Skocz do zawartości

herbi

Members
  • Liczba zawartości

    184
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez herbi

  1. -żelazko -papier do czyszczenia -dwie szczotki -cyklina - trzy woski (jeden dostałem od kolegi) - imadła modelarskie z gumowymi szczękami
  2. Dokładnie, w za dużym bucie jak jest się niewyważonym, to stopa idzie w przód, pięta nie siedzi tam gdzie trzeba i nie da się przyjąć prawidłowej pozycji narciarskiej. Doświadczeni sobie poradzą, początkujący tym bardziej polegną. Balans mamy lewo-prawo, przód-tył. Co innego ćwiczenia na równowagę i dobre stanie nad nartami, ale tak jak napisałeś: ćwiczenia to ćwiczenia, jazda to jazda.
  3. Sprzęt do smarowania właśnie przyszedł mi wczoraj 😄
  4. Miałem, dla mnie bez szału, szybko się ściera prowadnica co idzie przy krawędzi i lekko kąt się zmienia. Nie założysz dobrego, długiego pilnika. Zmiana narzędzia dla mnie za długo trwa- mam ADHD 😉 Lepiej kątownik i klips ale robi się duży wydatek jeśli chcemy mieć odpowiednią ilość narzędzi. BTW. Ostrzenie maszynowe w serwisie u mnie w mieście vs. moje ostrzenie na szybkości (da się zrobić lepiej), dwie narty w 35minut obleciałem.
  5. Ja jestem amatorem co sam pobiera lekcje, ale tem pan wg. mojejgo bardzo skromnego zdania mówi źle. 1. 0:30s Powinno być chyba: skręt równoległy długi o śladzie ciętym, ale to kosmetyka. 2. 0:45s "Wszystko co trzeba zrobić" według tego Pana, kończy się jazdą na tyłach z śladem o gigantycznym promieniu. Gdzie przeniesienie ciężaru na nartę zewnętrzną, stopniowe obniżanie sylwetki, włożenie kolan i nacisk za linią spadku stoku? No chyba, że to skrót myślowy. 3. staram sie unikać "takiego" śladu 4. 1:41s Yyyy, czyli lepiej być zrotowanym i jechać na wewnętrznej? 5. "Cyrkiel" chyba w miarę O.K. Poza pochylaniem się w przód, bo raczej dbamy o niegarbienie się i łopatki razem. 6. 3:00s Nie, nie powinien. Rczej "dwa banany" Ale to też zależy od stopnia zaawansowania. 7. "Krakowiaczek", poza lekkim chaosem chyba O.K.? 8. 4:05s tu chyba są dwie szkoły. Ja wolę gumę na kolana albo, odwrotne (od zewnątrz) naciskanie na kolano, aby mięsień wiedział co robić. Pan znów jedzie na wewnętrznej narcie. 9. 5:20s Tu nawet ja widzę jak Pan ma problem z utrzymaniem prawidłowej sylwetki. Dużo chaosu, nacisk i przejście z nart na nartę nie wtedy kiedy dtrzeba, walka o życie. Gdybym pobierał u niego lekcje, takie miał bym obiekcje. Ogólnie jeździć Pan potrafi, ale widziałem lepsze filmy instruktażowe.
  6. Jak dla mnie- warto. Zależy kto i czego oczekuje od nart.
  7. Cześć! Ad. 1 Dla mnie to bez różnicy. Lubię mieć sprzęt przygotowany na 100%. Łatwiej jest stępić na stoku gdy trafimy na suchy gips (co na polskich trasach się nie zdarza), niż naostrzyć (jak będą płaty lodu na wiosnę). Z jazdą sportową dopiero zacząłem w ubiegłym sezonie. Ad. 2 Smarować na gorąco na własną rękę zacząłem w tym sezonie- niemiarodajne. Ostrzenie zajmuje mi 50-60minut po serwisie maszynowym. 10-20minut doraźna poprawa ostrości. Ad.3 Nie mam obecnie nart z rocekrem, same full camber. Na wiosnę ostrość poprawiam po każdym dniu (4-6h jazdy non stop) Tak jak teraz, na początku sezonu, raz na 5-6dni poprawiam. U mnie narty tępe, to takie co tracą bezwględne trzymanie krawędzi na wylodzonym. Dla porównania, narty po serwisie maszynowym bez tuningu wytrzymują mniej niż połowę z tego co podałem. Zaznaczam, ja nie jestem normalny. Jak na coś jestem zafiksowany to jest chorobliwy perfekcjonizm.
