Jeżdżenie,nie chodzenie,bo ciężko chodzić łyżwą,no chyba że pod stromiznę.
Tak łyżwowanie ,to był kiedyś naturalny etap nauki na zjazdowych ,ale jak się przekonałem trochę odmienny,my zazwyczaj dwukrok używamy. Łyżwą jazda to wolność,a że młodzieńcze lata od dzieciaka na łyżwach spędzałem nie tylko na lodowiskach,ale i po górkach jeżdżąc,to wybór był taki nie inny. Klasykiem też zamierzam,bo Góry Sowie za oknem.
Moja bratanica którą za łepka nauczyłem na łyżwach jeździć powiedziała, że biegówki fajne ,ale zjazdówki lepsze,brak andrealinki,ale ona klasyk zaczynała.