Staram się być "nad nim". Cokolwiek wykonujesz musisz mieć to w swej świadomosci. Jak najmniejszy opór, jak najmniejszy nacisk.Kiedy poczujesz coś pod nogami , staraj się to wchłonąc. W czasie trwania jednego wirażu to zjawisko może wystąpić kilka , nawet kilkanascie razy. Tego nie widać ,to Ty masz czuć ,ze Twoje ciało i nogi to doskonały teleskopowy układ. Ostatnio mialem okazję zabawiac się w autobusie , gdzie bez trzymania nie patrząc na jazdę starałem sie utrzymać równowagę i uniknąc wszelkich drgan podłogi autobusu. Udawało mi się. Kwintesencją jazdy jest jazda z kompensacją. Ale to jeszcze przed Tobą To tyle pora spać. Dziś byłem.......dzien na nartach:p Przepraszam :( Pozdrawiam!

Zyczliwi mówią ,ze jezdzę jak japoniec :D.

Nie watpie w to . Ty dzielisz sie swoja fascynacją .To moze tylko ten kto ma sie czym podzielić.:) Rzadko jeżdże autobusem ale kiedyś tez specjalnie nie siadałam ,fajna zabawa lepsza wprost proporcjonalnie do umiejetności kierowcy ;) Dobrze ,ze mi przypomniałeś,dzisiaj tez jade do pracy MKS nie bedzie mi sie nudzić.

Kiedy poczujesz coś pod nogami , staraj się to wchłonąc. W czasie trwania jednego wirażu to zjawisko może wystąpić kilka , nawet kilkanascie razy. Tego nie widać ,to Ty masz czuć ,ze Twoje ciało i nogi to doskonały teleskopowy układ.

ostatnio wpadłam na ciekawy watek "Czucie śniegu" i tam fajne cwiczenia na równowagę.Próbowałam -szczególnie to drugie nie takie proste dłuzej ustać. http://www.skiforum....ie-sniegu/page3 post 50 Po przeczytaniu w tamtym watku postu Dziadka Kuby śnił mi sie wczoraj zjazd z Kasprowego po ciemku i strałam sie przypomniec rady zeby nie wypaśc z trasy:D P,S Nie wiem kiedy bede na nartach:( to chociaz mi sie przysni :D

Użytkownik sally67 edytował ten post 02 kwiecień 2012 - 07:51 dodano post 50

Link to comment
Share on other sites

"Jazda w ciemnosci" :D Stosowałem to wobec swojej córki. Zakładałem jej coś w rodzaju daszka (pod nos) . Głowka wysoko i jedziemy. To bardzo dobre ćwiczenie. Chodzenie z zamkiętymi oczami, też jest bezcenne. Kształtujesz zmysł czucia stopami (tak mają ociemniali) i pokonujesz barierę strachu. Zwróc uwagę ,że natychmiast uruchamiają się ręce (wyciągnięte do przodu). Podstawą czucia jest jazda (na nartach) z nie napiętą stopą. Zaczyna się to od inicjowania skrętu. Dlatego tak wiele uwagi poświęcam samemu rozpoczęciu skretu. Czucie stopami jest konieczne do utrzymywania ciała w nieustannej równowadze. Dlatego fotkę z poprzedniego postu opatrzyłem takimi uwagami. Pozdrawiam!
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...