  8. Dzięki za odpowiedź. Ad. 1 Nie o to chodzi. Pan zaznacza, że można pilnik ciągnàc i pchać. Nie można pchać, pchając pilnik działamy bardzo zmienną siłą na krawędź, gołym okiem tego nie widać ale po kilku takich ostrzeniach „w przód” mamy pofalowaną krawędź i nawet serwisem maszynowym ciężko to naprawić. Chyba że ktoś używa pilnika o długości 30cm w co nie wierzę. Ad. 2 nie popsuje ale nie zbierze ładnie wszystkich rys na całej długości, więc po co używać diament? Po co robić poprawki. Diamentem nie dociskamy mocno, nie wolno, ni chyba że próbujemy iść na skróty. Zasada jest taka, że im „ciaśniej” dobierzemy gradacje to dłużej wytrzyma nam krawędź i szybciej wykonamy całą pracę. Można po pilniku zrobić tylko diamentem 100 lub tylko 200 i też będzie. Tylko będzie jakoś, a nie jakość. Ja używam 100, 200, 400, 600, 1000 Dawniej używałem 200, 500 i też było. Ale używanie wszystkich daje efekt lepszy i na dłużej. Edit: gość występuje w roli eksperta, jeśli ktoś nie wie o co chodzi, to wprowadza go w błąd.
  9. Nawiększy minus fotochromu jest to, że nawet w dzień z płaskim światłem, jak jest pochmurno to się ściemnia. Fotochromy jako główne na 90% czasu, + tanie zerówki za 150zł w aucie i masz spokój w każdych warunkach. Ja jako okularnik noszący fotochrom na codzień wolę wymienne szybki 😉
  10. Ja natomiast bardzo się cieszę, że przed oglądnięciem filmu byłem w stanie w 95% trafnie wywnioskować jakie będą spostrzeżenia profesjonalistów i odczucie testerów. Czyli aż takim tumanem narciarskim nie jestem, trochę tych nart obrobiłem w różny sposób. Zdarzało się nawet, że narty po serwisie maszynowym wracały na reklamację i miałem rację. Bardzo budujące hehehe 😉
  11. Od 5ciu lat wykańczam narty sam (oprócz tego, raz na rok serwis maszynowy czy planowanie ślizgu), nauczyłem też znajomych opierając się na moich własnych doświadczeniach. Zaczynałem od filmów pana Żurawieckiego, gdyż bardzo fachowo to opisuje. Były moje błędy i niedociągnięcia, aczkolwiek uważam, że obecnie robię to dobrze. Co więcej, zawodowo jestem związany z obróbką metali -polerowanie, skrawanie, więc wiem "skąd to się bierze" i "co z czym je". No i trafiłem na film na kanale NTNów- zamieszczam poniżej. Ogólnie uważam pana Tomasza K. za prawdziwego eksperta i chylę czoła za gigantyczną wiedzę, ale to co wyczynia Pan serwisant na filmie sprawia, że albo ja czuję się jak debil, albo jednak on nie wie co robi. - No chyba że jest robotem, a ja mam parkinsona. Począwszy od raszplowania krawędzi, inaczej w każdym miejscu, przez "dowolność kierunku skrawania" (SIC!), po ostrzenie diamentem 100 z "ręki"! Ja rozumiem, można "z ręki" ściągnąć od strony ślizgu drut po pilniku jeszcze przed wykańczaniem diamentami, ale nikt nie ma kątomierza w łokciu aby za każdym razem idalnie to robić, już sama zmiana nacisku bez podparcia sprawia, że z jednej strony ścieramy więcej materiału. Jak by tego było mało, przeskok z gradacji 100 na 600 nie ma sensu, gradacje dobiera się tak aby każda następna całkowicie usuwała rysy poprzedniej, inaczej nie zapolerujemy i nie "zahartujemy" krawędzi, albo spędzimy nad tym dwie godziny a nie 5minut. To tak jakby rysy na lakierze po przejechaniu piaskiem, takie wyczywalne pod paznokciem, próbować usunąć miękką szmatką z mleczkiem. Teroretycznie się da, praktycznie jest to czasowe marnotrawstwo. Ja rozumiem, że po słabym serwisie maszynowym taki seriws coś pomoże, ale po co robić coś na odpierdol gdy można to zrobić dobrze. Bijcie mnie i naprostujcie mnie jeśli się mylę, chętnie douczę się czegoś i przeproszę.
  12. Z całym szacunkiem do Pana Marka. To chyba film dla tych co jeżdżą zajebiscie, od 29lat, tylko w Alpach, 4-5dni w roku, tylko po sztruksie i potrzebują „stabilniejszej narty”. Nie wyobrażam sobie, składać się na krawędzi na stromym oblodzonym, nierównym stoku w za dużych butach i czuć komfort. Przy tym pędząc 60-70km/h z przeciążeniem 2,5g.
  13. Woda jest twarda nawet jak nie ma w niej kamienia 😄 Kiedyś wyrwało minie z kanapy na Kawasaki Ultra 250X, bo źle z fali na falę przeskoczyłem z rotacją. To cholerstwo miało 2s od 50 do 110km/h. Skuter prawie się zatrzymał, a ja siłą bezwładności jak puszczony kamień, odbiłem się od wody 2razy nim przywaliłem w kolejną falę plecami jak w ścianę. Skończyło się kozaczenie (na chwilę) gdyby nie kamizelka, to sikał bym krwią. Dobrze, że kolanami ryjofona sobie nie skopałem. Tomkly, jak czytam to Ty dobry hardkor jesteś 😄
  14. Raczej nie powinno to mieć miejsca ale nikt nie pytał. Buty i wiązania masz kompatybilne? Chodzi mi o system GripWalk.
  15. Dlatego napisałem „co więcej:” Pozdro!
  16. W Rossignol tylko top 5 zawodników ma modyfikowany flex. Wszystko się zmienia na przestrzeni lat.
  17. Dziękuję za bardzo merytoryczne dane. Najważniejsze aspekty dotyczàcze nagłówka: tak, naśnieżanie wpływa na stan środowiska naturalnego. Jednak odbywa się to w bardzo znikomym stopniu w stosunku do innych branż turystycznych, nie mówiąc już o całej przemysłowej działalności człowieka. Co więcej, są też pozytywne sprawy: - rekreacja połączona z wysiłkiem fizycznym, znacząco wpływa na poprawę zdrowia i fizycznego oraz PSYCHICZNEGO! Dzięki temu służba zdrowia jest mniej obciążona w skali długofalowej. Oczywiście dochodzą wypadki ale większość narciarzy jest dodatkowo ubezpieczona. - chronienie lodowców specjalnymi matami zapobiegającymi topnieniu, lokalnie ogranicza ich skracanie i degradację (Finlandia, Szwajcaria)
  18. To było chyba trochę marketingu, bo Voelkl naście lat temu stosował sidewall który nazwali Speedwall. Mam z resztą moje ukochane stare Racetigery GS w tej technologii.
  19. Jan, wiesz że żyjąc niszczysz środowisko? 😉 Już samym oddychaniem wydzielasz śmiercionośny CO2, a jak dodamy do tego pierdzenie to jeszcze dokładasz CH4 i H2S. Nie żyjmy! Taki jest wydźwięk tej publikacji.
  20. https://krytykapolityczna.pl/swiat/sztuczny-snieg-kryzys-klimatyczny-felieton-kaja-puto/?fbclid=IwY2xjawO1Q6NleHRuA2FlbQIxMABicmlkETBZR1pPRVM1WG9VWDZQUWRtc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHhxX6vriGjTUsqPLz4b4GWgf1TU_f7rYVhm4I9aNXFmPL77q-mr3Sfwv5jpj_aem_ZSVMht_-cKpKqcuhA4MTAw Biorę od drużyn po 500zł i SŁUCHAM PAŃSTWA! Ja się kA-wa zagotowałem. Oczywiście stawiając sprawę zero-jedynkowo, nie można powiedzieć, że Pani absolutnie nie ma racji. Np diesel z ratraków jakiś wpływ ma. Jednak równie dorze można powiedzieć, że przyczyną śmierci jest życie, tego też nie możemy zanegować. Pisanie o pompowaniu wody z wysychających rzek przy ogromnych zbiornikach retencyjnych to spore naciąganie faktów. To, ża woda nie spłynie do rzek, to absurd. Przecież, stoki zatrzymują wodę gdy rośliny nie są w fazie wzrostu, ta woda spływa wiosną, właśnie wtedy kiedy najwięcje jej potrzeba. Argument, że więszkość odparuje też jest z dvpy przy naszej wiglotności. Owszem na 4000m gdzie jest sucho, śnieg dużej mierze sublimuje do atmosfery, a reszta schodzi w formie lodowców. Co wy sądzicie na ten temat? Jak dla mnie to clickbait, pisanie o zjeżdzaniu po Kotelnicy z dopiskiem, że lubi Offroad, wskazuje u Pani brak pojęcia o narciarstwie.
  21. Prawda, prawda, teraz już wiem 😄 Dlatego pisałem: posypuję głowę popiołem. Ale poprzeczkę lubię stawiać zawsze ciut za wysoko. Zawsze musi być wysiłek na 110%. Zawsze konstruktywna krytyka od lepszych a nie klepanie po plecach. To wymusza postępy. Mega fajne są takie dyskusje, bo człowiek czerpie wiedzę od bardziej doświadczonych. Choć jak widać i na wyższym szczeblu macie czasem sprzeczne doświadczenia. Dzięki i pozdro!
  22. Masa masą, ma być siła i moc 😄 To czym naciskamy narty w skręcie, to pęd czyli prędkość i opór śniegu przemnożone przez masę narciarza. Popatrzcie jak sie wichrują narty pod dzieciakiem. O! Mitek mnie ubiegł.
  23. To prawda. W tym roku kupowałem narty od eksperta z POL-SKI demo team, pana Jakuba. No i musiałem posypać głowę popiołem. Ale od początku: Mój dobrze jeżdżący kolega kupił w ubiegłym roku w sklepie komórki Rossi FIS Athlete A12 z sezonu 22/23. No zakochaliśmy się wszyscy w tych nartach: trzymanie na krawędzi w każdych warunkach, dynamika, zaufanie do sprzętu, posłuszeństwo na nacisk. Na bramkach ogień, no poziom jazdy mu podskoczył o 1,5punktu. Ja w tym czasie miałem komórki Elan SLX, ale to był inny level! Zauroczony sprzętem, zacząłem poszukiwania takich desek „nie za miliony”. Problemem okazała się dostępność i niemal już się poddałem, aż pewnego pięknego dnia pojawia mi się na tablicy ogłoszenie: Rossi Hero SL z puli WC/EC. Parafrazując klasyka: Niewiele myśląc a jeszcze mniej mogąc, rzucam się do pisania aby je posiąść. Z udawanym profesjonalizmem piszę, że -długo takich szukałem bo kolega takie ma, a dostępność znikoma. Pan mi odpisuje, -że takich napewno kolega nie ma. Na to ja: - wiem co widzę i ma TAKIE SAME! Pan mi grzecznie odpisał, że -polemizować nie będzie ale to jest TOP i nie da się tego kupić w sklepie. Taaaa, jasne, ślepy nie jestem 😛 Narty kupiłem, po czasie uzbroiłem sobie w wiązania Lokk Rockerflex SPx15 i zaprosiłem kolegę ze swoimi nartami na porównanie…. Szybciutko pisałem do Pana Jakuba, że: ja głupi a on miał rację. Geometria i szata graficzna są takie same, ale już grubość rdzenia, rozkład flexu jest inny. Inne są też dwie literki numeru seryjnego. Podkreślam, ze kumpel ma narty FIS conform 2018 athlete A12, nie jakieś Hero Carbon czy Elite. Pytałem też ile ważył zawodnik który na nich jeździł, bo przestraszyłem się, że z moją wagà piórkową nie wykorzystam ich jak trzeba. Zostałem uspokojony, gdyż waga podobna, ale co najważniejsze poniżej. Tylko kilku czołowych zawodników ma dobierany flex indywidualne „na zamówienie”, reszta dobiera sama z tego co jest przydzielone do puli i tyle. Jednak „komórki” sklepowe a „prawdziwe” się różnią.
  24. herbi

    Materiały szkoleniowe

    To chyba Hannah Melinchuk.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...